Gość: Małgorzata
IP: *.chello.pl
05.06.03, 09:35
W szkołach językowych jak grzyby po deszczu pojawili sie native speakerzy.
Może to i dobrze, ale bardzo wielu z nich nie ma, oprócz znajomości języka,
żadnych(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)kwalifikacji . Są to młodzi ludzie po
angielskiej/amerykańskiej maturze, kierowcy, hydraulicy itp.
Znajomość języka do zbyt mało zeby uczyć.
Dziś przy tak dużej ofercie szkół językowych i konkurencyjnych cenach, w
lektorach można przebierać jak w ulęgałkach.
We własnym interesie nie pozwólmy, aby nas, lub co gorsza nasze dzieci,
uczył, ktoś, kto za granicą kopie rowy!
Oczywiście są wyjątki i zdarzają się wspaniali nativi, ale bądźmy przezorni i
nie dajmy się oszukać!