Dodaj do ulubionych

wyrok sądu w sprawie hipotecznych - oddawać kasę!!

29.10.09, 07:35
Każdy, kto zaciągnął kredyt hipoteczny, zna dobrze tę procedurę: do
momentu wpisania hipoteki do księgi wieczystej bank stosuje
podwyższone oprocentowanie raty kredytu. Zazwyczaj oprocentowanie
jest podnoszone od 0,5 do nawet 2 procent, co w zależności od
wysokości zaciągniętej pożyczki oznacza miesięczną ratę wyższą o
kilkaset złotych. Banki najczęściej nazywają tę operację
ubezpieczeniem kredytu. Czasem też oprocentowania nie podnoszą, ale
każą klientowi zawrzeć dodatkową umowę ubezpieczającą brak wpisu do
księgi.

Kredytobiorcy płaczą, bo w niektórych miastach na wpis czeka się w
sądach nawet ponad pół roku. Ale uwaga! Banki nie mogą pobierać od
nas pieniędzy dowolnie długi czas.

Upomnij się o kasę
Niecałe dwa miesiące temu sąd konsumencki (fachowo: Sąd Ochrony
Konkurencji i Konsumentów) orzekł, że utrzymywanie podwyższonego
oprocentowania lub pobierania opłaty w formie ubezpieczenia już po
dostarczeniu do banku dokumentu o wpisie rażąco naruszało interesy
klientów Getin Banku. Jeden z kwestionowanych zapisów bankowego
regulaminu mówił, że zniesienie podwyższonego oprocentowania
następuje dopiero z pierwszym dniem następnego miesiąca po uzyskaniu
przez bank odpisu.

Getin Bank nie odwołał się od wyroku, więc UOKiK lada dzień wpisze
konkretne zakwestionowane paragrafy do rejestru klauzul
niedozwolonych. To oznacza, że żaden bank (nie tylko Getin) nie
będzie mógł już stosować takich zapisów w umowach.

To z kolei oznacza, że jeśli przyszedłeś do banku nawet parę lat
temu z kwitem poświadczającym, że masz już wpis, a bankowiec
powiedział ci wtedy: dobrze, w takim razie w przyszłym miesiącu po
raz ostatni pobierzemy ci opłatę, teraz będziesz mógł zażądać od
banku pieniędzy, które zostały ci nienależnie naliczone. W
niektórych bankach okres podwyższenia oprocentowania był wydłużany
nawet o kilka miesięcy. Ale choćby sprawa dotyczyła tylko jednego
miesiąca, zwrot i tak ci się należy. I nawet gdybyś przyszedł do
banku na przykład 30 września, to już za październik bank opłaty
naliczyć ci nie może. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów
zainteresował się sprawą, gdy klienci Getin Banku zaczęli słać do
niego skargi. Zaniepokoiło go to, że podwyższone oprocentowanie
utrzymywane było wyjątkowo długo. Gdy dziś pytamy banki, czy
stosowały takie praktyki, żaden z nich się do nich nie przyznaje.
Rafał Łyczek, który z inicjatywy Kupfranki.pl bardzo uważnie śledził
całą sprawę, nie ma jednak wątpliwości, że tego rodzaju zapis – lub
bardzo zbliżony w swojej formie – w swoich umowach hipotecznych
miała większość banków. – Dlatego też inicjatywa poprzez swoją
stronę już dziś zachęca wszystkich do upomnienia się o swoje –
opowiada Łyczek. – Chodzi tu o kwoty wynoszące od kilkuset do nawet
prawie trzech tysięcy złotych.

Banki siedzą cicho
Wyrok sądu (UOKiK przekazał sprawę do SOKiK) otwiera możliwość
ubiegania się o zwrot kwoty niezależnie od tego, czy mieliśmy
podwyższoną ratę kredytu, czy ubezpieczenie. – Jeżeli postanowienie
w umowie z bankiem powoduje takie same skutki prawne jak we wpisanej
do rejestru klauzuli, to nie można go stosować – tłumaczy Agnieszka
Majchrzak z biura prasowego urzędu.

Przedstawiciele GE Money Banku zagwarantowali nam, że jeśli
ktokolwiek zgłosi się z wnioskiem o zwrot środków, na pewno je
otrzyma. Polbank (ujawnił się ludziom z inicjatywy Kupfranki.pl) już
zaczął zwracać pieniądze. Ale inne banki nie kwapią się do
informowania klientów o nowej możliwości.

Orzeczenie sądu pozwala uwierzyć klientom, że w sporach z bankami o
przestrzeganie prawa nie stoją na straconej pozycji. Zresztą to już
nie pierwsza sprawa, w której dzięki zbiorowej akcji klientów banku
udało się zmusić instytucję finansową do zmiany praktyk. Parę
miesięcy temu klienci Polbanku spowodowali, że ten natychmiast
porzucił pomysł przedstawiania im nowych umów (konkretnie aneksów do
umów). Polbank chciał je podpisywać ze względu na spadek wartości
mieszkań, do jakiego doszło w wyniku kryzysu. Klienci mieli mu
przedstawiać nowe zabezpieczenia kredytu. Dzięki zmasowanej akcji
klientów w Internecie kłopotów udało się uniknąć.

Jak więc widać, nie warto chować głowy w piasek. A może nawet warto
ją czasem wychylić.

Marcin Cichoński
„Przekrój” 41/2009

www.przekroj.pl/wydarzenia_biznes_artykul,5653.html
Na stronie jest gotowy wniosek o zwrot nadpłaty.

ZŁODZIEJE ODDAJCIE KASE !!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka