Jeszcze o Świętojerskiej ( tyn razem gimnazjum)

IP: *.chello.pl 15.03.06, 08:21
Tym razem będzie o gimnazjum.
Czytam w dodatku Gw " Prywatne Gimnazjum nr 10 im. J.M. Jopka". Oczom nie
wierzę! Właściel stał się patronem. Tego jeszcze nie było.
Czytam dalej. "Czesne 650 PLN przez 10 miesięcy" - czy zatem już nie płaci
się za wakacje ( 2x450 PLN=900 PLN)? Nie jest to przeciez tak mała kwota,
pomijając ją nie doliczamy do miesięcznego czesnego 90PLN tak, że za szkołę
płaci się tylko 650 PLN a nie 740! Pomyłka?
Niezrażona dalej czytam ""35 uczniów- klasy po 18 osób". Nijak mi się to nie
zgadza. Jeśli w szkole są 3 klasy ( jedna na każdym poziomie, to przy 35
uczniach wychodzi 12 uczniów. Czyżby dyrektor zawyżał ilość uczących się w
jednym oddziale? Jeśli natomiast prawdą jest, że w każdej klasie jest 18
uczniów - gimnazjum liczy nie 35 a 54 osoby. Błąd rachunkowy?
Dalej zagłębiam się w lekturze - "zajęcia od 8.10 do 14.20, kółka SKS,
przedmiotowe". Kiedy to się dzieje? Jeśli zajęcia trwają od 8.10 do 14.20, to
przy BARDZO MAŁYCH PRZERWACH MIĘDZYLEKCYJNYCH wypada 7 godzin dziennie.
Biorąc pod uwagę konieczność obowiązkowych zajęć na kółka nie starcza już
czasu. Gdzie i kiedy organizowane są SKS i kółka przedmiotowe?
Trudno jednak mnie zrazić - kontynuuję lekturę. "Na wezwanie pielęgniarka".
Nie kryję zdziwienia. Tydzień temu, w opisie szkoły podstawowej przeczytałam,
że do tego samego obiektu "na wezwanie lekarz". Tak więc lekarz?
Pielęgniiarka? Czy po prostu Pogotowie Ratunkowe, w którym jeżdzi i lekarz i
pielęgniarka i ratownik medyczny?
Porównuję obie oferty. Reklamowany w podstawowce psycholog nie zajmuje się
już gimnazjum, monitoring miesza się z ochroną.
Oj jest gazetka! Zaglądam. Nieco zdezaktualizowana. Ostatnie informacje z
maja/czerwca 2005 roku - czyli poprzedniego roku szkolnego.
Aktualne(?) informacje na sztronie internetowej szkoły też nie porażają (
o "złotóweczkach" o Walentynkach, o kiermaszu bożonarodzeniowym).
Zaglądam na strony uczniów - może będzie coś ciekawego. Niestety, gdy wpisze
się całe frazy wyskakują oryginalne strony. Uczniowie po prostu w mniejszym
lub większym stopniu poprzepisywali cudze strony internetowe. Czy jest się
zatem czym chwalić?
Jak nie wierzycie - sprawdźcie sami!
Pełna wersja