obserwacje prowincjuszki

IP: *.centertel.pl 06.05.09, 20:48
Dzien dobry.
Jak zauwazylam, stosowanie okreslenia "prowincjusz, prowincjuszka" jest
powszechne na forum, wiec uznalam, ze taki nick sobie wybiore.
Od 30 kwietnia mieszkam w Warszawie. Mialam wystarczajaco duzo czasu, zeby
poczynic pewne spostrzezenia. Nie oceniam, tylko przedstawiam fakty, ktorych
nie da sie niezauwazyc:
1. Kodeks drogowy to drobiazg. Kultura nie wsiada do wielu samochodow.
2. Luksusowe samochody najlepiej jest parkowac na miejscach dla inwalidow.
3. Jazda na swiatlach przeciwmgielnych jest czesciej spotykana niz w gorach.
4. 20latkowie probuja sie scigac spod swiatel tylko dlatego, ze widza kobiete.
5. Disco polo jest czesciej slyszalne niz w okolicach Bialegostoku
6. Komorki nie da sie wylaczyc w kinie.
7. Centra handlowe sa miejscem do spacerow. Nie do robienia zakupow.
8. Placenie karta kwot ok. 20 zl jest powszechne.
9. Czekajac na winde wciska sie zarowno przycisk w gore jak i w dol. Jedzie
sie tylko w jednym kierunku.
10. Kosze na smiecie zawsze sa "niewidoczne"
11. Dosc duzo osob trzyma buty na korytarzu, przed drzwiami mieszkania :)
12. Palenie papierosow w windzie nie jest rzadkoscia.
13. Chodzenie po ulicach z firmowym identyfikatorem, komorka i kluczykami od
samochodu na szyi jest powszechne. Ale nadal smieszy.
14. Restauracje sa miejscem, do ktorego mozna pojsc prosto z silowni lub po
kilku godzinach pracy fizycznej. Omijajac prysznic.
15. Psy nie brudza. Dlatego sie nie sprzata po nich.
16. Mozna rozpalic grill na parkingu przed blokiem.
17. Jadac rowerem przez przejscie dla pieszych ma sie pierwszenstwo. Jadac po
chodniku tym bardziej.
18. Palacy faceci nie maja zapalniczek. Albo maja taki wysublimowany sposob na
rozpoczecie rozmowy :)
19. W drzwiach wejsciowych pierwszenstwo ma ten, kto wiecej wazy. Zazwyczaj
jest to wchodzacy...
20. Koszule z krotkim rekawem i krawat nosi sie do garnituru.
21. Wieczorem dobrze wyglada sie w jasnym lnianym garniturze.
22. Szampon jest produktem deficytowym. Meski jest nieosiagalny
23. Przy pomocy slomki mozna wyssac ze szklanki wiecej niz bylo do niej nalane :)
24. Jedna osoba wysiadajac z samochodu moze 4-5 razy trzasnac wszystkimi
drzwiami majac w reku jedna rzecz :) Zapewne po to, by wylaczyc alarm, ktory
sie wlasnie wlaczyl.
25. Na stacji benzynowej tankuje sie 5-10 litrow. Ale trwa to dluzej niz
zatankowanie 60 litrow do samochodu stojacego z tylu.
26. Majac w baku 10 litrow trzeba ruszyc ze stacji z piskiem.
27. Im mniej jest samochodow na parkingu wielopoziomowych tym czesciej slychac
ruszanie z piskiem.
28. W empiku mozna przeczytac cala ksiazke. Trzeba tylko polozyc ubranie na
jednym fotelu a plecach na drugim.
29. Plecak... wsiadajac do metra nie da sie zdjac plecaka.
30. Prowincjuszcze mieszkajacej w Warszawie od tygodnia trudno bedzie
zrozumiec wiele rzeczy.
Agata
    • motylanoga71 Re: obserwacje prowincjuszki 06.05.09, 23:01

      > 1. Kodeks drogowy to drobiazg. Kultura nie wsiada do wielu samochodow.

      TAaa, na prowincji to wersal. Szczeg. jak chlop spod sklepu po wczesniejszym
      zatankowaniu Pryty w pole traktorem jedzie. Ze o namietnym ujezdzaniu Golfow nie
      wspomne


      > 2. Luksusowe samochody najlepiej jest parkowac na miejscach dla inwalidow.

