Felieton Romana Pawłowskiego

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.03.06, 23:04
ja mam odpowiedź pan Pawłowski jest nowym ale już dośc zasłużonym
kulturtregerem, ale tego nie zauważa bo jest przekonany o słuszności swoich
pogladów jak przypuszczalnie większość ludzi :) cczy są jakieś nagrody ?
    • Gość: dedalus1 Pawłowski nie broni Sieradzkiego tylko gustu swego IP: *.chello.pl 21.03.06, 09:18
      Dla ludzi na Śląsku przyzwyczajonych do ciężkiej, bardzo ciężkiej pracy, teatr
      wydaje się ostoją kultury i Polskości tej tragicznie naznaczonej ziemi, więc
      bunt lekkoducha Pawłowskiego , który nigdy ciężko nie pracował przeciwko
      recenzentowi, który poczuł się obrażony produkcjami Warlikowskiego, Klaty czy
      Kleczewskiej jest obroną warszawskiego gustu redaktora GW. Gust ten wyrosły w
      dobrobycie nie potrafi odróżnić tragizmu od wydumanej tragiczności. Reżyserzy
      w/w pojmują tragizm "oryginalnie" czyli tak, że większości ludzi wyda się on
      śmieszny lub żenujący, lecz jeśli ten "tragizm" zadowoli ego "krytyków" w
      rodzaju Pawłowskiego to jest modny na salonach stolicy i festiwalach. A to że
      ludziom się nie podoba?...to nie ma znaczenia dla Pawłowskiego. Każdego, który
      się sprzeciwi nazwie faszystą. Minister Kultury oraz Urzędnicy dysponujący
      funduszami powinni wreszcie zdecydować jaką sztukę należy dotować z pieniędzy
      podatników, a jakiej nie, bo jeśli tego nie uczynią to Naczyrdups Pawłowski wraz
      ze swoim "gustem" będzie pasożytował na Polskim teatrze. Niech produkcje
      Warlikowskiego i Klaty sponsoruje Agora, lecz wątpię, by strzelić sobie chcieli
      samobója. Albo niech sam Pawłowski coś wyprodukuje i zbankrutuje, wówczas
      poczuje TRAGIZM i się obudzi.
Pełna wersja