Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........

IP: *.chello.pl 10.10.05, 08:17
Moja córka chodzi do prywatnej szkoły podstawowej. To co się tam dzieje
przypomina horror. Małe ,duszne, przepełnione klasy. Program przerabiany po
łebkach, wywiadówki.....bladym świtem, psychologa- brak.
Córka nie chce słyszeć o zmianie szkoły, bo ma kilka bliskich koleżanek,
natomiast często idzie do szkoły z bólem brzucha i płaczem ( bo pani będzie
krzyczała....).
Rozmowy z dyrektorem ( i jednoczesnie właścicielem) także często kończą
się....krzykiem na rodziców, a w każdym razie nieprzyjemnymi uwagami pod ich
adresem.
Po 6 tygodniach nauki nie chcę zmieniać córce szkoły ( wiązałoby się to z
wyrwaniem jej ze środowiska i powtórnym narażaniem na stres adaptacyjny -
nowa pani, nowi koledzy i koleżanki, nowe ksiązki, a przede wszystkim
nieznane), ale boję się, że po roku dziecko nabierze nerwicy szkolnej.
Rozmawiałam z rodzicami, z naszej i starszej klasy, wszyscy zgadzaja się, ale
nikt, albo prawie nikt nie zmienia szkoły. Co robić? Błagam o pomoc!
    • Gość: Ela Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 08:59
      Ja na Twoim miejscu natychmiast zabrałabym dziecko z takiej szkoły, chyba ,że
      dla Ciebie ważniejsze są koleżanki niż dobro dziecka. Przecież sama piszesz, że
      dziecku grozi nerwica szkolna. A lepiej zmienić szkołę teraz niż później, kiedy
      dziecko będzie bardziej żżyte ze szkołą. Dziecko w tym wieku szybko się
      zaadoptuje do nowych koleżanek, a ma duża szansę trafić na przyjazną i rozsądną
      Panią, której nie będzie się bać. Myślę, że to Ty z jakiś powodów obawiasz się
      zmiany szkoły(być może ważny jest prestiż i ocena środowiska), pomimo,że za ten
      hotrror jeszcze musisz płacić. Ale najważniejsze jest dziecko i tym powinnaś
      się kierować a nie narażać dziecko na taki stress, tym bardziej że jak piszesz
      poziom nauki też budzi zastrzeżenia. Pozdrawiam
      • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 10.10.05, 15:24
        Chcę dla mojego dziecka jak najlepiej. Zapisałam małą do prywatnej szkoły,
        która uchodzi za elitarną, duzo godzin angielskiego itp. Obiecywano złote góry.
        Mala bardzo cieszyła się, ale już po paru dniach w szkole zapanował wojskowy
        dryl. ozumiem, że dzieci trzeba utrzymać w ryzach, ale pani inaczej nie potrafi
        zwrócić uwagi tylko się wydziera. Wrzeszczy tak, że niektóre dzieci nie wiedzą
        o co jej chodzi.
        Początkowo myslałam, że to przejdzie, że Mala przyzwyczai się do nowych
        warunków, że tak jest wszędzie. Próbowałam rozmawiać z właścicielem, ale okazał
        się on głuchy na wszelkie argumenty. Pod koniec rozmowy zaczął na mnie krzyczeć.
        Podobno są to jego metody.
        Boję się zmiany środowiska na nieznane, żal mi dużej ilości godzin
        angielskiego, żal mi koleżanek ( moja córka nie nawiązuje łatwo kontaktów z
        dziecmi, chociaż chodziła do przedszkola), boję się szkoły-molochu ( ta jest
        mala, kameralna, chociaż zapełniona).
        Zastanawiam się co jest w tej szkole - wszyscy na nia narzekają, a chetnych ma
        duzo.
        Z drugiej jednak strony boję się, że za pół roku moja córeczka będzie musiała
        leczyć się u psychologa.
        Chciałam nawiązać kontakt z wychowawczynią- nie miała dla mnie czasu, prosiłam
        o pomoc psychologa- szkola takowego nie zatrudnia, prosiłam o rozmowę z
        pedagogiem - podobno jest nim dyrektor, ale rozmowa skończyła się wspomnianą
        awanturą.
