Dodaj do ulubionych

Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy

02.08.07, 02:01
W Centrum uczczono, natomiast na osiedlach tego raczej nie było.
Idąc ulicą na Zaciszu zauważyłem tylko kilka aut, które zjechały na pobocze i
włączyły klaksony, reszta jechała dalej. Kierowcy linii 407 też nie czekali,
pamięć nie dotyczy ajentów?
Obserwuj wątek
    • j_karolak Kretyński artykuł 02.08.07, 08:14
      Rozumiem, że praktykanci w stołecznej zostali wysłani na wszystkie newralgiczne
      skrzyżowania i z niecierpliwością czekali aż ktoś nie uszanuje rocznicy. I
      będzie można wysmażyć jakiś zgryźliwy artykulik.

      Kultura osobista polega między innymi na tym, by nie cieszyć się swoją
      wyższością nad kimś kto puścił nieopacznie bąka. Szkoda, że stołeczna tego nie
      rozumie.

      I szkoda, że PW zajęła się dopiero, gdy zauważyła, że temat jest modny. Ale to
      już temat na inne opowiadanie.
      • Gość: kaktus Re: Kretyński artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:17
        1 sierpnia w godzinę, „W” czyli, o 17,00 kiedy zawyły syreny widać było
        procentowo warszawiaków z rodowodem i tych, którzy choć nie tak związani z
        historia miasta potrafili uczcić bohaterska walkę młodych o wolność nasza i
        waszą.
        Szczególnie Warszawa została dotknięta resocjalizacją społeczną wykonaniu
        komuchow po wcześniejszej wojennej zagładzie mieszkańców.
        Dzisiaj ca 10% mieszkańców stolicy ma rodowód warszawski z dziada, pradziada.
        Pozostali to buractwo i wiesniaki, którzy zasiedlili w latach stalinizmu ten
        gród nad Wisłą, pozostawiając swoje potomstwo, które w genach ma nadal słomę a
        w metryce stolice.
        Jeszcze gorzej wypadają młode leśne wilki ciągnące stadami do stołecznego
        koryta biznesu, Tych to w ząb nie rusza i nie dotyczy historia miasta, w którym
        tymczasowo leżakują.
        W tej szczególnej chwili jak kilku nielicznych zatrzymałem sie przed przejściem
        widząc zdziwione twarze kierowców fur zapytaniem godnym pochodzenia, czemu ten
        dupek nie przechodzi na zielonym stojąc jak mumia.
        Naiwnością biedzie myślenie iz następnym razem rozumieć będą tą chwile.
        Młoda polska powiatowa inteligencja zapamiętajcie ze Ci młodzi powstańcy
        walczyli o wolność by nastała dla nich i dla was.
        Czy was było by na to stać?
        Wątpię.
    • Gość: /dev/ziobro jeszcze kilka lat i będą mandaty za niestanięcie ! IP: *.jjs.pl 02.08.07, 09:40
      A ja nie zatrzymałem się bo mi się to coraz bardziej nie podoba. Zwyczaj ma się
      rozprzestrzenić na całą Polskę! Zero refleksji nad sensem powstania. Zero
      spostrzeżenia, że to była katastrofa, bardziej rzeź niż walka. To co dziś
      widzimy, jak Polacy się rządzą i jaki jest stan społeczeństwa, to jest
      konsekwencja braku elit (nie tylko pod względem wykształcenia), a do tego
      powstanie się przyczyniło.
      • gpks Re: Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy 02.08.07, 10:29
        Stałam na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej i widać, że było dużo
        ludzi, którzy stali tam parę minut, by zobaczyć, co się stanie o 17. I
        faktycznie, gdy zaczęły wyć syreny, zdecydowana większość ludzi stanęła, na
        ulicach, w ogródkach knajp... Niektórzy nawet wysiedli z samochodów. Przyznam,
        że zawsze w tym okresie byłam na wakacjach i po raz pierwszy byłam w takim
        momencie w centrum miasta-i było to wzruszające. Jestem młodą
        osobą, "uświadomioną", czym było Powstanie i cieszy mnie, że wszędzie apelowano
        o zachowanie tego zwyczaju i tak faktycznie się stało
    • Gość: Szarwam Re: Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 10:26
      To jest po prostu przykre. Brak szacunku. Tak bardzo wszyscy negowali koncert
      Rolling Stonesów w trakcie żaloby, a to przecież jest żałoba nasza historyczna
      i co ? Mam nadzieję, że wszystkim przypomną i dziś każdy sie bedzie wstydził,
      że choć na chwilę nie przystanął z szacunku dla tamtych ofiar. Tym bardziej
      głupio, ze jescze to pokolenie żyje (niedługo Ci ludzie też odejdą i juz nie
      bedzie naocznych świadków)Jak bardzo muszą sie czuć upokorzeni, że ludzie już
      nie pamietają, gorzej nie szanują. Większość jednak wie z czym zwiazane były
      głosy syren. Chyba nie kosztuje nas wiele zatrzymać sie na minutke?
      • jerzy_w11 Re: Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy 02.08.07, 10:50
        >>>To jest po prostu przykre. Brak szacunku.
        >>>Jak bardzo muszą sie czuć upokorzeni, że ludzie już nie pamietają, gorzej
        >>>nie szanują.

        W okolicach 1 sierpnia jest wiele koncertów, prelekcji, dyskusji, filmów na
        świeżym powietrzu, artyści nagrywają specjalne płyty, spotkania, nowe wydania
        książkowe, program w TV. Dla mnie o 17.00 stanęła prawie cała Warszawa. Ale
        mimo wszystko ludzie szukają dziury w cały i krzyczą o braku szacunku,
        zapomnieniu, upokorzeniu i kilku osobach, które się nie zatrzymały. Od jakiegoś
        czasu pamięć o Powstaniu jest w Warszawie pięknie pielęgnowana, jest tradycja
        minuty o godzinie 17.00 i z tego należy się cieszyć.

    • Gość: juri666 Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy IP: *.wp.mil.pl 02.08.07, 10:57
      akurat bylem w autobusie 270 jadacym w kierunku cmentarza wojskowego, tuz przy
      dworcu gdanskim. kierowca wstrzymal sie z wlaczaniem do ruchu - zachowal sie tak
      jak tego oczekiwalem

      co innego mnie zaskoczylo, niestety negatywnie - nie bylo slychac zadnej syreny.
      czy na zadnym z wysokich blokow w okolicy ronda radoslawa czy tez przy dworcu
      kolejowym nie sa zainstalowane? moze nie dzialaja?
    • mikeone_pl Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy 02.08.07, 10:57
      Na skrzyżowaniu Marynarskiej i Wołoskiej nic nie było słychać syren. Dwóch
      kierowców skręcających w Rzymowskiego zatrzymało się blokując dwa pasy. Zostali
      obtrąbieni aż przykro.. I to nie było trąbienie w zamian syren..
      Ogólnie, to byłem rozczarowany - w zeszłym roku w tej części miast było słychać
      wyraźnie syreny. Reakcja ludzi także była jakaś taka przejemniejsza. W tym
      roku.. aż przykro było patrzeć, jak kierowcy spieszący się do domów łamali
      przepisy wymijając tych, którzy z szacunkiem się zatrzymywali..

      Najbardziej jednak zrobiło mi się przykro, jak zauważyłem, że jeden ze
      samochodów, które sie zatrzymały ma dźwięk syren miał krakowską rejestrację. Te
      wyprzedzające, miały głównie warszawskie.. :|
    • macu3 Złote tarasy 02.08.07, 11:53
      Osobiście byłem o Godzinie W pod złotymi tarasami (pisownia małą literą celowo)
      i przystanąłem na balkoniku ponad sceną (na zewnątrz) wraz z nieliczną garstką
      osób (większość osób stała przy Emilii Plater, nie było to jednak jakieś wielkie
      tłumy). Niestety większość ludzi będących wewnątrz centrum nie zachowała
      pamięci, a kwintesencją tego była głupawa blondynka niestroniąca od solarium,
      która wychodziła roześmiana przez drzwi centrum wraz swoim klockowatym
      chłopakiem tuż po ustaniu syren.
      • Gość: adan smutno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:17
        na skrzyżowaniu Racławickiej z Żwirki i Wigury nic. Zatrzymałem się ja i jakiś
        starszy Pan po drugiej stronie skrzyżowania (tak mi się zdawało)
        Reszta ludzi w płochliwej niecierpliości przebiegała pasami, po których
        chwilami z impetem przejeżdżały samochody. Uczestniczyłem w tym po raz pierwszy
        (od roku w wwie) i przykro było patrzeć jak ludzie mogą nie pamiętać, to tak
        niewiele kosztowało ...
        • Gość: polakko a ja nie przystanąłem... IP: *.mt.gov.pl 02.08.07, 12:45
          a ja nie przystanąłem. nie dlatego że nie mam szacunku dla ofiar i uczestników
          powstania, nie dlatego że nie wiem o co chodziło... nie przystanąłem z jednego
          prozaicznego powodu - nie lubie takich szopek, takiej ostentacji i
          manifestowania swoich uczuć. moja babcia była łączniczką podczas powstania,
          zginął mój dziadek i jego brat. ale nie widze potrzeby obnoszenia się z
          pamięcią o tamtych wydarzeniach. ja czcze ich pamięć inaczej, ot choćby
          zapalając świeczkę na ich grobach.
          śmieszą mnie głosy że ten nie przystanął, że tamten trąbił a jeszcze inny nie
          wiedział o co chodziło. wy wiecie - to chwała wam za to ale nie każdy ma
          obowiązek przeżywania tej rocznicy w ogólnie przyjęty i narzucany sposób.

          tak na marginesie to wcześniej podczas syren przystawałem... ale teraz nie mam
          zamiaru uczestniczyć w tej nachalnie narzucanej szopce. co z tego że większość
          z wypowiadających się tu przystanęła na dzwięk syren... tak naprawde liczy się
          codzienna pamięć o tych ludziach. pamięć o tym czego dokonali i pamięć o tym że
          bez względu na ocenę tamtych wydarzeń spora ich zasługa w tym że teraz możemy
          się cieszyć wolnością.

          nachalnemu propagowaniu patriotyzmu (i to do tego opacznie rozumianemu) mówię
          kategoryczne NIE!
            • Gość: kinia Re: a ja nie przystanąłem... IP: *.chello.pl 02.08.07, 15:01
              brawo pixi i polakko.gdybyście się znaleźli 63 lata temu w Warszawie,pewnie do
              piwnic byście pouciekali zamiast z Warszawiakami bronić stolicy,wolności dla
              Polski i pokazać Niemcom,że Polacy nie poddają się bez walki.Nad grobami swoich
              bliskich się pochylacie,a nad tysiącami tych,którzy mieli odwagę wyjść na ulicę
              w czasie wojny i nie chcieli oddać się bez walki w ręce wroga nie chcecie oddać
              czci.Odważna śmierć zasługuje na szacunek. Powiedz prosto w oczy któremuś z
              żyjących do dziś Powstańców,że jego walka nie miała sensu...Moi dziadkowie i
              ich bliscy działali w AK i większość z nich brała udział w Powstaniu.I mimo iż
              wielu z nich zmarło w czasie jego trania lub w konsekwencji jego wybuchu,
              jestem dumna z ich odwagi i poświęcenia,ponieważ nie robili tego dla
              siebie,tylko dla nas,żyjących dziś.Dla Was pixi i polakko też...Musimy pamiętać
              czemu wyraz daliśmy wczoraj.
              • Gość: polakko Re: a ja nie przystanąłem... IP: *.mt.gov.pl 02.08.07, 15:22
                jakbyś przeczytała uwaznie co napisałem to byś może wyczytała że wyraźnie
                napisałem że pamiętam i czcze ich pamięć w inny sposób... nie na pokaz.

                ja najzwyczajniej w świecie sprzeciwiam się swoistemu terrorowi
                obchodów... "nie stoisz - nie szanujesz i nie doceniasz". a w rzeczywistości
                jest wręcz przeciwnie, szanuję i doceniam ich wielką odwagę i poświęcenie i
                staram się to okazywać częściej niż raz do roku stając gdy zawyją syreny.

                a tak na marginesie to starałem się wypowiedzieć w sposób w miarę spokojny i
                wyważony... czego niestety nie można powiedzieć o Twojej odpowiedzi.
                czy Ty Kiniu wiesz jakbyś się zachowała w tamtej sytuacji? ja np nie wiem...
                mam nadzieję że starczyłoby mi odwagi żeby stanąć ramie w ramie z innymi
                mieszkańcami stolicy by walczyć o swoje. ale mogłoby się rownie dobrze skończyć
                jak napisałaś... ucieczką do piwnicy.

                ps. ależ Kiniu oni to robili dla siebie... oni wlaczyli o swoje miasto, o swoją
                przyszłość, o swoją wolność... ale to nic złego, to wszsytko nie zmienia faktu
                że dzięki ich walce my możemy się cieszyć wolnością.
      • Gość: pixi Re: happening - słuszność IP: 217.17.38.* 02.08.07, 15:02
        Rację bytu ma - dla tych, którzy kupuja pokazówki i happeningi. Ale niech nikt
        mnie nie zmusza do uczestniczenia w czymś, wobec czego mam sporo ktytycznych i
        moim subiektywnym zdaniem mocno uzasadnionych zastrzezeń. I tyle. Przystawać i
        zgrywać się nie będe i słów krytykki też do wiadomości nie przyjme. A inni -
        prosze uprzejmie. Dla siebie i wyłącznie wobec siebie. EOT.
          • Gość: pixi Re: happening - słuszność IP: 217.17.38.* 02.08.07, 16:29
            Przekazuję 1% podatku na takie jedno schronisko dla zwierząt. I jeszcze trochę
            extra raz na kwartał. ZIB - z tego, co robi Owsiak przynajmniej coś wynika.
            Parę razy wrzuciłem. Innymi razy nie. Nie chodzi o to, by unikać na siłę tego,
            co robią inni. Chodzi mi o co innego - mam swoje (bardzo krytyczne) zdanie n/t
            Powstania i mam do tego cholerne prawo, zreszta nie jestem odosobniony - to po
            pierwsze a po drugie - nienawidzę egzaltacji, specjalności kraju nad Wisłą
            (patrz wielkie pojednania kibiców po wiadomym zgonie i to, jak długo trwało -
            ŻENADA). Jak ktoś przystaje (lub wrzuca Owsiakowi, sprzata Ziemię, rzuca na
            tacę, dofinansowuje terrorystów z Kaukazu, skacze z dachu na głowę czy
            obściskuje się by za tydzień iść na "ustawkę") dla siebie - prosze uprzejmie.
            Ale proszę też uprzejmie odwalić się od tych, którzy w takich przedsięwzięciach
            z tych czy innych przyczyn nie uczestniczą. Tak jak np. ja w przystawaniu na
            dźwięk syreny - programowo.
            • Gość: whorek Re: happening - słuszność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 17:10
              a ja przystanęłam przez szacunek dla pamięci tych, którzy też się nie zgadzali,
              ale zostali w ciągnięci do Powstania - dla cywilów, którym nie można zapalić
              świeczki na grobie, bo ich samych spalono. Przystanęłam nie przez pamięć o tych,
              którzy walczyli o wolność, ale chcąc uczcić pamięć tych, którzy nie mieli dokąd
              uciekać.
              To była moja osobista decyzja.
    • Gość: senatorska Re: Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 17:34
      Pozwole sobie skomentowac wypowiedzi "dumnych ruchliwych" czyli tych szczycacych
      sie faktem olania powszechnej "szopki".

      Zastanawiam sie jak plytkim trzeba byc zeby podniecac sie wlasnym
      indywidualizmem wyrazanym w taki sposob. Nawet jesli taki sposob obchodzenia nie
      uwazacie za specjalnie szczesliwy to przy calym swoim wlasnym lekkim cynizmie i
      ironii z jaka obserwuje swiat nie jestem w stanie znalezc jakiejkolwiek ZLEJ
      STRONY faktu ze tysiace ludzi oddalo hold Powstancom w formie chwili zadumy,
      przystaniecia na ulicy, zatrzymania sie.
      Bez wzgledu na to czy w tamtej chwili rzeczywiscie rozmyslali nad losem
      owczesnych Warszawiakow czy zwyczajnie chcieli wziac udzial w tej "szopce" to CO
      W TYM ZLEGO? to dobrze ze nawet jak ktos robil to na pokaz (hociaz co to za "na
      pokaz" jesli wiekszosc tak robi?). To znaczy ze cywilizacja jeszcze zupelnie nie
      upadla i hold oddany Powstancom jest dobrze widziay.

      Od jakiegos czasu mozna obserwowac takie zenujace pokazowki indywidualistow
      obruszajacych sie na brak imprez po smierci Jana Pawla II czy wlasnie
      ignorujacych skromny gest 1 sierpnia. Wieksza pokazowka sto razy jest
      ostentacyjne nie-zatrzymanie-sie niz przystaniecie. Na takiej samej zasadzie jak
      w towarzystwie nie robi/mowi sie pewnych rzeczy jesli nie chce sie byc uznanym
      za chama. Kulturalnych ludzi obowiazuja pewne zasady w tym miedzy innymi
      uszanowanie konwenansow nawet jesli uznaje sie je za nielogiczne, niepotrzebne.

      A juz chwalenie sie czyms takim w internecie jawi sie jako krzyk frustracji w
      stylu: "och zobaczcie jaki jestem zajebisty, wszedlem na wyzszy poziom od was-
      maluczkich bioracych udzial w szopce"
      odpowiedz brzmi: no i co?
    • Gość: miszamasz Moje uczucia i poglądy to moja prywatna sprawa!!! IP: *.aster.pl 02.08.07, 18:55
      Moje uczucia i poglądy to moja prywatna sprawa i nie widzę powodu do
      publicznego manifestowania ich! Nie przystanąłem i nie, dlatego że nie szanuję
      powstańców (nie szanuję przywódców to prawda), ale dlatego że to taki
      bogoojczyźniany, zbiorowy, publiczny ekshibicjonizm. I jeszcze jedno pytanko,
      do tzw. rodowitych warszawiaków, kto wam zwrócił wasze kochane miasto? Ano
      właśnie ci nieszczęśni przyjezdni, chłoporobotnicy z zapyziałych dziur, o
      których nigdy nie słyszeliście. Moja rodzina pochodzi ze Szmulek i dziadkowie
      odbudowywali to miasto za jedzenie i nowe buty. Szanujcie, więc wieśniaków, bo
      to oni są prawdziwą nową warszawą tamta umarła na zawsze!
    • Gość: bartek Re: Jak rocznicę Godziny W uczcili warszawiacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 19:14
      Poza tym że gest pozostania w miejscu przez czas wycia syren wynika z mojej
      wewnętrznej potrzeby (robię tak nawet wtedy gdy nikt mnie nie widzi), zdaję
      sobie sprawę, że jest w nim również element manifestacji. I nie widzę w tym nic
      złego. Manifestuję swoją postawą ażeby żyjący jeszcze powstańcy wiedzieli że
      wiem, pamiętam i cenię ich wybór. Manifestuję również wobec przechodniów moje
      przywiązanie do polskiego społeczeństwa i jego historii. Po prostu w
      społeczeństwach funkcjonują pewnego rodzaju rytuały takie jak wspólne
      odśpiewanie hymnu, które umacniają poczucie wspólnoty i nie jest to miejsce na
      szukanie swojej indywidualności i niezależności. Nie mam pretensji do ludzi
      którzy nie czują potrzeby publicznego celebrowania godziny „W” a nawet do
      takich którzy w ogóle nie widzą powodu do jakiejkolwiek zadumy. Nie rozumiem za
      to ostentacyjnego przeszkadzania, lub doszukiwania się nieautentyczności w moim
      zachowaniu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka