magdalena-k89 01.06.10, 21:09 Chcę Was zapytać, drodzy Warszawiacy czy macie jakiekolwiek skojarzenia z Lubelskim Lipcem '80? Słyszeliście w ogóle o czymś takim? Bardzo zależy mi na Waszej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
chelmiak Re: Czy ktoś słyszał o Lubelskim Lipcu '80? 04.06.10, 07:15 Ja mam ważną myślę historię do opowiedzenia na ten temat ale jak dotąd nikt nie chciał mnie słuchać. Na internecie zaś o tym ani mru mru. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena-k89 Re: Czy ktoś słyszał o Lubelskim Lipcu '80? 05.06.10, 16:18 Bardzo się cieszę, że masz coś do powiedzenia na ten temat. Możemy rozmawiać o tym na forum. Prowadzę blog dotyczący lipca '80 w kontekście Warszawy. zapraszam: www.magdalena-wagon2010.blogspot.com I śmiało opowiadaj! :) Odpowiedz Link Zgłoś
chelmiak Re: Czy ktoś słyszał o Lubelskim Lipcu '80? 07.06.10, 06:36 Ja napisalem krotko ta historie a ona szybko zostala skasowana. Zaczynam sie zastanawiac o co tu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
chelmiak Jeszcze raz. Ciekawe czy zostanie wyciete? 07.06.10, 06:40 Wczesną wiosną 1980 mała grupa studentów Wydziału Filozofii Teoretycznej KULu zebrała się aby przedyskutować przygotowania do Juvenalii. Projekty plakatu na tą okoliczność zostały odrzucone przez władze uczelni jako nieodpowiednie na uczelnie katolicką. Inne inicjatywy władzom też się nie podobały. Dyskusja przeszła na tematy kontroli i braku samodzielności kół uczelnianych. Padło wówczas pytanie czy jest możliwe założenie niezależnych związków studenckich? KUL jest uczelnią prywatną. Pomysł chwycił jak ogień. Zawiązały się komitety organizacyjne, przygotowano tymczasowy statut, kandydaci rozpoczęli kampanie, rozpisano listy wyborców, na dziedzińcu rozwieszono plakaty. Kawiarenka w podziemiach służyła za forum dyskusyjne. Przyszedł dzień wyborów. W południe dziedziniec wypełnił się studentami. Tysiąc a może i więcej twarzy. I wówczas pojawił się o. Krąpiec, długoletni i szanowany przez wszystkich rektor uczelni. Był bardzo wkurzony i swoim donośnym głosem dał studentom do zrozumienia, że nie będzie żadnych niezależnych zwiazków studenckich, że nasza ta inicjatywa zagraża istnieniu uczelni, i że natychmiast studenci mają się rozejść a materiały wyborcze zniszczone. Wydarzyło sie to poczadku letniej sesji egzaminacyjnej a więc przed lipcem. Studenci w tych dniach rozjeżdzali się do domów. Kto wie jaki wpływ miały te pierwsze entuzjastyczne dni wolności na studentów KULu i ich otoczenia? Informacji o tworzeniu niezależnych związków studentów na KULu podczas wiosny 1980, próżno szukać na oficjalnej stronie KUL, Solidarnosci, czy gdziekolwiek indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena-k89 Re: Jeszcze raz. Ciekawe czy zostanie wyciete? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 09:07 Dzięki za informację, na pewno jakoś to wykorzystam. Nie miałam pojęcia o tym, choć na KULu jestem prawie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena-k89 Re: Jeszcze raz. Ciekawe czy zostanie wyciete? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 09:09 Czy dobrze zrozumiałam, że Ty brałeś w tym udział? Odpowiedz Link Zgłoś
chelmiak Re: Jeszcze raz. Ciekawe czy zostanie wyciete? 08.06.10, 05:47 Tak, ja byłem tym sfrustrowanym artystą, którego projekt na emblem Juwenalii został odrzucony :) Zauważ, że na oficjalnej stronie historii KULu mówi się, że związki studenckie zostały założone we wrześniu - a więc przed powrotem studentów na uczelnie. To mogło być przyczyną późniejszych niesnasek gdyż jedni poczuli się wykiwani podczas gdy inni zaczeli robić „kariery” z czynną pomocą władz akademickich. We wrześniu zakładać niezależne związki nie tylko było wolno ale i wypadało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrse Re: Czy ktoś słyszał o Lubelskim Lipcu '80? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 12:53 W lipcu 1980 byłam studentką Uniwersytetu Warszawskiego. Po miesiącu spędzonym w Bieszczadach (zero informacji o świecie) wracałyśmy z koleżanką stopem. Przed Lublinem wsiadłyśmy do jakiejś nyski, czy innej furgonetki. Zabierani po drodze ludzie zaczęli mówić o strajkach, zamieszkach, atmosfera niepokoju. W Lublinie wysiadłyśmy i pierwszych spotkanych ludzi zapytałyśmy o dworzec kolejowy. Dowiedziałyśmy się, że pociągi nie kursują, że robotnicy przyspawali wagony do torów. Ludzie ci, rodzina z córką w naszym wieku (miała na imię Jola)zaproponowali nam nocleg u siebie. W ogóle zaopiekowali się nami z troską, jak rodzice, odradzając włóczenie się po mieście. Pan domu strajkował w jakimś dużym zakładzie (nie pamiętam nazwy), wpadał chyba tylko na posiłki. My spałyśmy w jego pracowni (hobbystycznie zajmował się rzeźbą, czy stolarstwem artystycznym). Jedliśmy z nimi. Piszę tak dużo, bo tą drogą chcę jeszcze raz podziękować, jeśli ktoś z nich to przeczyta. Po dwóch dniach pociągi ruszyły. Zanim zostałyśmy odstawione na dworzec, zaproszono nas jeszcze na lody na Starówkę. Gdy wróciłam do Warszawy, nikt nie wiedział o lubelskich strajkach. W warszawie zaczęły się kilka tygodni później. Na wybrzeżu też chyba później, choć być może tylko informacje docierały z opóźnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena-k89 Re: Czy ktoś słyszał o Lubelskim Lipcu '80? 30.06.10, 10:41 Link do artykułu o obchodach lipca 80 lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8079226,Rocznica_Lubelskiego_Lipca__Europe__mural_i_pociag.html? utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1078269 Odpowiedz Link Zgłoś