Dodaj do ulubionych

W szkole nie ma miejsca na dyskusje o homoseksu...

IP: *.acn.waw.pl 01.03.06, 23:31
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • wojakszwejk Dżendery 01.03.06, 23:50
      Walcz, dzielna Wyborczo, z polskim kołtunem i ciemnogordzianinem, przy użyciu wspaniałek absolwentek dżenderstadjes, a w porywach nawet filozofek. Co my tu mamy...
      "- Jestem przyzwyczajony do takich wydarzeń. Powód, by odwołać takie spotkanie, zawsze się znajdzie. Ale najczęściej padają argumenty o świętach kościelnych - stwierdził Robert Biedroń"
      Skoro pan Robert sam wybiera sobie takie terminy to jego problem, ale skoro wkurzają go choinki bożonarodzeniowe (excusez le mot, drzewka zimowe), nie dziw, że widocznie wkurzać musi go też ten paskudny popielec.
      "Uczniowie pisali eseje, rozprawki, bajki filozoficzne o tolerancji, prawach człowieka, inności."
      Piękna szkoła na tle polskiego zaścianka - uczniowe tamże potrafią pisać bajki filozoficzne! Nie dziw więc, że wykład tam miała wygłosić pierwsza filozofka RP, mme Środa.
      "Ania z III klasy prawie się popłakała. - My jesteśmy tolerancyjni - zapewnia jej koleżanka."
      I do czego wy prowadzicie, wstętne kołtuny nauczycielskie, dzieci wpadają w spazmy na samą myśl, że inni ludzie (inni kołtuni ma się rozumieć) mogliby podejrzewać te dziatki o brak tolerancji! Bójcie się Boga, to ma być bezstresowwe wychowanie!
      "Piątek: dzień kultury żydowskiej - spotkanie z młodzieżą ze szkoły Fundacji Laudera; treścią spotkania będą obyczaje związane ze świętami żydowskimi; spotkanie z Aliną Świdowską z Teatru Żydowskiego."
      To może w tę środę co przyszła Biedronka warto było z nią porozmawiać o obyczjach związanych ze świętami - tfu!!!!!!!!!!! - katolickimi?
      My, Ciemnogród (i Ciemnogrodka), przepraszamy za takie incydenty i obiecujemy się postępowo upostępawiać i udżenderawiać.
      Tak mi dopomóż Gazeto Wyborcza, Ame... pardon, Adam.
      • Gość: Bądźmy dorośli A nie można było bez wymyślania argumentów? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.03.06, 00:03
        Mimo wszystko argument "środy popielcowej" wydaje mi się dość dziecinny. Czemu
        nie można powiedzieć otwarcie, o co chodzi? Byłbym bardziej zadowolony z
        takiego postawienia sprawy, a nie jak w tej sytuacji, czy gdy Kaczyński
        wymigiwał jakimiś projektami zmiany organizacji ruchu przy "marszu równości".

        Nie mam nic przeciwko gejom, bo mam wśród nich wielu znajomych. Jakoś nic mi
        nie zrobili. Nie każdy musi ich lubić i się z nimi przyjaźnić.

        Do L. Kaczyńskiego i księdza z Reytana - Dyskutujmy na poważnie, a nie
        wymyślajmy dziwacznych argumentów, żeby otwarcie się nie przyznać, że ich nie
        lubimy.
        • kratzer Re: A nie można było bez wymyślania argumentów? 02.03.06, 01:18
          O czym tu dyskutować? Jeśli brać na serio Twe słowa - "nie każdy musi ich
          lubić" - to również nie każdy musi brać udział "dyskusji". Skoro wielkodusznie
          przyznajesz innym prawo do własnego poglądu m.in. co do tego, kogo chcą lubić,
          darzyć szacunkiem itd., to czyni to wszelką dyskusję bezprzedmiotową. Każdy ma
          swą wolność wyboru i nie musi z tego tłumaczyć. Jednak cała ta "dyskusja"
          dotyczy jednak czegoś innego. Chodzi o to, jakie znaczenie pojęciu
          "tolerancja" chcą nadać homosie i ich poplecznicy i jakie konsekwencje z tego
          wyprowadzić. Chodzi o zdobycie praw nadzwyczajnych.
          Najlepiej zostało to uwidocznione we Francji, gdzie prawo zabrania "mowy
          nienawiści" co sprowadza się m.in. do zakazu opowiadania dowcipów o homosiach.
          Za niepochlebne słowa o tej "orientacji" - "nie zapewniają przetrwania
          gatunku" - więzieniem na 6 m-cy i grzywną w wysk. 30 tys. EUR został ukarany
          profesor francuskiego uniwersytetu, poseł do francuskiego parlamentu.
          Czyż nie są to prawa nadzwyczajne? Z jakich to powodów dla tej właśnie grupy
          mają być tworzone prawa specjalne? Że spółkują tak, a nie inaczej?
          Dziękuję za tak rozumianą "tolerancję" i, dzięki Bogu, zdecydowana większości w
          tym kraju również nie jest zainteresowana stwarzaniem praw nadzwyczajnych.
            • kratzer Re: A nie można było bez wymyślania argumentów? 02.03.06, 22:45
              Nie wiem, co masz myśli, pisząc "prawo do bycia szanowanym". Nie słyszałem o
              takim prawie, szacunek można zyskiwać u innych dzięki nieprzeciętnym cechom,
              zdolnościom, pracy, poswięceniu itd., jednak na szczęście nie można go
              wymusić "prawem", tj. nakazami. Wprawdzie było i będzie wiele
              prób ""nakazywania szacunku", lecz wszystkie kończyły się i będą kończyć tak
              samo: "nakazany szacunek" znikał i będzie znikać natychmiast, gdy przestaje
              działać mechanizm przymusu. To "prawo do bycia szanowanym", jak piszesz,
              jakiego domagają się homosie, ma niewątpliwie wiele wspólnego z "szacunkiem
              nakazanym", bo z czego miałby on wynikać. Z ich upodobań seksualnych?
              Szacuneczek
          • turingam Re: A nie można było bez wymyślania argumentów? 02.03.06, 19:18
            kratzer napisał:
            > O czym tu dyskutować? Jeśli brać na serio Twe słowa - "nie każdy musi ich
            > lubić" - to również nie każdy musi brać udział "dyskusji".

            Oczywiście - nie każdy musi brać udział w dyskusji. Ale chyba nie zauważyłeś,
            że w artykule nie było mowy o przymuszaniu kogoś do udziału w dyskusji, ale o
            przymuszaniu tych co chcieli w niej wziąć udział, do "niebrania" w niej
            udziału, poprzez jej zabronienie. Mam nadzieję, że zobaczysz na czym polega
            różnica i wyciągniesz wnioski...

            kratzer napisał:
            > Chodzi o zdobycie praw nadzwyczajnych.

            Ależ żadnych nadzwyczajnych. Prawo pozwala osobie będącej w konkubinacie np. na
            odmowę zeznać przeciwko konkubentowi /konkubinie. Ciekawe, który sędzia
            zgodziłby się, żeby jakiś gej nie zeznawał przeciw swojemu partnerowi (choćby
            mieszkali razem kilka lat)

            Podajesz przykład z Francji... Hmmm nie wiem, nie znam się na prawie
            francuskim. Ograniczmy się do realiów polskich i sytauacji w polskim prawie...,
            np. jeśli mężczyzna pozostaje z kobietą i jedno umrze, drugie może dziedziczyć,
            a jeśli mężczyznie umrze partner tej samej płci.. Hmmm... wtedy korzystając z
            (równego - jakżeby inaczej) prawa rodzina zmarłego (która wcześniej nie chciała
            utrzymywać żadnych relacji ze "zboczkiem")zabiera majątek nie patrząc, że
            został został on zebrany wspólnie i wyrzuca tego drugiego na bruk. Dla
            ułatwienia - to przykład z życia...
          • www.sti.info.pl Re: środa 02.03.06, 17:33
            Gość portalu: madii napisał(a):

            > Jak argument o środzie popielcowej ma się do świeckiego charakteru szkoły?

            Nijak. To był argument. (kropka) Widać przekonał Radę... Ale, moim zdaniem,
            chamstwa chamstwem się zwalczać nie powinno... Pozostaje pozwolić, aby oni sami
            się skompromitowali. Dziś zrobił to polonista - Marcin N.
            • Gość: xxx Re: środa IP: *.chello.pl 02.03.06, 20:26
              nistety nijak. ale jak widac w naszym przePISowym państwie jest to argument
              przekonujący Radę Pedagogiczną również w szkolach świeckich, do których, nota
              bene, chodzą również uczniowie innych niż katolicyzm wyznań i religii.
              to tak przy okazji, co oni mają zrobić z problemem noej oceny z zachowania,
              która obejmuje etykę chrześcijańską?
        • Gość: ofiara pedałów Re: A nie można było bez wymyślania argumentów? IP: *.sfcn.org / 160.7.240.* 02.03.06, 10:04
          Gość portalu: Bądźmy dorośli napisał(a):

          > Nie mam nic przeciwko gejom, bo mam wśród nich wielu znajomych. Jakoś nic mi
          > nie zrobili. Nie każdy musi ich lubić i się z nimi przyjaźnić.

          Niestety kolego ja nie miałem tyle szczęścia co Ty. Od pewnego czasu boję się
          wchodzić do publicznej toalety bez jakiegoś wsparcia. Pedalstwo powinno mieć
          osobne toalety, bezwzględnie. Poza tym przestanę chodzić na kryte baseny,
          ponieważ kąpiel pod prysznicem bez kabin w jednym pomieszczeniu w towarzystwie
          dwóch typków z fiutami na wierzchu, którzy patrzą się na mnie porządliwie, jest
          przerażająca, nie odważyłem się zdjąć gaci. Takie są skutki tloerancji dla
          normalnych inaczej.
    • bloody_rabbit Re: W szkole nie ma miejsca na dyskusje o homosek 02.03.06, 02:14
      Najlepszym dowodem na zamknięcie się w sobie takich ludzi jak ty jest, że
      uważacie że dyskusja o homoseksualiźmie ma cokolwiek wspólnego z dyskusjami o
      zoofilach i nekrofilach. Ciekawe, dlaczego ludzi o orientacji heteroseksualnej
      nie porównujesz z zoofilami? Bo ich akceptujesz, a homoseksualiści zagrażają
      twojemu męskiemu (?) ego?

      Równie głupie jest stanowisko księdza. Jeżeli kogoś uraża możliwość prowadzenia
      inteligentnej dyskusji na aktualny i ważny temat społeczny w święto kościelne,
      to niech nie przychodzi na tą dyskusję. Warto zauważyć, że w każdą niedzielę
      wielu księży samych snuje w kościołach z ambony rozważania na aktualne tematy
      społeczne, często zahaczając o politykę. Czemu im wolno, a Robertowi Biedroniowi
      nie?
      • Gość: B czy szkola to miejsce na dyskusje o gejach? IP: *.hsd1.pa.comcast.net 02.03.06, 05:09
        Ksiezom wolno, poniewaz do kosciola ludziska przychodza z wlasnej woli, a do
        szkoly dzieci i mlodziez ma obowiazek chodzic. Jezeli obecnosc na w/w
        spotkaniu bylaby opcjonalna to niechze bedzie i w tlusty czwartek. Jezeli
        natomiast to spotkanie mialoby odbywac sie w czasie lekcji i obecnosc bylaby
        obowiazkowa to byloby to naduzycie wolnosci uczniow i brak tolerancji dla ich
        pogladow (przeciez nie musza byc homofilami).
        Porownanie tego co glosi Kosciol z tym co glosza aktywisci homoseksualizmu tez
        jest chyba pomylka. Z tego co wiem, Kosciol dzialajacy na zewnatrz swojej
        wspolnoty (do ktorej kazdy moze nalezec) domaga sie aby jego wierni
        zaangazowali sie w zycie spoleczne i przez dzialalnosc obywatelska dazyli do
        ujednolicenia przepisow prawa panstowego z prawem naturalnym (antyaborcja i
        antyeutanazja - ergo ochrona najslabszych w spoleczenstwie), natomiast
        aktywisci homoseksualizmu domagaja sie "ujednolicenia" prawa bez wzgledu na
        preferencje plci partnera (generalnie dzialaja dla siebie). Dlatego uwazam
        porownanie dzialalnosci publicznej Kosciola i aktywistow gejowskich za
        nieporozumienie.
        Rzeczywiscie zoofilia i nekrofilia sa rownie homo- jak i heteroseksualna
        dewiacja (jeszcze obowiazuje ta nazwa w stosunku do tych zachowan, i mam
        nadzieje tak tez pozostanie) natomiast nie widze powodu dla ktorego moje
        zamkniecie sie na los homoseksualistow mialoby byc pietnowane. Dlaczego ktos
        chce naduzywac mojej wolnosci dla pogadanki czy przekonywania mnie? Temat nie
        jest dla mnie interesujacy i juz. Dlaczego nie bedac homofobem musze byc
        homofilem? Nie musze akceptowac homoseksualizmu, nie wolno mi go tylko
        pietnowac. To tak jakby ktos chcial mnie przekonywac, abym do Krakowa polecial
        samolotem a nie pojechal pociagiem, problem polega na tym, ze do Krakowa sie
        nie wybieram. Jezeli zdarzaja sie jakies przejawy agresji, czy dyskryminacji to
        nie powinno sie ich rozpatrywac ze wzgledu na preferencje, ale dlatego, ze
        prawo winno chronic wszystkich obywateli kraju jednakowo.
      • Gość: vortex Re: W szkole nie ma miejsca na dyskusje o homosek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 10:06
        otwarcie sie na dyskusje nie ma nic wspolnego z "prelekcja" w szkole. Sa w
        szkolach prelekcje nt " Jak nie zostac zgwalconym" czy "jak uniknac napadu".
        Zalosne popiskiwanie Biedroniow, Legierskich generalnie zle sluzy waszej
        sprawie. Najlepsza taktyka to po prostu robienie swoich rzeczy (we wlasciwym
        miejscu i czasie) w sposob naturalny, a nie wymuszac tolerancje uzywajac do
        tego sloganow typu "Wagina sie nie ugina" czy urzadzanie wystaw pt "Jestem
        pedalem". To takie wzajemnie nakrecanie sie, dziala jak plachta na byka,
        szczegolnie dla ludzi o....
        Dlatego tez proponuje ograniczyc wszelkie prelekcje do Le Madame (wszak po to
        niby ten lokal powstal), a na afterowe sniadanko i jacuzzi pelne przygod na
        pewno was zaprosza do Tomba Tomba.
        I nie dziwcie sie gdy przechodzac obok Legii czy Polonii w koszulce z napisem
        Wagina nie gryzie dostaniecie po ryju. Ten rodzaj przekazu jest dla wielu ludzi
        haslem do dzialania - niestety zgubnego w skutkach.
    • Gość: redneg Re: Dżendery IP: *.chello.pl 02.03.06, 07:06
      Wyspałeś się, Krwawy Króliczku? No, to może dla uściślenia:
      "gender studies" tyle mają wspólnego z prawdziwymi studiami co numerologia z
      wyższą matematyką. Pytanie tylko, dlaczego coś takiego odbywa się na wyższej
      uczelni w ramach bezpłatnych (czyt. opłacanych z podatków wszystkich obywateli)
      studiów? "Pseudonauka i pseudouczeni" - bodaj Gardner taką książkę napisał
      jakieś 40 lat temu - szkoda, że nie wznawiają...

      A co do pseudokobiecości - od kiedy aktywistka feministyczna jest kobietą? Sama
      sobie przecież tej kobiecości odmawia...

      Na poważnie - etyka została wprowadzona do szkół jako przedmiot neutralny
      światopoglądowo. Tymczasem pani Daria Ł. na siłę, nachalnie promując
      "politpoprawny światopgląd" wciskając na lekcjach dzieciom do głów apologie
      m.in. feminizmu codziennie narusza podstawowe obowiązki pracownika oświaty...

      Czy może chodzi o to, że "katecheta" be a "ciotka femrewolucji" cacy?

      Zdaje się, że w biednej główce Krwawego Króliczka nastąpiło komplatne
      pomieszanie pojęć i ich konotacji... Katolik też ma prawo do tolerancji, nieprawdaż?
      • katmoso Re: Dżendery 02.03.06, 08:02
        Daria Ł. jest absolwentką filozofii i dopiero jako podyplomowe studia skończyła
        studia genderowe. nie mają one nic wspólnego z propagandą, lecz stosują nową
        metodologię w badaniach antropologicznych, filozoficznych i społecznych. Zwykłe
        poszerzenie wiedzy i umiejętności. U nas wszystko, co kojarzy sie z feminizmem
        jest oczywiście złe, bo w tym kraju może istnieć chyba jedyna słuszna prawda -
        czy to socjalistyczna czy katolicka. proszę się nie martwić, absolwentka gender
        studies nie zniszczy psychiki Waszych dzieci.
        • Gość: redneg Re: Dżendery IP: *.chello.pl 02.03.06, 09:18
          "tfurczość" i poziom naukowy pani Darii Ł. znam od dawna. Publicystyka w jej
          wykonaniu sprowadza się do bełkotu pokrewnego pseudonaukowym "gender studies"
          połączonego z nachalną ideologizacją. Dziwię się, że w tak renomowanym liceum
          jak Reytan zatrudniono tego typu osobniczkę. I tu nie chodzi o religię,
          katolicyzm czy buddyzm lecz tylko i wyłącznie o poziom intelektualny, a w
          zasadzie jego brak.

          Astrologię też niegdyś wykładano na uniwersytetach - to tak a propos myślowej i
          poznawczej wartości "studiów rodzajowych"...
    • olecky Re: W szkole nie ma miejsca na dyskusje o homosek 02.03.06, 08:20
      mysle, ze kosciol.pl powinien wydac taki specjalny kalendarz, w ktorym bylyby
      oznaczone dni, ktore nie maja dla prawdziwego katolika zadnego szczegolnego
      znaczenia religijnego (o ile w ogole takowe dni istnieja?) Znakomicie ulatwilo
      by to planowanie roznych imprez tak by nie kolidowaly z wielkimi czwartkami,
      srodami popielcowymi, swietami matki boskiej bialoleckiej, dniami sw. Zosymusa itp.

      pozdrawiam, olek
    • buj_w_chutach jako absolwenta tej szkoły nie dziwi mnie to 02.03.06, 09:37
      Reytan był zawsze kuźnią kadr prawicowego oszołomstwa. Co gorsza był także
      kuźnią metod,stosowanych obecnie przez rządzących, w latach 90-tych odbywały się
      różne przekręty dotyczące np: głosowania w szkole w wyborach prezydenckich.
      Ks. Ujma akurat jest ok, jest zabawny i z całą pewnością nie jest
      przedstawicielem moherów,za moich czasów niektórzy uczniowie byli bardziej
      radykalni.
      A co do Biedronia, to sam mam wątpliwości, czy akurat on powinien miec wykład
      dla uczniów.
    • junkier 3 filary antynarodowej pseudokultury w Polsce ! 02.03.06, 09:55
      Dobrze, ze Wyborcza wreszcie jasno napisala o co chodzi: ta cala ich tolerancja
      to w rzeczywistosci aktywna promocja 3 antynarodowych i antyspolecznych
      pseudosrodowisk :

      1) Homosie
      *Środa: spotkanie z panem Robertem Biedroniem ze stowarzyszenia Kampania
      przeciw Homofobii.

      2) sponsorowani przez zachodnie ekspozytury obroncy praw przestepcow
      *Czwartek: Amnesty International wykład dr hab. Magdaleny Środy z UW poświęcony
      idei tolerancji (haha, a to ci persona !)

      3) no i wreszcie, wiadoma mniejszosc, odwieczni "przyjaciele" Polski
      *Piątek: dzień kultury żydowskiej - spotkanie z młodzieżą ze szkoły Fundacji
      Laudera;
      • Gość: Tomek Właściwe proporcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 10:24
        1. Skoro homoseksualistów jest w społeczeństwie ok. 1%, to logicznie rozumując
        na jedną godzinę poświęcona temu zagadnieniu powinno przypadać 99 poświęconych
        heteroseksualizmowi. Zaburzenie tej proporcji to nic innego jak promocja
        homoseksualizmu.
        2. Dlaczego na etyce mówi się akurat o sprawach mających marginalne znaczenie
        dla przeciętnego ucznia? Ilu z nich jest homoseksualistami albo Żydami?
        3. Ciekaw jestem, ile ta pani przeprowadziła lekcji związanych np. z
        patriotyzmem, z zachowaniem w szkole, z małżeństwem, itp. Rozumiem - to nudne
        tematy i nie tak chwytliwe, jak te, które zaproponowała.
        4. Wszelkie tematy marginalne powinny być poruszane w ramach zajęć
        pozalekcyjnych. Ciekaw jestem ilu uczniów zostałoby po lekcjach żeby posłuchać o
        homoseksualistach. Tak sie składa, że ludzie z reguły głosują nogami, kiedy
        tylko mają wybór.
        • Gość: gizmo Tolerancja po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 10:35
          Jak już ktoś wcześniej zauważył - o tolerancji rozmawiamy z pedałem, lewakiem i
          Żydem. I to właśnie nad nimi otwieramy parasol tolerancji. Bo to są największe
          problemy kraju - pedalstwo, lewactwo i żydostwo. Inne - dotykające milionów
          obywateli - problemy wykluczenia z powodu chorób, bezrobocia, nędzy, braku
          wykształcenia i kilku innych. Ważny jest pedał, lewak i Żyd - i ich problemy. A
          przy okazji - Biedroń "przywiózł ze sobą broszury o tym, jak uczyć o
          homoseksualizmie". On nie przywiózł ze sobą broszur o pedalstwie, tylko o tym
          jak o nim uczyć. Bo większość uczniów tej szkoły w przyszłości chce zostać
          nauczycielami przedmiotu "wiedza o pedalstwie". Biedroń jest w błędzie -
          najlepiej o pedalstwie uczy praktyka. Powinien po prostu publicznie
          zademonstrowac jak wygląda miłość pedalska - i uczniowie by się dowiedzieli
          najważniejszego i Biedroń byłby zadowolony.
            • Gość: ja Re: Tolerancja po polsku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.06, 11:38
              Skoro zdecydowana mniejszość ma raka, to po co wogóle leczyć
              chorych na raka? To problem z marginesu.
              Uczenie o pedalstwie, to nie tłumaczenie dzieciom:
              to jest papież, on jest dobry, zostań papieżem,
              to jest kierowca autobusu, on też jest fajny,
              zostań kierowcą,
              to jest pedał, zostań pedalem.
              Pedał, to człowiek (po pierwsze).
              Pedał to nie pedofil.
              Pedał nie wyrządza krzywdy innym ludziom
              (w przeciwieństwie do pedofila, gwałciciela,
              mordercy, czy choćby złodzieja).
              Ten 1% pedałów, to się chyba komuś pomylił
              z 1% podatków. Ilość pedałów i lesb jest
              bliższa procentowi, o jakim się wspominało
              przy idei podatku liniowego.
                • a_s_i_m_o Re: Tolerancja po polsku 02.03.06, 12:44
                  Przeczytalem:
                  2.8% of males age 18 or older, and 1.4% of females age 18 or older are gay,
                  lesbian or bisexual.

                  Czyli srednio 2.1%. Oczywiscie to nie 15% ale od matolkow wyzywac nie musisz.
                  2.1% to wiecej niz ksiezy. Ksieza to nieistotna mniejszosc seksualna.
                      • Gość: j. Re: Tolerancja po polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 13:58
                        > Ja widziałem badania, z których wynikało, że ok 9%
                        > osób ma skłonności homosesksualne
                        a ja widziałem badania z których wynikało że wszystkie kruki są białe. chyba chodzi raczej o metodologię badań grupę badaną i obiektywizm tego, kto się pod badaniami podpisuje.

                        > przy debatach
                        > o podatku liniowym padła idea 9% (jako przykład :)
                        a to ciekawe, bo nie jestem jedyną osobą, która zrozumiała że chodzi Ci o 18%. chyba można Twoje stwierdzenie nazwać nadużyciem?

                        > PS: poszukam tych badań i postaram się linka dorzucić.
                        > PS2: Tylko jakie to ma znaczenie?
                        duże. bo 1% (z hakiem) społeczeństwa chce narzucić swój sposób postrzegania świata i swoją ideologię pozostałym 98% (z hakiem). mało jest równie agresywnych mniejszości.
                          • Gość: gizmo Re: Tolerancja po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 14:23
                            Mam w dupie księży. Ale ty masz w dupie dokładnie to samo co w głowie. W tym
                            kraju pozbawia się pracy kobiety bo zajdą w ciążę, bo są w ciąży lub bo będą w
                            ciąży - i to jest problem. Natomiast Gazeta Wyborcza nadymała się, nadymała, i
                            jedynym przypadkiem wyrzucenia z pracy homoseksualisty, jaki znalazła, była
                            jedna lesbijska aktywistka - która w dodatku nie była w stanie niczego więcej
                            udowodnić, niż faktu, że nie przedłużono z nią umowy o pracę. Ten kraj nie jest
                            tolerancyjny - tego nie da się ukryć. Pedały dostają po dupie tak samo jak
                            kobiety z nieślubnymi dziećmi. Kłopot w tym, że pedałów jest mniej niż tych
                            drugich,. Kłopot w tym, że kobieta dziecka nie ukryje - może je najwyżej udusić
                            i zakisić w plastikowej beczce - a pedał może sprawę swojej orientacji schować
                            we własnej lub cudzej sypialni. Choć różne Biedronie chętnie by ją stamtąd
                            przenieśli do szkół i na ulice.
                            • a_s_i_m_o Re: Tolerancja po polsku 02.03.06, 15:02
                              Nie rozumiem czemu mozemy walczyc z upokarzaniem TYLKO jednych ALBO drugich...
                              Po drugie, bluzgi to zachowaj dla swojej rodziny a nie dla ludzi ktorzy
                              kulturalnie staraja sie rozmawiac.

                              Po trzecie, dzien pozniej zostala zaproszona feministka - Sroda i zapewne bedzie
                              mowic (bo to jak rozumiem ten czwartek) o tym co Ciebie boli.
                • a_s_i_m_o A teraz naukowe opracowanie a nie religijna papka 02.03.06, 12:48
                  Podales link do jakiejs zenujacej religijnej propagandy:

                  Teraz czas na naukowe publikacje:

                  "All surveys are likely to underestimate the actual prevalence of
                  homosexuality because, fearing discrimination and stigma, many gay
                  respondents are reluctant to tell a stranger (even anonymously) that
                  they are homosexual. Recognizing this limitation, most research with
                  probability samples suggests that at least 3-6% of the US adult male
                  population is homosexual, with somewhat fewer females (Fay, Turner,
                  Klassen, & Gagnon, 1989; Hatfield, 1989; Laumann, Gagnon, Michael, &
                  Michaels, 1994; Lever & Kanouse, 1996; Rogers & Turner, 1991)."
                  • Gość: gizmo Re: Tolerancja po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 13:26
                    Zapomniałeś dodać, że autor, niejaki Herek, to gejowski aktywista. Taki wybitny
                    naukowiec, który ciągle powołuje się na raport Kinseya jak na poważne badanie
                    statystyczne. Zapomniałeś dodać, że strona na którą ja się powołałem, to nie
                    strona religijna (co jest tam wyraźnie napisana), lecz strona poświęcona
                    statystyce wyznawców różnych religii na świecie. Zapomniałeś dodać że ta strona
                    powołuje się wyłącznie na źródła naukowe i poważne - w tym na te same, które
                    cytował Herek. Zapomniałeś dodać, że niektóre z nich mówią o populacji GLBT
                    mniejszej od 2% - ty od razu zdecydowałeś się powołać na najwyższy wynik.
                    Zapomniałeś dodać, że jeśli się powołujesz na badania Laumanna, to on mówi o
                    populacji 2-3%. W ogóle sporo zapominasz. Dobrze że pamiętasz z której strony
                    twój partner ma odbyt - jakbyś zapomniał to byłby niezły kolaps.
        • a_s_i_m_o Re: Właściwe proporcje 02.03.06, 11:12
          piekny przyklad myslenia bolszewickiego. to co mysli wiekszosc powinno byc
          gloszone w szkole. to co mniejszosc poza nia. Tak sie tworzy "zniewolone
          umysly". Bez zadnego pojecia o wieloaspektowosci swiata. durnych "patriotow".
          Najlepiej kibicow.
    • bala661 praktyczna lekcja tolerancji 02.03.06, 11:24
      Po przeczytaniu postow z tego watku, chcialabym zaproponowac aby w w szkole
      wprowadzono nie tylko dni tolerancji, ale przede wszystkim dni kultury
      osobistej i umiejetnosci wymiany pogladow.
      Moze tez logiki nalezaloby uczyc? Bo porazajaca jest zbitka agresji w stosunku
      do „innosci”, w tym wypadku gejow, Zydow i obroncow praw czlowieka (bogu ducha
      wimnnych) i glebokiego przekonania, ze rozmowa o tolerancji jest niepotrzebna,
      a nawet szkodliwa.
      Ja rozumiem, ze osoby o pogladach rasistowskich i ksenofobicznych wolalyby aby
      nikt im nie przypominal co zdarzalo sie w przeszlosci dzieki podobnie myslacym
      i aby dzieci sie o tym nie uczyly. I aby nikt nie wspominal zapisow Konstytucji
      zabraniajacych promocji tego typu pogladow i propagowania nienawisci wobec
      mniejszosci. Rozumiem, ze oni by woleli, aby w szkole dzieci nie uczyly sie
      historii i nie slyszaly slow takich jak demokracja, tolerancja, dyskusja
      swiatopogladowa i prawa czlowieka, na ktorych w duzym stopniu oprty jest
      porzadek prawny w panstwach demorkatycznych. Tylko prosze. Jezeli ktos jest
      rasista czy ksenofobem, to niech mi nie wmawia, ze broni jakichs ogolnoludzkich
      wartosci. I ze te wartosci powinny byc akceptowane.

      No i, swoja droga, ta proba wprowadzenia swiatopogladowego knebla do szkoly
      byla chyba najlepsza lekcja na temat tolerancji jak uczniowie mogli dostac.
      Gratutluje gronu pedagogicznemu i ksiedzu!
    • Gość: Eljot Propaganda homoseksualizmu IP: 193.111.166.* 02.03.06, 11:30
      Nie powinno się w szkole pozwalać na wizyty propagandowe homoseksualistów w
      dodatku pod znakiem tolerancji??? To narzucanie się jest nieładne - może też
      pozwolimy na wizyty byłych więźniów czy tranzwestytów. Młodeż powinna raczej
      czerpać przykłady z bohaterów, patriotów.
      • Gość: ja Re: Propaganda homoseksualizmu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.06, 11:48
        Nie zaszkodziłoby przyprowadzać byłych więźniów.
        1. Jeden taki były więzień był ostatnio we Wrocławiu,
        inny były więzień był prezydentem...
        2. Gdyby taki były więzień, skazany np za morderstwo
        poopowiadał o więzieniu, może wielu ludzi by się
        zastanowiło 2x, zanim zdecydowaliby się ukraść np. radio
        z samochodu. Transwestyci? A czemu nie? Młodzież
        powinna wiedzieć, że są różni "odszepieńcy", przy
        czym zdecydowana większość jest niegroźna. Powinni
        sobie zdawać sprawę z istnienia takich ludzi,
        bo w przyszłości mogą z nimi pracować (np po
        psychologii będąc resocjalizatorem w więzieniu).
        Nie możemy kreować rzeczywistości poprzez ukrywanie
        czegoś, z czym się nie zgadzamy.
    • Gość: TomTom Jesli nie uczyc w szkole, to gdzie? IP: *.central.biz.rr.com 02.03.06, 15:06
      Ludzie opanujcie sie!!! Jesli nie uczyc o homoseksualizmie w szkole, to gdzie?
      Jako gej dorastajacy w 'Polskim systemie' wiem jak sie czlowiek czuje. Wie, ze
      jest inny, ale nagonka na gejow doprowadza do rozdwojenia jazni. Mlodziez z tej
      szkoly na reszcie podnosi glowe i chce o tym mowic. To dobrze, bo to moze pomoc
      wielu ludziom. Mam tylkko nadzieje, ze osoby zakazujace beda same mialy dzieci
      gejow!!!
    • bike-chan tolerancja reytana? 02.03.06, 15:06
      cóż, więc ja też dorzucę swoje trzy grosze...

      jak uczennica reytana mogłma obserwować całą tę sprawdę 'od kuchni'. Dni
      tolerancji były zapowiadane już w grudniu, w styczniu i wszyscy doskonale
      wiedzieli, kto na nich wystąpi i o czym będzie mówił. I to mnie przede
      wszystkim wkurzyło... że przez te dwa miesiące nikomu nie chciało się ruszyć
      dupy i zaiteresować tym, co będzie (a inna rzecz że organizowali to
      nauczyciele, a dyrektor wyraził zgodę...). Facet przyjeżdża do szkoły i oto
      dowiaduje się że szanowne grono pedagogiczne postanowiło (raczej nie w
      demokratyczny sposób) odwołac jego wystąpienie. Ucziom powiedziano, że pan
      Biedroń miał problemy z dojazdem... jeżeli oczekuje się od nas ze będziemy
      dorosłymi ludźmi, to do niech trakują nas przynajmniej jak normalnych ludzi...

      Tym bardziej że wystąpienie było tylko i wyłącznie DLA CHĘTNYCH. Co znaczy, ze
      jezeli kogokolwiek to bulwesuje, nie musiał słuchać.

      a czy nikt nie pomyslał o tym, ile zaangażowania włożyły w to p.Bąk i p.Łamejko
      (czy chociażby uczniowie mojej klasy... bo nie tak łatwo namówic kogoś, zeby
      przyszedł do szkoły...), albo sam p. Biedroń?

      można było to wszystko załatwić kulturalnie... ale po co?
        • Gość: gej-mason-żyd Zwariowac można w tym kraju! IP: *.aster.pl 02.03.06, 15:35
          Biedactwa... siedzą sobie w tych okopach świętej trójcy i wydaje im sie że
          obronią się przed różnorodnością. Uważają ze media mają byc zawsze za
          rządzącymi, że wszyscy mają być heteroseksualni i najlepiej biali, a najlepiej
          żeby byli Polakami i katolikami... Nikt tu chyba z tych nietolerancyjnych
          przygłupów chyba nigdy w życiu nie wyściubił nosa poza to zapyziałe Mocherowo i
          nie wie że ludzie na świecie zajmują się ważniejszymi sprawami niż zabranianie
          dyskusji o tolerancji w środę popielcową. Podejrzewam że większośc
          wypowiadających się tu homofobów to żarliwi katolicy, tylko ciekawe jak bardzo
          wybiórczo traktują Pismo Święte i postulaty miłości bliźniego tak bez względnie
          ignorują.

          • Gość: vortex Re: Zwariowac można w tym kraju! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 15:57
            Symantyka twojej wypowiedzi jest jak pisk pisklaka wyp...nego z gniazda. I nie
            zdziw sie jak cie kot zezre (ktorego byc moze pozniej wysusza na kaloryferze).
            Nie zdziw sie przejawami nietolerancji. Zaloz Teczowy Beret i przejdz sie na
            Brzeska lub Stalowa. Poczujesz wtedy prawdziwa nietolerancje.
            To o czym piszecie to zwykle przejawy wrodzonej urzedniczej niecheci. Traktuja
            tak samo innych ludzi tez. Ale ty mozesz zawsze to zwalic na homofobie.
        • Gość: red. sti.info.pl Re: Lizanko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 17:23
          Nie wiem, czy Ania już tego nie czytała, ale sądzę, że nie jest to przyjemne o
          kimś tak pisać. Sam włożyłem w te (bo dziś też AI i spotkanie z panią Środą)
          imprezy trochę pracy i uważam, że to, co zrobili nauczyciele pod presją księdza
          Jana i katechety - pana Łukasza było co najmniej niestosowne.

          I nie widzę też lepszego wyjścia, jak to, które zastosowała p. Bąk na początku
          mówiąc o kłopotach z dojazdem.

          I poczułem się obrażony tym, co powiedział dziś jeden z polonistów - Marcin N.
          (nie chcę podawać nazwisk, a zainteresowani i tak wiedzą, o co chodzi) - jakoby
          pani Środa spóźniając się nieco "pluła nam w twarz".

          Zaczynam się bać swoich nauczycieli, a przecież chcę tu chodzić jeszcze przez
          ponad 3 lata.
            • www.sti.info.pl Re: Lizanko.... 03.03.06, 09:21
              Gość portalu: pytający napisał(a):

              > > Zaczynam się bać swoich nauczycieli, a przecież chcę tu chodzić jeszcze p
              > rzez
              > > ponad 3 lata.
              > A jakim cudem, jak nauka w liceum trwa 3 lata?
              > Chyba, że planujesz kiblować.

              Takim, oto, cudem, że chodzę do 3 gimnazjum w Reytanie.
    • Gość: uczen bzdura...to byla dobra decyzja IP: 193.29.207.* 02.03.06, 16:33
      ludzie darujcie sobie... przeciez to jest kompletna bzdura... nie dziwie sie
      profesorom... gdy przyjdzie sobie taki biedron, ktory tolerancje ma gleboko
      w ... i ma mowic o toleracji to chyba jakies zarty... a to ze nie wpuscili go
      do szkoly to i dobrze go jeszcze by gadal bzdury i chcial do tego innych
      przekonac... a jak chca mowic ze to nie tolerancja jest to niech najpierw ten
      wyraz zdefiniuja... (a oznacza znoszenie z bolem)a przeciez nie zrobili mu nic,
      wiec uwazam ze nie byli nietolerancyjni, ja zrobilbym to samo, wiec nie zgadzam
      sie ze uczniowie byli oburzeni... a te kartki na tej samej przerwie zostaly
      zerwane, a ze 2 osoby czuly sie z tym zle to swietnie ze zostaly uogolnione do
      wszystkich...
      • a_s_i_m_o Re: bzdura...to byla dobra decyzja 02.03.06, 17:31
        uczen napisal:
        > a jak chca mowic ze to nie tolerancja jest to niech najpierw ten
        > wyraz zdefiniuja... (a oznacza znoszenie z bolem)

        Tolerancja - SJP:
        «uznawanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania,
        różniących się od własnych; wyrozumiałość»

        Oj uczniu, uczniu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka