Dodaj do ulubionych

Setki dzieci bez miejsc w przedszkolach

IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 22:34
Liczby się nie zgadzają :P Jeśli 40620 miejsc i 41494 dzieci to brakuje 874
miejsc. A nie 2200 na Białołęce, 850 na Bemowie czy 2000 na Ursynowie. No
chyba, że są wolne miejsca w liczbie 4500 np. w Śródmieściu... ale o tym nie
ma ani słowa w artykule!
Obserwuj wątek
      • Gość: normalny_ojciec Re: Moja córka też się nie dostała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 07:51
        "samotne" matki na Białołęce podjeżdżają pod przedszkole na Strumykowej o godz.
        14 najnowszymi modelami terenówek.....

        podczas gdy ja płace za prywatne przedszkole i ledwo na 17-tą docieram lecąc z
        pracy na łeb na szyję....

        także ich bidulek nie stać zapłacić więcej - lepiej zablokować miejsce na pare
        godzin żeby mieć czas pojechac z kolezankami na kawę do jakiegos Centrum
        Handlowego i iść do fryzjera..... chore to jest.... normalna rodzina 2+2 nie ma
        szans na przedszkole w Dzielnicy w której mieszka i płaci podatki... a patrząć
        na osoby wożące bieden dzieciaki autobusami i samochodami do innych dzielnic
        sie nóż w kieszeni otwiera....

        wydawac pozowlenia na budowę bez myślenia co bedzie dalej... to jest dopiero
        MEGA fajnie....
        • Gość: asdfg a moja sie sie dostala IP: *.uhk.cz 20.04.07, 08:35
          Bo to trzeba kochani rodzice wybierac dzielnice zamieszkania pod wygledem
          przedszkola. Ja wlasnie sie przeprowadzilem z Wesolej do Wawra i ani w jednej
          ani w drugiej dzielnicy nie bylo problemu z przedszkolem. A jak sie chce miec
          koniecznie nowe mieszkanie w dzielnicy bez jakiejkolwiek infrastruktury
          spolecznej, to nie ma sie co dziwic, ze sie dzeicko nie dostalo.
          • Gość: normalny_ojciec Re: a moja sie sie dostala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 08:46
            nie no jasne....

            ja akurat na Białołęce mieszkam od urodzenia to niby czemu mam zmieniac
            dzielnicę z powodu tego ze mam dzieci??

            a to ze chcę meiszkac w nowym bloku to też ma przekreślać szanse na to żebym
            normalnie mógł oddac dziecko do przedszkola???

            po prostu jak zwykle władze myślą tylko o kasie i stąd są problemy... zresztą
            to samo tyczy się Mostu Północnego... zero wyobraźni osób odpowiedzialnych za
            wydawanie pozowoleń na budowę...

            wszystko na dziko, na szybko byle zarobić parę złotych jak się jest "u żłoba"

        • Gość: normalna_matka Re: Moja córka też się nie dostała IP: *.chello.pl 20.04.07, 11:18
          Wyrosłam już dość dawno z problemów przedszkolnych, ale też brali mnie diabli,
          że o normalnym miejscu w państwowym przedszkolu mogłam tylko pomarzyć.
          Nie załapałam się, bo: oboje z mężem pracujemy, nie jesteśmy rodziną
          patologiczną, mieszkamy w dzielnicy, w której jest dużo dzieci.
          Załapywały się dzieci z rodzin zamozniejszych, albo bardziej cwanych, albo
          patologicznych. Rodzice imali się róznych sposobów, żeby osiągnąć cel. I dotąd
          się zgadzamy.
          Jednak pamiętaj, że nie ma możliwości sprawdzenia czy pani z wypasionej
          terenówki jest de facto samotną matką , skoro de jure jest bezrobotną panną z
          dzieckiem o maleńkich alimentach.
          Póki nie będzie wystarczającej ilości miejsc w przedszkolach/żłobkach to będą
          one dobrem deficytowym i zwycięży cwaniactwo. Jak w wielu innych dziedzinach
          życia.
          • dungeon.master "Samotna matka" nie oznacza "niezamężna matka" 20.04.07, 13:28
            Skoro miejsce w przedszkolu jest dobrem deficytowym, a więc należy się tylko
            wybranym dzieciom, a nie wszystkim (ciekawe, że prawo mówi coś innego, ale nasza
            władza ma w d... prawo), to psim obowiązkiem władzy jest kontrolować komu
            przyznaje ten przywilej (ale nasza władza ma w d... swoje obowiązki).

            Jakoś można zrobić wywiad środowiskowy gdy przyznaje się parę złotych pomocy
            społecznej, a nie da się tego zrobić gdy przyjmuje się dziecko na trzy lata do
            przedszkola, co oznacza przyznanie pomocy publicznej w wysokości kilkuset
            złotych miesięcznie przez trzy lata (porównując ceny w przedszkolach państwowych
            i prywatnych). Zresztą w ten sposób miejsce w przedszkolu zapewnia sobie
            automatycznie też młodsze rodzeństwo dziecka, bo takie są zasady, a więc ta
            pomoc może ciągnąć się znacznie dłużej.
            • Gość: normalna_matka Re: "Samotna matka" nie oznacza "niezamężna matka IP: *.chello.pl 21.04.07, 08:38
              Jestem przeciwna wszelkiej inwigilacji, sprawdzaniu, donosom, wywiadom
              środowiskowym, poleganiu na "uprzejmym informacjom od życzliwych".
              Najlepszym rozwiązaniem jest zwiększenie wszelkich dóbr defincytowych ( nie mam
              tu na myśli tylko miejsc w przedszkolach).
              Szkoda, że ludzie nie są uczciwi, ale stała inwigilacja nie jest tu dobrą drogą.
              Może jestem naiwna, ale uważam, że nie można popaść w paranoję.
              • dungeon.master Taaa. Jasne. 21.04.07, 12:55
                Urzędy skarbowe też nie powinny kontrolować podatników. Policja nie powinna
                kontrolować kierowców na drogach. Pomoc społeczna powinna trafić do każdego kto
                się do niej zgłosi i powie, że jest biedny. Zaufanie przede wszystkim. Kraj
                pełnej szczęśliwości. Czysta komuna.
                • Gość: normalna_matka Re: Taaa. Jasne. IP: *.chello.pl 21.04.07, 17:39
                  To lepsze policyjne państwo, które sprawdza kto z kim śpi, zagląda do garnków,
                  a przy przyjęciu dziecka do przedszkola domaga się PIT-ów, wyciągów z kont
                  bankowych, robi wywiad środowiskowy wśród sąsiadów jakim rodzice jeżdżą autem i
                  jak często matka odwiedza fryzjer?
                  Coś mi się wydaje, że uprawnienia policji i urzędu skarbowego są nieco inne niż
                  komisji rozdzielającej miejsca w przedszkolu.
                  No, coż nie od wczoraj wiadomo, że zmierzamy w pierunku podsłuchów, donosów,
                  inwigilacji.
                  • dungeon.master Re: Taaa. Jasne. 21.04.07, 22:44
                    Tam gdzie wydawane są moje (i Twoje) pieniądze, domagam się bezwzględnej
                    kontroli. Nie stać mnie na płacenie renty zdrowemu chłopu tylko dlatego, że ma
                    znajomości w ZUS-ie. Nie życzę sobie, aby mieszkanie zbudowane za moje pieniądze
                    było przekazywane za darmo jakiemuś panu dyrektorowi z pensją 10 000 zł
                    (+premia). Jeżeli moje dziecko musi ustąpić miejsca w przedszkolu innemu, to
                    muszę być pewny, że to inne dziecko bardziej tego miejsca potrzebuje, a nie, że
                    dostało go tylko dlatego, że mamusia tego dziecka jest znajomą pani dyrektor.

                    Kontrola wydawania pieniędzy publicznych jest oczywistością w każdym państwie
                    prawa i nie ma nic wspólnego z państwem policyjnym.
                    • Gość: normalna_matka Re: Taaa. Jasne. IP: *.chello.pl 22.04.07, 08:52
                      Czym innym jest kontrola wydawania publicznych pieniędzy ( przetargi, samochody
                      słuzbowe, niebotycznie wysokie wydatki na cele reprezentacyjne) a czym innym
                      wściubianie nosa czy pani X jest samotną matką czy nie.
                      Inaczej rozumiemy normalność. Nie dogadamy się. Pozdrawiam.
                      • dungeon.master Re: Taaa. Jasne. 22.04.07, 13:16
                        Skoro przedszkole przysługuje tylko dzieciom samotnych matek, to sprawdzanie czy
                        ktoś rzeczywiście jest samotną matką JEST kontrolą wydawania publicznych
                        pieniędzy. Zadziwia mnie jak można pisać w żywe oczy, że jest odwrotnie.

                        Skoro ktoś zgłasza się po pomoc do społeczeństwa, to musi się liczyć, że będzie
                        sprawdzone czy ta pomoc mu się należy. Jeżeli chcesz pobierać zasiłek dla
                        bezrobotnych, to musisz się liczyć z tym, że skontrolują czy rzeczywiście jesteś
                        bezrobotny. Jeżeli chcesz korzystać z publicznej służby zdrowia, to sprawdzą czy
                        jesteś ubezpieczony. I nie inaczej powinno być z przedszkolami, dopóki są one
                        dostępne dla wybranych.

