świętojerska

IP: *.eranet.pl 08.02.07, 00:22
Czy ktoś z rodziców mógłby wyrazić opinię odnośnie szkoły?Mam wrażenie,że
istniejąca nagonka ma swoje uzasadnienie.Pytam ponieważ niedawno
zamieszkaliśmy w okolicy i wydawało nam się,że jest niezły wybór(bazując
niestety na rankingach),ale po wizycie w szkole pojawiły sie pewne
wątpliwości i nie dotycza one bynajmniej warunków lokalowych oraz standardów
bezpieczeństwa zapewnianego uczniom,bo to jak wyglada każdy widzi i decyduje
się lub nie.Mam na myśli jakieś dłuższe doświadczenie ze szkołą bo mimo
wszystko plasuje się ona wysoko w sondażach.Dodam,że mam na myśli podstawówkę.
Pozdrawiam.
    • Gość: matka Re: świętojerska IP: *.chello.pl 08.02.07, 12:42
      Moje dziecko przez 6 lat chodziło do tej szkoły. I mam o niej zdecydowanie zle
      zdanie.
      1. Jeżeli pojawią się jakiekolwiek problemy dyrektor zostawia Cię samą,
      wychodząc z założenia, że skoro umiesz liczyć, to licz na siebie. On tez
      potrafi liczyć, więc liczy pieniądze, kosztem dzieci. Klasy są przepełnione,
      warunki nie najlepsze.
      2. Nie było ( i pewnie dalej nie ma - oszczędności) psychologa, pedagoga,
      logopedy, reedukatora. Jesli dziecko ma jakikolwiek problem to rodzic musi
      szukac pomocy poza szkołą.
      3. Nie inwestuje się w dzieci zdolne. Nie było ( i pewnie nie ma - powód j.w)
      kółek zainteresowań, warsztatów, konsultacji poszerzających wiedzę. Słowem -
      masz dziecko zdolne - to w nie inwestuj. Poza szkołą rzecz jasna.
      4. Szkoła nie ma stałej kadry nauczycieli. Znakomita większość jest zatrudniona
      na kontraktach, umowach -zleceniach. Jest to miejsce chałtur a nie zasadnicza
      praca. To odbija się na zaangazowaniu w pracę.
      5. Nie ma boiska, pracowni itd. Może jest to mniej istotne w klasach 0-IV, ale
      czas szybko biegnie i uczenie biologii tylko z książki jest nieporozumieniem.
      6. Nie było ( nie ma?) sali językowej. Dyrektor stawia na języki obce i chwali
      się wysokim poziomem nauczania, a nauczyciel, jak za króla Ćwieczka, dysponuje
      tablicą i kreda ( no może jeszcze magnetofonem i rzadziej magnetowidem).
      7. Nie ma czytelni, biblioteki itd. Dzieci nie moga wypozyczac lektur, nie uczy
      się ich jak korzystać z bibliotecznych zasobów.
      8. Nie ma opieki lekarsko-pielęgniarskiej. W razie nagłego zachorowania czy
      wypadku "pierwszej pomocy" udzielała .....zona dyrektora, której jedynymi
      kwalifikacjami jest fakt posiadania trzech synów.
      9. Nie ma mozliwości zjedzenia w cywilizowany sposób posiłku. Szkoła
      zapewnia "lunch" - nazwa szumna - kawałek jabłka, wafelek+ woda z najtańszym
      sokiem.
      10. Bardzo trudny jest kontakt z nauczycielami. Najczęściej sprowadza się on do
      Łapania za rękaw przed lekcjami. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedys zebrania
      odbywały się...... rano przed pracą i zajęciami ok. 7.40!!!!!!!!
      11. Dyrektor nie może ulegac żądaniom wszystkich rodziców, ale powinien miec
      uszy otwarte na krytyczne uwagi. Na Świętojerskiej jest odwrotnie. Krytyczna
      uwaga jest odbierana jako atak na dyrektora i chęć zniszczenia szkoły, zas
      fanabierie, zwłaszcza zamożnych rodziców, bywaja spełniane.
      12. Dyrektor bardzo rzadko odpowiada (ł) na pytania jasno i wprost. Jest
      mistrzem w pokrętnych odpowiedziach, z których nic nie wynika. I niestety,
      zdarzało sie, że mija(ł) się z prawdą. Zapytany o wykształcenie potrafi(ł)
      dostać ataku furii.
      13. Nie wiem jak dziś wygląda umowa między dyrektorem a rodzicami, ale kiedys
      był to świstek nie gwarantujący rodzicom żadnych(!) praw. Był także utrudniony
      dostęp do podstawowego dokumentu - statutu szkoły.
      14. Wszystkie dodatkowe imprezy ( typu wyjście do kina) są dodatkowo płatne.
      Pod tym względem dyrektor bywa(ł) nieprzewidywalny.
      15. Już 13 lat temu dyrektor mówił, że dotychczasowa siedziba jest tymczasowa,
      a szkoła w budowie. O ile wiem nie powstały nawet fundamenty. Swiadczy to w
      jakimś stopniu o wiarygodności właścicieli.
      16. Zdarzały sie , rzadkie co prawda, akty przemocy, na które nikt nie reagował.
      17. Szkoła lezy przy dwóch bardzo ruchliwych ulicach. Zdarzały się wypadki
      potrąceń, bo dzieci bez opieki mogły wyjść ze szkoły.
      18. Siedzące w kantorku panie stanowią złudne poczucie bezpieczeństwa. Każdy
      może wejść do szatni i skrzywdzic dziecko, lub cos ukraść. ( Przekład - kiedys
      mój brat odbierał 7 letnią córkę. Nie znał go nikt, był w szkole po raz
      pierwszy. Nie niepokojony przez kogokolwiek wszedł do szatni, pokręcił się,
      potem na oczach wychowawczyni zabrał dziecko. Nikt o nic go nie pytał.
      19. Świetlica jest czynna dość krótko ( chyba do 16.00), a póxniej dzieci
      bywają wyrzucane na korytarz, bo wchodzi szkoła muzyczna
      20. Szkoła jest dość dziwna pod względem światopoglądowym. Nie było w programie
      nauki religii/etyki - ale było coś takiego jak godzina biblijna. Biblia
      komentowana podobno przez protestanta w sposób dość pokretny, trudny do
      zrozumienia przez dzieci, niejasny, nietolerancyjny.
      Czy zatem jest to szkoła zła do cna? Nie, pewnie są gorsze. Nie jest ona w
      żadnym razie warta pieniędzy, które się za nia płaci.
      Angielski jest uczony przyzwoicie, ale są szkoły o wyższym poziomie.
      Menelstwo jest ograniczone, ale szkoła nie jest wolna od tego zjawiska (
      zwłaszcza dotyczy to menelstwa o zasobnych portfelach).
      Warunki nauki takie sobie.
      Mam porównanie, bo moja córka jest obecnie w liceum. Liceum państwowym, dobrym.
      Po edukacji na Świętojerskiej dostała się do gimnazjum ( państwowego,
      obleganego). W jakim stopniu wiedzę wyniosła ze szkoły a w jakim z domu -
      trudno ocenić. W każdym razie w ciagu pierwszego roku nauki w duzym gimnazjum
      dziewczyna przezyła szok - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
      Pamiętaj, że wysokie miejsce w rankingu, to tylko jeden z elementów oceny
      szkoły.
      Radzę dłuzszy spacer po szkole i rozmowe z dyrektorem. I zadanie mu
      wielu "niewygodnych" pytań.
      Jesli masz jakieś wątpliwości, pytania - odpowiem. I pamietaj, moje dziecko
      jest dziś w II klasie liceum. Mogło się to i owo zmienic. Natomiast czas nie
      przytłumił złych wrażeń. To tez weź pod uwagę.
      Pozdrawiam.
    • Gość: verde7 Re: świętojerska IP: *.eranet.pl 08.02.07, 13:19
      Będe szczera-optymizmem nie powiało.Ale serdeczne podziękowania za obszerną
      odpowiedz.Przyznam,że mały jest z 2002 roku,zatem mamy jeszcze chwilę na
      podjęcie decyzji.Nie ukrywam,że bliskość"dobrej szkoły"była czynnikiem
      znaczącym przy skierowaniu pierwszych kroków właśnie tam.
      Mam pytanie-co przeważyło,że przy takiej ilości minusów zdecydowałaś się nie
      zabierać dziecka ze szkoły?Przyznam,że decyzja o wyborze szkoły podstawowej nie
      należy do łatwych-orientacja w "terenie "raczej słaba-mamy jeszcze jedno
      dziecko ale jeszcze młodsze więc siłą rzeczy nie docenialiśmy wagi problemu.
      • Gość: matka Re: świętojerska IP: *.chello.pl 08.02.07, 15:33
        Głupota i lęk a także stosunkowo niewielka odległośc od domu . Mąż był zdania,
        po awanturze w jednej z młodszych klas, że córkę trzeba zabrać do jakiejkolwiek
        szkoły - publicznej, społecznej, prywatnej, nawet dalej od domu. Ja się bałam.
        Dyrektor, a także część nauczycieli, z uporem wartym lepszej (?) sprawy,
        wmawiali mi, że córka nie poradzi sobie w innej szkole, w molochu, że jest
        wydelikaconą jedynaczką, że zaprzepaszczę szansę nauki angielskiego.
        Jak każda matka chciałam dla swojego dziecka jak najlepiej i mimo rosnącej z
        roku na rok ilości minusów zostawiłam córkę w tej szkole.
    • Gość: verde7 Re: świętojerska IP: *.eranet.pl 08.02.07, 20:45
      Właściwie skreślam tę szkołę ,bo z tego co wiem niewielki nastąpił postęp jeśli
      chodzi o uatrakcyjnienie oferty szkoły-wciaż brak perspektyw na nową
      lokalizację ,lepszą ochronę i mniejszą rotację kadry-pozostaje tylko
      tajemniczo wysoka pozycja w rankingach.Jedno jeszcze pytanie-czy twoja córka
      lubiła szkołę i miała dobre relacje z kolegami czy też klimaty środowiskowe są
      również kontrowersyjne?Z zasłyszanych opinii wiem,ze dzieciaki lubią tam
      uczęszczać i zaznaczam że nie mam na myśli tych "z nazwiskami" dzięki którym
      kwitnie P.R szkoły.
      • Gość: matka Re: świętojerska IP: *.chello.pl 09.02.07, 09:31
        Przez pierwszy rok córka była zadowolona. Podobały jej się mundurki, inna
        atmosfera niż w przedszkolu, "pani" itd.
        Potem z roku na rok było coraz gorzej. Po 2 latach z klasy odeszły jej
        najlepsze koleżanki - dzieci z rodzin kulturowo i środowiskowo nam najbliższych.
        W ciagu 6 lat nauki zmieniła się ponad połowa klasy. Odchodzili uczniowie
        dobrzy, przychodzili z problemami ( w tym także agresywni, z ADHD- o tym za
        chwilę).
        Ostatnie dwa lata to był koszmar. Córka czuła się fatalnie, a stan sanitarny
        ubikacji powodował, że brzydziła się tam wejść. Dyrekcja nie reagowała.
        Pod koniec VI klasy dyrektorowi w zaskakaujący sposób zaczęło zależec, aby
        córka została w gimnazjum. Roztaczał przede mną perspektywę "fali" w szkołach
        publicznych oraz 100% pewność, że córka nigdzie się nie zaadaptuje.
        Okazało się to zupełną nieprawdą- córka odnalazła sie w dużym, państwowym,
        elitarnym ( wymagany jest test predyspozycji) gimnazjum. Tam znalazła
        przyjaciół, kolezanki, rozwinęła zainteresowania.
        Dziś jest uczennicą liceum. Często wspomina okres gimnazjalny, odwiedza
        nauczycieli. Lata na Świętojerskiej stara się wyrzucić z pamięci.
        Obiecałam wspomieć o ADHD. Dwie ( chyba) klasy niżej, w ramach rotacji i
        przyjmowania kogo się da, dyrektor przyjął chłopca z ADHD.