      Faktycznie. Czesto tez trafia sie ze auta z rej. pozawarszawska parkuja na 2 lub
      i 3 miejscach parkingowych. Jak u siebie "pod stodola".


      > 3. Jazda na swiatlach przeciwmgielnych jest czesciej spotykana niz w gorach.

      Naciagana teoria. Jestem tu od 10 lat i nie zauwazylem takich "sensacji"


      > 4. 20latkowie probuja sie scigac spod swiatel tylko dlatego, ze widza kobiete.

      Na prowincji to samo, tylko ze swiatel nie za wiele heh ale za to spod sklepu,
      czy wokol ryneczku tez z piskami sie jezdzi.


      > 5. Disco polo jest czesciej slyszalne niz w okolicach Bialegostoku

      A gdziez to dziewczyno bywasz ze tak DiscoPolo cie atakuje ?

      > 6. Komorki nie da sie wylaczyc w kinie.

      Rozumiem ze sprawdzilas pochodzenie posiadaczy tych niewylaczonych komorek i, a
      jakze, sa to rodowici warszawiacy?

      > 7. Centra handlowe sa miejscem do spacerow. Nie do robienia zakupow.

      Zgadnij kto tam najczesciej przebywa :) Opowiem Ci taka historie, do znajomego
      przyjechal dziewczyna z Krakowa, poszli do centrum handlowego i ona tez
      stwierdzila ze nie dosc ze sama warszawka w takim centrum to jeszcze
      niezyczliwi, bo o co ich sie nie zapytac , to nie wiedza, bo "nie tutejsi" :) No
      i te wycieczki szkolno/gimnazjalne to tez zapewno miejscowe hehe

      > 8. Placenie karta kwot ok. 20 zl jest powszechne.

      No coz, dla miejscowych jest to zwykla forma placenia, a nie tak jak u Ciebie,
      na prowincji, gdzie karte maja Burmistrz, Proboszcz i dyrektor szpitala, a
      zwykly czlowiek sie boi jej uzyc bo go okradna I(to skanowanie paskow i te pe )

      > 9. Czekajac na winde wciska sie zarowno przycisk w gore jak i w dol. Jedzie
      > sie tylko w jednym kierunku.

      to najczesciej "domena" ludu nieobytego z wynalazkiem zwanym winda. Zgadnij
      gdzie takich wiecej ?

      > 10. Kosze na smiecie zawsze sa "niewidoczne"

      Jak sie nie chce ich zauwaszyc to sie ich niewidzi. Ale mnie tez to wkurza,
      szczeg. peciarze.

      > 11. Dosc duzo osob trzyma buty na korytarzu, przed drzwiami mieszkania :)

      Gdzie ty mieszkasz ? Na Tarchominie czy Kabatach ?

      > 12. Palenie papierosow w windzie nie jest rzadkoscia.

      jak wyzej

      > 13. Chodzenie po ulicach z firmowym identyfikatorem, komorka i kluczykami od
      > samochodu na szyi jest powszechne. Ale nadal smieszy.

      myslisz ze ludzie robia to "dla szpanu" ? Moze u "ciebie". Tutaj nikt sie takimi
      "pier.do.lami" nie przejmuje. Tu naprawde mozesz sobie gniazdo bocianie na
      glowie polozyc i malo kto na ciebie zwroci uwage. Serio.

      > 14. Restauracje sa miejscem, do ktorego mozna pojsc prosto z silowni lub po
      > kilku godzinach pracy fizycznej. Omijajac prysznic.

      To jakich "chinczyk" czy inna "kebabopizza" ?

      > 15. Psy nie brudza. Dlatego sie nie sprzata po nich.

      Na prowincji za to sprzataja ze hej heh. Ile sprzatajacych po psie osob
      widzialas w malym miasteczku lub ... na wsi ?

      > 16. Mozna rozpalic grill na parkingu przed blokiem.

      Niezle bajki :)

      > 17. Jadac rowerem przez przejscie dla pieszych ma sie pierwszenstwo. Jadac po
      > chodniku tym bardziej.

      Pieszy na sciezcze rowerowej tez ma pierszenstwo

      Ze tez Ci sie chcialo tyle pisac albo "copy-paste".

      Dziewczyno, masz racje, to DZUNGLA, i ty tutaj nie dasz sobie rady. Wracaj do
      swojej spokojnej przytani na prowincji, i opowiadaj to co tutaj wypisalas
      kazdemu , ku przestrodze. NIECH TU NIE PRZYJEZDZAJA.

      Mozemy Ci sie zrzucic na bilet jesli warszawkie "ceny" wyczyscily ci juz kieszen.
    • radiomis Re: obserwacje prowincjuszki 06.05.09, 23:18
      Pani Agato....
      Chamstwo nie zna granic. Przyklad? Pierwsza odpowiedz na Pani post :))
      • Gość: warszawiak Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 21:19
        glupia pinda ze wsi przyjechala i zatkalo kakao?
    • Gość: majong Re: obserwacje prowincjuszki IP: 193.46.186.* 08.05.09, 10:54
      Dodam jeszcze całkowity brak szacunku dla drugiego człowieka.
      • observatoreromano prowincjuszka więc prowincjonalny rozumek 08.05.09, 15:44
        ale może choociaż lubisz seks? i to nie za stodoła...daj znać proszę
        • Gość: BUC Re: prowincjuszka więc prowincjonalny rozumek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 20:46
          ladnia Pani Agata ujela tych kilka kwestii.
          Oczywiscie takie prostackie wypowiedzi jak observatoreromano sa
          nieuniknione, bo prostactwo w internecie serzy sie predzej niz w swiecie
          realnym. Tu roznej masci bucom :) wydaje sie, ze sa anonimowi, wiec zgodnie ze
          swoimi genetycznymi mozliwosciami robia co potrafia, zeby odreagowac zyciowe
          niepowodzenia.

          Pierwsza odpowiedz to bylo to. Autor jest od 10 lat w Warszawie !
          i niezrozumiawszy,dlaczego Pani Agata nazwala siebie prowincjuszko pokazal, co
          wyniosl z domu rodzinnego.
          Troli powinno sie ignorowac. Troli najbardziej to zaboli.

          Zabolalo niektorych to, co Pani Agata napisala. A w slicznej formie wbita szpila
          :) Duze gratki dla Agatki
          • Gość: warszawiak Re: prowincjuszka więc prowincjonalny rozumek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 23:46
            jedna ze wsi i gupia a ty jestes buc
            i tyle buraki. po co sie pchacie do Warszawki?
    • carlooss Re: obserwacje prowincjuszki 10.05.09, 20:55
      jedno pytanie. TO PO CO TU PRZYJECHAŁAŚ???
      • radiomis Re: obserwacje prowincjuszki 11.05.09, 09:29
        zapewne nie wiedziala. Ja tez nie wiedzialem, ze kazdy
        szczekajacy "warszawiak" nazywa Warszawe "Warszawka".

        Ja nie wiem, czy Ty carlossmasz wrodzony taki stosunek
        do ludzi, czy tylko odreagowujesz w necie zyciowe niepowodzenia?
        Dokopac chciales czy tylko wsadzic kij w mrowisko? Zachowales sie
        jak dresik, ktoremu zabraklo argumentow do dyskusji ale koniecznie
        chce sie odezwac. Wiec napisales co wiedziales...

        kto powie, ze Agata nie miala racji wymieniajac te sytuacje?
        • Gość: Ja. Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.05.09, 16:58
          A kto powie że w innych miastach tak nie jest? Wszędzie tak jest i nie jest to
          tylko kwestia Warszawy.
          A co do linii prowincja - Warszawa,nie rozumiem obu stron - z jednej strony
          ludność napływowa która ma pretensję do Warszawy,że jest Warszawą i zasiedla to
          piękne miasto ze względów czysto ekonomicznych - nie zauważając że jego kulturę
          w tej chwili nie budują tylko prawdziwi Warszawiacy,to miasto wygląda jak
          wygląda bo jest jednym wielkim skrzyżowaniem ludzi z różnych stron Polski - taki
          aglomeracyjny Polaków portret własny.
          Z drugiej strony Warszawiacy którzy nie do końca chyba rozumieją,że ich miasto
          jest tym czym jest dzięki kapitałowi ludzkiemu w postaci ludzi z innych części
          kraju.No i nie wspominając już o haśle : "Cała Polska odbudowuję swoją
          stolicę".Każdy Polak swoją cegiełkę dołożył do odbudowy to sobie jego wnuki
          teraz uzurpuję prawo do korzystania z tego miasta.
          Obie postawy absurdalne i ksenofobiczne.Ale to nie jest to kwestia samej
          Warszawy - a po porostu tragicznej wysokości kapitału społecznego w Polsce.
          • mayta Re: obserwacje prowincjuszki 17.05.09, 21:11
            Ta, zwłaszcza te grille przed blokiem... Czy Ty w ogóle byłaś
            kiedykolwiek w Warszawie? Czy zerżnęłaś tą litanię z jakiejś
            niemieckiej gazetki? Bo ja jak żyje żadnego grilla przed blokiem w
            tym mieście nie widziałam.
            • geodka Re: obserwacje prowincjuszki 18.05.09, 15:05
              ja tam kilka takich grillow widzialam(moze nie na parkingu, ale na podworku) i
              jakos nie wydaje mi sie to niczym zlym. A Warszawa, ma swoje wady i zalety, jak
              kazde miejsce, ludzie moze troche za bardzo w pospiechu, ale ciezko inaczej. W
              ogole nie rozumiem tego najezdzania na siebie nawzajem - znam wiele osob, ktore
              przyjechaly kilka lat temu do warszawy i super sie z nimi bawie, z rodowitymi
              warszawiakami tez. Jak mieszkalam w Dublinie, to tez kilka rzeczy mnie wkurzalo,
              ale to roznice kulturowe, ciezko kogokolwiek winic..
              No glupia ta dyskusja moim zdaniem.
              Powinnas sie zajac czyms bardziej konstruktywnym Agata
    • Gość: friday Re: obserwacje prowincjuszki IP: 193.109.123.* 26.05.09, 16:53
      Ubawiłaś mnie serdecznie.

      Mieszkam tu od urodzenia. Nigdy nie widziałam nikogo na
      przeciwmgielnych. Nigdy nie słyszałam dicso-polo. Zawsze tankuję
      pełny bak.
      Tak, mój sąsiad wystawia przed drzwiami buty (a także wózek, rowerek
      dziecinny i pudła z bógwieczym). On przyjechał do Warszawy gdzieś
      spod Białegostoku.

      Płacę kartą wszędzie - najmniejsza kwota, to 2,80 za bilet i
      zaproponował mi to pan w kiosku Ruchu. Na czym polega problem?

