Szkoła podst.nr.2 ul.Szkolna 9 w Gaz. Regionalnej

11.07.06, 10:59

Listy od czytelników:
W szkole nr 2 w Markach, ul. Szkolna 9 rada rodziców nie wywiązuje się z
obowiązków, które powinna mieć pod kontrolą. Błędem jest nie kontrolowanie
zebranych pieniędzy wpłacanych na komitet rodzicielski. Mianowicie przez cały
rok szkolny pani, której dzieci uczęszczają do klasy 4a i 2c, do dnia
dzisiejszego nie wpłaciła zebranych pieniędzy z tych klas na konto rady
rodziców. Uważam również, że nie informowanie trójek klasowych, na co
przeznaczane są pieniądze z konta rady rodziców jest naruszeniem prawa. Z
końcem roku szkolnego dowiadujemy się z informacji sporządzonej przez Panią
sekretarkę, że rada rodziców zapłaciła 500 zł /pięćset złotych/ w roku
szkolnym 2005/2006 za przedstawienia odbywające się w naszej szkole, co jest
nieprawdą, ponieważ każde dziecko przymusowo musiało zapłacić za odbywające
się przedstawienia.

Następna sprawa dotyczy Dnia Dziecka, który odbył się w naszej szkole. Pani
Dyrektor Ewa Lubecka sprzedawała dzieciom losy po 2 złote. Jedną z nagród
była broszurka PZU - Pierwsze kroki na drodze, koszulki z nadrukiem Tpsa 2005
i Doskonałe mleko zaprasza do tańca – jest to płytka DVD egzemplarz
promocyjny nie na sprzedaż. Nagrody te powinny być rozdane za darmo jako
materiały edukacyjne, a nie za pieniądze z przeznaczeniem nie wiadomo, na
jaki cel - wstyd Pani Dyrektor. Nie znam się na prawie, ale wiadomości, które
znalazłam w Internecie wskazują, że zostało złamane prawo w dwóch
przypadkach. Pierwszy, aby prowadzić loterię fantową, trzeba mieć zezwolenie
od Polskiego Monopolu Loteryjnego, nawet, jeżeli każdy los wygrywa.” Zgodnie
z poglądami niektórych prawników loteria fantowa zorganizowana na
zasadach „każdy los wygrywa”, nie odpowiada definicji gry losowej zawartej w
art. 2 ustawy i jej zorganizowanie nie wymaga uzyskania zezwolenia oraz
spełnienia opisanych przeze mnie wcześniej warunków. Loteria fantowa, w
której każdy los uprawnia do wygranej np.: symbolicznego podarunku, maskotki,
itp. wydaje się więc formą dużo przystępniejszą dla organizacji
pozarządowych. Należy jednak pamiętać, że zorganizowanie loterii fantowej na
wspomnianych zasadach w miejscu publicznym wymagało będzie uzyskania
zezwolenia na zorganizowanie zbiórki publicznej zgodnie z przepisami o
zbiórkach publicznych.”

Drugi przypadek to sprzedawanie promocyjnych płytek DVD.

Po loterii powinien być sporządzony protokół, który powinien informować
rodziców, ile zebrano pieniędzy za losy i kiełbaski i na jaki cel zostaną
przeznaczone. Uważam, że organ prowadzący szkołę powinien przyjrzeć się
działaniom Pani Dyrektor. A w szczególności pani, która nie wpłaciła
pieniędzy na konto rady rodziców. Pani ta jest niedostępna i zapewne
zakończyła na ten rok szkolny edukację razem ze swoimi dziećmi, które
przestały od jakiegoś czasu pojawiać się w szkole – można się domyśleć, z
jakiego powodu.

Opiszę teraz, za jaką opłatą bawiły się dzieci z klas 1- 3 na balu
karnawałowym - też bym chciała tyle zarabiać. Mianowicie szalejące dzieci w
tańcu pilnowały dwie wynajęte panie przez dwie godziny za sumę 600
zł. /sześćset złotych/, co łatwo obliczyć, że za 1 godzinę panie otrzymały po
150 zł. Tego samego dnia odbył się również bal karnawałowy dla klas 4-6, ale
wstęp był płatny 2 zł 50 gr. Bal prowadził pan Mariusz S. charytatywnie. Po
balu powinien zastać sporządzony protokół, na jaki cel pieniądze będą
przeznaczone i umieszczenie go w widocznym miejscu / kłania się zezwolenie na
zorganizowanie zbiórki publicznej zgodnie z przepisami o zbiórkach
publicznych./

I znowu ktoś zasilił sobie konto postępując niezgodnie z prawem.

Martyna


Na postawione w tekście zarzuty udzieliły nam odpowiedzi dyrektor szkoły pani
Ewa Lubecka i wicedyrektor pani Renata Sobczak. Stwierdziły autorytatywnie,
że są dowody wpłaty na komitet rodzicielski, a wypłaty z konta są uzgadniane
z Radą Rodziców. Na wszystko posiadają odpowiednie dokumenty. Loteria była
uzgodniona wcześniej z rodzicami. Za losy trzeba było zapłacić, gdyż w ten
sposób szkoła zbierała fundusze na zakup magnetofonu. Zebrano w sumie 344 zł.
Owszem, zdarzały się nagrody takie, jak wspomniana broszurka PZU czy płyty,
ale dyrekcji szkoły zależało na tym, by każdy los miał pokrycie rzeczowe. Jak
stwierdziła wicedyrektor pani Renata Sobczak, większość nagród przyniosła z
domu; były to maskotki jej dziecka, które wcześniej odświeżyła. Na tablicach
informacyjnych wywieszonych w szkole jest informacja, ile pieniędzy wpłynęło
na komitet i na co zostały one przeznaczone. Sprawdziliśmy - rzeczywiście na
parterze przy drzwiach wejściowych znajduje się kartka z wykazem wpłat, ale
przy wspomnianych klasach tj. 4a i 2c, jak również 3c, brak informacji, ile
te klasy wpłaciły pieniędzy. Nieprawdziwa jest też informacja, że dzieci
musiały płacić za kiełbaski. Szkoła dostała z urzędu miasta 1 tys. zł na
zorganizowanie Dnia Dziecka i właśnie za te pieniądze zakupiono kiełbaski. Z
forum internetowego dowiedzieliśmy się natomiast, że płaciły tylko osoby
dorosłe i spoza szkoły. Bułeczki dostarczyła jedna z piekarni. Co do opłaty
za bal karnawałowy – są tu również nieścisłości: panie, o których wspomina
Czytelniczka, były wynajęte nie do pilnowania dzieci, lecz do prowadzenia
imprezy (agencja PRO ARTE z Wołomina). Za udział w balu dla klas starszych
rzeczywiście trzeba było zapłacić, ale była to akcja samorządu szkolnego,
który zbierał fundusze na wydawanie gazetki szkolnej. Od siebie możemy tylko
doradzić, że rozumiejąc dobre intencje władz szkolnych, w przyszłości radzimy
zwrócić się do różnych firm, które z pewnością będą mogły w jakiś sposób
przekazać na loterię fantową nowe, nieużywane artykuły.


Pełna wersja