        Ponieważ szkoła nie ma ani psychologa ani przygotowanej do tego kadry
        pedagogicznej po prostu nie dawali sobie rady ze specyficznymi trudnościami
        dziecka ( bardzo uciążliwymi i dla innych uczniów i nauczycieli). Co zatem
        zrobił dyrektor? Po prostu pozbył się chłopca narażając go na kolejne stresy i
        nerwy.
        Wiem, że takie dziecko to duzy problem - i dla szkoy i dla rodziców. Czasem
        prowadzenie lekcji jest niemożliwe. Nie mogą być karani inni uczniowie.
        Ale rzeczą nieuczciwą, nieprzyzwoitą i naganną jest przyjmowanie dziecka, o
        którym z góry wiadomo, że się mu nie pomoże, na zasadzie "jakoś to będzie". A
        jak nie było - pozbyto się go jak śmiecia.
        Podobno ( ale to juz tylko plotka) pozbyto się w chwili, w której na horyzoncie
        pojawił się nowy kandydat. Tym razem bezproblemowy, za to wpłacający nowe
        wpisowe.
        Pamiętaj, wysoka pozycja w rankingu to nie wszystko. To nie jest jedyne
        kryterium oceny szkoły.
        Gimnazjum, w którym znalazła się moja córka znajduje się na niżej w tabeli.
        Oprócz klas "elitarnych" jest tam zwykły rejon. Jednak oferta szkolna,
        zaangazowanie nauczycieli, zajęcia pozalekcyjne sprawiły, że bez problemu córka
        dostała się do wybranego liceum.
        Na podstawie własnych doświadczeń, z perspektywy lat i 3 szkół -Świętojerską
        oceniam najgorzej.
        Oczywiście wybór zawsze nalezy do rodziców, ale przestrzegam.
        Pozdrawiam.
    • agawamala Re: świętojerska 14.02.07, 16:00
      To i ja dodam słówko, nie tyle o szkole co o jej właścicielu.
      Kilka lat temu ktoś usilnie usiłował się dowiedzieć, czy pan J. właściciel
      szkoły przy Swiętojerskiej ukończył AWF w Warszawie.
      Podobno podaje się za jej absolwenta, choć wśród osób, które ukończyły naszą
      uczelnię nie istnieje nikt o takim nazwisku.
      Wnioski są oczywiste.
    • Gość: matka Re: jeszcze o świętojerskiej IP: *.chello.pl 15.03.07, 08:49
      Dziś ukazał sie Przewodnik po szkołach podstawowych w Gazecie Wyborczej.
      Zajrzałam co też pisze o sobie właściciel Świętojerskiej.
      Jesli nie zmieniły się warunki lokalowe to klasy 18 osobowe powodują, że dzieci
      czują się jak śledzie w beczce.
      Jesli jest tak jak przed laty język niemiecki pojawia się w IV klasie , co nie
      zostało zaznaczone.
      Dobrze by było sprawdzic kiedy i gdzie są prowadzone koła przedmiotowe ( i
      jakie), origami i SKS. Przed laty też wiele mówiło się o tym ( prócz origami) i
      nic z tego nie było.
      Średnia egzaminu 34,67. Cóż, nie jest to mistrzostwo świata na tle szkó
      niepublicznych ( gdzie można wyselekcjonować dzieci). Dla porównania - Platerki
      mają 36,62Didasko - 35,31, Przymierze Rodzin 35,23.
      W szkołach publicznych, w których są dzieci nawet bardzo niezdolne i
      problemowe, takie, które ze Świętojerskiej wyleciałyby z hukiem wynik powyżej
      30 punktów nie jest rzadkością. A na ursynowskiej Koncertowej jest wyższy -
      ponad 35 punktów.
      Deklaracja 700 PLN miesięcznego czesnego jest złudna. Tak naprawdę płaci się
      700 PLN + 98 PLN ( 980 PLN to opłata za miesiące letnie)+ 30 PLN ( z wpisowego,
      o ile wytrzyma się 7 lat, bo jesli nie to więcej). Tak więc jest to nie 700 a
      prawie 830 PLN miesięcznie.
      Wybór nalezy do rodziców, ja radzę dobrze go przemyśleć.
    • biala_dama3 Re: świętojerska- nie zdzierżyłam i piszę 23.03.07, 14:25
      Pojawiła się nowa strona szkoły na Świętojerskiej. Zajrzałam przez ciekawość i
      nie zdzierżyłam.
      Strona główna - Podstawowe informacje o szkole
      Punkt 3. "Jesteśmy szkoła chrześcijańską o charakterze ponad wyznaniowym"
      Może ktoś mi to wyjaśni jak to jest bo według mnie to jeśli szkoła jest
      chrześcijańska to nie ponadwyznaniowa. No i dobrze, żeby uczyła jeszcze
      ortografii - bo słowo "ponadwyznaniowy" pisze się razem!
      Punkt 5. "Mamy większą ilość godzin w planie tygodniowym matematyki i jęz.
      polskiego, oraz innych przedmiotów wedle potrzeb".
      Ilość godzin? Raczej liczbę godzin. Składnia zdania nie do przyjęcia !!!
      Bardzo jestem ciekawa kto ustala "inne przedmioty" i "wedle jakich potrzeb".
      Punkt 6. "Kładziemy nacisk na wychowanie ucznia, kształtowanie właściwych
      postaw społecznych w duchu wartości chrześcijańskich". - Jak to sie ma do
      punktu 3 o ponadwyznaniowym charakterze szkoły?????
      Przechodzę do zakładki "Rekrutacja".
      "Zapisywanie dziecka do szkoły dokonywane jest najczęściej po indywidualnym
      spotkaniu informacyjnym rodziców z dyrektorem szkoły....". Najczęściej - kiedy
      tak a kiedy inaczej i od czego to zależy? .......i dalej ..."Kandydata można
      również zapisać telefonicznie, należy podać tylko podstawowe dane: imię i
      nazwisko dziecka, data urodzenia oraz telefon kontaktowy rodzica".
      Ojej, znów niechlujność językowa!!!! Datę(!!) urodzenia i nie "rodzica".
      Słowo "rodzic" występuje w języku polskim w formie żartobliwej i tylko
      żartobliwej.
      Czytam dalej.
      "Dzieci najlepiej jest zapisywać do zerówki z kilkuletnim wyprzedzeniem, na
      przykład w roku urodzenia." A może w roku poczęcia? No i po raz kolejny
      niepoprawna składnia!
      "Żeby utrzymać miejsce na liście, nalezy każdego roku potwierdzić, np.podczas
      rozmowy telefonicznej". Nawet uczeń 4 klasy wie, że to zdanie jest nielogiczne
      i niepoprawne językowo. Powinien o tym wiedzieć także dyrektor ZESPOŁU SZKÓŁ.
      Mimo błędów językowych nie zniechęciłam się do dalszej lektury.
      "Podstawowym kryterium decydującym o przyjęciu do szkoły, jest ocena ogólna
      szkoły po jednodniowym pobycie kandydata w danej klasie, podczas dnia próbnego".
      Kto kogo ocenia szkoła kandydata czy kandydat szkołę? Sądząc ze składni
      kandydat szkołę!
      Kolejny "kwiatek" językowy.
      "Formuła dnia próbnego pokrewna jest raczej gościnnej wizycie w innej szkole,
      podczas której uczeń ma mozliwość zaprezentować swoje umiejętności i
      predeyspozycje z języka angielskiego, matematyki czy języka polskiego".
      Co to jest "gościnna wizyta"? Sens zdania bardzo niejasny!
      .....i na koniec "Jeśli jest miejsce, uczeń oceniony pozytywnie zostaje
      przyjęty". Ani słowa o umowie oświatowej, obowiązkach i prawach
      ucznia/rodziców, czesnym i wpisowym.
      Zakładki: GALERIA, HISTORIA, OSIĄGNIĘCIA, KONTAKT są nieaktywne.
      Strona niechlujna, niejasna, nie budząca zaufania. Tak samo jak szkoła.
      • Gość: verde7 Re: świętojerska- nie zdzierżyłam i piszę IP: *.eranet.pl 28.03.07, 13:41
        Wyleczyłam się z tej szkoły-a wasze posty z każdym dniem utwierdzają mnie w
        poczuciu racji.Dzięki za wyczerpujące odpowiedzi.
Pełna wersja