Winylowe płyty mają wzięcie

24.02.07, 07:58
złe czasy dla winyli zaczęły się na początku lat osiemdziesiątych kiedy to
masowo do Polski trafiły kompakty? chyba autora poniosło nieco... Relacja cen
była tak kosmiczna, że mało kto mógł sobie pozwolic na CD...
    • Gość: W Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.chello.pl 24.02.07, 08:34
      Na początku lat 80 to dopiero stworzono CD.
      Dla autorki lata 80 czy 90 to to samo.

      Idąc dalej tropem rozumowania redaktorków z GW można by się zastanawiać czy w
      stanie wojennym w komórkach było słychać "rozmowa kontrolowana".

      Dla niekumatych - wtedy o telefonach komórkowych w Polsce nikt nie słyszał, a
      na tzw. zachodzie robili dopiero pierwsze próby.
      • Gość: zaraz wracam Prawda! w latach 80 królowało Atari i ZX Spectrum! IP: *.aster.pl 24.02.07, 19:19
        W Polsce nawet nie każdy miał stereo (królowały jeszcze monofoniczne kasetowce,
        proglamy wgrywało sie z audycji w Rozgłośni Harcerskiej i trwało to kilkanaście
        dobrych minut. W latach 80. to kasety magnetofonowe zaczeły wypierać płyty
        winylowe!!!O płytach CD i odtwarzaczach nikt w nie słyszał! W połowie lat 90.
        CD wyparło kasety magnetofonowe i syquesty, na które zrzucało sie duże pliki
        komputerowe i archiwizowało dane.
        • Gość: fonograf_edisona Przed wojną, to były buty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 11:21
          To tylko chwilowa moda. Wszystko minie, a pozostanie tylko garstka maniaków,
          wierna winylom, która będzie udowadniać ich wyższość oraz wynajdować ich
          wątpliwe zalety. Niech połączą siły z wielbicielami wzmacniaczy lampowych. A
          światowa karawana postępu i tak pójdzie dalej.
          • Gość: robert Re: Przed wojną, to były buty! IP: *.chello.pl 25.02.07, 12:56
            fonograf_edisona napisał(a):
            To tylko chwilowa moda. Wszystko minie, a pozostanie tylko garstka maniaków,
            wierna winylom, która będzie udowadniać ich wyższość oraz wynajdować ich
            wątpliwe zalety. Niech połączą siły z wielbicielami wzmacniaczy lampowych. A
            światowa karawana postępu i tak pójdzie dalej.

            taa, muzyka i dane od razu beda wgrywane do muzgu z pominieciem ucha :)

            niestety jakos szybko zapominamy skad sie wzielismy i dajemy sie oglupic debilom
            od techniki

            jakos dziwne dla mnie jest nagrywanie piosenek sprzed lat ze zmieniona tylko
            sciezka rytmiczna (covery0 i wciskanie ludziom, ze jest to nowosc

            szanujmy historie techniki, chocby ze wzgledu na naszych dziadkow i nie dajmy
            sie oglupic handlarzom scierwa

            a plyta winylowa ma to do siebie, ze dzwiek na niej zapisany jest ciagly, tzn.
            nie jest pociety na kawalki (probki) pomiedzy ktorymi sa duze roznice (tak zwane
            bledy kwantyzacji - charakterystyczne dla zapisu MP3 lub DAT) - tyle, ze dla
            przecietnego sluchacza to nie ma znaczenia, ale juz w salach filharmonii, opery
            lub teatru dzwiek cyfrowy i jego probkowanie wprowadza kakofonie (ze wzgledu na
            konstrukcje scian aprojektowanych do odbic i poglosow dzwieku ciaglego)

            stod w szanyjacych sie studiach muzycznych najpierw zgrywa sie muzyke i wokal na
            tasme analogowa (na przynajmniej 18 sciezek), a potem to dopiero kompresuje na
            DAT lub MP3 (wycina dzwieki nieslyszalne dla ucha)

            a do wszystkich zafascynowanych technika XXI wieku - wiecie skad wziela sie
            lodowka lub komputer??? i kto je wynalazl i skonstruowal - bo jakos ERE czy
            ORANGE nie interesuje wynalazek Bella, a uzytkownicy psiocza, ze w metrze nie da
            sie rozmawiac (co wynika z ich niedouczenia, ze sygnal nie dociera wglad klatki
            Faradaya, jaka jest wagonik metra, a sygnal jest tlumiony przez obudowe tunelu)
        • teodot Re: Prawda! w latach 80 królowało Atari i ZX Spec 26.02.07, 00:38
          Kiedy weszły w użycie odtwarzacze CD? W domu na co dzień używam dwóch, które
          datować trzeba na lata 1983/4 . Już więc w tych latach był to sprzęt szeroko
          używany ale oczywiście na Zachodzie, nie u nas.

          Choć co niektórzy, także na Zachodzie, wciąż bojkotowali jeszcze istnienie tego
          formatu. Wzmacniacz Naima z orwellowskiego roku 1984 miał wejścia opisane jako
          phono (gramofon), tuner i tape (magnetofon). I nie pomogło. Podłączyłem
          odtwarzacz Philipsa CD304 (jego rówieśnika!) pod wejście magnetofonowe. Ale
          oczywiście mam też gramofon. I jednak gramofon górą :D
    • kapitan.kirk Re: Winylowe płyty mają wzięcie 24.02.07, 08:54
      Może to czasy przed urodzeniem Autora, to mu wszystko jedno ;-)
      Pzdr
    • Gość: polski kibol Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:44
      Winyle w Polsce wciaz nie sa tak popularne jak np w Niemczech o czym swiadcza
      ceny. Tam mozna za plyte w antykwariacie zaplacic 1euro w podczas gdy w Polsce
      za to samo (bo i tak sprowadzone z Niemiec) ktos chce np 20 zlotych.
      • Gość: polski kibol Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:50
        Do takich ludzi nalezy m.in. pan Kot. Dlatego smieszne sa jego teksty o
        Japonczyku - musi to byc wybitnie nieogarniety czlowiek jesli przyjezdza do
        Polski z Japonii kupowac winyle (japonskie wydania albumow osiagaja jeszcze
        wyzsze ceny niz amerykanskie, nie mowiac o europejskich). No chyba ze kupuje
        polska muzyke.
        • Gość: -O=O Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 17:59
          Płyta płytą a ile odtwarzacze kompaktowe kosztowały...
          • Gość: stare ale piekne Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.07, 18:08
            A co z adapterami Bambino? Gdzie je kupie? tez w Niemczech za euro?
        • Gość: gru Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.chello.pl 24.02.07, 23:17
          Muzant to jedna wielka tragedia. Obaj sprzedający to goscie zerujacy na
          niewiedzy innych w wyjatkowo cyniczny sposob. Sprzedawanie plyt z promocji po
          znacznie wyzszych cenach niz sie je kupilo jest delikatnie mowiac nie do konca
          uczciwe. Pomijam stosunek sprzedajacych do normalnego klienta, to znaczy takiego
          ktory po prostu kocha winyle a nie jest opisanym w artykule "Japonczykiem" :/ .
    • Gość: Autor1 Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:27
      Serce się kraje jak kupuję na Allegro płyty, niegdyś w kraju niedostępne, za
      bezcen...
    • Gość: adam Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:18
      Pomysl godny poparcia. Tylko zastanawia mnie jakie kryteria autor artykulu
      zastosowal w ocenie "Astigmatic"? To, ze plyta zawiera szereg znakomitych
      kompozycji nie daje podstawy do takiej oceny. Moznaby wymienic jeszcze co
      najmniej kilku znakomitych polskich jazzmanow, ktorzy storzyli rownie dobre a
      moze i lepsze dziela plytowe. Autor moglby przynajmniej dopisac "moim zdaniem".
      Nie czesto spotykana forma skromnosci.
    • Gość: gosc winyle nigdy nie odeszly Lukaszu IP: *.cable.ubr03.sand.blueyonder.co.uk 24.02.07, 20:29
      • Gość: pola Re: winyle nigdy nie odeszly Lukaszu IP: *.brda.net 24.02.07, 21:25
        To prawda. mam duzo plyt winylowych z muzyka klasyczna jak i rozrywkowa ,ale
        popsul sie adapter.Moze ktos doradzi jaki kupic.
        • Gość: gosc Re: winyle nigdy nie odeszly Lukaszu IP: *.cable.ubr03.sand.blueyonder.co.uk 25.02.07, 10:40
          jak najcezszy
        • teodot Jaki gramofon? 26.02.07, 00:47
          Z polskich to pewnie do polecenia będzie tylko Adam. Z zagranicznych sporo
          więcej. Ja sam mam CEC'a BD-2200 i tego mogę polecić. Generalnie poleca się
          modele z napędem paskowym (jest szansa, że nie bawili się nimi amatorzy od
          scratchu czyli drapania płyt), bez rozbudowanej automatyki, bo z tą, jak nawali,
          bywa sporo problemów. Mocowanie wkładki powinno być standardowe czyli na dwie
          śrubki. Takie... jak w polskich gramofonach. Akurat tu (na szczęście) nie
          bawiliśmy się w żadne eksperymenty. Uniknie się w ten sposób problemów z doborem
          wkładki. Więcej na Lukarze czyli forum.audiostereo.pl/forum.html,
          zakładka analog.
    • Gość: elczy Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 21:31
      cyt.: "Kupują płyty winylowe bo szukają dźwięku, jakiego nie ma na CD, czyli
      prawdziwego, naturalnego, nieoszukanego - mówi Paweł Kot z antykwariatu
      muzycznego Muzant na rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej"