      Jeżeli po tygodniu robisz takie podsumowanie, to może wróć do domu...
      I pamiętaj, że tysiące palących w windzie "warszawiaków" to tacy
      sami prowincjusze, jak ty.
      • o-kurde.pl Re: obserwacje prowincjuszki 26.05.09, 19:29
        O - Qrde, a ile ja punktów bym dodała. Tylko, że nikt ne ma
        wypisanego na czole , skąd on jest.
        I dlaczego zaraz wszyscy wyzywają się od chamów z prowincji? A po
        ilu latach mieszkania to człowiek juz jest z Warszawy?
        • Gość: broz_tito Re: obserwacje prowincjuszki IP: 212.160.172.* 29.05.09, 14:06
          Człowiek jest z Warszawy wtedy kiedy się w niej urodzi.
          • Gość: BUC Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 23:03
            "z Warszawy" jest sie zaraz po wyjechaniu za granice miasta. W Jankach kiedy sie
            jest, to sie jest "z Warszawy"
            • Gość: Marta Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 13:34
              Agato. Przyjechałaś do Warszawy w jakimś konkretnym celu, nie wiem
              czy chcesz zdobyć wykształcenie, czy też pracę, a może jedno i
              drugie. Tak czy inaczej oczekujesz czegoś od Warszawy, więc nie
              obrażaj miasta, które daje Ci pewne perspektywy. Oczywiście Warszawa
              ma swoje wady jak każde inne miasto, ale ma również wiele zalet.
              Pamietaj, że takich prowincjuszek, jak sama siebie nazwałaś, jest tu
              bardzo dużo, więc oceniasz to miasto patrząc również na przyjezdnych
              i popełniane przez nich błędy. Być może to właśnie oni tak atakują
              Cię tym disco polo. Z resztą co Ci przeszkdza firmowy identyfikator
              wiszący na szyi ? To raczej normalny widok, który nie wywołuje
              masowej sensacji. Urodziłam się i mieszkam w Warszawie, ale butów na
              klatce schodowej nie widziałam. Słyszałam natomiast, że tego typu
              atrakcje zapewniają właśnie przyjezdni, chociaż jestem pewna, że nie
              wszyscy. Osobiście nie przeszkadzają mi ludzie, którzy tu
              przyjechali studiować czy pracować. Znam wiele takich osób, które
              bardzo lubię i szanuję, więc skoro szanuję innych ludzi i miasta, z
              których pochodzą, wymagam również szacunku dla mojego miasta, które
              ich żywi. Wszyscy jesteśmy obywatelami świata, wszyscy tworzymy
              rzeczywistość. Jednym się podoba innym nie. Przyzwyczaj się i
              zacznij tolerować. Warszawa to miasto, w którym nie ma czasu na
              zwracanie uwagi na bzdury. Jak masz wolną chwilę to zajmij się czymś
              co lubisz, postaraj się dostrzegać piękno, bo szukanie problemu tam
              gdzie go nie ma jest stratą czasu. Pozdrawiam.
              • Gość: BUC Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 19:51
                Tobie dziewczyno nic nie przeszkadza, godzisz sie na wszystko... jak widac, to
                Twojej atrakcyjnosci nie podnosi, skoro siedzisz w sobotni wieczor w domu :)
                • Gość: Marta Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 09:38
                  Sobotni wieczór ? Czy godzina 13:34 to dla Ciebie wieczór ? Dla mnie
                  wieczór to prawie 20:00, czyli ta godzina, o której Ty napisałeś
                  swojego posta. Wiesz, że nie podnosi to Twojej atrakcyjności, skoro
                  siedzisz w sobotni wieczór w domu :):)
                  Są rzeczy, które mi przeszkadzają, ale jeśli są to sprawy drobne to
                  nie ubolewam nad tym szczególnie. Życie nie składa się tylko z tego
                  czego byśmy sobie życzyli, bo to co lubią jedni, innym przeszkadza,
                  a życie w mieście łączy pasje jednych i bolączki drugich oraz wiele
                  nieprzyjemnych oraz miłych dla wszystkich sytuacji.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: BUC Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 10:40
                    ktos zadal sobie troszke trudu zeby podrzec lacha :)
                    w odpowiedzi bylo troche kretynskiego chamstwa, troche niezrozumienia
                    powodujacego belkot, frustracji i debilizmu. Byla tez odpowiedz Marty i jak
                    zawsze bucowaty ja :)
                    • Gość: Ja Re: obserwacje prowincjuszki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.07.09, 16:33
                      Co do pytania :Po ilu latach mieszkania w Warszawie jest się z Warszawy?

                      Jak powiedział wybitny Varsavianista człowiek kochający to miasto i angażujący
                      się w jego promocję kiedy tylko się da dr Marek Ostrowski : Warszawa jest płynną
                      przestrzenią,możesz być z Warszawy mieszkając w Białymstoku i kochając to
                      miasto,a możesz być nie z Warszawy i żyjąc w niej od urodzenia ale nienawidząc
                      tego miasto.

                      W życiu wszystko jest względne,a Warszawiakiem nie czyni nikogo miejsce
                      urodzenia w dowodzie,a przywiązanie do tego miasta.Takie jest moje
                      zdanie,podejrzewam że znajdą się rodowici Warszawiacy którzy mi opowiedzą o tym
                      ile pokoleń jego rodziny mieszkało w tym mieście.I,że tylko oni mają prawo do
                      spacerów po Krakowskim Przedmieściu,i mieszkania w blokach na Ursynowie.Ale mam
                      do serdecznie w nosie czuje się Warszawianką,mimo że się tu nie urodziłam.Kocham
                      to miasto,mieszkam w nim i wiąże z nim swoją przyszłość.I nie traktuję go tylko
                      jak szansę na zdobycie większej kasy,a jak swoje miejsce na ziemi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja