mc1939
01.05.07, 21:49
Niestety, wydawnictwa od pewnego czasu coraz gorzej traktują tłumaczy, nie
tylko płacąc marne grosze zamiast honorariów odpowiadających nakładowi pracy,
ale również jawnie naruszając prawa autorskie, czego zaledwie jednostkowym
przykładem jest "poprawione" tłumaczenie "Mikołajków". Prawie wszystkie
wydawnictwa proponują tłumaczom zawieranie umów arbitralnie narzucających
tłumaczom niekorzystne warunki, a przy tym w ramach honorarium za przekład
stawiają dodatkowe wymagania, które z tłumaczeniem nie mają nic wspólnego,
np. skracanie tekstu do wymaganej objętości czy pisanie streszczeń. Nierzadko
też zawarowują sobie prawo ustalania tytułu polskiego wydania. Ciekawe, jak na
taką sytuację reaguje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo
przecież Puszkin kiedyś powiedział, że tłumacze to lokomotywy KULTURY...