    • Gość: dar Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: 217.11.129.* 10.10.05, 10:06
      A jakiej Ty rady oczekujesz? Chyba cudu raczej. W szkole horror, dziecko
      zagrożone nerwicą a Ty nie chcesz zmieniać , bo koleżanki???? Nie żartuj.
    • Gość: Julka Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 18:31
      Podaj adres szkoły, aby ostrzec innych
      • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 11.10.05, 13:46
        Na razie, póki chodzi tam moje dziecko, boję się podać dokładny adres. Jest to
        prywatna, znana szkoła koedukacyjna w Śródmieściu.
    • Gość: beza Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: 212.180.158.* 11.10.05, 11:33
      W zeszłym roku zabrałam dziecko ze znanej warszawskiej szkoły społecznej do
      państwowej podstawówki, która akurat wcale nie jest molochem (19 dzieciaków w
      klasie). Wychowawczyni w szkole społecznej miała nieprzyjemny zwyczaj
      wyszukiwania w dzieciach patologii (nawet rodzinnych!!) gdy sobie z nimi nie
      radzila. Mi wmówiono że moje dziecko ma dysgrafię, dysleksję, ADHD, itp itd. W
      szkole państwowej, gdzie ma wspaniałą wychowawczynię, która sama ma synów i
      wie, że pewne zachowania u dzieci w wieku 7-8 lat są normalne, nagle stał się
      świetnym uczniem, wspaniale czyta, czuje się w tej szkole bezpiecznie i jest
      szczęśliwy. Oczywiście zawsze może zdarzyć się konflikt, byle bez szkody dla
      psychiki dziecka. A co do angielskiego (też żalowalam) - w szkole działa
      prywatna szkółka językowa która dostosowuje zajęcia do planu lekcji dzieci, i
      mały nic nie traci. No i kosztuje to wszystko razem dużo mniej.
      Tak więc nie obawiaj się szkół państwowych tylko poszukaj takiej gdzie będzie
      dobry wychowawca i nie za dużo dzieci w klasie, bo to jest najważniejsze. A to
      że dziecko będzie się kolegować z dziećmi z innych środowisk na pewno mu nie
      zaszkodzi.
      • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 11.10.05, 13:51
        Jestem na etapie szukania ( Śródmieście, Powiśle, Ochota, bliski Żoliborz). Do
        wczoraj miałam jeszcze wątpliwosci, ale dziś już nie mam watpliwosci. Córka
        przyszła do domu z bólem głowy. Po 2 godzinach snu i niepokoju czy nie jest
        chora, poprosiłam, żeby krzyknęła tak głośno jak krzyczy pani. Jeśli to nawet
        w połowie prawda, to jest to miejsce nieprzyjazne, a nauczycielka powinna
        poszukać innego zajęcia.
        My w każdym razie szukamy nowej szkoły. Aha, bym zapomniała - poprosiłam mamę
        koleżanki Małej , aby zrobiła eksperyment z krzyczeniem. Też była zszkowana.
        • Gość: ewka Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: 80.50.88.* 13.10.05, 09:36
          spróbuj dowiedzieć się w kuratorium.która z państowwych podstawówek jest
          ok.szukając szkoły dla mojego dziecka właśnie tak zrobiłam. i trafiłam
          dobrze.potem jescze oczywiście rozmowa z rodzicami którzy mają tam dziecko.z
          tego co wiem w śródmieściu klasy nie są tak liczne jak w innych dzielnicach.
          znajomi mają syna w 40 na hożej i są zadowoleni
    • Gość: KOKOS Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.aster.pl 13.10.05, 11:50
      Według mnie powinno sie zabrać dziecko z takiej szkoły i to bez dwóch
      zdań.Przecierz to skandal zeby w takich warunkach mozna było normalnie
      funkjonowac a co dopiero się uczyć!!Zdaje sobie jednak sprawe ze zmiana
      srodowiska nie wpłynie dobrze na dziecko,chodz z czasem napewno odnajdzie sie w
      tym wszystkim i bedzie napewno wszystko ok.Z dwojga złego jednak bym stanowczo
      proponował zmiane szkoły,bo jednym słowem taką szkołe jaką pani opisuje to zadna
      szkoła.I napewno wiedzy sie z niej nie wyniesie.A jak chodzi o szkoła do której
      sie dziecko przniesie,to proponował bym najpierw sprawdzic na tyle ile to
      mozliwie szkołe,czyli porozmawiac z dyrektorem i nauczycielami.Zeby miec jakąś
      wizje tego jak to wyglada na codzien i jak szkoła funkcjonuje.

      Pozdrawiam
      • Gość: Julka Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:37
        Na razie, póki chodzi tam moje dziecko, boję się podać dokładny adres. Jest to
        prywatna, znana szkoła koedukacyjna w Śródmieściu.

        Nie rozumiem twych obaw. Wątpię by szkoła monitorowała internet, a być może jakieś
        dziecko nie będzie cierpiało, bo rodzice ostrzeżeni nie pośla go tam.
        • cockie1 Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ 13.10.05, 16:28
          czy nie chodzi przypadkiem o szkołę p. Jopka??
          • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 14.10.05, 08:11
            Tak, to ta szkoła. Jesteśmy w niej tylko (?) do końca miesiąca, wczoraj był
            horroru ciąg dalszy.
            Czy Ty też masz jakieś doświadczenia z ta szkołą?
            • cockie1 Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ 14.10.05, 10:50
              Kiedy wybierałam szkołę dla dziecka, zrobiłam wywiad na szeroką skalę ;-)
              Niestety ta szkoła wypadła bardzo źle!
              Słyszałam o tej placówce wiele niepozytywnych opinii.
              Myślę, że bardzo dobrze robisz zabierając stamtąd dziecko!
              • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 14.10.05, 13:00
                Ja także robiłam wywiad, tyle, że Ty byłaś mądrzejsza. Wydawało mi się, że duża
                ilość godzin angielskiego i wysokie miejsce w rankingu i to, że jest to bardzo
                oblegana szkoła to jakieś rekomendacje. Jednak to co dziś widzę na własne oczy
                nijak nie przystaje do deklaracji dyrektora. A przede wszystkim krzyki na
                dzieci! Zabieram córkę do normalnej, publicznej szkoły- w klasie 25 uczniow,
                angielski od 4 klasy, ale nikt nie wrzeszczy ani na dziecko ani na mnie.
    • Gość: ewa Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 11:11
      Mam pytanie: skąd masz takie przekonanie, że szkoły publiczne to gorsze
      rozwiązanie. Klasy w szkołach publicznych wcale nie są przepełnione ok. 20 osób,
      angielski od 1-szej klasy. Nauczyciele, którym zależy na uczniach - to nie musi
      być fikcja. Oczywiście wszędzie mogą zdarzyć się odstępstwa - ale jak widać
      dotyczy to również szkół prywatnych. Rodzicom czasami wydaje się, że płacąc
      ogromne pieniądze, "przechowując" dzieci od 7-18 wypełniają swój obowiązek.
      Uwierz mi, matce dwójki dzieci, że języki, zajęcia dodatkowe to nie są rzeczy
      najważniejsze dla dziecka. Zesteresowane dziecko znające 3 języki, goniące z
      jednych zajęć na drugie, brak czasu na zabawę, rodzinny spacer, rozmowę - chyba
      nie tak ma wyglądać rodzina. Nie dajmy się zwariować!
      • Gość: gramma Re: Pomocy, dziecko w prywatnej szkole........ IP: *.chello.pl 27.10.05, 13:02
        Masz częściowo rację, ale tylko częściowo. Mogą byc dobre publiczne szkoły -
        niedawno się sama o tym przekonałam. Niestety, gros z nich, to przepełnione
        molochy, w których przemoc czuje się znakomicie.
        Są szkoły prywatne - choćby ta opisywana przeze mnie- w których nauczyciele
        odwalają chałturę i do domu, oraz takie, w których belfrom zalezy na uczniach.
        "Przechowalnie" od 7 do 18 zdarzają się sporadycznie. Sama nie jestem
        zwolenniczką wypełniania dziecku czasu od rana do nocy - musi mieć mozliwość
        nic nie robienia, ale odbieranie mu szansy na bardzo dobrą znajomość 2 języków
        obcych jest pozbawianie go możliwości lepszego jutra.
        Nauka języków nie musi wiązać się z gigantycznym stresem, zaś rodzinne spacery,
        niestety, rzadko zdarzają się w tygodniu. Myslę, że aczkolwiek trudno Ci
        zupełnie nie przyznać racji , nieco demonizujesz.
Pełna wersja