mad-stork
02.07.10, 08:53
Wczorajszy występ Pharoah Sanders był żenujący. Od początku do końca widać a
już na pewno słychać było, że wykonawcy chcą ten koncert po prostu jakoś
przetrwać.
Solówki kontrabasisty to było jakieś surrealistyczne przeżycie w stylu: "Śniło
mi się, że jestem na scenie, trzymam kontrabas a przecież nie potrafię na nim
grać ... ale wszyscy patrzyli, więc zacząłem coś plumkać ... ludzie słuchali
tego i tak razem udawaliśmy, że wszystko jest w porządku ..."