Gość: Turysta
IP: *.crowley.pl
11.07.05, 09:32
Byłem w niedzielę 10 lica.
Muzeum schodzi na psy bowiem ekspozycja nie jest opisana i gdyby nie artykół
w gazecie nie domyslił bym sie, że jestem w gabinecie z meblami marszałka.
Brak przewodnika. Ale przemiła obsługa i pyszne ciasto jagodowe w kawiarence.
Pałac przepiekny, cudowne otaczenie.
POLECAM
Uwagi do historii:
W roku 1954 w Pałacu był Ośrodek szkoleniowy. Dom poprawczy dla chłopców był
wtedy w pomieszcenich gospodarczych-folwarku od strony wsi.