Szkoła nie na medal

08.10.04, 01:04
No tak, jak będzie mniej treningów, to wyniki na pewno się poprawią.
Nie chcę tego nazywać po imieniu, bo mi proces o zniesławienie wytoczą...
________________________________________
Roody102
    • Gość: matka Re: Szkoła nie na medal IP: *.u.mcnet.pl 08.10.04, 11:19
      Bardzo mnie cieszy, ze ktos wreszcie zajał sie porzadkiem w sporcie na Hozej!
      Caly problem nie tkwi tylko w ilosciach treningow, ale w ich jakosci,
      szzegolnei w wypadku damskiej kadry trenerskiej!!! Powodzenia!
    • Gość: Belfer Dlaczego ci pseudosportowcy mają stwarzane takie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 20:00
      warunki takim kosztem i po co??????????????Zainwestujmy w dzieci i młodziez
      zdolne do myslenia!!!!!!!!!!!!!!Oni mają znacznie gorsze warunki i zero pomocy
      ze strony miasta.A ich nauczyciele w przypadku swiatowego nawet sukcesu mogą
      liczyć na stary album o Warszawie ze śmieciarni ratusza!
      • Gość: ogornik Re: Dlaczego ci pseudosportowcy mają stwarzane ta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 01:47
        Dobrze gada! Po jaka cholere inwestować w te całe WFy i durne mistrzostwa?!
        Jestem w drugiej klasie LO, w oddziale o profilu ekonomicznym. Czyli i
        matematycznym.
        W pierwszej klasie miałem 3 matmy w tygodniu, w tym roku 4. 5 gdzine ledwo dalo
        się załatwić, a i tak musimy przychodzić do szkoły na 7:10 żeby ją mieć.
        Są też problemy z drugim przedmiotem wiodącym (ekonomia).
        Oczywiście wszystko wiąze się z kasą, którą ministerstwo czy kto tam inny daje.
        I ja się pytam - po co komu 3 WFy w tygodniu, zawody. Po co szkoły sportowe
        "kształcące"... no właśnie... elite intelektualną mającą ulepszać świat (etc.)?
        Marnotrawstwo pieniędzy z podatków ludzi!
    • Gość: EX-plywaczka Re: Szkoła nie na medal IP: *.zdv.Uni-Mainz.DE 11.10.04, 10:28
      chodzilam do tej szkoly i pomimo, ze zakonczylam moja kariere b. szybko to
      wspominam b. milo i b. duzo sie nauczylam. Za moich czasow dzieciaki na Hozej
      zaczynaly rok pozniej niz te z innych szkol (w III klasie) i dlatego bylismy
      zawsze gorsi. Ale z czasem poziom sie wyrownywal.
Pełna wersja