raryczek
27.03.07, 23:19
Właśnie.... z tymi wejściowkami to ciekawe, też mnie to zastanawia: z okazji
festiwalu oboewiązują jakieś inne przepisy p/poż?
A poza tym sztywna ta Pani Redaktor!
Byłem we Filharmonii i nie widziałem jakiejś nadmiernej ilości młodzieży... a
na pewno już w wymienionych przez Panią Redaktor fryzurach... Poza tym Nigel
nie nosi chyba dredów na głowie??? tylko irokeza.
Oklaski po każdej częsci koncertu nie są chyba rzeczywiście wpisane w
konwencję (chociaż niemało jest historycznych nagrań, w których tak się
właśnie rzeczy mają), ale skoro Nigel jest cały taki niekonwencjonalny....
Bo Pani Redaktor się czepia.
Jak sie komuś nie podobają obcięte u katany rekawy, można nie patrzeć. W
końcu w Filharmonii najważniejszy jest muzyka.
Utyskiwanie, że Nigel nie osiągnął niebiańskiego spokoju Menuhina w koncercie
Beethovena to co najmniej malkontenctwo - w koncu te nagrania (2 studyjne, a
są i żywe) to klasyk fonografii, a w/g wielu referencyjne nagrania tego
koncertu.
To tak jakby utyskiwać, że np Joshua Bell nie gra jak Jasha Heifetz.
Gdyby tylko takie koncerty działy się w FN.... pomarzyć. Mnie też nie bardzo
pasowało arcydzieło muzyczne konsekwentnie wplatane w Mozarta, nie jestem też
nadmiernym fanem klasycznych nagran plytowych Nigela, ale mnie on wczoraj
przekonał konsekwentnym realizowaniem koncepcji, i co tu dużo gadać - pięknie
było grane.
Ale czepiać się tupania nogą?? To zjawisklo akustyczne z gatunku głośnego
aspirowania powietrza przez wielu solistów...
I nawet słowka o orkietrze....
Buuuuuuuuuuuuuuuuuu...
PS: Zapomnieła Pani Redaktor wspomnieć, że artysta demolował specjalny
wystrój wnętrza (ten żółty tulipan...).