Gość: bywalczyni opery
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.06, 20:19
nie jestem wielką znawczynią muzyki, a w operze bywam dla przyjemności; nie
trudno było zauważyć, że p. M. Treliński zapewniał pewną widownię; dla mnie
jego interpretacje były dość interesujące, choć nie wszystkie trafione; cóż
nastały czasy, kiedy Andrzeja Fidyka pozbywa się z TVP, a Mariusza
Trelińskiego z Opery Warszawskiej; można tylko pokazać swoje niezadowolenie
bojkotując najbliższą premierę zrealizowaną po odejściu M. Trelińskiego - i
nie wiem jaki odniesie to skutek, bo wolne miejsca zapełnią pewnie "autokary
szkolne i zakładowe" jak to w czasach PRL-u bywało