podstawówka Białołęka, Tarchomin, Legionowo

IP: 82.160.18.* 15.04.06, 00:01
Po lekturze innych wątków zaczynam wątpić czy są jeszcze normalne dobre
szkoły.
Szukam podstawówki /z zerówką lub bez/, normalnej społecznej lub prywatnej
albo kameralnej państwowej /klasy do 20 osób/. Jak możecie coś polecić to
będę zobowiązana.
Pozdrawiam
    • Gość: mamuśka Re: podstawówka Białołęka, Tarchomin, Legionowo IP: 195.42.249.* 18.04.06, 17:41
      Polecam SSP nr 2 przy Dziatwy na Białołęce. Moje dziecko przeszło tam całą
      podstawówkę. Moje najwazniejsze potrzeby tj zapewnienie bezpieczeństwa,
      odizolowanie od marginesu społecznego, rozwijanie zainteresowań były
      zaspokojone. Potrzeby dziecka też były zaspokojone sądząc z tego, że do szkoły
      bardzo lubił chodzić.
      Dodam tylko że oprócz przyjemnego spedzania czasu przez mojego syna, szkola
      włożyła mu cos do głowy, bo skończył podstawówkę ze świetnym wynikiem w teście
      końcowym (podobnie zresztą jak rówieśnicy - cała szkoła wypadła na testach
      bardzo dobrze).

      • Gość: MK Re: podstawówka Białołęka, Tarchomin, Legionowo IP: 82.160.18.* 19.04.06, 22:14
        Co do szkoły na ulicy Dziatwy,mam dwa pytania:
        - jak działa opieka świetlicowa, czy dzieci mają zorganizowane zajęcia, czy
        odrabiają lekcje, jak liczna grupa jest pod opieką jednej świetliczanki,
        - czy zerówka w tej szkole jest bardzo "na poważnie", czy jest trochę czasu na
        zabawę, czy to prawda, że dzieci którym trudniej przychodzi nauka czytania (a w
        zasadzie ich rodzice) namawiani są do powtarzania zerówki?!?
        Pozdrawiam
        • Gość: mamuśka Re: podstawówka Białołęka, Tarchomin, Legionowo IP: 195.42.249.* 08.05.06, 17:32
          Oieka działa, ale ciągle sa na nią skargi. Natomiast można zapisać dzieciaka w
          czsie światlicy na zajęcia dodatkowe. Jeśli zapiszesz dzieciaka na kilka zajęć,
          będzie miec zajęty cały czas wolny (nie polecam - dzieciak potrzebuje troche
          czasu dla siebie). W większosci nie są to zajęcia płatne dodatkowo. Zajęcia sa
          raczej na luzie - dzieci troche sie uczą ale bez stresu. Te zajęcia nie uczynią
          z dzieciaka mistrza świata w dżudo ani wybitnego arysty plastyka -
          ale "rozwijają zainteresowania" i powoduja że dzieciak robi coś fajnego.
          Nauczycielki pilnują rozkładu zajęć każdego dziecka, więc dla maluchów nie ma
          dużego stresu.
          Odrabianie lekcji - jak najbardziej, pod opieką nauczyciela. Dzieciak wracał
          prawie zawsze z odrobionymi lekcjami, ale i tak radzę ci zaglądac do zeszytów
          bo inaczej dziecko nie nauczy sie systematyczności tylko kombinowania.
          Co do zerówki, to nie pamiętam większych problemów. Z tego co słyszę ze szkoły,
          to właśnie rodzice naciskają aby dzieci uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć,
          zapominając o zabawie. Szkoła raczej dba o równy poziom zerówkowiczów niż
          zmusza do jakiejś katorżniczej pracy (pamietam, że w pierwszej klasie większość
          uczniów z klasy mojego dziecka umiała czytać, ale cały program musiał zostać
          zrealizowany z uwagi na kilkoro dzieci nie czytających). Jeżeli masz
          przecietnie zdolne dziecko, to sobie poradzi. To duża przesada z doborem do tej
          szkoły najzdolniejszych dzieci (wiem jakie dzieci były w klasie mojego syna).
          Co do powtarzania zerówki - podobno namawia się do powtórzenia zerówki
          rodziców, których dzieci nie przeszły testu przydatności szkolnej. Poniewaz
          poziom szkoły jest wysoki, słabsze dziecko po prostu sobie nie radzi. Podobno z
          takimi maluchami jest tak, że po roku powtórzenia zerówki świetnie sobie może
          radzić w szkole - ale wiem to tylko ze słyszenia.
Pełna wersja