Gość: oburzona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.05.09, 14:29
Chciałam powidzieć, że ten koncert to straszny obciach. Postacią numer jeden powinien być Bogusław Schaeffer, tymczasem nikt po koncercie już nie pamiętał, że dedykowany był właśnie jemu. Zresztą co to za prezent urodzinowy zagrać wczesny kameralny utwór twórcy 80-letniego, który nieco ponad miesiąc temu przedstawił światu swoją nową IX Symfonią.
To faux pas maestro Antoniego Wita.