Dodaj do ulubionych

Szkolne problemy trzynastolatka po radioterapii

IP: 80.51.150.* 26.11.03, 23:23
to głupie, okrutne i oburzające. Warto interweniować w
kuratorium w sprawie nagannego zachowania dyrektora, który
znając teraz sprawę nie chce przenieć nadpobudliwego nowego
ucznia do innej klasy.
Obserwuj wątek
    • roody102 Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap 27.11.03, 00:34
      Dziecko z ADHD też ma prawo do nauki w szkole - myślicie, że szprycowanie
      takich lekami (jak sobie z tym radzą w USA) to lepszy pomysł? Nie popadajmy ze
      skrajności w skrajność, bo niczym lepsi od tego chuja, dyrektora nie będziemy.

      A dyrektor... Gdyby to się stało w mojej klasie, w liceum, to chyba bym nie
      wytrzymał i powiedział co myślę o takim chamstwie.

      I jeszcze teraz, ma okazję to nadrobić, rzeczywiście mógłby przenieść tego
      chłopaka z ADHD do innej klasy a on złośliwie tego nie zrobi. Prymityw jakiś.
      Życzę mu, żeby nigdy nie musiał się przekonać jak to jest, być społecznie
      napiętnowanym z jakiegokolwiek powodu. Szczególnie z powodu choroby. Ale nie
      to mnie najbardziej męczy, tylko to, jak tajki patafian może być dyrektorem
      szkoły?! Prymityw.

      Nie, to jest straszne wszytsko razem. Przykre, smutne.

      Życzę temu chłopakowi siły - niech wyciagnie z tego wnioski - nie wszyscy będą
      dla niego mili, nie wszyscy go zaakceptują, ale fajnie, że może liczyć na
      kolegów z klasy. To piękne. Dobrze, że chociaż niektóre dzieciaki się umieją
      zachować. Zdrowia, Kaziu :)
      __________________________
      Roody102
    • Gość: bebu Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 09:09
      Kaziu, trzymaj sie dzielnie i zdrowiej!
      Rodzice Kazia niech walcza!W Kuratorium, w sadzie..

      Dyrektora powinno sie wyrzucic! To przeciez nie jest pedagog,
      chyba pomylil zawod...Czy przeprosil juz Kazia i Rodzicow???

      Nadpobudliwego chlopca przeniesc do innej klasy.

      Wlasciwie to wszystko bardzo proste.
      Jeszcze prostsze byloby gdyby ludzie byli innym zyczliwi i
      przychylnie nastawieni, a szczegolnie w odniesieniu do dzieci....
      Trzymam kciuki za Kazika!
      beata
      • chaladia Dyrektora do kopania rowów... 27.11.03, 10:09
        Dyrektora tej szkoły to ja proponowałbym przysłać do mnie na budowę. Dam mu
        łopatę i każę podgarniać błoto pod łychę koparki w wykopie. Spotka się tam z
        twardymi prostymi ludźmi, ciężkiej pracy którzy nie pozwolą mu na podobne
        zagrywki, bo zaraz go "ustawią". Jest rzeczą niedopuszczalną, by podobni
        osobnicy mieli kontakt z młodzieżą.
        Fakt, że jakiś nadpobudliwy debilek może pastwić się nad innymi normalnymi
        dziećmi w dużej części wynika właśnie z tego, że Pan Dyrektor takimi odzywkami
        daje na to przyzwolenie.
    • Gość: ic Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.k.mcnet.pl 27.11.03, 11:47
      Dyrektorzy i nauczyciele generalnie mają zwyczaj robić durne uwagi na forum
      klasy. Jęsli sie komuś nie podoba strój, czy włosy, to się o tym ROZMAWIA i to
      indywidualnie. Nie byłoby wtedy wielu problemów. Natomiast Pani Modlińska nie
      tak dawno podobnie i to na forum publicznym skomentowała łysinę swoich kolegów z
      telewizji chorych na raka. Przykład idzie....
    • Gość: blossomer Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.era.pl 27.11.03, 14:02
      No tak, pani Sylwia Sałwacka cel swój osiągnęła... oj, warsztatem
      wykazać się nawet nie musiała jeno prymitywnych narzędzi użyć.
      Przecież po przeczytaniu tego artykułu ewidentnie niemożliwe
      byłoby pomyśleć, iż pan dyrektor nie jest sk.. ostatnim, a
      nadpobudliwy kolega za cel jedyny swój stawia wyrwać wenflon z Kazia.
      Kaziu a nie Kazimierz, marzy, chciałby, lubiany jest i biedny...
      A najgorsze jest to, że pewnie tak jest i jest to niesłusznie
      skrzywdzony przez życie młody wrażliwy chłopak. Można było o tym
      napisać rzetelnie, nie ma czrnych i białych tylko. Rzekłbym,
      kolega Kazia z klasy też ma swoje problemy i myślę, że teraz
      skojarzenia czytelników w stosunku do dzieci z zespołem
      nadpobudliwości bedą jednoznacznie negatywne. Pani redaktor
      Sałwackiej zaproponowałbym etat raczej w brukowcu "lub
      czasopiśmie" jakowymś, nie zaś w, tak mi się wydaje, poważnej i
      rzetelnej gazecie.
      • Gość: Visenna_ Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.tele2.pl 27.11.03, 14:09
        mysle sobie, ze generalnie dziennikrzy GW cechuje
        tendencyjnosc, szczegolnie dodatkow lokalnych (pochodze z
        Bydgoszcz , dodaetk Kujawsko - Pomorski jest na
        poziomie "FAktu" albom "Super Expressu" - szkoda, że dla
        chłopaka z nadpobudliwością nie traktuje się jak chorego
        dziecka, które wymaga leczenia.. A Kazika szkoda, chodzenie do
        szkoły, próba podjęcia normalnego życia często pozwala nie
        zwariować. Ja zamiast pójść na rentę, wolalam pójść do pracy.
        Panna z meszkiem na głowie - pracowałam z facetami, wyglądałam,
        jak wyglądałam...słyszałam od nich same miłe słowa, często
        koledzy mnie do domu odwozili, pomagali... To, że poszłam do
        pracy w czasie chemioterapii pozwoliło mi zachować zdrowie
        psychiczne. Tego i Kaziowi życzę..
        Ciekawe, co powie kuratorium na sukcesy pedagogiczne pana
        dyrektora. Nie życzę mu, zeby doświadczył tego, ćżym jest
        leczenie nowotworu..
      • Gość: Joanna Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.chmielna.pl / 10.0.0.* 27.11.03, 16:38
        Cos jest bardzo nie tak z doborem kadry w szkołach - dotyczy to
        zarówno dyrektorów jak nauczycieli: przypominam wczorajszą
        wiadomość o samobójstwie nastolatka z powodu znęcania się nad
        nim starszych kolegów i "wspaniałą" reakcję dyrektorki szkoły
        ("cóż takiego, kazali mu tylko miauczeć" - a samej nie łaska?!) -
        może prócz kompetencji formalnych (i tak, jak widać, nierzadko
        watpliwych) sprawdzać inteligencję emocjonalną? poziom
        człowieczeństwa? a gdzie w tym wszystkim jest spec
        od "wartości", szkolny katecheta? Jednym z argumentów za
        wprowadzeniem do szkół religii był ongi argument o wpływie
        wychowawczym - co z tego zostało prócz prymitywnej polityki i
        rzecz jasna dodatkowych kosztów? A w wychowaniu nie gadanie jest
        ważne, a działanie, przykład itd. Biedne te dzieci ...
        • Gość: profesor Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 18:23
          Czy kiedykolwiek w jakiejkolwiek aferze nauczyciela
          uniewinniono?? nawet jeżeli nauczyciel jest maltretowany to
          również wina leży po jego stronie...można być zlodziejem,
          bandytą, nieuczciwym policjantem...jednak "najbardziej
          niebezpieczni" są nauczyciele. zawsze dostają po głowie.
          Dziecienca wyobraźnia działa cuda. Dziecko jest chore to znaczy,
          że mówi prawdę i tylko prawdę, za to nauczycie, zeby nie wiem z
          jakim sercem to oszust. Tak własnie wygląda szkolnictwo w
          Polsce.
    • Gość: Anka Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.debnet.pl 27.11.03, 21:28
      A kto z piszących opine pomyślał o tym, czego dla swojego
      dziecka, które też ma olbrzymie kłopoty - zespół nadpobudliwości
      ruchowej - pragną jego rodzice? terapią dla diecka z ADHD jest
      przebywanie w klasie z dziećmi, które nie mają takiego
      schorzenia. Dziwię się rodzicom Kazia, że cały świat widzą
      jedynie przez pryzmat swojego syna, dziecka chorego, ale nie
      jedynej osoby, której należy się wsparcie!!!
      • chaladia Droga Idiotko! 27.11.03, 22:49
        Zastanów się, co piszesz: z jednej strony nadpobudliwy, agresywny debilek, z
        drugiej chory fizycznie, nie psychicznie, młody człowiek. Dla debilka wszystko
        jedno, do jakiej klasy będzie chodził, wcześniej nie miał w tą młodzieżą
        kontaktu. Teraz też go nie znajdzie. A dla Kazia to powrót do jego środowiska,
        do życia sprzed chemioterapi.

        Na koniec - gdyby ten nadpobudliwy chłopak był tylko nadpobudliwy, a nie
        agresywny wobec najsłabszych (ciekawe, że ta resztka inteligencji, jaką posiada
        pozwala mu bez trudu określić najsłabszą ofiarę do swego ataku) - to nie byłoby
        problemu. Znam dzieci nadpobudliwe, których napobudliwość przejawia się
        sympatycznymi gestami wobec innych (przytulanie się, całowanie) - czyli
        reakcjami, których w naszym oschłym i wstrzemięźliwym świecie się unika.
        Napewno takie zachowania nie byłyby dla Kazia (i innych dzieci) niebezpieczne.

        Podejmij wysiłek i pomyśl. Potem dopiero pisz.
        • garma Re: Drogi 27.11.03, 23:06
          Chaladia napisał:
          >Zastanów się, co piszesz: z jednej strony nadpobudliwy, agresywny debilek(...)

          Może Ty też zechciałbyś się zastanowić, co piszesz. Agresywnemu nie jest
          wszystko jedno, do jakiej szkoły będzie chodził.
          • chaladia Re: Drogi 28.11.03, 08:30
            garma napisała:

            > Chaladia napisał:
            >
            > Może Ty też zechciałbyś się zastanowić, co piszesz. Agresywnemu nie jest
            > wszystko jedno, do jakiej szkoły będzie chodził.

            Nie napisałem "Szkoły", tylko "klasy". To duża różnica. Jęli już cytujesz, to
            cytuj dobrze. Gdyby chłopak został skierowany do innej klasy, nie byłoby
            zagrożenia życia, które de facto Pan Dyrektor swoją decyzją stworzył.
    • Gość: Justyna Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 23:05
      To niesamowite co potrafią media w naszym kraju. Sprawa jest
      przedstawiona jednostronnie, na korzyść "biednego,
      szykanowanego" ucznia. Zarówno gazeta jak i telewizja
      przedstawiły całe wydarzenie stronniczo. Ja doskonale rozumiem,
      że nie ma o czym pisać a jak jest to gazety się boją, ale czemu
      mają cierpieć niewinni? Czemu nie pisze się o nauczycielach,
      którzy biją uczniów? o innych bagnach? tylko człowieka, który
      powiedział coś przez przypadek, nie mając nic złego na myśli,
      żadnego podtekstu z resztą jak sam zaznaczył w wywiadzie, robi
      się prawieze terroryste, człowieka bez duszy i serca. Znam Pana
      Dyrektora bardzo dobrze . Jest człowiekiem niezwykle spokojnym,
      spawiedliwym, wrażliwym. Ale jest czlowiekiem. Ma prawo do
      pomyłki. Zapewniam, ze była to pomyłka. Za to prasa zrobiła z
      Niego niesamowitego szykanowce, bezlitosnego hama...I to jest
      tolerancja?
      Czemu Kazio powinien mieć mozliwość uczenia się w szkole a
      chłopiec z inną chorobą nie??
      Czemu jeżeli koledzy kazia tak Go lubią to nie odwiedzają Go w
      domu i czuje się samotny?
      Czy nie moze iśc do innej szkoły?
      Czemu nikt nie zapytał o zdanie nauczycieli?? Czemu nie
      przedstawiono całego wywiadu w programie telewizyjnym a zaledwie
      wycinki? Czyżby dlatego, żeby pasowało do czarnego opisu Pana
      dyrektora?
      Chciałam jeszcze zauważyć, że z "oskarżonych" osób w
      programie "Uwaga" Pan Dyrektor był jedyną osobą która zgodziła
      się na pokazanie twarzy. Nie próbowal również niczego ukryc. Nie
      ukrywał, ze tak powiedział. Przyznał się, oświadczając że
      powiedział tak tylko ze względu na fakt iż nie wiedział, ze to
      ten konkretny uczeń jest chory.
      Czy to naprawdę do Państwa nie trafia? Czy fakt że ktos jest
      chory świadczy ze mówi wyłącznie prawdę?Nie sądze...
      A co do Państwa opinii. na prawdę nie jestem w stanie powiedzieć
      jak zaaragowałabym i jakie byłoby moje zdanie gdybym nie znając
      Pana Dyrektora bardzo dobrze po przeczytaniu tegoż artykułu. Nie
      zaprzeczę, ze podobna do Pańskich, ale to wyłącznie ze względu
      na to w jaki sposób przedstawia to prasa. czemu pisze nie całą
      prawdę a tylko fragmenty które będą zniekształcać całą sprawę
      przeciwko nauczycielowi, za to nakład gazety bedzie większy bo i
      afera bedzie wyższego stopnia? ale czy o To chodzi? Czy o to
      chodzi??
      W Państwa wypowiedziach często są przekleństwa i oszczerstwa pod
      adresem Pana Dyrektora. Kto tu w takim razie jest oszczercą i
      szykanuje innych? pan dyrektor, który nieświadom choroby dziecka
      zwrócił Mu uwagę na temat fryzury, czy Państwo, którzy na
      podstawie naszych mediów, które wiadomo co robią dla pieniędzy,
      obrażają Pana dyrektora?
      • Gość: aGuSiacek Re: Szkolne problemy trzynastolatka po radioterap IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 23:53
        Kazdy z nas jest slepo zapatrzony w to co pisza i mowia
        media... To samo bylo i ze mna... A jednak wszystko jest jedna
        wielka fikcja, pisza co chca i jak chce niekoniecznie zgodnie
        z prawda... Czasem uda im sie napisac cos prawdziwego, jednak
        nawet gdy sa to fakty hiperbolizuja, koloryzuja, dodaja
        szczegoly;/ sa jednostronni... Dziennikarzu... Przygotowujac
        dobry artykul nalezy najpierw zebrac fakty i opinie z kazdej
        strony... W dobrym artykule powinny byc prrzedstawione opinie
        wszystkie... A dopiero potem mozesz Dziennikarzu wyciagac
        wnioski... Swoje wnioski, swoje opinie! Ale proszę przedstaw
        wizje wszystkich osob ktore maja cos do powiedzenia na
        okreslony temat... Moja siostra zna Dyrektora... On jest dla
        niej jak ojciec, podobno duzo przezyl i serce ma miekkie...
        Człowiek nie jest istotą idealną, nikt nie jest idealny, bez
        skazy jest tylko Bóg... Każdy popełnia błedy... Dyrektor
        zapomniał... Dyrektor chce dobrze dla każdego dziecka...
        Przedstawiono dwóch chorych chłopców, każdy ma prawdo do
        edukacji, każdy ma prawo do wolności, każdy ma prawo do
        normalnego życia. CHoroba nie wybiera. Czy jedna choroba ma
        większe przywileje niz druga??? Nie. Pan Dyrektor chciał dobrze
        dla obu chłopców. Każdemu może się nie udać. Nie osądzajcie go
        za to, że chciał dobrze... Człowiek może mieć szczere chęci,
        ale próbuje... NIe zawsze próby są udane... Kazio jest chory,
        ale tylko z tego względu może więcej niż inni??? Bóg kazał
        wybaczać!! PAn Dyrektor przerosił, żałuje tego, co
        powiedział... Dajcie mu szansę!! NIe sugerujmy się opinią
        mediów... Wszystko jest tak niesprawiedliwe... :((( Jeżeli
        karać będzie się za próby pomocy i zrobienia czegoś dobrego, to
        ludzie przestaną się starać i serca staną się twardsze,
        znieczulica powszechna... A potrzebujący będą powoli tonąc, bo
        nigdzie nie będzie widać pomocnych dłoni... :(( Zastanówmy
        się...
    • Gość: Justyna Czy aby na pewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 23:09
      To niesamowite co potrafią media w naszym kraju. Sprawa jest
      przedstawiona jednostronnie, na korzyść "biednego,
      szykanowanego" ucznia. Zarówno gazeta jak i telewizja
      przedstawiły całe wydarzenie stronniczo. Ja doskonale rozumiem,
      że nie ma o czym pisać a jak jest to gazety się boją, ale czemu
      mają cierpieć niewinni? Czemu nie pisze się o nauczycielach,
      którzy biją uczniów? o innych bagnach? tylko człowieka, który
      powiedział coś przez przypadek, nie mając nic złego na myśli,
      żadnego podtekstu z resztą jak sam zaznaczył w wywiadzie, robi
      się prawieze terroryste, człowieka bez duszy i serca. Znam Pana
      Dyrektora bardzo dobrze . Jest człowiekiem niezwykle spokojnym,
      spawiedliwym, wrażliwym. Ale jest czlowiekiem. Ma prawo do
      pomyłki. Zapewniam, ze była to pomyłka. Za to prasa zrobiła z
      Niego niesamowitego szykanowce, bezlitosnego hama...I to jest
      tolerancja?
      Czemu Kazio powinien mieć mozliwość uczenia się w szkole a
      chłopiec z inną chorobą nie??
      Czemu jeżeli koledzy kazia tak Go lubią to nie odwiedzają Go w
      domu i czuje się samotny?
      Czy nie moze iśc do innej szkoły?
      Czemu nikt nie zapytał o zdanie nauczycieli?? Czemu nie
      przedstawiono całego wywiadu w programie telewizyjnym a zaledwie
      wycinki? Czyżby dlatego, żeby pasowało do czarnego opisu Pana
      dyrektora?
      Chciałam jeszcze zauważyć, że z "oskarżonych" osób w
      programie "Uwaga" Pan Dyrektor był jedyną osobą która zgodziła
      się na pokazanie twarzy. Nie próbowal również niczego ukryc. Nie
      ukrywał, ze tak powiedział. Przyznał się, oświadczając że
      powiedział tak tylko ze względu na fakt iż nie wiedział, ze to
      ten konkretny uczeń jest chory.
      Czy to naprawdę do Państwa nie trafia? Czy fakt że ktos jest
      chory świadczy ze mówi wyłącznie prawdę?Nie sądze...
      A co do Państwa opinii. na prawdę nie jestem w stanie powiedzieć
      jak zaaragowałabym i jakie byłoby moje zdanie gdybym nie znając
      Pana Dyrektora bardzo dobrze po przeczytaniu tegoż artykułu. Nie
      zaprzeczę, ze podobna do Pańskich, ale to wyłącznie ze względu
      na to w jaki sposób przedstawia to prasa. czemu pisze nie całą
      prawdę a tylko fragmenty które będą zniekształcać całą sprawę
      przeciwko nauczycielowi, za to nakład gazety bedzie większy bo i
      afera bedzie wyższego stopnia? ale czy o To chodzi? Czy o to
      chodzi??
      W Państwa wypowiedziach często są przekleństwa i oszczerstwa pod
      adresem Pana Dyrektora. Kto tu w takim razie jest oszczercą i
      szykanuje innych? pan dyrektor, który nieświadom choroby dziecka
      zwrócił Mu uwagę na temat fryzury, czy Państwo, którzy na
      podstawie naszych mediów, które wiadomo co robią dla pieniędzy,
      obrażają Pana dyrektora?
      • garma Re: Czy aby na pewno? 28.11.03, 11:02

        > garma napisała:
        >
        > > Chaladia napisał:
        > >
        > > Może Ty też zechciałbyś się zastanowić, co piszesz. Agresywnemu nie jest
        > > wszystko jedno, do jakiej szkoły będzie chodził.
        >
        > Nie napisałem "Szkoły", tylko "klasy". To duża różnica. Jęli już cytujesz, to
        > cytuj dobrze. Gdyby chłopak został skierowany do innej klasy, nie byłoby
        > zagrożenia życia, które de facto Pan Dyrektor swoją decyzją stworzył.

        Przede wszystkim nie podoba mi się Twoja pogarda dla chłopca, którego
        nazwałeś "debilkiem".
        • chaladia Explanation 28.11.03, 21:34
          Sam byłem kiedyś ofiarą agresji w szkole. Nie jestem słabeuszem, teoretycznie
          mogłem sobie fizycznie poradzić, ale w tym czasie umierał mój Ojciec - młody
          człowiek w klasie marturalnej w takiej sytuacji był dla
          lokalnych "nadpobudliwych" (wtedy nie nazywało się to nadpobudliwością tylko
          bardziej prawidłowo chuligaństwem) łatwym celem. Nie wiem, jak to wszytko
          przeżyłem, ale ślad został do dziś (30 lat bez mała). Dlatego nie toleruję
          agresywnych młodych ludzi i, confiteor, będę ich tępił. Może to nie całkiem
          poprawne politycznie, ale dlaczego mamy dać niezasłużony komfort
          takiemu "nadpobudliwemu", którego nie wolno skarcić, bo się sfrustruje za cenę
          być może życia, a napewno ogromnych fizycznych i psychicznych cierpień
          inteligentnego młodego człowieka, który już i tak dość się w życiu nacierpiał.
          • Gość: Justyna Re: Explanation IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 22:02
            Po pierwsze: "nadpobudliwy" też ma prawo do zycia i rozwoju, a jeżeli byłby
            rzeczywiście dzieckiem nie nadającym się do życia społecznego i zagrażający
            innym nie dopuszczonoby go do szkoły , a jednak dopuszczono. i decyzja nie
            należała do dyrektora a do psychologów. Po drugie: Człowieku sam byłeś w
            szkole, czy Ty nie wiesz jakie są dzieci? nawet najbardziej spokojne, grzeczne
            dzieciaki się czasami popychają, bo są to dzieci. Nie mówię, że popchnęły by
            specjalnie Kazika, ale jedno popchnęłoby drugie a tamto z kolei popchnęloby
            Kazia i weflon zostałby wyrwany. Dlatego bardzo dobrze, że Kazik do czasu kiedy
            ma weflon ma naukę w domu. Bezpiecznie przynajmniej. Po 3: Chłopczyk z ADHD
            musi się gdzieś uczyć. Jakoś dziwnym trafem nie przeszkadzał nikomu innemu
            tylko Kazikowi. Matka której nie udalo się wyrzucić "niebezpiecznego" chłopca
            postanowiła wszcząć aferę i zniszczyć dyrektora. Czy tak właśnie zachowują się
            cierpiący rodzice? Ludzie zastanówcie się...
            • chaladia Re: Explanation 28.11.03, 22:18
              1. Czy ten Dyrektor ma tylko jedną klasę na rocznik?
              2. Czy musiał posłać agresywnego "nadpobudliwego" do klasy, w której jest
              dziecko idelanie nadające się na ofiarę dla takiego osobnika?
              3. Zastanów się, czy rodzice Kazia, którzy już i bez tego mają dość kłopotów
              (żeby nie powiedzieć - nieszczęść) szukaliby jeszcze zwady z dyrekcją i
              rodzicami hodującymi inne nadpobudliwe dziecko metodą bezstresową?
              Przemyśl to i sama zastanów się, co piszesz...
              Ja nie twierdzę, że nadpobudliwy dzieciak nie ma prawa do nauki. On tylko
              powinien być w kontakcie z takimi dziećmi, które się przed nim potrafią
              obronić. Wtedy dość szybko nauczy się swą nadpobudliwość hamować. A posiadając
              na podorędziu łatwą i niezdolną do obrony ofiarę będzie, wręcz przeciwnie, swą
              nadpobudliwość rozwijał.
              Twierdzę też, że pedagog, który odezwał się do ucznia (sam się do tego w
              wywiadzie przznał, więc to 100% prawda) w taki sposób, co więcej, uczynił to
              przy świadkach (przepraszał potem w swoim gabinecie w cztery oczy) nie ma prawa
              być nzywany pedagogiem.

              Na koniec. Ma kolegę. Jeden z najlepszych informatyków, jakiego znam, a znam
              paru dobrych. Od wilau lat pracuje w Kolonii, bo w Polsce nie może. Po prostu
              na skutek jakiejś kuracji, mniejsza o to jakiej, stracił wszystkie włosy, także
              brwi i rzesy. W Polsce "nie ma życia" z powodu ludzi takich, jak opisany Pan
              Dyrektor. Każdy przyjazd do Ojczyzny i spacer po mieście to ryzyko zaczepek,
              jesli nie pobicia przez jakichś żulików. Dlatego pracuje w NRW. Z niewątpliwą
              szkodą dla Polski, bo jego wiedza jest dużo warta.
              • Gość: Justyna Re: Explanation IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 14:40

                > 1. Czy ten Dyrektor ma tylko jednš klasę na rocznik?
                nie, jest kilka klas tego rocznika.

                > 2. Czy musiał posłać agresywnego "nadpobudliwego" do klasy, w
                której jest
                > dziecko idelanie nadajšce się na ofiarę dla takiego osobnika?
                tak, bo to konkretne dziecko z ADHD , jest nadpobudliwe , jednak
                nieszkodliwe a klasa jest najspokojniejsza klasš w szkole, co
                dla dziecka z ADHD jest niesamowicie ważne. Przedstawione w
                artykule zachowanie zarówno chlopca z ADHD jak i dyrektora jest
                mocno skoloryzowane. A to rodzicom Kazia a nikomu innemu nie
                przeszkadzało zachowanie chłopca z ADHD wiec czemu Kazia nie
                można przenie�?

                > 3. Zastanów się, czy rodzice Kazia, którzy już i bez tego majš
                do�ć kłopotów
                > (żeby nie powiedzieć - nieszczę�ć) szukaliby jeszcze zwady z
                dyrekcjš i
                > rodzicami hodujšcymi inne nadpobudliwe dziecko metodš
                bezstresowš?
                > Przemy�l to i sama zastanów się, co piszesz...
                No przemy�lałam bardziej niż Ci się to wydaję, i mimo wielu prób
                nie mogę zrozumieć rodziców ani Kazia. Ich zachowanie jest dla
                mnie paranojš, podobnie jak i zachowanie Państwa, którzy �lepo
                wierzš w każde słowo powiedziane w prasie czy telewizji.
                > Ja nie twierdzę, że nadpobudliwy dzieciak nie ma prawa do
                nauki. On tylko
                > powinien być w kontakcie z takimi dziećmi, które się przed nim
                potrafiš
                > obronić. Wtedy do�ć szybko nauczy się swš nadpobudliwo�ć
                hamować. A posiadajšc
                > na podorędziu łatwš i niezdolnš do obrony ofiarę będzie, wręcz
                przeciwnie, swš
                > nadpobudliwo�ć rozwijał.
                Czy Ty kiedykolwiek chodziłe�/ chodziła� do szkoły? Zaczynam
                mieć wštpliwo�ci. Mam kolegę z zespołem ADHD i jako� dziwnym
                trafem nigdy mi nic nie zrobił, nie kopnšł, nie opluł, nie
                walnšł etc a byłam spokojna w stosunku do Niego, nie traktowałam
                Go jak trędowatego terrorystę. Za to koledzy, którzy Go
                zaczepiali, których wszędzie było pełno dostawali za swoje.
                Zauważ, ze agresywno�ć wywołuje agresywno�ć,nie tylko w
                przypadku dzieci z zespołem ADHD .Nie sadzę aby nawet �zwykłe�
                dziecko (bez ADHD) przy ludziach agresywnych nie zaczęło się
                denerwować i rozrabiać. A dziecko to nie jest w żaden sposób
                bardziej niebezpieczne dla Kazia niż inni koledzy. U dzieci w
                tym wieku normalne jest, ze się popychajš czy uderzš. Tak wiec
                czy każdy kolega jest niebezpieczny...?
                > Twierdzę też, że pedagog, który odezwał się do ucznia (sam się
                do tego w
                > wywiadzie przznał, więc to 100% prawda) w taki sposób, co
                więcej, uczynił to
                > przy �wiadkach (przepraszał potem w swoim gabinecie w cztery
                oczy) nie ma prawa
                >
                > być nzywany pedagogiem.
                Przyznał się, ze zwrócił Mu uwagę ze względu na fryzurę, nie
                wiedzšc że jest to dziecko chore. Slowa które przedstawił prasie
                dzieciak nie sš słowami dyrektora. Wywiad i wypowiedzi dyrektora
                sš pocięte i nie oddajš tre�ci całej wypowiedzi.
                > Na koniec. Ma kolegę. Jeden z najlepszych informatyków,
                jakiego znam, a znam
                > paru dobrych. Od wilau lat pracuje w Kolonii, bo w Polsce nie
                może. Po prostu
                > na skutek jakiej� kuracji, mniejsza o to jakiej, stracił
                wszystkie włosy, także
                >
                > brwi i rzesy. W Polsce "nie ma życia" z powodu ludzi takich,
                jak opisany Pan
                > Dyrektor. Każdy przyjazd do Ojczyzny i spacer po mie�cie to
                ryzyko zaczepek,
                > jesli nie pobicia przez jakich� żulików. Dlatego pracuje w
                NRW. Z niewštpliwš
                > szkodš dla Polski, bo jego wiedza jest dużo warta.
                Słuchaj ja mam w szkole człowieka na wózku, czlowieka łysego i
                żyjš, sš dobrze traktowani. Więc zależy to od �rodowiska. A Pan
                Dyrektor powiedział te słowa NIE BĘDĽC �WIADOMY że Kazik jest
                chory . Jednak Wy nie chcecie tego przyjać do wiadomo�ci, bo
                niby po co, jeżeli można wywołać niesamowitš afere i wyzwać
                czlowieka od najgorszych. Zasanów się, gdyby dyrektor miał
                uprzedzenie do chorych osób czy przyjšł by takš do szkoły? U
                mnie w szkole ( nie jest to gimnazjum w koczargach) spotkałam
                się ze zdarzeniem że dyrektor niegrzecznie zwrócił uwagę
                koleżance, że jej mama nie pojawia się na zebraniu ( nie
                wiedzšc, ze nie ma matki) . Koleżanka się rozpłakała. Jednak my
                powiedzieli�my dyrektorowi jaka jest sytuacja. Różnica jest
                tylko taka, że była to normalna osoba i zrozumiała, że dyrektor
                nie musi wiedzieć wszystkiego , też jest czlowiekiem i ma prawo
                do błędów. Spokojnie mogła zadzwonić do TV i powiedzieć, ze
                dyrektor jš szykanuje, �mieje się z niej ze jest sierotš i
                wymy�leć stos różnych bzdur. Jednak po co miała sobie jeszcze
                dokładać cierpień i problemów jeżeli moze nadal żyć normalnie,
                szczęliwie w szkole.

                >
                >
                • chaladia Re: Explanation 29.11.03, 17:04
                  Skąd Ty piszesz? Przecież chyba nie z Polski, bo nie masz kompletu polskich
                  znaków diakrytycznych. Jak to się więc dzieje, że tak dobrze znasz sytuację?

                  > No przemy?lałam bardziej niż Ci się to wydaję, i mimo wielu prób
                  > nie mogę zrozumieć rodziców ani Kazia. Ich zachowanie jest dla
                  > mnie paranojš, podobnie jak i zachowanie Państwa, którzy ?lepo
                  > wierzš w każde słowo powiedziane w prasie czy telewizji.

                  Z całym szacunkiem, ale bardziej wierzę kilku dziennikarzom różnych mediów (i
                  TVN i GW) niż osobie, która się nawet nie loguje na tym Forum. Gdyby to napisał
                  ktoś, kogo na Forum czytuję od paru lat, to może i zmieniłbym zdanie...

                  > Czy Ty kiedykolwiek chodziłe?/ chodziła? do szkoły? Zaczynam
                  > mieć wštpliwo?ci.
                  Chodziłem. Sporo od podobnych nadpobudliwców i zwykłej żulii wycierpiałem.
                  Ukończyłem warszawską podstawówkę na Szmulkach, liceum tamże na koniec Wydział
                  IL Politechniki Warszawskiej z tytułam mgr inż. bud. z wynikiem bardzo dobrym.


                  > > Twierdzę też, że pedagog, który odezwał się do ucznia (sam się
                  > do tego w wywiadzie przznał, więc to 100% prawda) w taki sposób, co
                  > więcej, uczynił to przy ?wiadkach (przepraszał potem w swoim gabinecie w
                  cztery oczy) nie ma prawa być nzywany pedagogiem.

                  > Przyznał się, ze zwrócił Mu uwagę ze względu na fryzurę, nie
                  > wiedzšc że jest to dziecko chore. Slowa które przedstawił prasie
                  > dzieciak nie sš słowami dyrektora.

                  A Ty skąd to wiesz? Sam fakt, że gość będąc dyrektorem szkoły w parę miesięcy
                  po rozmowie z rodzicami dziecka, w której został poinformowany o chorobie
                  nowotworowej ZAPOMINA o tym fakcie widząc tego chłopaka dowodzi, że swoją
                  szkołę i powierzone jego opiece dzieci ma głęboko w d... Co więcej, jeśli
                  widzaiłaś kiedykolwiek człowieka, który starcił wszystkie włosy na skutek
                  chemioterapii, to wiesz, że wyglada on zupełnie inaczej niż ogolony skinhead.
                  Jeśli ktoś pracujący na codzień z młodzieżą nie potrafi tego odróżnić na
                  pierwszy rzut oka, to patrz punkt powyżej - jest d..a, a nie pedagog.
                  Pracowałem na projektach, gdzie było więcej pracowników niż w tej szkole
                  młodzieży i grona pedagogicznego razem wziętych i gdy ktoś chorował na coś
                  zagrażającego jego życiu, to wszyscy o tym wiedzieli i pomagali mu, jak
                  potrafili. Pomimo, że w przeciwieństwie do szkoły nikt nie miał takowego
                  obowiązku.

                  > A Pan
                  > Dyrektor powiedział te słowa NIE BĘDĽC ?WIADOMY że Kazik jest
                  > chory.
                  Sam się przyznał, że parę miesięcy wcześniej rozmawiał z rodzicami chłopaka -
                  patrz wyżej. Daj sobie spokój z tymi żałosnymi tłumaczeniami


                  > Jednak Wy nie chcecie tego przyjać do wiadomo?ci, bo
                  > niby po co, jeżeli można wywołać niesamowitš afere i wyzwać
                  > czlowieka od najgorszych. Zasanów się, gdyby dyrektor miał
                  > uprzedzenie do chorych osób czy przyjšł by takš do szkoły?

                  Ja nie twierdzę, że on jest uprzedzony. Ja mam powody podejrzewać, że od
                  jednych dostał solidne uzasadnienie prośby o przyjęcie agresywnego dziecka, a
                  od drugich - nic, bo mnie na przykład do głowy by nie przyszło, że za
                  nieszykanowanie w szkole chorego dziecka trzeba dawać coś w kopercie. Innego
                  logicznego uzasadnienia tego, co opisano nie potrafię sobie wyobrazić.

                  > U mnie w szkole ( nie jest to gimnazjum w koczargach)

                  Wybacz, ale po tym, co przeczytałem - nie uwierzę.

                  W świetle tego, co piszez pozwól, że pominę moją grzecznościową formułkę.

                  Chaladia Bolandi
            • Gość: Maja Re: Explanation IP: *.chello.pl 28.11.03, 22:46
              Jest nadpobudliwość i nadpobudliwość. Pracowałam w gimnazjum, gdzie miałam
              nadpobudliwą uczennicę. Nie przeczę, utrudniała prowadzenie lekcji, bo ciągle
              chodziła, gadała jak nakręcona, śmiała się, zabierała koleżankom piórniki czy
              zeszyty - i choć oczywiście mi to przeszkadzało, innym nauczycielem również,
              nikt nawet nie pomyślał o jej wyrzuceniu (pedagog rozmawiała z jej rodzicami o
              możliwościach terapii). W innej klasie był uczeń z ADHD - nie tylko
              nadpobudliwy, ale też wulgarny i agresywny (sam przyznał kiedyś, że nie znosi
              swojej klasy i zrobi wszystko, żeby ją rozwalić). Nauczyciele szli na lekcje do
              tej klasy z drżeniem serca. Miał zaświadczenie o ADHD, według opinii psychiatry
              wcale nie był agresywny, tylko właśnie nadpobudliwy - i nie liczyło się, że
              pobił kolegę, że do nauczycieli zwracał się per " ty k...". Rodzice stali za
              nim murem, nie przyjmowali propozycji szkoły z terapią, a ponieważ był to jego
              rejon, nie można go było po prostu odesłać. Skończyło się na procesie. O jego
              wynikach nie wiem, bo zmieniłam pracę.
              Zastrzegam, że nie wiem, jaki typ nadpobudliwości prezentuje opisany w artykule
              uczeń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka