63. rocznica Powstania Warszawskiego

IP: 80.54.108.* 02.08.07, 11:44
Oddzielić ziarno od plew.

Za każdym razem, kiedy podnoszony jest polityczny szum o oddanie hołdu
Powstaniu Warszawskiemu, myśli moje koncentrują się wokół tych, którzy oddali
w walce to, co mieli najcenniejsze. Im należy się czcigodna pamięć i hołd.
Hańba natomiast tym, którzy to powstanie zainspirowali, nie przygotowali i
wydali rozkazy. W tych warunkach i w tym stanie rzeczy powstanie to nigdy nie
powinno mieć miejsca. Była to bowiem zbrodnia na ludziach, i na mieniu.
Jeżeli ktoś ma wątpliwości wystarczy przeczytać poświęcone Powstaniu prace
Jana Mieczysława Ciechanowskiego i Normana Davisa. Oraz uruchomić szare
komórki. Zupełnie innym aspektem tej sprawy jest to, że tzw. klasy rządzące
coraz intensywniej usiłują zbić swój kapitał polityczny "przy okazji" tej
tragedii narodowej. To znowu hańbiąca gra mająca na celu zabezpieczenie
osobistych interesów i zdobycie poparcia wyborców.
    • Gość: szerszeń Re: 63. rocznica Powstania Warszawskiego IP: 80.54.108.* 02.08.07, 11:57
      Zginęło tylko 200 tysięcy niewinnych ludzi i tylko 85% domów legło w gruzach! I
      w ogóle ci wszyscy, którzy mówią dzisiaj o wolności oraz o tym, że ofiary
      Powstania przyniosły nam te wolność, mydlą po prostu ludziom oczy. Ofiara
      tamtych ludzi nie dała nic. Stało sie to, co było wiadome i bez tej walki.
      Jedna okupacja (Hitlera) zamieniła się w dugą (Stalina). Ofiara krwi poszła i
      tak na marne. A dzisiejszą wolnośc wywalczyli zupełnie inni ludzi i w zupełnie
      innych warunkach historycznych. Dzisiejsza władza niech sobie nie buduje
      fundamentów kolejnej kadencji rządzenia i niech nie uzurpuje sobie prawa do
      jedynie słusznej prawdy. Ona wcześniej, czy później i tak wyjdzie na wierzch,
      ku potępieniu tych, którzy dziś tamtymi wydarzeniami urządzają sobie spektakle
      i gry polityczne.
      • Gość: les Jaka jest prawda? IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 02.08.07, 13:01
        Dowody wskazują na to, że to silny niemiecki kontratak, a nie świadomy rosyjski
        sabotaż, powstrzymał wojska radzieckie przed wkroczeniem do Warszawy na
        początku sierpnia 1944 r. Mniej pewne jest, czy Armia Czerwona mogłaby przebić
        się przez pancerny pierścień, żeby połączyć się z powstańcami, w czasie gdy w
        Warszawie jeszcze trwała walka. Co jest oczywiste to fakt, że nie zaczęła się
        ona jako spontaniczna rewolta. Burżuazyjny rząd polski na emigracji w Londynie
        oraz prolondyńskie przywództwo Armii Krajowej rozpoczęli zbrodniczą awanturę,
        której celem było powstrzymanie Armii Czerwonej przed wyzwoleniem Warszawy.
        Chcieli oni przyjąć Rosjan jako suwerenna władza, spoczywająca na laurach
        zwycięstwa odniesionego (pozornie) przez uzbrojony naród, w celu zapewnienia
        kapitalistycznym politykom przedwojennej Polski miejsca w powojennym rządzie.
        Ale nigdy Armia Krajowa nie była w stanie pokonać lub nawet powstrzymać
        militarnie nazistów; jej jedyną nadzieją był upadek Niemiec lub zwycięstwo
        Armii Czerwonej. Był to antykomunistyczny hazard, który przyniósł odwrotne do
        zamierzonych skutki wraz z przerażającymi konsekwencjami.
        • Gość: Borys Za 5 lat IP: *.aster.pl 02.08.07, 15:44
          1 sierpnia bedzie obchodzony w calej Europie przy takiej eskalacji i
          wyolbrzymianiu znaczenia tego Powstania. Jest to wrecz zenujaca na jaka skale
          jest to wszystko obchodzone i do jakiej rangi wladze probuja podniesc to
          wydarzenie. Nikt nie odmawia rangi tego ale nie wyolbrzymiajmy tego Polacy.
          Jest to smutna historia ale malo znaczaca. Nie odmawiajmy heroizmu oraz nie
          odmawiajmy dumy z tego ale nie obnosmy sie z tym ale to moze tacy jestesmy
          wlasnie :-) Smutne i zenujace. Nie potrafimy zrobic nic dobrze (czekam na
          Euro 2012 :-)) i jedyne co potrafimy to uzurpowac sobie prawo do chwaly na
          ktora nawet nie zasluzylismy. Poszlismy po sznurku za Ruskami i nic nie
          zrobilismy a chwalimy sie powstaniem w ktorym grupka ludzi walczyla tylko a po
          wojnie schylalismy karki poboznie pod Ruskami. Gdzie byli ci Polacy
          wowczas???????? Gdzie byl ten chwalebny narod, heroiczny narod czy po
          prostu....................
Pełna wersja