aliens
18.02.07, 01:00
Odwiedziłem to miejsce przypadkiem z kumplem. Szukaliśmy jakiegoś nowego miejsca do spotkanka ze znajomymi.
Po wejściu poczuliśmy się podobnie jak turyści z filmu Desperado.... Po wejściu nastała cisza... trzech podstarzałych facetów przy barze jedzących jakiś ciepły posiłek spojrzało się na nas jak na obcych. Po za nimi była tylko jedna parka z piwem. Miejsca tam było nie za wiele, wystrój dość minimalistyczny. Ładnie powiedzieliśmy dzień dobry i zapytaliśmy się czy jest tu więcej miejsca, bo widać schody prowadzące do piwnicy. Z łaski ktoś odpowiedział, że tam znajduje się galeria. Inny typ gburowatym głosem powiedział krótko.... NIE DEPCZ PSA. Z kolegą robiliśmy wielkie oczy. Okazało się, że przed wejściem leży sobie jakiś pies:) Nawet go nie zauważyliśmy. Ale kurna kto spodziewałby się dużego psa w knajpie?
Mniejsza z tym. Wyczuliśmy, że tu nie jesteśmy mile widziani i spokojnie wyszliśmy.
Ciekawy jestem, czy ktoś z was był tam i doznał podobnych odczuć.
Najwyraźniej to knajpa tylko dla znajomych właściciela itp.
Pozdrawiam