Dodaj do ulubionych

Jak załatwiało się miejsca w liceum José Marti

IP: 212.160.235.* 10.07.03, 12:40
Dlaczego pan kurator tak się troszczy o dobre samopoczucie tych,
których przyjęto wbrew wszelkim regułom???!!!A co z tymi, którym
ukradziono miejsca?Ich samopoczucie jakoś pan kurator mniej ceni!
Przestępstwo i łamanie reguł nie powinno popłacać.Pan kurator
pokazuje, że jest odwrotnie!!!
Obserwuj wątek
      • roody102 Re: Jak załatwiało się miejsca w liceum José Mart 12.07.03, 23:59
        Jak już napisałem, macie rację, tylko żeby z listy skreślić osoby, które dały
        łapówkę, trzeba im to udowodnić. Lepiej już im powiedzieć, że miejsca nie
        stracą, żeby się moze ktos przyznał, bo to do zakończenia sprawy P. potrzebne
        jest. Inna rzecz, że pewnie się nie przyznają, bo żyć potem w szkolo 3 lata z
        czyms takim, to jak z wyrokiem.
          • Gość: km do UFO IP: *.net-serwis.pl 13.07.03, 11:48
            Gość portalu: UFO napisał(a):

            > JESLI PUNKTACJA DRASTYCZNIE ODBIEGA OD POZOSTAŁYCH I SĄ NIEFORMALNOŚCI, TO
            > MOŻNA DELKWENTA SKREŚLIĆ BEZ UDOWADNIANIA ŁAPÓWKI!!!

            Teoretycznie UFO ma rację, mało tego potoczne poczucie sprawiedliwości to
            potwierdza. Jest tylko problem "praw nabytych".
            Otóż "prawa nabyte" metodami sprzecznymi z prawem (łapówki, znajomości, szantaż
            itp) - po udowodnieniu metody są nieważne!!!

            Natomiast "prawa nabyte" w wyniku BŁĘDU czy POMYŁKI strony przyznającej prawo
            nie mogą być anulowane bez zgody tego co prawo uzyskał, o ile on je uzyskał w
            dobrej wierze. Przykład: pracownik pobierający pieniądze przelewem na konto
            dostaje od pracodawcy o 100 zł za dużo (bo pomyliła się osoba wypisująca
            przelewy, a pracodawca przelew podpisał). Tych 100 zł nie można mu zabrać (z
            kolejnej wypłaty) o ile on się na to nie zgodzi. [przeważnie się godzi, bo
            inaczej mówi mu się, że pracodawca ściągnie to z osoby winnej błędu].
            Wracając do problemu rekrutacji: gdyby w szkole była informacja, że szkoła
            przyjmuje od 120 pkt to osoba z mniejszą liczbą punktów wpisana na listę
            przyjętych nie mogła by mówić o działaniu w dobrej wierze.
            Reasumując: jestem za jasnymi i niekorupcyjnymi metodami działania w tym
            rekrutacji. To był jeden z powodów, dla których zaangażowałem się w tworzenie
            komputerowego systemu informacji w Śródmieściu Warszawy: Unia Edukayjna (z
            jawną liczbą punktów i jawnymi progami przyjęć).
            Natomiast tam, gdzie trzeba poprawiać sytuacje powstałe w wyniku złamanie prawa
            trzeba udowodnić złamanie prawa i "naprawianie" musi być zgodne z prawem.
            Inaczej mamy doczynienie z wyborem mniejszego zła - a ono jest także ZŁEM.
            Pozdrawiam
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka