pan_pndzelek
13.11.03, 20:59
Zgodnie z postulatem Buggi zaczynam pisać mój blog.
Czwartek: wstałem, ale głowa mi pęka, pewnie znowu czymś się wczoraj
strułem... bo chyba to nie od wódki... wypiłem góra litra... no może jeszcze
parę setek w Proximie...
Świat na trzeźwo jest NIE DO PRZYJĘCIA! Więc sięgam po kieliszek, mija
chwila... jest lepiej... w ciągu następnej godziny pęka 3/4... Boże, ile ten
organizm potrafi znieść... Czasem myślę, że jestem jakiś Jelcyn...
Przygotowuję się do ważnej rozmowy... na szczęście dopiero w poniedziałek...
w niedzielę przestanę pić... na chwilę...