Gość: belfer
IP: *.radom.pl
20.07.05, 14:32
------------------------------------------------------------------------------
--
Od pewnego czasu wkurzała mnie samowolka dyrektorów szkół w zatrudnianiu
nauczycieli. Liczą sie tylko znajomosci i łapówy. Dyrektorzy zmieniaja
nauczycieli jak rekawiczki, traktują szkołe jak swój folwark. Do dzisiaj
byłem spojny o pracę ale się myliłem. Dzisiaj rano dowiedziałem się od
sekretarek , które w szkole najwiecej wiedzą, ze na moje miejsce zatrunione
zostały 2 osoby!!!!!!!!Szok!Dyrekcja obiecywała ,ze przedłuzy ze mna umowę a
pusciła mnie kantem.Teraz jest na urlopie , grzeje d.. w tropikach a ty
człowieku martw się... Nie mialem podpisanej umowy na czas nieokreslony.
Poradzcie jak poprowadzic sprawę zeby nie zostac bez pracy, jestem
zdecydowany isc do sadu pracy, nie daruję. Co robić? Jakies namiary na radce
prawnego, do ko0go złozyć skargę w kuratorium. Jak to rozegrać?Licze na
solidarnosc nauczycielską.