Segregacja w przedszkolach

    • Gość: gość Za komuny było równo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:11
      W krakowie 5 zł miesięcznie kosztują dodatkowe zajęcia. Jak kogoś nie stać to
      dziecko bawi sie z innymi w innej sali. Co w tym złego. NIe mozna zakazać
      dokształcać dzieci innym. Problemem jest przedszkole, któe kosztuje 200 zł
      miesięcznie z wyżywieniem a nie drobne kwoty na zajęcia dodatkowe.

      Wybaczcie, ale 3 lata miałem opiekunkę, któej średnio płaciłem 1000
      miesięcznie. W porównaniu z tym przedszkole to prawie za darmo.

      Pozdrawiam
      • zapytaniaznak Re: Za komuny było równo 20.12.06, 10:37
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > W krakowie 5 zł miesięcznie kosztują dodatkowe zajęcia. Jak kogoś nie stać to
        > dziecko bawi sie z innymi w innej sali. Co w tym złego. NIe mozna zakazać
        > dokształcać dzieci innym.

        Otóż MOŻNA. Jeżeli "dokształcanie" (lub często WYCIĄGANIE KASY) przeradza się w
        jawną dyskryminację, to należy temu przeciwdziałać. Niech ci, którzy mają
        potrzebę bycia lepszymi prowadzają swoje dzieci do prywatnych przedszkoli, lub
        na zajęcia PO przedszkolu.
        Znam matkę, której córka chodziła na 6-7 róznych zajęć w ciągu tygodnia. W tym
        również zajęcia, których nie lubiła. Zero czasu dla siebie. Teraz córka jest
        duża, uczy się kiepsko i właściwie nic jej nie interesuje. Czyżby przesyt ?


    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Segregacja w przedszkolach 20.12.06, 10:16
      Starzy bawili się oponą i pustymi butelkami to teraz mają kompleks i starają się
      za wszelką cenę dać dzieciom wszystko czego sami nie mieli + materialnie
      zrekompensować fakt, że mają je gdzieś i wolą pracę.
    • Gość: bob Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.12.06, 10:20
      Gosc1. frajer jesteś. ja pracuje po 7 godzin i mam kupe forsy, a ty sobie tyraj
      po 12... bo inaczej szef cie ochrzani.
    • Gość: Floyd Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:20
      Wiesz... po prostu mi Ciebie żal.....
      • Gość: Wesołych świąt I po co dyskutujemy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:25
        By sie wywyższać nawzajem i udowadniać kto jest lepszy od innych?

        Wolność słowa czasami wymaga stalinizmu :)

        Wesołych świąt dla przyjaciół i wrogów
        • Gość: sss Re: I po co dyskutujemy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:48
          czyli jak chce dla dziecka lepiej to źle bo inne poczują sie gorzej?
          Dlaczego z takimi bzdurami sie tak często spotykam? Może myślenie jest rzadkością?
          • zapytaniaznak Re: I po co dyskutujemy? 20.12.06, 12:23
            Gość portalu: sss napisał(a):
            > czyli jak chce dla dziecka lepiej to źle bo inne poczują sie gorzej?
            > Dlaczego z takimi bzdurami sie tak często spotykam?
            > Może myślenie jest rzadkością?

            No właśnie, myślenie. Jak je włączysz to pewnie zrozumiesz.

            Chodzi o to by twojemu dziecku było DOBRZE, a nie LEPIEJ w/g jakiegoś rankingu.
            To niektórym rodzicom (wyścig szczurów) sprawia satysfakcję, że jego dziecko ma
            LEPSZE cośtam.
            Druga sprawa to problem, aby robiąc DOBRZE twojemu dziecku nie zrobić przykrości
            innym.
            Wydaje mi się, że wspomniana segregacja ma na celu SKŁONIENIE rodziców do
            płacenia, nawet tych, co ich nie bardzo stać. Z poczucia winy, żeby dziecku nie
            było przykro. Jak ktoś tu napisał, w DOBRYCH (prywatnych) przedszkolach nie ma
            zajęć "dodatkowych" - wszystkie są dla wszystkich.

            Innymi slowy: Jeśli cię stać, to kup dziecku szynkę, ale niech nie będzie to
            ostentacja wobec dziecka, które je suchy chleb. Niech to nie będzie " a ja mam
            lakę Barbie a ty nie masz!" .
            Temu od suchego chleba też czasem podrzuć grosik chociaż na kaszankę.
    • Gość: An Re: Segregacja w przedszkolach IP: 217.116.110.* 20.12.06, 10:28
      To kiedy masz czas dla swego dziecka jako rodzic ?
      Może jeszcze pracujesz w soboty i w niedziele.
      Ustawowy czas pracy to 8 godzin i sprytny i wydajny pracownik sobie poradzi.
      Tylko osoby niezorganizowane potrzebują więcej czasu. Lub
      niezorganizowany/chciwy pracodawca.
    • wejsunek Re: Segregacja w przedszkolach 20.12.06, 10:30
      jak pracujesz po 12 godzin to jesteś palant...bo zrobisz z dzieci sierotę....
      A nazywanie ludzi pracujących normalnie obibokami to lekka przesada..
      andrzej
    • Gość: dzina_au Segregacja w przedszkolach IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.06, 10:32
      Ciekawe jak jest w innych krajach. Nie przypuszczam jednak, zeby sie
      segregowalo dzieci pod jednym dachem. Mysle, ze moga byc drozsze i tansze
      przedszkola, tak jak sa szkoly publiczbe i prywatne, gdy juz jednak dziecko
      trafi do takiej instytucji, to jest traktowane tak jak jego rowiesnicy w
      szkole, na ktora moga sobie pozwolic jego rodzice, nawet ubiera sie wszystkie
      dzieciaki w takie same mundreki, z pewnoscia nie odstawia do kata na czas zajec
      jego kolegow i kolezanek. Wyjatkowo wstretne praktyki to sa dla maluchow.
    • zapytaniaznak Źle się dzieje 20.12.06, 10:32
      Źle się dzieje - jak widać po pierwszej wypowiedzi, niektórym to odpowiada. Taki
      'gosc1' chce, żeby jego dziecko miało LEPIEJ. On nie chce DOBRZE, on chce
      LEPIEJ. Lepiej od innych - obiboków, lamerów, nieudaczników. Wyścig szczurów.
      Niestety - szczury nie widzą, że ich celem jest ŚMIETNIK.


      BOLEJĘ nad tym, że jest to sposób na segregację. Nie chciałbym się znaleźć w
      sytuacji, kiedy mnie nie stać na te zabawy, a moje dziecko by się poczuło
      gorsze. Na pewno też zareagowałbym, gdyby się okazało, że się dzięki takim
      zajęciom czuje się lepsze.

      Gorszy - lepszy to nie powinna być kwestia statusu materialnego. Wartości
      człowieka nie mierzy się pieniędzmi.

      • Gość: ABeCe Re: Źle się dzieje IP: *.171.83.162.crowley.pl 20.12.06, 10:50
        pozdrawiam i gratuluje zdrowego rozsadku. szkoda, ze dla tak wielu osob
        kryterium stanowiace o wartosci czlowieka sa pieniadza przez niego posiadane.

      • maruda.r Re: Źle się dzieje 20.12.06, 11:21
        zapytaniaznak napisał:

        > Źle się dzieje - jak widać po pierwszej wypowiedzi, niektórym to odpowiada. Tak
        > i
        > 'gosc1' chce, żeby jego dziecko miało LEPIEJ. On nie chce DOBRZE, on chce
        > LEPIEJ. Lepiej od innych - obiboków, lamerów, nieudaczników. Wyścig szczurów.
        > Niestety - szczury nie widzą, że ich celem jest ŚMIETNIK.

        ******************************************

        Z moich obserwacji wynika, że dzieci nie pojmują związków ich zajęć z pieniędzmi
        rodziców, którzy bałamutnie twierdzą, że organizują czas. Po prostu samym im się
        nie chce zajmować dziećmi. Wykupując dodatkowe zajęcia, w istocie sprzedają
        własne dzieci, fundując przy okazji okrucieństwo wobec biedniejszych.

        Finał będzie oczywisty. Przekonanie dziecka, że człowiek biedny jest
        bezużyteczny. Jeżeli więc dziecko zacznie zarabiać więcej od rodziców, to niech
        nie mają pretensji do życia, że o nich zapomniało. Po prostu muszą przyjąć do
        wiadomości, że stali się właśnie bezużyteczni.

        Taki jest finał wyścigu szczurów - na śmietniku.



      • Gość: gibon Re: Źle się dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:21
        Będziesz tak udawał do końca życia? Czy jesteś po prostu bogaty? Co zrobisz
        kiedy Twoje dziecko będzie chciało jechać na wakacje nad morze z palmami bo inni
        też jeżdżą? Będzie chciało jeździć konno, dostać nowe narty i pojechać w Alpy?
        Będzie chciało mieć komórkę taką jak wszyscy, ciuchy takie jak wszyscy itp?

        > Gorszy - lepszy to nie powinna być kwestia statusu materialnego. Wartości
        > człowieka nie mierzy się pieniędzmi.

        Ale bardzo często jest i nic na to nie poradzisz. Możesz co najwyżej starać się
        nauczyć tego swoje dziecko. Nie mówiąc o tym, że nie do końca rozumiem co w
        ogóle może świadczyć o tym, że jeden człowiek jest lepszy od drugiego.
        • zapytaniaznak Re: Źle się dzieje 20.12.06, 11:55
          Gość portalu: gibon napisał(a):
          > Będziesz tak udawał do końca życia?
          Co mam udawać ? Mnie się naprawdę nie podoba taki styl życia.

          > Czy jesteś po prostu bogaty?
          Raczej tak. Pracuję ciężko, czasu mam mało, ale LUBIĘ i CHCĘ go spędzać z
          dzieciakami.

          > Co zrobisz kiedy Twoje dziecko będzie chciało jechać na wakacje
          > nad morze z palmami bo inni też jeżdżą? Będzie chciało jeździć konno,
          > dostać nowe narty i pojechać w Alpy? Będzie chciało mieć komórkę taką
          > jak wszyscy, ciuchy takie jak wszyscy itp?
          Stać mnie na wszystkie w/w rzeczy. Konno nie lubi, komórkę ma najtańszą (co
          ciekawe NIE CHCE nowej), a najbardziej lubimy jeździć na polski Bałtyk. Za to
          tata ma czas i ochotę, żeby razem budować zamki z piasku, albo jeździć
          samochodzikami w wesołym miasteczku. Ja dzieci WYCHOWUJĘ, tłumaczę że
          świecidełka to nie wszystko. Pokazuję jak fajnie jest zbudować zamek z piasku i
          że tego się NIE KUPUJE. Że fajne jest wdrapać się na latarnię (morską), ale
          trzeba trochę samemu popracować (schody). ODMAWIAM dzieciom tych rzeczy, które
          uznam za niewłaściwe, np. hamburgera z McDonalda, czy kolejnej porcji lodów.
          Muszą też znać UMIAR. Na szczęście moje dzieci nie kalkują pomysłów rówieśników,
          zwykle mają swoje własne (nie zawsze mądre).


          > Nie mówiąc o tym, że nie do końca rozumiem co w
          > ogóle może świadczyć o tym, że jeden człowiek jest lepszy od drugiego.
          To trudny i rozległy temat. Z pewnością jednak można powiedzieć, że Hitler był
          gorszym człowiekiem od Marka Kotańskiego. Że Max. Kolbe był lepszy od SS-mana w
          Auschwitz.
          To trudno opisać, wyrazić, ale to się czuje.
    • Gość: dzia hahaha IP: *.ists.pl 20.12.06, 10:33
      i dajesz im kase oraz poczucie pustki, wrażenie, że wszystko można kupić, a
      rodzice to maszynka do robienia pieniędzy

      no i nie chwal się: mi na 2 pełne etaty starcza 3-4 h dziennie, taka
      efektywna-efektowna jestem
      a dzieciom rozrywkę zapewniam nie patrzac na przedszkola, no bo to nie problem
      zaprowadzić na angielski czy kółko plastyczne

      od przedszkola oczekuję dla 4 latka zabawy i rozwoju społecznego, a nie nauki
      dzielenia na kasty
      • Gość: Gosc1 Sama jesteś pusta... IP: *.piaseczno.robbo.pl 21.12.06, 03:18
        Konekst + to co napisałem.... = dzieci robią w przedszkolu to na co mają
        ochotę. Jak czytam taką argumentację, że mój wolny wybór to ograniczanie
        dziecka, poprzez to że dałem mu możliwość zobaczyć, że jak się lepi w
        glinie!!!! Chryste płynie w Tobie tyle ograniczenia, taka komuna....
        Czego oczekujesz od przedszkola, że zawsze wszystko będą dzieci robić wspólnie,
        czy choć przez moment w małej grupie będą na nich zwracać więcej uwagi niz
        przez pozostałą część dnia????? Ile tu jest pseudo, nawiedzonych rodziców. Na
        zakończenie... ja swoim dzieciom zamiast puszczać Disneyland, puszczam
        słuchowiska w kompletnej ciszy... Do chama który mówi, że wychowuje dzieci
        które będą chodzić od bramy do bramy, chamie to są dzieci i chamie nie obrażaj
        moich, skoncentruj się na swoim jeśli go, je masz.
    • Gość: Neptunek Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.devs.futuro.pl 20.12.06, 10:34
      Tzn ze marnujesz przynajmniej 4 godziny dziennie na OBIJANIE sie bo niepotrafisz
      sobie poprawnie i racjonalnie zaplanowac dnia pracy - takich powinni od razu
      zwalniac bo sie nienadaja do pracy! i tylko marnuja czas i pieniadze pracodawcy.
      • Gość: agata Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.aster.pl 20.12.06, 10:43
        no i sie popłąkałam
        ja za przedszkole syna płace nie 200 a 400 złotych.chodzi na wszystkie zajęcia
        dodatkowe , bo bardzo chce ( chociaż go z angielskiego relegowali, ale
        wrócił)nie moge z nim byc bo pracuję- inaczej nie b ędzie ani na chleb ani na
        przedszkole
        i nie jestem cienias. jestem do cholery lekarzem. całe zycie pracowałam zeby syn
        miał poczucie bezpieczeństwa, ale jak nie patrzec nie wystarcza. mąż ciągle w
        pracy, ja w ci.ąży- juz właściwie rodze- braknie nam pieniedzy, a wy sie tu
        wyzywacie od "cieniasóW"- JAK MOZECIE?
    • Gość: Piter Segregacja w przedszkolach IP: *.migutmedia.pl 20.12.06, 10:44
      Niestety doskonale pamietam segregacje z podstawowki :/ Nawet siostra zakonna
      od religii byla bardzo niesprawiedliwa i patrzyla po portfelu rodzicow. Ale
      takie jest polskie spoleczenstwo. Masz pieniadze jestes doceniany ehhhh
    • Gość: GS Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.is.net.pl 20.12.06, 10:47
      jak możesz tak mówić pajacu! czemu winne są dzieci. Pewnie w szkole w dupe cię
      koplai i teraz pod pseudonimem możesz się wyżywać.
    • Gość: tony Oto pierwsze efekty prezydentury HGW. IP: 195.85.249.* 20.12.06, 10:48
      Dwa tygodnie po wyborach na Ursynowie pękła rura, potem nie wpuścili mnie do
      klubu po raz pierwszy w życiu (selekcja), a teraz segregacja w przedszkolach.
      Ładnie...
    • Gość: Kuba Segregacja w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:52
      To tylko prawa natury, czyli prawo lasu.Bogaci potrzebują niewolników.Jak
      powiedział jeden biskup na kazaniu"Cierpienie biednego uszlachetnia bogatego"
    • Gość: iwa Segregacja w przedszkolach IP: *.lekkerland.pl 20.12.06, 10:56
      może Pani pisząca artykuł trochę by się doszkoliła zamiast wypisywać bzdury. W
      Warszawie miasto ustaliło, że rytmika jest płatna, ale OBOWIĄZKOWA, w związku z
      tym wszystkie dzieci muszą na nią chodzić
    • Gość: kajka Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:59
      Pewnie różnie to wygląda w różnych przedszkolach. Ale moje dziecko samo chciało
      zrezygnować z jakiejś dodatkowej gimnastyki, po to, żeby bawić się z tymi, co
      zostali w drugiej sali. Akurat ona uważa dodatkowe zajęcia za mniej atrakcyjne
      niż swobodną zabawę.
      To dorośli uważają, że jedne zajęcia są gorsze a drugie lepsze. Dzieciaki
      patrzą na świat zupełni inaczej. Można się nieźle zdziwić gdyby zapytać ich o
      opinię.
      • Gość: Gosc1 Otóż to... IP: *.piaseczno.robbo.pl 21.12.06, 03:31
        Twoje powiedziało, że woli bawić się moje że woli lepić w glinie... i to jest
        istota całego zagadnienia, mieć wolny wybór.
    • Gość: gosc Re: Segregacja w przedszkolach -absurdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:01
      moze Tobie uczciwie płaca , ja pracowałem tez wiecej niz 8 godz ale niestety nie
      stac by mnie było na opłacenie dodatkowych zajec dla dzieci, Z całe szczescie ze
      ten problem mnie juz nie dotyczy . ale szkoda mi rodziców którzy pragna
      zabezpieczyc normalne warunki rozwoju dla pociech ale maja mniej szczescia w
      zarobkach własnie czesto nie z swej winy.
    • Gość: tatatrata Nie rozumiem problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:04
      U mojego dziecka w przedszkolu (w innym miescie)jest tak samo - 3 jezyki do
      wyboru, rytmika, taniec, ceramika, szachy i costam jeszcze. Moje dziecko chodzi
      na czesc z nich, na inne nie. Inne dzieci tez i jakos one nie widza problemu.
      Czesc idzie na zajecia, czesc bawi sie na sali. Z drugiej strony czy mam do
      konca zycia wmawiac dziecku, ze wszyscy maja po rowno? Czy dzieci nie widza, ze
      jedni maja wiecej, a inni mniej? Ze jedni jezdza na wakacje do babci, a inni na
      Dominikane?
    • Gość: m Segregacja w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:11
      Ale to chyba dobrze, ze juz od malego dzieci sie ucza, ze swiat nie jest równy.
      A nie jest. Po to konczylam trzy kierunki, pisalam doktoraty, szukalam swietnej
      pracy, zeby zapewnic mojemu dziecku to, co najlepsze. Mam z tego zrezygnowac, bo
      na swiecie zyja nieudacznicy? I ja mam sie do tych nieudacznikow znizyc, zeby im
      przykro nie bylo?
      • Gość: gosc do m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:24
        zal mi Cie, zatraciłas człowieczeństwa. Twoje dzieci jak widac tez beda takie
        jak Ty, nie czułe, slepe, Dobrze ze jestes tak wykształcony ale... zatracasz sie
        nie długo bedziesz cyborgiem. I obys sie nie znalazł po drugiej stronie
        barykady.Noga zawsze sie moze powinac.
        • Gość: Do gosc Ludzie czytajcie posty... IP: *.piaseczno.robbo.pl 21.12.06, 03:21
          Tu nie chodzi o człowieczeństwo tylko o wolny wybór!!!!!
    • Gość: Nadia Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.poczta.poznan.pl 20.12.06, 11:19
      Uważam, że jeśli ktoś tak podchodzi do tematu w ogóle nie powinien mieć dzieci.
      Trudno się dziwić, że młodzi ludzie są jacy są, skoro trud wychowania rodzice
      scedowują na instutucje państwowe a sami ZARABIAJĄ pieniądze żeby dzieciom było
      lepiej. Gorszej głupoty dzisiaj nie słyszałam. Dziecku potrzebna jest miłość,
      bliskość i zainteresowanie rodzica a nie wiecznie zabieganych i zajętych
      zarabianiem kasy bizneswomen i biznesmenów.
    • Gość: realista No przecież "o take Polske" walczyliśmy IP: *.aster.pl 20.12.06, 11:20
      i o to walczyła i walczy co dzień Gazeta Wyborcza, żeby wyplenić resztki
      socjalizmu. Do kogo zatem te pretensje? Do siebie?
    • Gość: no-no Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.elartnet.pl 20.12.06, 11:24
      dyskusja z dzianymi mamuśkami i ojcami jest tu dość jałowa, bo arystokracja
      pieniądza, czyli faktyczna władza na "wolnym rynku" zawsze będzie dążyc do
      utrwalenia swojego przywileju, m.in. poprzez przekazywanie zasobów nastepnemu
      pokoleniu, na przykład w takiej właśnie formie (a później powie: no patrzcie,
      moj dziecko takie mądre i wykształcone, to moje geny!!:-).

      oczywiście "każdy chce jak najlepiej dla swoich dzieci", ale zwracam uwagę, że
      to może znaczyć rózne rzeczy, różne są sposoby i możliwości realizacji tego
      zamierzenia i różne systemy wartości. np. równie dobrze można powiedzieć, że
      segregacja i eltarne zajęcia nie służą wychowaniu wartościowego, wrażliwego na
      potrzeby innych człowieka - raczej kolejnego psychola-egoisty głosującego na
      upr.

      więc to jest kwestia wyznawanych wartości. ale to jest też tak naprawdę pytanie
      o to, jaką funkcję mają spełniac publiczne przedszkola, czy mają w tym
      procederze utrwalania nierówności współuczestniczyć i mu przyklaskiwać.

      ja bym wolał, żeby publiczne przedszkola raczej wyrównywały szanse, były w
      stanie zapewnić właściwe warunki rozwoju poznawczego i emocjonalnego dzieciom,
      którym warunki domowe na to nie pozwalają, jednym słowem by zapewniały równy
      wysoki poziom dla wszystkich. dla kwękających o socjalizmie pozostają przecież
      przedszkola prywatne.
    • joolanta Re: Segregacja w przedszkolach 20.12.06, 11:24
      a ja pracuję 6 godzin, by resztę czasu spędzic z dziećmi
    • Gość: xxx Re: Segregacja w przedszkolach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.06, 11:25
      Zal mi Ciebie..
    • no-no Re: Segregacja w przedszkolach 20.12.06, 11:26
      dyskusja z dzianymi mamuśkami i ojcami jest tu dość jałowa, bo arystokracja
      pieniądza, czyli faktyczna władza na "wolnym rynku" zawsze będzie dążyc do
      utrwalenia swojego przywileju, m.in. poprzez przekazywanie zasobów nastepnemu
      pokoleniu, na przykład w takiej właśnie formie (a później powie: no patrzcie,
      moj dziecko takie mądre i wykształcone, to moje geny!!:-).

      oczywiście "każdy chce jak najlepiej dla swoich dzieci", ale zwracam uwagę, że
      to może znaczyć rózne rzeczy, różne są sposoby i możliwości realizacji tego
      zamierzenia i różne systemy wartości. np. równie dobrze można powiedzieć, że
      segregacja i eltarne zajęcia nie służą wychowaniu wartościowego, wrażliwego na
      potrzeby innych człowieka - raczej kolejnego psychola-egoisty głosującego na
      upr.

      więc to jest kwestia wyznawanych wartości. ale to jest też tak naprawdę pytanie
      o to, jaką funkcję mają spełniac publiczne przedszkola, czy mają w tym
      procederze utrwalania nierówności współuczestniczyć i mu przyklaskiwać.

      ja bym wolał, żeby publiczne przedszkola raczej wyrównywały szanse, były w
      stanie zapewnić właściwe warunki rozwoju poznawczego i emocjonalnego dzieciom,
      którym warunki domowe na to nie pozwalają, jednym słowem by zapewniały możliwie
      równy i wysoki poziom dla wszystkich.
      a dla kwękających o "socjalizmie" pozostają przecież przedszkola prywatne, nie?
Pełna wersja