                        Cwaniactwo nie zawsze musi być górą - wystarczy władza, która należycie wypełnia
                        obowiązek kontroli na kogo wydaje publiczne pieniądze.
                        • Gość: marianna Re:frajerzy IP: 195.42.249.* 24.04.07, 10:08
                          Dungeon - Twój i mój przypadek niedostania sie dziecka do przedszkola to jest w
                          tym społeczeństwie określane mianem frajerstwa, braku tzw. życiowej zaradności.
                          Trzeba było nakłamać we wniosku, a nie zachowywać się jak porządni obywatele, a
                          i jeszcze domagać się kontroli wydatkowania publicznych pieniędzy. W tym kraju
                          duzej części społeczeństwa wszystko "sie należy". Ty płać podatki a im "sie
                          należy"
      • Gość: jaga Re: Moja córka też się nie dostała IP: *.jmdi.pl 24.04.07, 19:24
        Słyszałem że w Polsce jest Prawo a Sprawiedliwość w Starsbourg'u.
        I w 100% się z tym zgadzam, mogę tylko dodać , że sami ludzie sobie wybraliście
        tych ... .
        Gnębi mnie tylko myśl ile to pokoleń chłoporobotników będzie musiało przeminąć
        aby w tym kraju było normalnie.
        Ale cóż, walczmy nadal o te nienarodzone ...
    • Gość: leeloo mam rozwiązanie tego problemu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 09:28
      co tu dużo mówić, każą nam sie rozmnażać, walczą z aborcją, chronią życie od
      momentu poczęcia a teraz nie ma miejsc dla dzieci w przedszkolach?
      Ja mam pomysł, gdzie można by to gigantyczne przedszkole zorganizować!!!! Na
      Wiejskiej!!!! Wygnać to barachło, które się tam zagnieździło i bierze ogromne
      pieniądze za pierdzenie w zielone fotele, i zorganizować przedszkole dla
      wszystkich, nieprzyjętych do innych przedszkoli dzieci.
      • Gość: JaC Dac biednym matkom po 40 zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 16:35
        ... za to, że ich dziecko nie będzie w przedszkolu.
        Zamiast zarobić 800 zł i zapłacić 300 zł miesięcznie za przedszkole, które
        jeszcze i tak bedzie dofinansowane z budżetu miasta, taka mama pobędzie trzy
        lata z dzieckiem w domu, ku zadowoleniu wszystkich.
        Należy jedynie pomysleć o parogodzinnych zajęciach z innymi rówieśnikami dla 5-
        latków (przed zerówką), żeby mogły poznać pracę grupową i ewentualnie wyrównać
        poziom.
        Zamożne mamy powinny mieć pierwszeństwo, bo zarobią i na opłatę za przedszkole,
        i na dofinansowanie w postaci swoich podatków.
        Piszę "mamy", choć może też chodzić o ojców.
      • marianna18 Re: fikcyjna rekrutacja 20.04.07, 13:20
        i prywatny folwark dyrektorów przedszkoli ot, co . Nagłaśniajcie te sprawy
        wszędzie. Moje dziecko urodzone w kwietniu, oboje rodzice pracujący nie dostało
        się do najbliższego przedszkola, a dzieci, gdzie matka nie pracuje się dostały.
        Znam konkretne przypadki i szlag mnie trafia, że nie potrafiłam dziecku
        ZAŁATWIĆ przedszkola, wyszłam na pierdołę, a trzeba było szukać dojścia do pań
        dyrektorek. Mogłam z siebie zrobić samotną matkę, biedną i nieszczęśliwą,
        mogłam w końcu zawyżyć wiek dziecka (tak, tak<).
        • Gość: normalny_ojciec Re: fikcyjna rekrutacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 14:28
          no to ze dziecko musi miec nadzień 1 września ukończone 3 lata to jest dopiero
          śmieszne i żałosne....

          dwójka moich dzieciaków jest z listopada.... w związku z tym mam o 10 miesięcy
          dłuzej zapewnić im opieke w domu w porównaiu do swoich rówiesników urodzonych
          przed 1 września.... przecież to zakrawa o absurd.... zresztą nie zakrawa tylko
          jest!!!!!
    • jovix Setki dzieci bez miejsc w przedszkolach 20.04.07, 16:59
      Witam,
      czy ktoś wie czy jest jakaś fundacja, organizacja itd. która byłaby
      zaangażowana w to zagadnienie.
      Chodzi mi mianowicie o to czy można się gdzieś podpisać, wyrazić opinię w
      formie oficjalnej i przesłąć np. prezydentowi miasta?
      dzięki za info
      pozdrawiam i miłego dnia
    • Gość: styer aug Setki dzieci bez miejsc w przedszkolach IP: *.pkobp.pl 20.04.07, 18:36
      chciałbym pogratulować rządowi, samorządom i wszyskim (p)osłom tak
      zacietrzewienie bronącym nienarodzonych, wspaniałem poliki "prorodzinnej".
      najpierw namawiają robienie dzieci i później kochani rodzice sami się martwcie
      jak zapewnić im przedszkole, bo my to "wasi wybrańcy" mamy to już w
      głębokim "poważaniu", to wasz rodzice, problem, dla masz liczy się już tylko
      kasa i g***no nas to interesuje, czy i gdzie, pójdzie wasze dziecko do
      przedszkola.
      a patrząc na te problemy to się dużo osób zastanowi czy chce mieć dziecko
      bo "instytucja babci" coraz częściej nie instieje.
      • Gość: boryska Re: Setki dzieci bez miejsc w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 20:32
        W Warszawie zapomnieli, że tysiące dzieci mieszkających w Warszawie nie jest w
        stolicy zameldowanych i o zgrozo, że te dzieci za kilka lat będą szły do
        szkoły, w ktorej miejsce się znależć musi. Wtedy znów wróca szkoły II i III
        zmianowe... A na Bielanach nie dostało sie do przedszkola moje dziecko, bo
        zameldowane jest w Łomiankach i ja to durna uczciwie wpisałam, a dostało się
        dziecko koleżanki, która zameldowana jest w Białymstoku, a wynajmuje mieszkanie
        bez meldunku tuż obok przedszkola i wpisała ten adres. Oczywiście nikt przy
        zbieraniu podań dowodów nie sprawdzał. Zgroza państwa prorodzinnego.
        • anika1983 Re: Setki dzieci bez miejsc w przedszkolach 20.04.07, 20:55
          W podaniach jest rubryka "Miejsce zamieszkania", a nie "Miejsce zameldowania" i ja np. wpisałam zgodnie z prawdą Warszawę.
          Mieszkam w Warszawie już kilka lat i fakt, że wynajmujący mieszkanie nie chce mnie zameldować na stałe nie powinien przekreślać możliwości pójścia mojemu dziecku do przedszkola.
          Przedszkole dla dziecka wybrałam w dzielnicy Śródmieście, gdzie raczej nie ma problemu z dostaniem sie do przedszkola, a ja mam biżej z pracy, gdzie mam jakąś nikłą szansę je oderać w nagłych przypadkach (pracuję do 17, więc i tak nie mogę zdążyć do przedszkola przed zamknięciem)
          propo polityki prorodzinnej słyszłam, że mają we wszystkich przedszkolach wydłużyć godziny pracy do 18
          • Gość: marianna Re: jasne kryteria, kryterium dochodowe-absurd IP: *.aster.pl 20.04.07, 21:08
            przede wszystkim, takie które łatwo mozna zweryfikować plus zasiadanie w
            komisji kogoś z wydziału oświaty spoza przedszkola, bo niestety publiczne
            przedszkola traktowane są jak własny folwark przez dyrektorów i pierwszeństwo
            mają oczywiście dzieci znajomych.
            Pomysł burmistrza Białołęki z kryterium dochodowym jest idiotyczny, bo jeśli
            ktoś dużo zarabia to płaci duże podatki z których utrzymywane jest przedszkole
            i taka osoba ma być karana za to nie przyjęciem dziecka do przedszkola?
            Wychodzi z tego, że najlepiej być bardzo ubogą samotną matką z czwórką dzieci i
            na dodatek bez pracy udającą że się tej pracy usilnie szuka.
            • Gość: samotna Re: jasne kryteria, kryterium dochodowe-absurd IP: *.aster.pl 20.04.07, 21:24
              zgadzam się, że kryterium dochodowe to absurd. zaświadczenia o zarobkach też są
              różnie wystawiane - często prosi się o dopasowanie zarobków do sytuacji. ale
              jakieś kryteria muszą byc, i to uczciwie przestrzegane.
              moje dziecko przedszkole ma już za sobą. na szczęście. to co dzieje się teraz w
              przedszkolach np. na ursynowie to granda. to dorabianie na siłę oddziałów na
              pewno nie służy dzieciakom - panuje tłok i brak jest miejsca na prowadzenie
              zajęć dodatkowych typu angielski czy gimnastyka korekcyjna.
              prawdą jest, że jest wiele miejsc w przedszkolach w centrum, ale rodzice,
              którzy mogliby dowozić dziecko (np. posiadają jeden lub nawet dwa samochody w
              rodzinie) nie chcą tego robić.
              ja akurat jestem samotną, nie "niezamężną" matką, i cieszyłam się, że dziecko
              przyjęto do przedszkola blisko domu i nie musiałam się z nim tłuc autobusami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka