Filharmonia bez wejściówki

IP: *.warszawa.dialog.net.pl 20.02.07, 00:59
Ja też wiele razy odszedłem z kwitkiem spod gmachu filharmonii, słuchając
stłumionych pierszych dźwięków kolejnego, historycznego czasem, koncertu.
Próbowałem również ostatnio kupić bilet na którykolwiek z koncertów Lang
Langa - bez skutku. Jednak rozumiem, że:

1) ze względów przeciwpożarowych nie można przyjąć więcej osób niż pewna z
góy założona ilość. Na dziś jest ona ograniczona ilością miejsc, ja
proponowałbym zwiększyć ją o 50 osób (to oznacza że zawsze jakieś wejściówki
byłyby sprzedawane, minimalnie w ilości 50). Taka liczba rozproszona
na "oblepienie" łącznie 10 wejść na wszystkie poziomy widowni, chyba nie jest
istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Liczbę należałoby
uzgodnić z inspektorem w filharmonii, ale zawsze lepiej mieć w ofercie
minimalną obiecywaną ilość wejściówek niż 0.

2) dopiero w ostatniej chwili widać, ile osób nie przyszło, więc decyzja ile
wejściówek będzie dodatkowych, rzeczywiście zapada w ostatnim momencie.
Gazeta podkreśla uznaniowość dyrektora, ale przecież reguła jest prosta i
zupełnie nieuznaniowa - należy policzyć/oszacować ile osób nie przyszło na te
5 minut przed rozpoczęciem koncertu i przekazać informację o takiej właśnie
ilości dodatkowo dostępnych wejściówek.

3) potwierdzanie wykorzystywania biletów przez sponsorów to dobry pomysł, o
ile to dział rezerwacji (lub osoby które takie funkcje pełnią) będzie do nich
dzwonił przed koncertem, zamiast od nich tego wymagać pod groźbą utraty
ważności biletu. W przeciwnym razie w kolejnym sezonie możemy nie mieć
sponsorów...

4) uważam, ze rację ma filharmonia, nie sprzedając wejściówek w momencie gdy
są jeszcze normalne bilety, gdyż cena nie stanowi bariery ani głównego
kryterium decyzyjnego. Oferowanie wejściówek gdy są jeszcze zwykłe bilety,
powodowałoby w dłuższym terminie, że zawsze część słuchaczy "kombinuje" i
zamiast kupić bilet za 30 PLN kupuje w ostatniej chwili wejściówkę za 10 PLN.
W efekcie, przy nieco zwiększonej frekwencji (nieco - bo cena nie jest
barierą ani głównym kryterium) przychody filharmonii spadną a dotacja z kasy
Państwa będzie musiała wzrosnąć z 20 mln PLN do.... ?

Tymczasem mając bilet za 30 PLN (na miejsca w końcu sali) można zająć wolne
miejsca w sektorze za 90 czy 100 PLN o ile są tam wolne miejsca i to jest już
wystarczający zakres elastyczności filharmonii. No i do jasnej anielki!!!
Film w kinie, który można odtwarzać w nieskończoność dla kolejnych rzesz
odbiorców, kosztuje 30 dychy, a w fiharmonii za tę cenę mamy unikalny
wykonawczo koncert, wykonywany siłami czasem 2 setek artystów! Znajmy miarę -
te 20 pln nie jest zaporą.
    • Gość: Starsza Pani Filharmonia bez wejściówki IP: *.aster.pl 20.02.07, 15:57
      Gazeto, prosze nie jatrz!
      Mam trzy abonamenty do Filharmonii, na ktore ciulam rok,mimo iz moge kupic
      wczesniej bliet na "gwiazde",ze wzgledow finansowych nie czynie tego czesto.
      Ale czwartkowe koncerty tez sprawiaja ogromna radosc prawdziwym melomanom,
      a nie pseudomelomanom, ożywajacym wtedy, gdy pojawia sie "gwiazda", super tak
      blysnac,ze sie bylo na Lang-Langu dodajac, ze za cene 3 piw.
      Zostawmy pewne miejsca bez popkornu,bylejakosci i z osobami, ktore trafily tam
      zupelnie przypadkowo na wskutek reklamy.
      Kiedys wlasnie dzieki Tobie Gazeto zaczelam bywac w Filharmonii wygrywajac don
      bilety, jeszcze w Stolku.
      Moze zamiast ubolewac, moze bylyby lepiej byloby, zeby ktos bogatszy kupowal je
      w normalej cenie i sprawial prezent tym zubozalym.
      Zgadzam sie uwagami Tomka, ale uwazam, ze 50 osob na wejsciowki to zdecydowanie
      zbyt duzo.
      Pozdrawiam.
    • raryczek Filharmonia bez wejściówki 28.02.07, 22:19
      Nie bardzo rozumiem, o co chodzi szanownej Gazecie...
      dlaczego miałyby być sprzedawane wejściówki na koncerty, skoro nie sprzedano
      wszystkich biletów? Dlaczego ktoś, kto zapłacił 200PLN ma siedzieć za kimś, kto
      wywalił aż 10PLN? Myslenie prowadzące w prostej linii do polityki sprzedaży
      1000 nienumerowanych biletów za 10PLN i już. Dlaczego nie uważać, że FN to
      miejsce elitarne?
      O Lang Langu (jak również o Savallu) wiadomo było, że przyjadą z dużym bardzo
      wyprzedzeniem, zakupić bilet przy odrobinie chęci mozna było...
      Co do metropolitan Opera i innych smiało mozna zobaczyć w necie, ile kosztuja
      bilety na koncerty repertuarowe, a ile na premiery.... W FN jest naprawdę tanio
      przy takim porównaniu.
      Wreszcie, ostatnie sezony pokazują, że wysokie dotacje z budżetu chyba sie
      jadnak nie marnują...
      Tak trzymać.
Pełna wersja