Gość: Caps IP: *.aster.pl 28.11.05, 02:54 Panie Romanie - gratulacje! Doskonały tekst. Choć czytając go i uśmiałem się, i przeraziłem jednocześnie... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
genezyp5 Gdzie strategia miasta a propos teatrów? 01.12.05, 14:44 Jak wyprowadzić publiczne pieniądze przez teatr. Podaję krótki przykład z dyskusji na portalu teatralnym GW...niejakiego iglasia. "Pewien prywatny właściciel nabył były zakład po drugiej stronie Wisły i przerobił go na modny klub w stylu industrialnym. Nazwijmy go Fabryka T.Organizował koncerty, jednak czynsz i brak klientów coraz bardziej doskwierał. Tymczasem po tej stronie rzeki teatrowi zabierano dużą scenę, bo miała wrócić do prywatnego właściciela kamienicy. Poszukiwano miejsca gdzie nieliczny zespół wraz z dyrektorem, zasłużonym dla teatru mieliby się podziać. Nie wiedzieć czemu dyrektor teatrów miejskich podpisuje umowę z prywatnym właścicielem Fabryki T.i wypłacaca mu (z góry!!!!)czynsz najmu za trzy lata. Właściciel Fabryki T.jest zachwycony. Koniec kłopotów i koniec strachów o klientów, bo miasto jeszcze buduje mu scenę za którą też nie zapłaci i przywiezie klientów. Sytuacja idealna. Od strony artystycznej sceną ma zawiadywać znajoma dyrektora - niezdolna reżyserka filmowa. Ta pani też lubi pieniądze publiczne więc organizuje premiery na których poza nią i znajomymi nikt nie korzysta ( m.innymi spektakl o jakiejś krowie za 265 tysięcy !!!!). Dodajmy,że zespół dla którego ta scena powstała i który był przyczyną najmu Fabryki T.nie gra w tym teatrze, bo dyrektor teatrów miejskich go wykorzystał do załatwienia biznesów swoich znajomych i swojego pewnie też."(Tyle iglaś) Przykład w/w świadczy o dyletanctwie w zarządzaniu Teatrami Warszawskimi i niemożności zreformowania publicznych teatrów, gdzie kasa płynie setkami tysięcy do kieszeni decydentów. Prawdziwe teatry walczą o każdą złotówkę jak Le Madame czy Buffo, a urzędnicy kręcą tak by utrzymać się i dodatkowo, to tu to tam, wzbogacić. Taki Klata nie mógłby być dyrektorem w Warszawie, bo zbyt wielu zależy na status quo z epoki komunistycznej, gdzie państwo należało okradać. Teraz niewiele się zmieniło tylko pieniądze mają prawdziwą wartość. Dziwne, że Kaczyński dobrał sobie takich współpracowników i przestał ich kontrolować. Odpowiedz Link Zgłoś