fairbanks
03.07.06, 09:45
cyt. "A skoro o calypso mowa, to zagrany na finał temat utrzymany właśnie w tym wakacyjno-karaibskim klimacie, rozkołysał publiczność najbardziej. I choć do jazzu w nim było daleko, to można odnieść wrażenie, że publiczności na ortodoksyjności swingujących nut w wypadku tej imprezy zależy zdecydowanie mniej(...)"
Publiczność, z racji miejsca i charakteru tej imprezy, składa się nie tylko z ortodoksyjnych fanów jazzu, ale także (i to w dużym stopniu) z przechodniów, turystów spacerujących po Starówce. Jackson doskonale wyczuł klimat festiwalu plenerowego i zadedykował karaibsko-roztańczony całkiem mało jazzowy ;) utwór właśnie tym ludziom. To chyba nic złego :)))