Jazz na starówce

02.07.05, 21:59
Właśnie wróciłem - baaardzo mieszane udzucia. Niby muzyka dobra, sławna grupa,
ale to nagłośnienie - jakby jakiś amator wyjął subwoofer z malucha i dał na
pełną parę - oprócz bazu słychać było fragmentaryczną trąbkę, czasami
przekrzykiwały się wokale, reszta instrumentów zupełnie nieczytelna. Nie wiem
skąd miasto wzięło inżyniera dźwięku, ale to zupełna żenada :/
    • bibliotekarzid Re: Jazz na starówce 03.07.05, 11:00
      Miasto jak chce to potrafi. Dowodem na to może byc nagłośnienie koncertów pod
      PKiN z cyklu Strefa Kultury. Byłem/jestem pod wrażeniem.
Pełna wersja