Martwy sezon w Teatrze Wielkim w starych dekora...

24.06.07, 21:01
Dziękuję Pani za trafne podsumowanie.
Niestety mam wrażenie, że wszelkie negatywne opinie trafiają w próżnię, bo
Panowie Pietkiewicz i Karczykowski, chyba tworzą razem z Panią Likowską kącik
wzajemnej adoracji i raczej nie zmienią swojego podejścia do opery, skoro
mimo tylu porażek go nie zmienili.
Może dokonali dokładnych obliczeń i wyszło im, że Teatr więcej zarobi jeśli
nie będzie nic wystawiał ( bo publiczność przestanie przychodzić i będa mogli
odwoływać przedstawienia ?)
Na zwolnienie ich też nie ma co liczyć, bo minister kultury i dziedzictwa
narodowego, chyba wziął sobie tylko drugą część nazwy do serca i o kulturę w
postaci np. Opery Narodowej nie dba kompletnie.
Pozostaje nam tylko przeczekać te kilka lat póki nie zmieni się dyrekcja, bo
moim zdaniem gorszej już być nie może.

    • Gość: Widz Martwy sezon w Teatrze Wielkim w starych dekora.. IP: 213.158.197.* 25.06.07, 08:24
      I znowu Gazeta, chce obsadzać stanowiska w ważnych instytucjach w Warszawie,
      Zjadliwe ataki na Pietkiewicza, trwają w Gazecie od lat. A on jest po prostu
      dobrym fachowcem od zarządzania kulturą - a, że jego decyzje nie trafiają w
      gusta środowiska Gazety - cóż... I na koniec, nie ma potrzeby się tak nadymać
      na Operę Narodową - bo to był i będzię teatr na średnim poziomiem a Warszawa
      nie będzie nigdy stolicą opery światowej.
      Więcej obiektywizmu i zachowania zasad etyki dziennikarskiej dziennikarzom
      Gazety życzę (o ile wiedzą co znaczy słowo etyka)
      • fedorczyk4 Re: Martwy sezon w Teatrze Wielkim w starych deko 26.06.07, 07:06
        Szanowny Widzu, moim zdaniem to Pan zatracil obiektywizm. Od lat chodze
        regularnie do Opery i nie musze byc wielbicielka Gazety zeby stwierdzic ze, po
        kilku latach mozolnego poprawiania poziomu i nabierania wiatru w zagle, w ciagu
        jednego sezonu spadla do III ligi. To co zrobil Pan Pietkiewicz jest
        podcinaniem galezi na ktorej siedzi.
Pełna wersja