red-truskawa
18.09.09, 19:18
No to po 1 spotkaniu i rozczarowanie moze nie personalnie do samej położnej
(sympatyczna dziewczyna i miła) ale do wiekszości "procedur" szpitala na
Polnej w Poznaniu.Sama przyznała szczerze ze w szkole rodzenia uczy co innego
a co innego praktyka... Nie ma mozliwosci rodzenia w innej pozycji niż leżąca
lub półleżaca, nawet na boku nie, dlaczego- bo nie... 90% procent porodu pod
KTG. Obowiazkowo dolargan, a na moje pytanie dlaczego, przeciez jego działanie
przeciwbólowe jest znikome- bo takie sa procedury. Masaż szyjki- owszem
stosuje jak wymaga tego sytuacja po podaniu środków przeciwbólowych czyli
dolarganu; znieczulenie- nie ma takiej mozliwosci.Naciecie krocza- w
wiekszosci przypadków ale stara się nie (jedynyny promyk nadziei w tym ponurym
scenariuszu). Oxytocyna- prawie zawsze do urodzenia łozyska, a w trakcie
porodu tez w wiekszosci przypadków.
Jestem załamana. Czy to ja jestem nienormalna i mam za wysokie wymagania????