Gość: MAT
IP: 213.253.27.*
05.08.03, 20:19
Tym razem sprawa dotyczy XXXIV Liceum Ogólnokształcącego im. Cervantesa.
W trakcie zebrania informacyjnego w dniu 18 marca br. Pani dyr. Malawska
poinformowała, że do klas pierwszych zostanie przyjętych 198 uczniów, tj. po
33 osoby do 6 oddziałów. W wyniku oficjalnie przeprowadzonej rekrutacji
przyjęto 180 osób (po 30 osób do 6 oddziałów). Pozostałe 18 miejsc to rezerwa
dyrektora szkoły na tzw. "odwołania" i dla "uczniów powracajacych z
zagranicy". W związku z tym zadaję publicznie następujace pytania:
1. LO było objęte programem komputerowego podziału miejsc na Mokotowie. Jaki
element komputerowego przydziału miejsc należy "poprawiać" 10% rezerwą na
tzw. "odwołania"? Czy tą uciążliwą cechą komputera jest obiektywność?
Dolne progi punktowe w oficjalnej rekrutacji wynosiły:
hiszpańska (dwujęzyczna) - 232/300
rozsz. hiszpańska - 144/200
angielsko-ekonomiczna - 125/200
plastyczna - 192/300
kulturowa - 139/200
Ile punktów mają przyjęci z "odwołań"?
2. Czy znany jest skład 18-osobowej wycieczki "powracajacych z zagranicy"
akurat do tego jednego liceum? Do jakiego kraju trzeba wyjechać, na jak
długo, czy są jeszcze wolne miejsca i ile kosztują?
3. Czy prawdą jest, że na miejsca rezerwowe w tym roku liceum bedzie
przyjmować "wybitnych" sportowców - aby poprawić swoją pozycję w
miedzyszkolnych rozgrywkach? Takie informacje pojawiają się na forum
edukacja.com.pl/forum oraz udokumentowany jest przypadek przechwalania
się pewnego nieanonimowego "sportowca", że w ten sposób dostanie się do
Cervantesa.
4. Jak dysponowano takie "rezerwy miejsc" w latach poprzednich?
Problem nie dotyczy pewnie tylko XXXIV LO im. Cervantesa, ale i innych
liceów. Warto aby inni rodzice zainteresowali się sposobem dzielenia miejsc
poza oficjalną rekrutacją. Czy dyrektorzy innych liceów w Warszawie też
zostawili sobie 10% pulę do własnej dyspozycji.
W bielańskim LO miejsce kosztowało 3 tysiące złotych.
Jak jest w innych liceach?