bagdo
23.09.09, 00:40
wlasnie sie doczytalam, ze w UK na porzadku dziennym sa vacuumy i kleszcze...
Powiedzcie mi co i jak, bo ja w Londynie stcjonuje... Sama planowalam na
porod poleciec do Polski (czy to zwykly szpital, czy prywatny/fakt ze nie
myslalm o prywatnym, bo mi sie nie wydawal konieczny itd/, no ale czasem cos
sie zdarzy i teoria i plan dzialania bierze w leb, wiec wtedy to tylko w
miejscu zamieszkania porod.
Aaaaaaabsolutnie nie ma mozliwosci zeby na mnie i dziecku wykonywac vacumy itp
:-)))))) mowcie co chcecie, ze zrobia bez pytania, czy jak, na mnie nie zrobia
bo normalnie uciekne :-))))))) serio. Albo pogryze, kopne, cos w ten desen,
czyli : nie ma takiej mozliwosci.
Ja mam dobra opinie o szpitalu UCL, bylam tam pacjetka 2 razy przewlekle (ale
nie w zwiazku z poloznictwem). Czy ktos mial tam porod? Na 100% moja noga nie
postanie w Mile End Hospital i Royal London przy Whitechapel, co do reszty
pojecia nie mam.
Wiem ze w UCL sa braki kadrowe jesli chodzi o polozne (no ale gdzie tych
brakow nie ma), ze kobiety maja okropnie, sa zmeczone i megaprzepracowane, ze
zdarza sie pomylic plec dziecka w dokumentach. Poprawki na papierze mozna
zrobic, w opiece nie... bardzo.
Prosze o wasze wrazenia, jak bylo, co bylo dobrze, co zle, no i gdzie?