gabi2119
27.08.08, 23:56
moje dziecko zostało w ramach tej "akcji" wiosną siłą przeniesione
z przedszkola do podstawówki, niestety
gwarantowano nam "opiekę przedszkolną na terenie szkoły"
przypadkiem wczoraj dowiedziałam się, że w poniedziałek 1.09
owszem, zaczynamy rok, ale tylko o 9 impra przywitalna ogólna +
pogadanka w klasie i najpóźniej 11 do domu - tzn. z rodzicami...
Nie ma opieki dla dzieci ani przed ani po imprezie! dla dyrektorki
i wychowaczyni to jak najbardziej naturalne, że rodzice urlop biorą!
Jestem przekonana, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę, nie każdy
też ma możliwość wzięcia urlopu tak nagle, na 1 dzień (jak bym
mogła, to bym wyjechała na przedłużony weekend i na wtorek wróciła,
nie jestem zainteresowna słuchaniem przechwałek ratusza)
dla mnie to nie było oczywiste, więc w szkole patrzyli na mnie jak
na kosmitkę ;) "nie ma opieki pierwszego dnia, bo dopiero musimy
zrobić rozeznanie, ile dzieci będzie popołudniu do godz. 16-17
zostawać, i ile dzieci będzie przyprowadzanych przed 8"....
zostałam też połajana: "no chyba nie wyobraża sobie pani zostawić
dzeiocko do 17 bez obiadu!" - no właśnie wyobrażam sobie, że tak
jak obiecywali ugotują 20 obiadów i dzieci będą nakarmione! "a nie,
nie, my się dopiero musimy zorientować kto będzie chętny"
ręce opadają, zdałam sobie sprawę, że właśnie stałam się
zakładnikiem "systemu". Z łezką z oku wspominać będę szczęśliwe
przedszkolne lata, ukochane Panie i dąsy dziecka "mamo, dopiero 16,
dlaczego tak wcześnie mnie odbierasz?! :)