      Bardzo ciekawa koncepcja i rzeczywiście prawdziwa tylko dla płyt wydawanych do
      połowy lat 90. Obecnie wydaje się sporo płyt "analogowych", ale co z tego,
      skoro od mniej więcej dekady, dźwięk zanim na nie trafi jest nagrywany na
      cyfrowym sprzęcie w postaci zdyskretyzowanej.
      Tu nie chodzi o dżwięk tylko o snobizm ;) A jak ktoś mówi, że słyszy więcej, to
      może być schizofrenia.
      • Gość: semi Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.elpos.net 25.02.07, 00:24
        Tu nie chodzi o dżwięk tylko o snobizm ;) A jak ktoś mówi, że słyszy więcej, to
        >
        > może być schizofrenia.
        Jak ktoś nie słyszy różnicy między dźwiękiem z płyty winylowej a z CD, to jest
        dopiero chory, choć to popularna choroba w pewnym wieku - głuchota (podbnie jest
        z CD a g...nianym MP3). Radzę posłuchac tej samej muzyki z winyla i krążka CD na
        dobrym sprzęcie w odpowiednim pomieszczeniu. Różnica zmiażdży. Też bym w to nie
        uwierzył, gdybym tego nie doznał na własnych uszach. A jaka różnica może być w
        zależności od użytych kabli... Ale to temat, na który można bez końca.
        • Gość: elczy Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 00:52
          Gość portalu: semi napisał(a):

          > Tu nie chodzi o dżwięk tylko o snobizm ;) A jak ktoś mówi, że słyszy więcej, t
          > o
          > >
          > > może być schizofrenia.
          > Jak ktoś nie słyszy różnicy między dźwiękiem z płyty winylowej a z CD, to jest
          > dopiero chory, choć to popularna choroba w pewnym wieku - głuchota (podbnie
          jes
          > t
          > z CD a g...nianym MP3). Radzę posłuchac tej samej muzyki z winyla i krążka CD
          n
          > a
          > dobrym sprzęcie w odpowiednim pomieszczeniu. Różnica zmiażdży.

          Chyba się nie zrozumieliśmy. Radzić mi nie trzeba, bo slucham i z CD, i z
          analogów. Piszę tylko, że __OBECNIE__ na płyty winylowe przenosi się w
          tłoczniach dźwięk nagrywany na sprzęcie cyfrowym o jakości CD lub lepszej od
          CD, który jest tylko skwantowaną imitacją ciągłego, analogowego sygnału
          akustycznego.

          Analogia łpoatologiczna: czarno-biały film oglądany na najlepszym, kolorowym
          telewizorze dalej będzie czarno-biały i skoro ktoś twierdzi, że widzi kolory,
          to ma tylko bogatą wyobraźnię.
        • Gość: jazdaa Re: Winylowe płyty mają wzięcie IP: *.aster.pl 25.02.07, 09:57
          masz racje dobry człowieku bo mam te same wydanie cd i winyl i jest roznica ,
          choc vinyl nie w kazdej muzyce zagra dobrze.
        • gtrfreak Re: Winylowe płyty mają wzięcie 25.02.07, 10:50
          CD czy winyl to kwestia preferencji sluchowej ale tak czy inaczej na dobrym
          sprzecie. Nowoczesne winyle sa przewaznie nagrywane tak samo jak kompakty (wiec
          dzwiek i tak czesciowo przetwarzany cyfrowo), a stare byly z kolei nagrywane na
          (jak na dzisiejsze standardy) kiepskim sprzecie studyjnym. Za 5 lati jedno i
          drugie to produkt niszowy.
      • Gość: gucio Płyty dla nowych "Ludwig van Beethoven"ów IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.07, 01:08
        @elczy

        tak jest. Niektorzy tylko wtedy czuja sie lepiej, kiedy sa przekonani ze maja
        rzeczy ktorych inni nie maja.
        Jak wszyscy beda jezdzili Mercedesami czy RRsami to znajdzie sie na pewno kilku
        takich, ktorzy beda przekonani, ze tylko Trabanty to prawdziwe samochody!

        cyt.: "bo szukają dźwięku, jakiego nie ma na CD, czyli prawdziwego,
        naturalnego, nieoszukanego

        Teraz przynajmniej wiem gdzie dzwiekow nieoszukanych szukac. Co z tego
        ze "artysta" c# zamiast c rąbnie! Ten dzwiek bedzie i tak nieoszukany!

    • Gość: aaa Winylowe płyty mają wzięcie IP: 195.205.24.* 24.02.07, 21:50
      Mam okolo 3000 winyli na zbyciu /muzyka klasyczna i opera/, okolice Krakowa.
      pg@post.pl
    • Gość: mfs początek a koniec to jest pewna subtelna różnica IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.02.07, 21:51
      arawicz napisał:

      > złe czasy dla winyli zaczęły się na początku lat osiemdziesiątych kiedy to
      > masowo do Polski trafiły kompakty? chyba autora poniosło nieco... Relacja cen
      > była tak kosmiczna, że mało kto mógł sobie pozwolic na CD...


      Pamiętam z autopsji bodaj pierwszy polski odtwarzacz cd, Fonica CDF-001, i na
      prawie 100%, jeszcze się w latach 80-tych zmieścił. Faktycznie przez długi
      czas, w domu była raptem przygarść kompaktów. Ale sądzę, że założenie, że
      kompakty trafiły pod strzechy w wyniku pojawienia się polskich (sporo tańszych)
      odtwarzaczy, jest jak najbardziej sensowne.
      • Gość: robert Re: początek a koniec to jest pewna subtelna różn IP: *.chello.pl 25.02.07, 12:58
        tyle, ze Fonica ma w srodku bebechy Sony

        a dostepnosc w Polsce kompaktow przyspieszyly bazary i sprzedawane tam
        odtwarzacze CD rodem z Elektroniki - )obudowa ze Zwiazku radzieckiego, a
        elektronika z Sony)
    • Gość: bywalec... ... IP: *.microchip.net.pl 24.02.07, 22:51
      Poza tym odtwarzacze Fonica odtwarzały kazdą płytę- porysowaną, zabrudzoną zdarzało sie nawet że pęknietą(!). To była maszyna... Służyła mi długo, byc może właśnie dlatego, że ilośc CD ograniczała się wtedy do kilku, kilkunastu, więc raczej nie była przeciążana. Podobno w środku krył się Philips i w to uwierzę bo pózniej korzystałem z takiego śmiesznego, niewielkiego P. w którym po raz pierwszy spotkałem się z mechanizmem i oczkiem lasera zamontowanym w szufladzie i wyjeżdżającym wraz z nią. Też był poczciwiec- nie do zdarcia. No i nie straszna mu była najbardziej zdemolowana płyta.
      Gramofon tez mam Fonica.
      • Gość: bentonit Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 00:37
        Gość portalu: bywalec... napisał(a):

        > Poza tym odtwarzacze Fonica odtwarzały kazdą płytę- porysowaną, zabrudzoną
        zdar
        > zało sie nawet że pęknietą(!). To była maszyna... Służyła mi długo, byc może

        > aśnie dlatego, że ilośc CD ograniczała się wtedy do kilku, kilkunastu, więc
        rac
        > zej nie była przeciążana. Podobno w środku krył się Philips

        zgadza się -pierwsze foniki i diory miały wśrodku philipsa i rzeczywiście
        czytały prawie wszystko.
        • Gość: robert Re: ... IP: *.chello.pl 25.02.07, 12:59
          mam CD - Fonike 1 i w srodku jest juz Sony
    • patyczak maxi-singiel Niebisko Czarnych??? 25.02.07, 01:37
      Czy ktoś z czytelników słyszał o wymienionym w tekście maxi-singlu
      Niebiesko-Czarnych? Maxi-singiel w Polsce za ciężkiej komuny (lata 60-te)?
      • Gość: nivram Re: maxi-singiel Niebisko Czarnych??? IP: *.acn.waw.pl 26.03.07, 20:50
        Oczywiście ktoś kto pisał artykół nie miał pojęcia o niczym.
        Chodziło nie o maxi-singiel a o czwórkę wydaną w 1963 roku przez francuską Deccę
    • Gość: alamaut Trzeba być dobrze poj.. zeby kupowac taki szajs!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.07, 04:54
      Już zapomnieliście jak to szumiało i trzeszczało..??Że w głośnikach słyszalny
      był przydzwięk i silnik??Nie pamiętacie że to przeskakiwało po kilkunastu
      odtworzeniach??Naprawde podoba sie wam cos takiego jak "Do zakochania jeden
      krooo.trzask.Do zakochanie jeden krooo.trzask.do zakochania jeden
      kroo.trzask."???Ludzie..do lekarza idźcie..:D:D:D Kompakt to zbawianie.Niema to
      jak klarowny..czysty , cyfrowy dźwięk.Pod warunkiem że słuchacie pliku .wav a
      nie.mp3..Kurcze..do tych winyli kupcie se jeszcze patefony na korbkę..:D:D:D:D
      • Gość: gosc alamaut gluchy ignorancie IP: *.cable.ubr03.sand.blueyonder.co.uk 25.02.07, 10:54
        jesli podoba ci sie numer z obcietymi tonami wysokimi
        jak i niskimi to prosze bardzo inwestuj w CD.zwaz jednak,ze
        pierwsze plyty CD zacinaja sie jak winyle,lub wcale nie graja.
        to samo stanie sie z twoimi najnowszymi plytami CD.odpowiednie
        przechowywanie i sredniej klasy gramofon pozwoli twoim wnukom
        cieszyc sie z twoich prehistorycznych szlagierow.
        ignorance is bliss
        choc w twoim przypadku to zwykla glupota
        pozdrawiam
        • Gość: glamour Re: alamaut gluchy ignorancie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 11:41
          Spokojnie facet są, różne pasje lub zboczenia. Chcesz zbierać winyle, to
          zbieraj, ale nie wciskaj głupoty innym. Niektórzy zbierają stare żołnierzyki i
          rozgrywają nimi bitwy, inni pasjonują sie modelami kolejek i infrastruktury
          kolejowej. Oni nie twierdzą, że te armie były lepsze od oddziałów specjalnych, a
          stare kolejki lepsze od szybkiej kolei TGV. Po prostu się bawią, ty baw się też.
          • Gość: robert Re: alamaut gluchy ignorancie IP: *.chello.pl 25.02.07, 13:11
            jednak ignorancja to problem globalny

            mam pare winyli z lat 80 i 90 i jakos lubie zaszyc sie w pokoju i przy lampie
            naftowej posluchac szumu i trzaskow

            a co powiecie o winylach uzywanych przez DJ - czy jest tam jakis szum???

            tajemnica tkwi we wkladce gramofonowej i kurzu na plycie - dobrze utrzymana
            plyta nie szumi, a przetwornik optyczny (laser odczytujacy glebokosc rowka i
            jego nachylenie wraz z korekcja eliminuje szumy i trzaski)

            czy ignoranci wiedza, gdzie zastosowano po raz pierwszy redukcje szumow (Dolby)???

            wlasnie w plycie winylowej i tasmie filmowej - dzialala na zasadzie
            uksztaltowania rowka (glebokosci i jego nachylenia w lewo lub prawo) i
            analogicznie na zaciemnieniach na pasku dzwiekowym tasmy filmowej

            to kasety magnetofonowe mialy waska dynamike, dzieki redukcji szumow typu NR
            (noise reduction), bedacych bramka szumowa i obcinajaca pasmo przy niskim sygnale

            potem pojawilo sie Dolby B i Dolby C - czyli kompresor/ekspander dynamiki,
            dzialajacy na zasadzie wzmacniania slabego sygnalu i reducji silnego w 4
            pasmach, na jakie pocieto pasmo akustyczne

            a jesli ktos woli zyc jak karaluch i uwazac, ze technika XXI wieku jest cudem,
            niech sobie zyje, ale nie wciska mi, ze MP3 jest cudem techniki, bo gbyby nie
            winyle, to teraz nie mialbys HDTV, MPEG-4, DVD, muzyczek na komorki itp...
      • Gość: Varg Widzę że gó.. wiesz o winylach IP: 192.193.221.* 02.03.07, 20:50
        Spadaj słuchać dalej swoje kompakty lub empetrójki. Winyl to SZTUKA, sztukę
        traktuje się z pietyzmem, SZTUKI nie słuchasz w autobusie, SZTUKĄ się delektujesz.
    • teodot a jeszcze niedawno czytałem o audiofilskim mp3 26.02.07, 01:01
      A jeszcze niedawno w Wyborczej czytałem o audiofilskim mp3, które uśmiercić
      miało CD, tak, jak to CD wcześniej uśmierciło płytę winylową. Historia poszła
      jednak - nie po raz pierwszy - pod prąd. Czy raczej wstecz. W końcu klęskę kina
      domowego, które w postaci plastikowych zestawów poszło owszem pod strzechy ale
      nikt, kto chce posłuchać naprawdę muzyki nie traktuje poważnie widzimy (i
      słyszymy) sami. Tak, jak kiedyś taką i niemniej widowiskową klęskę poniosło
      kwadro. Płyta winylowa okazała się jednak czymś więcej niż CD i to ona jest
      wciąż punktem odniesienia. Wzorcem. A empetrójki ujawniają owszem swe zalety na
      głośnikach komputerowych, bo na takim zwyklejszym sprzęcie to się tego już
      słuchać nijak nie da. Uszy bolą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja