Dodaj do ulubionych

cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agresję??

26.09.09, 19:46
Dziewczyny, jestem w 13 tyg ciąży. Planuję CC na zyczenie. Przed
ciąża- (bardzo planowaną)przez 2 lata rozmaiwałam z tysiącami kobiet
na temat porodów. (akurat mam takją pracę i możliwość). Zupełnie
szczerze bez zakłamania wypytywałam nad wyższościa cc nad sn lub
odwrotnie. CO one miały co było lepsze, co polecją. I wiecie co
zdecydowana większość powiedziała ,że cc to jest raj w porównaniu z
SN. Najbardziej wiarygodne były dla mnie kobiety , które miały dwa
porody i taki i taki. Jednoznacznie strwierdzały ze cc jest
nieporównywalnie większym komfortem niz sn. Oczywiscie ,że zdarzały
się kobiety , które mówiły ,że sn lepszy. Ale były to kobietu typu
matki polki. Po przejsciach , które uważają ze tak trzeba ,że to tak
nie boli z wysokim progiem bólowym. Nie wspomne o tym ,że 2 razy
spotkałam kobiety które w swojej najbizszej rodzinie miały matki
borykajace sie z dzieckiem upośledzonym przez niedotlenienie mózgu
spowodowanym za wszelka cene sn. Nawet lekarze jak sie ich pytam
jakie są przeciwskazania do cc nie potrafią mi uzasadnić wyższości
sn na cc. Moje pytanie- dlaczego ciągle jest tak dużo agresji dla
kobiet chcących rodzić cc na zyczenie. Ta agresja objawia się wsród
lekarzy tzw państwowej słuzby zdrowia jak również wśród matek
Polek , których najczęściej nie stać lub sa kompletnie nieswiadome
(niewyedukowane) na temat cc. Czy to jest kwestia pieniędzy ,że tak
lobbuje sie porody naturalne? Czy moze za 20 lat się okaże ze cc na
zyczenie bedą normą. A tylko kwestia finansowwa spowodowała ,że tak
było trudno przeforsować ustawę o decydowaniu przez kobietę o
preferencji CC. Czy dożyjemy czasów ,że nawet biedne i mniej
wykształcone kobiety, które maja niski próg bólu będą mogły mieć
mozliwośc wyboru???
Obserwuj wątek
        • kaeira Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 10:20
          PS. Dodam, że sama miałam CC - po bardzo długim porodzie (24 godziny skurczy, 48h od odejścia wód (chciałam jak najdłużej próbować naturalnie, ale byłam w końcu strasznie wyczerpana, przeziębiona , 2 noce bez snu, no i sama poprosiłam o CC)

          PS2. Ani skurcze porodowe, ani bóle po CC nie były u mnie "straszliwym bólem". Jedno i drugie zupełnie do przeżycia.
        • kiki74 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 28.09.09, 10:06
          > No i że CC jest niewątpliwie o wiele większym zagrożeniem dla życia i zdrowia
          matki niż poród SN. Tak twierdzą wszelkie statystyki.

          aha, i to pewnie dlatego pacjentkom po in vitro najczęściej robi się cc, parom,
          które mają za sobą kilkuletnie leczenie, nieudane próby zapłodnienia, które są
          często niemłode i które poniosły ogromne koszty i finansowe i emocjonalne
          lekarze proponują większe zło i większe ryzyko
          no sama pomyśl...
    • katarzynaoles Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 26.09.09, 20:39
      Podobnych dyskusji było już na forum co najmniej kilka, wystarczy
      poszukać, może niektóre odpowiedzi znajdzie Pani w tych wątkach.
      Poza tym wyciągnęła już Pani wnioski z przeprowadzonego przez siebie
      dochodzenia i, jak sądzę, nie ma Pani ochoty zmieniać zdania,
      prawda? Nie mogę się powstrzymać od jednej uwagi - że być
      może "agresja", o której Pani pisze jest w pewnym stopniu
      podtrzymywana przez podobne wypowiedzi - w niezadługim w końcu
      poście udało się Pani obrazić służbę zdrowia (co prawda tylko
      państwową), i co gorsza kobiety, które mają w tej sprawie odmienne
      stanowisko niż Pani - niewyedukowane (sic!), niewydolne ekonomicznie
      i w ogóle matki-polki. A może po prostu niech każdy zostanie przy
      swoich przekonaniach i już? Pozdrawiam :)
      • bagdo Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 21:19
        katarzynaoles napisał:
        > A może po prostu niech każdy zostanie przy
        > swoich przekonaniach i już? Pozdrawiam :)

        Problem w tym, ze ten kto ma przekonania inne niz 'rodzic nalezy silami natury'
        jest po prostu dyskryminowany. I o to w tej dyskusji chodzi. Nie ma czemu
        zprzeczac - jest ogromna nagonka na zwolennikow i zwolenniczki cesarek. Gdyby to
        moglo byc takie proste i kazdy nie dosc ze moglby zotac przy swoich
        przekonaniach, ale jeszcze decydowac o sobie i swoim porodzie! Chyba wszyscy
        byliby szczesliwi.

        Co do obrazania, nie jest to nic milego dla zadnej strony, z tym, ze ludzi o
        prostu ponosi gdy nie moga decydowac o sobie i sa przymuszani do robienia tego
        czy innego tylko dlatego ze lekarz, czy polozna ma swoje widzimisie i forsuje
        swoje wlasne przekonania nie biorac pod uwage czego ciezarna chce czego nie
        chce. Ludzie chca walczyc o swoje i to jest dobre, i po prostu musza walczyc.
        Inczej kobiety by rodzily w polu.

        Przy okazji, to ze takie tematy byly poruszne na forum nie znczy ze nie nalezy
        ich poruszac znowu i znowu - tego chca uzytkowniczki i czemuz im tego zabraniac?
        Stare topiki maja to do siebie ze nie sa przejrzyste i trudno sie w nich
        poruszac. Nie ma obaw, dyski maja ogromna pojemnosc i forum raczej nie padnie od
        nowych topikow na ten sam temat. Poza tym, to chyba nalezy do wolnosci
        wypowiedzi :-)
        No a forum dyskusyjne czy tu czy n innym portalu istnieje Tylko i wylacznie
        dzieki obecnosci postow uzytkownikow.
      • sisigma Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 21.10.09, 11:04
        A ja uważam, że cokolwiek nie zostanie na forum powiedziane - decyzję trzeba podjąć indywidualnie i razem z lekarzem, do którego się ma zaufanie. Bez sensu jest dla mnie naczytać się forum przyjść do lekarza i powiedzieć "tylko cesarka! robisz pan czy nie? bo jak nie, to ide do innego!". Bo ja juz mam wyrobione zdanie i nic tego nie zmieni. Owszem zmieni. Jest wiele okoliczności które rozsądny człowiek bierze pod uwagę podejmując tak poważne decyzje zwłwasza, że od ich konsekwencji nikt nie uwolni.

        Kobiety, nie nakręcajcie się, nie warto się wdawać w tego rodzaju awantury bo z nich nic nie wynika. Potem trudniej zmienić zdanie nawet jeśli może by się chciało. W dzisiejszych czasach jest tyle możliwości porodowych, poród w domu, znieczulenia, aktywne porody, różne szpitale, wybór lekarza, położnej... Każdy nawet z małej wioski ma taki wybór, może trochę jest wtedy trudniej bo trzeba dojechać, więcej stresu i wysiłku to kosztuje ale wybór jest. Każda z was wie, czego się najbardziej boi i czego za wszelką cene chciałaby uniknąć. Czasami problem polega na tym, że za nic na świecie tego głośno nie powie z jakiegos powodu. Więc woli sie zapienić że cesarka. A moze wystarczyłaby jakaś sensowna rozmowa z lekarzem czy położną? Okazało by się, że można pewnych porodowych niedogodności uniknąć bez robienia cc. I będzie wilk syty i owca cała.

        A ja mam koleżankę, która strasznie bała się porodu i nawet już uzgodniła z lekarzem łapówę, żeby tylko jej zrobił. I co? Przyszło co do czego - urodziła w wannie. I nawet do tego umówionego lekarza nie zadzwoniła, żeby odebrał ten jej poród. I żeby bylo zabawniej - z drugim dzieckiem było to samo - ten sam lekarz, cesarka, łapówka. I też urodziła pn i to tak szybko że nawet nie zdążyli jej nalać wody do wanny. Tak naprawdę żadna z nas nie wie czego tak naprawdę chce.

        Ja uważam, że kobieta powinna mieć wybór. Choćby z tego powodu, żeby nie nakręcać takich dyskusji jak ta. Myślę, że więcej podmiotowego traktowania pacjenta miałoby lepsze skutki niż zakazy, nakazy, wytyczne i kontrole.
        Ja osobiscie nie wiem na co się zdecyduję. Wiem że mam wybór bo tak czy inaczej - jestem w stanie załatwić sobie co tylko będe chciała. Jak kazda z Was. Ale wolę więcej energii przeznaczyć na rozeznanie co jest lepsze W TEJ KONKRETNEJ SYTUACJI W JAKIEJ JESTEM TERAZ. A dopiero potem stoczyć bój o to czy ma to być cc czy nie.
    • kaeira Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 26.09.09, 21:35
      > Moje pytanie- dlaczego ciągle jest tak dużo agresji dla
      > kobiet chcących rodzić cc na zyczenie. Ta agresja objawia się wsród
      > lekarzy tzw państwowej słuzby zdrowia jak również wśród matek
      > Polek , których najczęściej nie stać lub sa kompletnie nieswiadome
      > (niewyedukowane) na temat cc. Czy to jest kwestia pieniędzy ,że tak
      > lobbuje sie porody naturalne?

      Taaa - tak się lobbuje te naturalne, że obecnie prawie 1/3 wszystkich porodów to
      cięcia. Spisek jakiś czy coś...
      • malgosiek2 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 26.09.09, 22:34
        Po pierwsze cc to nie jest zbawienie ani raj.
        Po drugie też jestem położną,a więc hmm....jak to określiłaś kobiety
        niewyedukowana tym samym zupełnie nieświadoma i urodziłam dwoje
        dzieci siłami natury czyli miałam NORMALNE porody drogami natury.
        Ale jak ktoś ma w sobie tyle agresji w stosunku do inaczej myślących
        na temat sposobu rodzenia co Ty to wybiera cc na życzenie;)
        Byle nie przez dawanie łapówki w państowoym szpitalu i najlepiej dla
        Twojego samopoczucia psychicznego radzę cc mieć w prywatnej klinice
        jak nie w Polsce to za granicą np.w Schwedt tam sam luksus i cymes:)
    • paul_ina Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 26.09.09, 23:56
      Ja mam poważną wadę wzroku, więc od początku wydawało się oczywiste, że czeka
      mnie cc. W tej chwili jestem na etapie badania siatkówki czy rzeczywiście nie
      wytrzyma. Jeśli wytrzyma, nie będę prosiła o lewe skierowanie, bo wydaje mi się
      to nie fair wobec mojego dziecka, które w 29 tc ułożyło się główką do dołu i
      cierpliwie czeka. Moja córka instynktownie układa się do porodu, więc ja też
      zaufam instynktowi i jeśli tylko wykluczę możliwość dalszej degradacji wzroku,
      to zmierzymy się z sn.

      Nie mam nic przeciwko kobietom, które wybierają cc, bo chcą. Nie oceniam tego
      jako egoistycznego wyboru. To element wolności osobistej, decydować o swoim
      brzuchu i pochwie.

      Natomiast SN za wszelką cenę to samo zło. Lekarz powinien być na tyle mądry,
      żeby ciąć wcześniej niż po 13 godzinach bóli bez rozwarcia (przypadek mojej
      przyjaciółki w szpitalu bielańskim).

      • cota Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 09:32
        Ja też nie wiem dlaczego..na zasadzie dlaczego ja cierpiałam to Ty masz mieć
        lepiej? zupełnie tego nie rozumiem. Zarówno sn, jak i cc mają swoje wady i
        zalety, nie jest tak, ze jeden jest be a drugi cacy. Poza tym faktycznie chyba
        cc jest mniej bolesny - cc w znieczuleniu ppn, potem ketonal w kroplówkach non
        stop i naprawdę tego bólu było mało. ja miałam dwa razy cc - można powiedzieć,
        ze na życzenie, dla mnie kobieta może rodzić gdzie chce i jak chce, nie mi do
        tego jak która chce rodzić, uważam, ze jest to prywatna sprawa każdej z nas, jej
        wybór, natomiast wystarczy rzucić hasło będe miałą cc na życzenie, aby od rzu
        być zaatakowaną: że egoistka, ze kradnie pieniądze na leczenie w
        szpitalach..itd. Ale jakoś nikt nie krzyczy ile kosztuje leczenie pacjentów
        palących, całe życie jedzących tłusto, nie dbających - moj maz jest
        kardiochirurgiem, wstawienie by passów to koszt ok. 11-12 tys., potem pobyt w
        szpitalu, jesli są powikłania to koszt samych leków w pierwszych dobach to znowu
        kilka tys..ale największy krzyk jest jak chce sie mieć cc. Ja nigdy nie
        potrafiłam tego zrozumieć co komu do tego jak kto rodzi??? nie namawiam nikogo
        do cc, nie zamierzam pisać w czym jest on lepszy niz sn, ja tak wybrałam,
        dlaczego nie można uszanować tego wyboru? sztuka operacyjna i anestetyczna tak
        poszła do przodu, ze jeśli ktos chce skorzystać z tej formy porodu to dlaczego
        nie? ja skorzystałam i było ok. Ale nikogo nie namawiam, wiec czas, aby kobiety
        mające cc na życzenie tez przestały być krytykowane. Niech każdy zajmie się
        swoimi sprawami.
        • cota Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 09:37
          aha dodam, iz dla mnie poród sn to także żaden cud natury, ogladając poród na
          youtubie nie widziałam żadnego cudu,tylko bolesną fizjologię - nie chciałam w
          tym uczestniczyć, chciałam skorzystać z postępu medycyny, po prostu mieć za
          moment dziecko w minimalnym bólu. Dodam jszcze, ze oczywiście propagowany jest
          poród pn przez lekarzy, ale...w środowisku już jest inna śpiewka. Zdania są
          podzielone. Sporo żon lekarzy i lekarek w naszym otoczeniu rodzi przez cc, choc
          tego głośno nic nie powie
    • prochottka1 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 10:00
      wydaje mi sie ze byloby inaczej gdyby w kazdym szpitalu zagwarantowane bylo
      znieczulenie, ochrona krocza, i mozliwosc aktywnego porodu

      bo jesli jest wybör cc albo poröd ns bez mozliwosci znieczulenia i obowiazkowo
      naciecie to sie nie dziwie ze kobiety placa i kombinuja (lewe zaswiadczenia od
      okulisty, psychiatry) nie chca cierpiec.

      wystarczy zobaczyc statystyki np z niemiec ile jest naciec krocza
      i poröwnac z pl
      • luisa92 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 11:05
        No dokładnie, niektóre opinie odzwierciedlają dokładnie to o czym
        pisalam. Nieuzasadnioną agresję do kobiet , które chcą cc na
        życzenie.Argumenty typu ,że jest większym zagrożeniem dla kobiety i
        dla dziecka niz sn to chyba jakis żart? Zdecydowanie bezpieczniejsza
        opcja jest cc niz sn. Ja jednak uważam ,że to kwestia pieniędzy. CC
        jest zbyt drogie i dlatego jest ogólna nagonka na cc. Pewnie, że są
        kobiety które rodzą dzieci "naturalnie" w krótkim czasie i szybko do
        siebie dochodzą "po". Ale jest ich niewielki odsetek. Uważacie ze
        świadoma CC nie jest wynikiem edukacji a co za tym idzie świadomości
        i aktywności zawodowej i co czesto się z tym wiąże grubszego porfela?
        To dlaczego CC na życzenie funduja sobie kobiety zamożne,
        wykształcone, świadome? Nie słyszałam ,żeby biedna prosta kobiecina
        ze wsi nawet pomyslała o czymś takim jak CC na życzenie. Czy takie
        statystyki nie daja Wam do zasanowienia ,że może lekarze z
        Państwowej służby zdrowia mowia o wyższości sn bo musza tak mówic?
        Większośc moich koleżanek miało CC na życzenie. Wszystkie były
        zachwycone. Powtarzam ZACHWYCONE!!! Nie istnieją żadne logiczne
        dowody na to ,że sn jest bezpieczniejsze niz CC. DLatego moje
        wątpliwości. Naprawdę myślę, że za kilka lat się okaże ,że CC będzie
        opcją do wyboru.
        • zyg_zyg_zyg Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 11:37
          > Nie istnieją żadne logiczne
          > dowody na to ,że sn jest bezpieczniejsze niz CC.

          Założę się, że nawet nie szukałaś informacji na ten temat - ani tu,
          na forum, ani gdziekolwiek.

          Pierwsze lepsze z googla:

          www.forumpediatryczne.pl/txt/a,3164,0
          wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Cesarskie-ciecie-zmienia-DNA-dziecka,wid,11265456,wiadomosc.html?ticaid=18d23

          I żeby nie było, jestem przeciwna zmuszaniu kobiet do porodu sn.
          • ninkacelinka Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 12:02
            w ostatnim Lancecie (sierpien 2009) wlasnie opublikowano artykul
            porownawczy dla dwoch sposobow rodzenia (badania przeprowadzane w
            Stanach).
            I ciagle dochodzi sie do wniosku, ze naturalny sposob rodzenia jest
            lepszy: dla matki i dziecka (w porownaniu z cesarka na zyczenie, bo
            nikt nie podwaza faktu, ze czasami jest to zabieg ratujacy zycie i
            absolutnie niezbedny):
            www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140673609615440/fulltext?rss=yes

            Mysle, ze podawanie znieczulenia na zyczenie, odpowiednia ochrona
            krocza sprawilaby, ze wiecej kobiet decydowaloby si jednak na sn i
            nie musialoby korzystac z cesarki na zyczenie.
            We Francji 90% kobiet rodzi z zzo. Przyrost naturalny jeden z
            wyzszych w Europie - przypadek?

              • ninkacelinka Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 13:53
                artykulu z Lancet'a nie czytalam w calosci - zapoznalam sie z dosc szczegolowym
                opracowaniem, ktore ukazalo sie we francuskim pismie branzowym dla ginekologow i
                poloznikow. Jedna z zaobserwowanych korelacji bylo np, to ze dzieci urodzone
                przez cesarke na zyczenia maja 20% wiecej szans bycia pozniej astmatykami niz
                dzieci urodzone naturalnie.

                We Francji (i tak jest tez podobnie w innych zachodnioeuropejskich krajach)
                odsetek cc na colosc porodow wynosi miedzy 15 a 18% (nie wiem ile w tym na
                zyczenie). W Brazylii jest to okolo 55%.
                • ahoff Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 15.10.09, 03:10
                  Nie wiem, czy pani, która pisze o Francji była tam i widziała ile dzieci, to
                  dzieci rodowitych Francuzów, a ile Arabów. Arabki podejrzewam, rzadko chcą
                  cesarki na życzenie:) A rodzą jak najwięcej, bo otrzymują świadczenia na każde
                  kolejne dziecko.

                  Jeśli chodzi o cesarki, ja pierwsze dziecko rodziłam sn. Mimo, iż moje dziecko
                  według USG ważyło ok 4,5 kg, a ja miałam potworną gestozę, nikt nawet nie
                  wspomniał o cesarce. Dopiero, gdy indukowany, zupełnie nienaturalnie poród za
                  pomocą oksytocyny i przebijany pęcherz płodowy stanął w miejscu, a ja nie miałam
                  siły znosić oksytocynowych skurczy - straszyli cc. Na szczęście dostałam zzo i
                  wytrzymałam. Dziecko urodziło się szybko, bo po 4,5h od podania oksytocyny
                  (wzięli mnie na porodówkę bez rozwarcia, tydzień po terminie). Krocze miałam
                  nacięte po sam odbyt (oczywiście o kant tyłka mogłam sobie rozbić prośby o
                  oszczędzenie krocza). Na szczęście mały ważył tylko 3,9 kg, jakoś przezedł przez
                  kanał rodny.
                  Przez 2 tyg nie mogłam usiąść inaczej niż na kółku ratunkowym pod tyłkiem.
                  Siusiałam tylko polewając się wodą pod prysznicem, bo wszystko szczypało. Puścił
                  mi szew i do dziś mam brzydką bliznę. Powrót do współżycia był koszmarem (bolało
                  do 2 lat po porodzie).
                  Miałam problem z karmieniem piersią (zbyt wrażliwe brodawki), co oczywiście
                  było "efektem złego przystawiania, bo nie ma innych przyczyn":) Dziecko było
                  dobrze przystawiane. Tylko jeden doktor, pediatra stanął wtedy w mojej obronie.
                  Dziecko było głodne, bo miałam za mało pokarmu, cały czas płakało z głodu, ale
                  nie dali mieszanki, bo w tym szpitalu tylko naturalne sposoby. W końcu ubłagałam
                  położną i dostał trochę glukozy. Z pierwszych dni po porodzie pamiętam tylko mój
                  płacz i cierpienie z bólu.

                  Jestem teraz w 36 tyg ciąży i za 2 tyg mam cc na (można tak powiedzieć)życzenie.
                  Mój doktor się na to zgodził na szczęście, ale będzie musiał "szyć" jakieś
                  bzdurne powody.

                  Nic innego nie robię, jak tylko czytam o cesarkach we wszystkich dostępnych
                  środkach przekazu. Wszędzie piszą o wyższości sn nad cc. nie wiem, czy w tym
                  kraju można inaczej. Nie znalazłam nic o tym, że cc jest dobra. Jedynie w
                  przypadkach, kiedy piszą o cc z przyczyn wyższych - wtedy zachwalają;) Dla mnie
                  to jedna wielka ściema. Wystarczy poczytać komentarze pod artykułami, gdzie
                  dziewczyny, które rodziły przez cc zachwalają tą metodę i posłuchać lekarzy w
                  prywatnych rozmowach.

                  W wielu artykułach piszą, że pierwsze cc jest bezpieczne dla kobiety, kolejne
                  mogą nieść za sobą ryzyko.
                  Oczywiście ryzyko istnieje zawsze. Nawet u dentysty. Nawet zachodząc w ciążę,
                  można mieć pozamaciczną i umrzeć, ale bez przesady.
                  Śmiać mi się chce z tych naturalnych porodów popędzanych oksytocyną i z cięciem
                  krocza. Rzeczywiście mi natura.
                  Gdyby cc były tak niebezpieczne, to najtrudniejsze przypadki rodziły by
                  naturalnie. Najlepiej w domu - tylko tam jest szansa na rzeczywiście naturalny
                  poród.

                  Niech każdy decyduje o sobie. Ja chcę spróbować cc. Szczęśliwie nie muszę za to
                  płacić, ale gdybym musiała, zapłaciłabym. Warto. Zauważyłam, że jak komukolwiek
                  mówię, że chcę cc, to wywołuję powszechny szok. O czym to świadczy?
                  Największą traumę muszą przeżywać biedne rodzące i przekonane o sn, które nagle,
                  bez jakiegokolwiek uświadamiania trafiają podczas porodu pod skalpel, jak na
                  rzeź (bo społeczeństwo wydaje się myśleć w ten sposób)

                  Jestem zszokowana reakcją Pani Ekspert, która zgryźliwie "odszczekała" autorce
                  postu! Wolałabym, żeby Eksperci byli ekspertami. Pani ekspert zapomniała chyba,
                  że ma joba na tym forum, bo ono istnieje dzięki autorkom postów.

                  Generalnie ta agresja na forum mnie zadziwia.

                  Rozpisałam się trochę, ale to dlatego, że bulwersuje mnie ten temat, podobnie
                  jak autorkę postu.
                  • emma_me Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 21.10.09, 10:57
                    Jeśli chodzi o cesarki, ja pierwsze dziecko rodziłam sn. Mimo, iż moje dziecko
                    > według USG ważyło ok 4,5 kg, a ja miałam potworną gestozę, nikt nawet nie
                    > wspomniał o cesarce. Dopiero, gdy indukowany, zupełnie nienaturalnie poród za
                    > pomocą oksytocyny i przebijany pęcherz płodowy stanął w miejscu, a ja nie miała
                    > m
                    > siły znosić oksytocynowych skurczy - straszyli cc. Na szczęście dostałam zzo i
                    > wytrzymałam. Dziecko urodziło się szybko, bo po 4,5h od podania oksytocyny
                    > (wzięli mnie na porodówkę bez rozwarcia, tydzień po terminie). Krocze miałam
                    > nacięte po sam odbyt (oczywiście o kant tyłka mogłam sobie rozbić prośby o
                    > oszczędzenie krocza). Na szczęście mały ważył tylko 3,9 kg, jakoś przezedł prze
                    > z
                    > kanał rodny.
                    > Przez 2 tyg nie mogłam usiąść inaczej niż na kółku ratunkowym pod tyłkiem.
                    > Siusiałam tylko polewając się wodą pod prysznicem, bo wszystko szczypało. Puści
                    > ł
                    > mi szew i do dziś mam brzydką bliznę. Powrót do współżycia był koszmarem
                    Jak bym czytała o swoim porodzie.
            • cota Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 12:24

              a tu inny artykuł www.guardian.co.uk/society/2004/may/02/health.politics1
              ja prawdę mówiąc nawet przy zzo nie zdecydowałabym się na sn. Ale fakt - pewnie
              większość kobiet by tak zrobiła, tymczasem u nas dorabia się ideologię do
              niewyobrażalnego bólu, dla niektórych - co warto poczytać na innych forach -
              zostawia traumę. Nie oszukujmy sie, jest XXi w, znieczulene dla pn powinno byc
              normą (dla tyc co chcą oczywiście). Tymczasem dorabia się jakąs ideologię , ze
              jak sie nie nacierpisz to...wstawić z setek bzdurnych argumentów. Tudzież
              następny równie mądry argument, ze natura wie lepiej (z równie idiotycznym , ze
              jakby chciała to byśmy mieli suwaki na brzuchu ble, ble, bełkot) - idą tym
              tropem nie należałoby podtrzymywać poronień, gdyż natura wie lepiej; in vitro?
              przecież to niezodne z naturą! i setki innych. Mnie przeraża, ze w naszych
              czasach kobieta nie może decydować o sposobie urodzenia dziecka..choć
              statystycznie rzecz biorąc powikłania po cc są rzadsze niż ryzyko, iz wychodząc
              teraz na spacer potrąci nas samochód. Nie rozumiem tego
              ubezwłasnowlonienia...ok, pieniądze w służbie zdrowia. To niech będzie tak, iż
              koszt pn pokrywa NZF, a nadwyżkę płaci pacjentka. ale bey ideologii.Oczwiscie
              slyszalam tez glosy, ze powinna byc wczesniej wizyta u psychologa itd..dla mnie
              cudem jest dziecko, a nie porod, to wymaga konsultcji..ludzie...mam nadzieje
              tylko, iz moje dzieci doczekaja czasow, ze normalnie wybiora sobie porod, bez
              ideologii, ja juz prokreacje zakonczylam, na szczesie bylam na tyle asertywna,
              ze wywalczalam taki porod jaki chcialam

              przepraszam za bledy corka popsula klawiature
              • zyg_zyg_zyg Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 13:00
                Cota,
                Twój artykuł jest z 2004, może się już zdezaktualizował... ;-)

                Ale pod resztą Twojego posta mogę się podpisać. Z tą różnicą, że ja
                wybrałam sn. I na szczęście tam, gdzie rodziłam, mogłam wybrać poród
                ze znieczuleniem - zdając sobie sprawę z jego ewentualnych skutków
                ubocznych. Zanim mi je podano, zdążyłam zaznać paru godzin bólu,
                jakiego nigdy wcześniej nie zaznałam. Poza tym wszystko trwało
                stosunkowo krótko, z duzym wsparciem ze strony partnera i personelu,
                w przyjaznych okolicznościach i np. nie dane mi było
                zaznać "rozkoszy" gojenia sie naciętego krocza. Kolejne dziecko,
                jeśli będzie, chcę urodzić znów sn. Mimo to doskonale rozumiem
                kobiety, które decydują sie na cesarkę na życzenie. Ale z autorką
                wątku nijak zgodzić się nie mogę...

        • katarzynaoles Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 12:51

          > No dokładnie, niektóre opinie odzwierciedlają dokładnie to o czym
          > pisalam. Nieuzasadnioną agresję do kobiet , które chcą cc na
          > Ja jednak uważam ,że to kwestia pieniędzy. CC
          > jest zbyt drogie i dlatego jest ogólna nagonka na cc.

          Proszę wybaczyć, ale to uproszczenie. W wielu krajach, w których na
          pewno nie ma problemów z finansowaniem służby zdrowia, bardzo
          dyskutuje się celowość tzw. cc na życzenie, to znaczy nie
          umocowanych żadnymi wskazaniami medycznymi, także natury
          psychologicznej. Nie mówiąc o tym, że wielu z tych państw odsetek cc
          jest i tak niższy niż u nas, a umieralność okołoporodowa i inne
          wskaźniki dobrostanu lepsze.

          >Uważacie ze świadoma CC nie jest wynikiem edukacji a co za tym
          idzie świadomości i aktywności zawodowej i co czesto się z tym wiąże
          grubszego porfela?

          Grubszego portfela na pewno, czy świadomości to bym mocno
          dyskutowała.

          >Nie słyszałam ,żeby biedna prosta kobiecina
          > ze wsi nawet pomyslała o czymś takim jak CC na życzenie.

          I w związku z tym na wsi mieszkają głównie kobiety z traumą porodową
          i ich uszkodzone dzieci. A może to jednak nie dokońca kwestia
          możliwości, a bardziej spojrzenia na sprawę? Ciekawe, jakie to
          czynniki tak zniewalają Holenderki, że decydując się na naturalne
          rodzenie ryzykują zdrowiem swoim i przyszłością dzieci?

          > Większośc moich koleżanek miało CC na życzenie. Wszystkie były
          > zachwycone. Powtarzam ZACHWYCONE!!!

          Czy to oznacza, że jest to jedynie słuszna opcja?

          >Nie istnieją żadne logiczne
          > dowody na to ,że sn jest bezpieczniejsze niz CC.

          No, jeśli wyniki badań naukowych nie są logicznymi dowodami, to
          ciekawe co nimi jest?

          Dla mnie nie do zaakceptowania jest nie Pani wybór, ale ton
          wypowiedzi. Nikt nie ma prawa do lekceważącego wypowiadania się o
          innych osobach dlatego, że mają inne poglądy. Uważam, że promuje
          Pani szkodliwy stereotyp: mądra, wykształcona i świadoma kobieta z
          miasta decydująca się na cc versus nie do końca douczona i
          biedna "kobiecina" ze wsi.
          Robiłam statystykę dotyczącą rodziców, którzy w Polsce zdecydowali
          się na poród domowy - ponad 80% z nich ma wyższe wykształcenie,
          wcale nierzadko medyczne, większość mieszka w dużych miastach i
          nieźle sobie radzi finansowo (bo za poród musiała zapłacić z własnej
          kieszeni).
          Może Pani mieć swoje przekonania i urodzić przez cc, ale inni ludzie
          głupsi nie są i też mogą mieć swój punkt widzenia.
          • bagdo Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 21:28
            katarzynaoles napisał:

            > Proszę wybaczyć, ale to uproszczenie. W wielu krajach, w których na
            > pewno nie ma problemów z finansowaniem służby zdrowia,

            Niestety nie moge tu nieskomentowac. W kazdym kraju gdzie jest publiczna opieka
            zdrowotna sa problemy z finansowniem (jaki by to system nie byl). No chyba ze
            Pani jest w stanie przedstawic taki kraj i bilans dotyczacy publicznej sluzby
            zdrowia. Mowimy tu o krajach rozwinietych i to w zasadzie wylacznie o krajach
            rozwinietych i to Europy. Japonia - obecnie kryzys w sluzbie zdrowia. Podobno
            nie najgorzej jest w Australii, ale znowu, potrzebne dane - specyfika
            rozmieszczenia ludnosci tez daleko rozna od krajow europejskich. Kanada- nie mam
            pojecia. Stany - smiech na sali, bez prywatnego ubezpieczenia sie po prostu umiera.
            • syswia Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 28.09.09, 03:11
              Skoro nie masz pojecia o Kanadzie - to ja Ci powiem. W Ontario jest
              publiczna sluzba zdrowia. Dodatkowo istnieje mozliwaosc
              ubezpieczenia prywatnego poprzez pracodawce. Wiele osob
              zatrudnionych w wiekszych firmach ma takie dodatkowe ubezpieczenie,
              ktore pozwala na takie "perks" jak pojedynczy pokoj w szpitalu, w
              ktorym maz moze przenocowac po porodzie rodzinnym.
              ZZo jest na zadanie, a cc nie - tylko w wyjatkowych uzasadnionych
              sytuacjach. O zgrozo, popularne sa tez porody domowe oraz porody w
              szpitalu, ale pod opieka tylko poloznych, ktore prowadza cala ciaze
              bez uczestnictwa zadnego lekarza i ciaglego gmerania kobietom w
              pochwach. I jakos nie slyszalam, zeby umieralnosc okoloporodowa
              niemowlat byla tu wieksza nic w Polsce (wydaje mi sie, ze jest duzo
              mniejsza, ale nie chce mi sie szukac danych). I nie slyszy sie tez
              ogromu traumatycznych opowiesci nt porodu sn. A wiesz dlaczego? Po
              jest zzo, personel jest nastawiony na opieke nad poloznica,
              pozytywny, usmiechniety i gotow nieba przychylic (nie mowiac juz o
              ochronie krocza).
              Tez mi sie nie podoba ten Twoj ton wypowiedzi i dychotomie
              wyksztalcone kobiety z miasta vs matki-polki, biedne i glupie
              kobieciny ze wsi. Zdaje sie, ze dawno za wsi nie bylas...

              PSN w wiekszosci przypadkow przyjemnoscia nie jest. Ale i CC nie
              jest zbawieniem.
              www.webmd.com/baby/tc/cesarean-section-risks-and-complications
              • bagdo Moze sprobuj czytac uwazniej posty 28.09.09, 10:22
                bo wydaje mi sie ze nie wiesz dokladnie komu na co odpisujesz i
                odpowiadasz osobie B na problemy postawione przez osobe A (uprzednie sledzenie
                dyskusji i nickow na to pomaga, ale jak napisalam wczesniej
                rozlegle topiki ciezko sie czyta).

                Ja rozumiem, ze duze emocje sa zwiazane z niektorymi dyskusjami, ale to jeszcze
                nie znaczy ze masz prawo do wrzucania wszystkich do jednego z worow:
                1. wora gdzie ludzie prezentuja poglady nie zgodne z Twoimi przekonaniami
                2. wora gdzie ludzie prezentuja poglady zgodne z Twoimi przekonaniami

                Tak ze jesli masz ochote odpowiedziec na problemy postawione przez kogos, to go
                postaraj sie moze najpierw odnalezc. No ja z pewnoscia za Ciebie roboty odwalac
                nie bede (I jakos jezcze nikt mnie na tym forum nie zdolal do tej pory
                sprowokowac do zachowan ponizej mojego standardu, szczerze watpie ze bedziesz
                pierwsza).


        • imbirka Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 17:48
          luisa92 napisała:
          >Nie istnieją żadne logiczne
          > dowody na to ,że sn jest bezpieczniejsze niz CC.

          Na razie jest dokładnie odwrotnie - wszelkie badania, także robione na wielotysięcznych próbach, dowodzą szkodliwości cc wykonywanego bez wskazań medycznych. Chodzi tutaj zarówno o skutki krótkofalowe (np. problemy z odychaniem u dziecka, jatrogenne wcześniactwo), jak i długofalowe, których konsekwencje masowo będziemy obserwować wraz z dorastaniem dzieci urodzonych w latach, gdy odsetek cesarek przekracza 20% (np. wzrost ryzyka zachorowania na astmę i cukrzycę, odległe skutki problemów neurologicznych spowodowanych brakiem pasażu przez drogi rodne).
        • malwes Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 08:55
          luisa92 napisała:

          >Argumenty typu ,że jest większym zagrożeniem dla kobiety i
          > dla dziecka niz sn to chyba jakis żart? Zdecydowanie
          bezpieczniejsza.

          To nie żart - i dziwi mnie trochę, że piszesz o braku edukacji
          kobiet, które chcą rodzić sn bo jakbyś zapewniła sobie choć podstawy
          edukacji w tym temacie to byś nie napisała, że to żart. Poczytaj,
          pipytaj lekarzy - każdy lekarz dokładnie Ci powie jakie są
          komplikacje po cc i o ile większa jest śmiertelność dzieci i matek
          po cc. Opinie o wyższości cc nad psn pod względem bezpieczeństwa to
          właśnie niestety wynik obiegowych "plotek" przekazywanych sobie
          właśnie przez niedouczone kobiety.
          Poszukaj statystyk o umieralności okołoporodowej w różnych krajach i
          o liczbie cc w tych krajach. Tam gdzie przeważają porody naturalne
          (np. kraje skandynawskie) umieralność jest najmniejsza.


          >Uważacie ze
          > świadoma CC nie jest wynikiem edukacji a co za tym idziświadomości
          > i aktywności zawodowej i co czesto się z tym wiąże grubszego
          porfela?

          Ja nie uważam - mam bardzo gruby portfel, jestem po studiach, -
          zrobiłam wszysztko aby moje dzieci urodzić naturalnie.

          > Nie słyszałam ,żeby biedna prosta kobiecina
          > ze wsi nawet pomyslała o czymś takim jak CC na życzenie.

          He, he...ja nie dość, że słyszałam to jeszcze mam taką w rodzinie.
          Wioseczka pod Chełmem w zamojskim...dwa porody cc na życzenie w
          państwowym szpitalu.
          Nie boję się jej obrazić, że jest niedouczona bo o fizjologii porodu
          nie wie nic, o karmieniu naturalnym nie wie nic. Wydaje jej się, że
          zrobiła świetnie bo poród podobno boli a tak się "nie
          męczyła"....jedno z jej dzieci ma w mojej opinii i opinii lekarza
          powikłania neurologiczne właśnie po cc ale ona nie chce w to wierzyć.

          Każdy robi jak chce - teoretycznie. CC jest wspaniałym zabiegiem
          niejednokrotnie ratującym życie matce i dziecku - jednak bez wskazań
          medycznych jest wg mnie i moim zdaniem świadomym narażaniem siebie i
          dziecka na większe ryzyko.
          Często jednak "nieświadomym" bo kobiety które się decydują na ten
          zabieg po prostu nie wiedzą czym to grozi. Poza tym demonizuje się
          porody naturalne, opowiada się cuda o tym jakie to straszne itp.
          Owszem, zdarzają się ciężkie i trudne porody ale nie jest ich więcej
          niż cięzkich powikłań po cc (średnio 4x mniej).
          • ahoff Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 15.10.09, 03:24
            " Poczytaj,
            > pipytaj lekarzy - każdy lekarz dokładnie Ci powie jakie są
            > komplikacje po cc i o ile większa jest śmiertelność dzieci i matek
            > po cc. Opinie o wyższości cc nad psn pod względem bezpieczeństwa to
            > właśnie niestety wynik obiegowych "plotek" przekazywanych sobie
            > właśnie przez niedouczone kobiety."

            Jeśli chodzi o te statystyki o umieralności kobiet i dzieci po cc - przy prawie
            każdej statystyce są umieszczane komentarze (nie wiem, może nie widziałaś), że
            te kobiety miały problemy okołoporodowe, lub w ogole ciąże wysokiego ryzyka lub
            problemy zdrowotne - stąd umieralność. Jeśli chodzi o cc u zdrowych kobiet - te
            statystyki nie mogą być brane pod uwagę.


            >
    • kropkaa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 12:39
      Jestem wykształcona, nie jestem biedna, a w dodatku zapłaciłam, by
      mieć prawdziwy, naturalny poród - niestety, porody domowe nie są
      refundowane. Jestem w stanie na wiele wyrzeczeń się zdecydować,
      gdybym musiała, by sprezentować mojemu drugiemu dziecku również
      poród w domu. Za cc nie zapłaciłabym ani złotówki łapówki i ani
      tysiąca w prywatnej klinice. Nie jestem matką-polką, a na temat
      porodów wyedukowałam się dość przyzwoicie, dlatego też jestem
      świadoma jaka jest różnica między dobrym porodem, a cc na życzenie -
      i dla matki, i dla dziecka.
      Pzdr i życzę trafnych wyborów.
      • goniam33 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 12:59
        Ja zgadzam sie z autorka watku.

        Tutaj jest wypowiedz profesora Debskiego:
        www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article30004/Porod_to_slepy_zaulek_ewo
        lucji.html

        Bardzo ciekawy artykul o cesarskich cieciach jednego z najbardziej
        znanych profesorow w Polsce. Dosc kontrowersyjny dla niektorych.
        • goniam33 artykul prof Debskiego o cesarkach- kontrowersyjny 27.09.09, 13:05
          bardzo szanuję wybory kobiet. Wiem, że więcej jest kobiet
          rodzących naturalnie. Choć podobno w Europie co 3 kobieta wybiera
          cc. W 2032 roku wg badań wybór cc będzie już w 100 %.
          Zainteresował mnie artykuł prof. Romualda Dębskiego - ginekologa-
          położnika, który w wywiadzie mówi m.in.
          " Profesor Chazan zauważył, że istnieje dziś w Polsce wręcz moda na
          wykonywanie cesarskiego cięcia. Według niego w tej chwili prawie co
          trzecia kobieta po prostu umawia się na nie z lekarzem.
          To prawda, to zjawisko jest coraz powszechniejsze, ale wcale nie w
          Polsce. Krajami, w których wykonuje się najwięcej cięć cesarskich,
          wcale nie są państwa europejskie. To Ameryka Południowa: Brazylia,
          Chile i Argentyna. W Polsce odsetek "cesarek" lawinowo rośnie
          dlatego, że wskazania do niego są mniej rygorystycznie kontrolowane
          niż było to np. 10 lat temu. Myślę, że minie jeszcze kilkadziesiąt
          lat i w ogóle nie będzie porodów drogą naturalną.

          Czy pana to nie niepokoi?
          Nie. Nie bardzo.

          Dlaczego?
          Może to dziwić kogoś, kto nie widział powikłań po porodzie
          naturalnym. Poród jest zjawiskiem, które gdzieś wymknęło się spod
          kontroli ewolucji lub zawędrowało w ślepy zaułek. Wygląda na to, że
          nie jest to najlepiej pomyślany sposób przyjścia na świat człowieka.
          To, że kobieta stanęła na wyprostowanych nogach, a także fakt, że
          dziecko ma coraz większy obwód głowy spowodowało, że poród siłami
          natury ma coraz mniej wspólnego z fizjologią. Taki poród, z pozoru
          najlepszy, dla wielu kobiet bywa niebezpieczny, więc w ich wypadku
          operacja jest mniejszym ryzykiem. I dla nich, i dla ich dzieci. "

          cały link do wywiadu:


          Profesor Chazan zauważył, że istnieje dziś w Polsce wręcz moda na
          wykonywanie cesarskiego cięcia. Według niego w tej chwili prawie co
          trzecia kobieta po prostu umawia się na nie z lekarzem.
          To prawda, to zjawisko jest coraz powszechniejsze, ale wcale nie w
          Polsce. Krajami, w których wykonuje się najwięcej cięć cesarskich,
          wcale nie są państwa europejskie. To Ameryka Południowa: Brazylia,
          Chile i Argentyna. W Polsce odsetek "cesarek" lawinowo rośnie
          dlatego, że wskazania do niego są mniej rygorystycznie kontrolowane
          niż było to np. 10 lat temu. Myślę, że minie jeszcze kilkadziesiąt
          lat i w ogóle nie będzie porodów drogą naturalną.

          Czy pana to nie niepokoi?
          Nie. Nie bardzo.

          Dlaczego?
          Może to dziwić kogoś, kto nie widział powikłań po porodzie
          naturalnym. Poród jest zjawiskiem, które gdzieś wymknęło się spod
          kontroli ewolucji lub zawędrowało w ślepy zaułek. Wygląda na to, że
          nie jest to najlepiej pomyślany sposób przyjścia na świat człowieka.
          To, że kobieta stanęła na wyprostowanych nogach, a także fakt, że
          dziecko ma coraz większy obwód głowy spowodowało, że poród siłami
          natury ma coraz mniej wspólnego z fizjologią. Taki poród, z pozoru
          najlepszy, dla wielu kobiet bywa niebezpieczny, więc w ich wypadku
          operacja jest mniejszym ryzykiem. I dla nich, i dla ich dzieci.


          Profesor Chazan zauważył, że istnieje dziś w Polsce wręcz moda na
          wykonywanie cesarskiego cięcia. Według niego w tej chwili prawie co
          trzecia kobieta po prostu umawia się na nie z lekarzem.
          To prawda, to zjawisko jest coraz powszechniejsze, ale wcale nie w
          Polsce. Krajami, w których wykonuje się najwięcej cięć cesarskich,
          wcale nie są państwa europejskie. To Ameryka Południowa: Brazylia,
          Chile i Argentyna. W Polsce odsetek "cesarek" lawinowo rośnie
          dlatego, że wskazania do niego są mniej rygorystycznie kontrolowane
          niż było to np. 10 lat temu. Myślę, że minie jeszcze kilkadziesiąt
          lat i w ogóle nie będzie porodów drogą naturalną.

          Czy pana to nie niepokoi?
          Nie. Nie bardzo.

          Dlaczego?
          Może to dziwić kogoś, kto nie widział powikłań po porodzie
          naturalnym. Poród jest zjawiskiem, które gdzieś wymknęło się spod
          kontroli ewolucji lub zawędrowało w ślepy zaułek. Wygląda na to, że
          nie jest to najlepiej pomyślany sposób przyjścia na świat człowieka.
          To, że kobieta stanęła na wyprostowanych nogach, a także fakt, że
          dziecko ma coraz większy obwód głowy spowodowało, że poród siłami
          natury ma coraz mniej wspólnego z fizjologią. Taki poród, z pozoru
          najlepszy, dla wielu kobiet bywa niebezpieczny, więc w ich wypadku
          operacja jest mniejszym ryzykiem. I dla nich, i dla ich dzieci.

          www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article30004/Porod_to_slepy_zaulek_ewo
          lucji.html
      • soul_asylum Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 13:06
        ja tez miałam cesarkę i jestem zachwycona...ale widzę, ze to chyba niepopularne
        ;) zawsze chciałam mieć cc, zaszłam w ciążę, chodziłam do szkoły rodzenia,
        oglądałam filmy z porodu i..coraz bardziej nie chciałam przez to przechodzić. i
        choć tego nie można często, głośno mówić, bo jest to "niepoprawne politycznie"
        poród sn był dla mnie obrzydliwy - rozebrana, umęczona, spocona kobieta, której
        zakrwawione krocze rozszerza się na szerokość piłki, krzyki, jęki..i potem ulga
        że już po i jest dziecko. Plus zszywanie czasem krocza. Nie chciałam przez to
        przechodzić, chcialam od razu przeskoczyć do etapu dziecka. I miałam cc - szybko
        - 25 minut, dziecko od rzu przy mnie, środki przeciwbólowe - zajmowałam się
        małym od początku, brak problemów z laktacją..wszystko super. Szkoda, ze tak
        mało jest tolerancji dla wyborów kobiet. W końcu to JA rodzę MOJE dziecko,
        doprawdy, dlaczego jestem ubezwłasnowolniona w wyborze? musiałam się sporo
        natrudzić, ze je mieć, ale opłacało się. Tymczasem wystraczy rzucić hasło cc na
        życzenie i już sie zaczyna.....niech mi ktoś wytłumaczy co komu przeszkadza moje
        cc na życzenie. Bo ja tego nie rozumiem. następne też chce tak rodzić, nie
        neguje innych wyborów, ale doprawdy prosze o uszanowanie kobiet, które wybierają
        cc. To jest forum Dobry Poród, cc to też dobry poród..choć raczej się o tym tu
        nie wspomina. A szkoda.
        • goniam33 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 13:13
          Prof. Romuald Dębski o cesarskim cięciu
          wtorek 24 kwietnia 2007 13:27

          "Poród to ślepy zaułek ewolucji"
          "Cesarskiego cięcia nie można nazywać zabiegiem, bo to jednak
          operacja. Albo przynajmniej zabieg operacyjny. To normalna operacja
          brzuszna, w której się otwiera powłoki, operuje w środku - a to
          oznacza, że jest obarczona ryzykiem powikłań" - tłumaczy prof.
          Romuald Dębski, ginekolog.

          Renata Kim: Znany ginekolog, profesor Bogdan Chazan zapowiedział, że
          chce ograniczyć skalę wykonywania cesarskiego cięcia w Polsce. Jakie
          są przeciwwskazania wobec tego zabiegu, a co za nim przemawia?
          Romuald Dębski: Cesarskiego cięcia nie można nazywać zabiegiem, bo
          to jednak operacja. Albo przynajmniej zabieg operacyjny. To normalna
          operacja brzuszna, w której się otwiera powłoki, operuje w środku -
          a to oznacza, że jest obarczona ryzykiem powikłań. To dokładnie tak
          samo jak z powszechnie bagatelizowanym wycięciem wyrostka
          robaczkowego - to też operacja, niekiedy wcale nie taka prosta i
          również ryzykowna.

          Czy pan wykonuje cesarskie cięcie?
          Oczywiście, że tak.

          W jakich najczęściej sytuacjach decyduje się pan na wykonanie tej
          operacji?
          Jest mnóstwo wskazań, które sprawiają, że bezpieczniejszym
          rozwiązaniem dla kobiety ciężarnej czy jej dziecka jest ukończenie
          ciąży przy pomocy cesarskiego cięcia. Decyzję o wykonaniu takiego
          cięcia podejmuje się najczęściej wtedy, gdy nie ma prawidłowego
          postępu akcji porodowej, albo gdy w trakcie porodu stwierdza się
          zagrożenie dla dziecka. Coraz częściej wskazaniem do cięcia jest
          przewidywana duża masa urodzeniowa: powyżej 4 - 4,5 kilogramów. Bo w
          takiej sytuacji poród siłami natury wiąże się ze sporym ryzykiem
          urazu okołoporodowego.

          Profesor Chazan zauważył, że istnieje dziś w Polsce wręcz moda na
          wykonywanie cesarskiego cięcia. Według niego w tej chwili prawie co
          trzecia kobieta po prostu umawia się na nie z lekarzem.
          To prawda, to zjawisko jest coraz powszechniejsze, ale wcale nie w
          Polsce. Krajami, w których wykonuje się najwięcej cięć cesarskich,
          wcale nie są państwa europejskie. To Ameryka Południowa: Brazylia,
          Chile i Argentyna. W Polsce odsetek "cesarek" lawinowo rośnie
          dlatego, że wskazania do niego są mniej rygorystycznie kontrolowane
          niż było to np. 10 lat temu. Myślę, że minie jeszcze kilkadziesiąt
          lat i w ogóle nie będzie porodów drogą naturalną.

          Czy pana to nie niepokoi?
          Nie. Nie bardzo.

          Dlaczego?
          Może to dziwić kogoś, kto nie widział powikłań po porodzie
          naturalnym. Poród jest zjawiskiem, które gdzieś wymknęło się spod
          kontroli ewolucji lub zawędrowało w ślepy zaułek. Wygląda na to, że
          nie jest to najlepiej pomyślany sposób przyjścia na świat człowieka.
          To, że kobieta stanęła na wyprostowanych nogach, a także fakt, że
          dziecko ma coraz większy obwód głowy spowodowało, że poród siłami
          natury ma coraz mniej wspólnego z fizjologią. Taki poród, z pozoru
          najlepszy, dla wielu kobiet bywa niebezpieczny, więc w ich wypadku
          operacja jest mniejszym ryzykiem. I dla nich, i dla ich dzieci.

          Czy jeśli przychodzi do pana kobieta i mówi, że panicznie boi się
          bólu porodowego, dlatego bardzo chciałaby się umówić na cesarskie
          cięcie, to pan zgadza się na to?
          Osobiście raczej tego nie pochwalam. Nie zabraniam jednak wykonania
          cesarskiego cięcia moim asystentom, wręcz przeciwnie. Gdybym
          zabraniał, to wzrósłby odsetek cięć robionych z nie do końca
          uzasadnionych, "naciąganych" wskazań medycznych. Jeśli pacjentka
          przychodzi i chce je mieć na życzenie, to przede wszystkim trzeba ją
          poinforować o możliwych powikłaniach. Najgorsze jest to, że media
          wytworzyły poczucie dramatu porodu naturalnego i luksusu cięć
          cesarskich; takie artykuły od lat pojawiały się w prasie. Sprawiało
          to wrażenie, że poród naturalny często kończy się śmiercią, a
          cesarskie cięcie to takie małe, sympatyczne obcięcie paznokci. Wpada
          się, robi się cięcie dla dzidziusia i po krzyku. Znana aktorka
          mówiła w wywiadzie: "Dla dobra mojego dziecka pojechałam do szpitala
          i zrobiłam (raczej ktoś jej zrobił) cięcie cesarskie na życzenie.
          Czego się nie robi dla dziecka?" A tak naprawdę ona bała się porodu.
          Tymczasem musimy pamiętać, że "cesarka" też może mieć powikłania i
          też może się skończyć śmiercią. Dokładnie tak samo jak poród siłami
          natury. Zresztą wszystkie działania medyczne są obciążone jakimś tam
          ryzykiem.

          Jest tu pewna sprzeczność. Z jednej strony słyszę naganę, gdy mówi
          pan, iż media wykreowały obraz straszliwego porodu naturalnego i
          modę na cesarskie cięcie, a z drugiej, że bez żadnych oporów sam pan
          zgadza się na cesarskie cięcia w przypadku kobiet, które albo się
          boją, albo chcą, żeby było łatwiej.
          Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Mam pełną świadomość ryzyka
          jednego i drugiego rodzaju porodu i tego, że suma tego ryzyka po
          jednym i po drugim jest podobna. Tyle tylko, że pacjentce, która
          przychodzi i mówi, że chce, aby jej zrobić cięcie cesarskie, trzeba
          powiedzieć, że nie będzie potem w stanie chodzić przez pięć dni, że
          będzie miała większe problemy w okresie wczesnego macierzyństwa,
          choćby dlatego, że po operacji pozostanie jej dziura w brzuchu itd.,
          że ta dziura może ropieć, że dziecku grozi wówczas większe ryzyko
          zapalenia płuc. Ona musi o tym wszystkim zostać poinformowana i musi
          w sposób świadomy podjąć decyzję. Musi wiedzieć, że to nie jest
          wcale najlepsze rozwiązanie. Wybiera je jednak. Sama ponosi koszty
          fizyczne. Inną sprawą są koszty finansowe. Wie pani, ile kosztuje
          cięcie cesarskie? - siedem tysięcy. A wie pani, ile zwraca Narodowy
          Fundusz Zdrowia wraz z pobytem pacjentki w szpitalu? - 1100. No to o
          czy my mówimy?

          Czyli pan rozumie, co miał na myśli doktor Chazan, mówiąc, że należy
          zmusić szpitale do tego, by NFZ nie finansował cesarskiego cięcia.
          Czy pan się zgadza z tą opinią?
          Ja się od lat przyjaźnię z doktorem, ale trochę mu się myli idea z
          chęcią dokonywania oszczędności. Nie ma sposobu, by regułami
          prawnymi zmienić wykonywanie operacji cięcia cesarskiego. To jest
          tendencja ogólnoświatowa. Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych,
          kiedy liczba cięć cesarskich osiągnęła tam poziom chyba 25 proc.,
          grupa takich racjonalizatorów Chazanów zorganizowała 3-letnią
          akcję: "Stop cięciom cesarskim" skierowaną zarówno do lekarzy, jak i
          do pacjentów. Efekt końcowy był taki, że zostali z odsetkiem 29
          proc. Jeszcze kilka lat temu Światowa Organizacja Zdrowia uznała za
          niedopuszczalne dokonywanie cesarskiego cięcia bez wskazań
          medycznych. Natomiast w zeszłym roku pojawiły się pierwsze sygnały,
          że można je rozważyć, że cesarskie cięcie jest akceptowalne w
          wyjątkowych sytuacjach pozamedycznych. Czyli widać tu szukanie
          furtki w oficjalnym stanowisku, próbę dopasowania reguł do realiów.

          A jak można w Polsce legalnie zrobić cesarkę?
          Pacjentka ma kilka sposobów. Najpopularniejszy polega na tym, że
          należy pójść do okulisty albo kardiologa, neurologa, ortopedy, albo
          do jakiegokolwiek innego -loga, byle nie położnika, i dostać od
          niego skierowanie na cięcie cesarskie. Trafiła do mnie kiedyś
          pacjentka z rozpoznaniem krótkowzroczności i zaleceniem cesarki.
          Podpisał się okulista. Podobno takie zaświadczenie kosztuje 100
          złotych. A ostatnio do prowadzonej przeze mnie kliniki trafiła
          pacjentka ze skierowaniem od ortopedy - tam było napisane, że
          kobieta ma rozejście spojenia łonowego, co miało być wskazaniem do
          cięcia cesarskiego. Tymczasem jest to sposób adaptacji kości do
          porodu. Powoduje, że kości miednicy się znacznie łatwiej adaptują,
          po prostu się rozciągają, czyli przystosowują do rodzenia, a nie
          przeciwdziałają mu. No i pacjentce to cięcie zrobiono. To jest jeden
          mechanizm, drugi - dość powszechny - polega na tym, że lekarz, który
          prowadzi ciążę u
            • soul_asylum Re: link do artykulu profesora Debskiego 27.09.09, 13:23
              no ciekawy artykuł, ale prawdę mówiąc nie sądzę, zeby doszło do 100 % cc, ale
              podpisuję się obydiwema łapkami, ze ide do lekarza, poznaję fakty, podpisuje
              zaświadczenie, ewentualnie pokrywam różnicę wyceny przez NFZ i mam cc, bez
              latania po lewe zaświadczenia, bez kombinowania, jakiś ideologii. Mam i juz.
              Czytałam tez ze 2 m-ce temu w "Medicusie" wywiad z lokalnym konsultantem ds.
              ginekologii - przeciwinikiem cc na życznie (choć pod jego nosem robią w jego
              klinice cc na lewo i prawo - na szczęście dla mnie - odsetek ciąć wg FRpL to
              prawie 30%), ze większa liczba cc jest nieunikniona - coraz częściej cukrzyce,
              większe dzieci, a wg niego drobniejsze budowy kobiet - plus choroby
              cywilizacyjne. Odsetek wg WHO -bodajże 20% - nieaktualizowany od dawna, jest po
              prostu nierealny, a dążenie n siłę do jego zachowania (czyli parcie na siłę do
              sn) może przynieść dramatyczne skutki. Mam zamiar mieć dziecko nastepne - za ok.
              3-4 lata, ciekawe czy coś się zmieni, czy będą bardzie otwarci, czy w końcu jak
              pełnoprwna osoba będę mogła wybrać rodzaj porodu. Mam nadzieje, ze tak, czego
              życzę cesarzowym, a takze sn, porodom dom. i itd
              • luisa92 Re: CC: tak 27.09.09, 17:50
                bardzo ciekawe arykuły. Takie wypowiedzi juz moga dać troche do
                zastanowienia- aczkolwiek z pewnościa nie przekonuja mnie wszytkie.
                argumenty typu - "dziecko po cc bedzie miało problemy astmatyczne,
                bedzie mniej zdolne, mniej samodzielne" to wybacznie ale niczym nie
                potwierdzone hipotezy. A jak ma się astma do niedotlenienia mózgu
                spowodowanym sn. Przeciez to sa nieodwracalne zmiany. Dziecko
                zostaje do końca życia niedorozwinięte. Na szczęscie coraz bardziej
                popularne jest cc i takich przypadków jest mniej. Ale w dalszym
                ciągu w prowincjonalnych szpitalach mimo iz kobieta rodzi
                kilkanascie godzin i nie widać poprawy każe rodzic jej sie sn. I
                czesto dochodzi do traumatycznych skuków. Np 19-latka została po
                pierwszej ciąży całkowicie wysterylizowana gdyz w pewnym szpitalu
                zwlekali z CC. Zreszta nawet nie zwlekali oni tam po prostu nie
                robia cc i musilei ja przewieżć na Karową do W-wy - a jak ja
                przewieźli to było już za późno i co - pełna sterylizacja. Dla mnie
                to i tak lepiej niz uposledzone dziecko. Bo czegos takiego bym nie
                przeżyła. To sa fakty. Kiedys było tego znacznie więcej. Uszkodzenia
                stawów, główki przy porodach naturalnych- bo cesarek praktycznie sie
                nie stosowało. Wiem ,że to nie jest regułą i mozna urodzić sn zdrowe
                dziecko ale ryzyko powikłań jest dużo większe. Czy ktoś słyszał o
                dramatycznych skutkach po cc? Ale nie z artykułów tylko z życia? Ja
                nie - a po sn mam mnóstwo i to takich najcięższych. Pragnę
                podkreśłic ,że ja nie neguję kobiet które chcą rodzić sn. Probuję
                tylko znależć konkretne argumenty dlaczego tak się neguje cc.
                Przyznaję szczerze z rozmów z kobietami wnioskuję ,że cc jest
                zdrowsze dla dziecka i bardziej komfortowe dla matki. Życie podaje
                mi te argumenty.
                • miacasa Re: CC: tak 27.09.09, 18:06
                  Czy ktoś słyszał o
                  > dramatycznych skutkach po cc? Ale nie z artykułów tylko z życia?

                  W wyniku powikłań po cc nie mogę mieć więcej dzieci. Czy wg. Twoich kryteriów
                  jest to dość dramatyczne następstwo cięcia dla osoby, która pragnęła mieć więcej
                  dzieci?
                  • fotografka85 Re: CC: tak 27.09.09, 18:35
                    tak jest, ale jakie to były powikłania i czy sa spowodowane właśnie
                    przez cc? Gdybyś rodziła naturalnie tych powikłań by nie było? I
                    dlaczego miałaś cc? Bo jak go miałaś bo naturalnie bys i tak nie
                    urodziła- to wybacz ale nie jest to argument. Chociaż bardzo Ci
                    współczuję.
                    • miacasa Re: CC: tak 27.09.09, 21:21
                      > tak jest, ale jakie to były powikłania i czy sa spowodowane właśnie
                      > przez cc?

                      tak, rana źle się zagoiła, doszło do deformacji macicy, zniszczenia jajowodu i
                      zrośnięcia macicy wraz z przydatkami z otrzewną, ponadto miałam wątpliwą
                      przyjemność doświadczyć zespołu rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego

                      >Gdybyś rodziła naturalnie tych powikłań by nie było?

                      tych powikłań zdecydowanie by nie było ale moje dziecko mogłoby nie przeżyć i
                      nie jest moim zamiarem skłanianie kogokolwiek do współczucia mojej osobie ale
                      chciałabym skłonić autorkę wątku do nieco bardziej refleksyjnej i powściągliwej
                      formy wyrażania swoich poglądów (tak na marginesie to jestem osobą wykształconą,
                      po dziennych studiach uniwersyteckich, prowadzę swoją firmę i mieszkam w centrum
                      Polski, mam też za sobą jeden poród siłami natury, w znieczuleniu, z przemiłą
                      położną i w obecności męża, dla mnie ten rodzaj porodu był dużo lepszy)
                • kropkaa Re: CC: tak 27.09.09, 18:46
                  > Czy ktoś słyszał o dramatycznych skutkach po cc? Ale nie z
                  artykułów tylko z życia?

                  Tak. Dla koleżanki cc skończyło się sepsą. Walka o życie (było ich
                  wtedy 5), śpiączka, wycięte narządy wewnętrzne, ze szpitala wyszła
                  kaleką. Oczywiście więcej w ciążę nie zajdzie. Było kiedyś o tym
                  głośno i tylko dzięki temu, że wszystkie media się zainteresowały
                  tematem, dziewczyny przeżyły.
                  Drobniejsze sprawy, jak zakażenie oczu u dziecka czy jakiś
                  gronkowiec czy paciorkowiec są bardzo częste.


                  > Wiem ,że to nie jest regułą i mozna urodzić sn zdrowe
                  > dziecko ale ryzyko powikłań jest dużo większe.

                  Skąd masz takie informacje??? Jest akurat odwrotnie. Ryzyko powikłań
                  po cc jest dużo większe niż przy porodzie naturalnym.
                  • monicus Re: CC: tak 27.09.09, 21:28
                    dla mnie powiklaniem jest mozliwosc pekniecia macicy w nastepnych ciazach i
                    porodach, a takze szansa zakazenia zoltaczka i juz wymienianymi gronkowcami.
                    powiklaniem dla mnie jest tez, ze ciezko mi bylo opiekowac sie moim dzieckiem,a
                    wlasciwie ze nie moglam tego robic przez dwie doby po pierwszej operacji i przez
                    8 po drugiej (naturalna ta sytuacja nie jest). ze pierwszy syn z powodu moje
                    nieprzytomnosci byl karmiony krowią miksturą. jak rowniez to, ze jestem teraz
                    smierdzacym jajem dla ginekologow jak zaczynam mowic, ze 3 chce urodzin NORMALNIE.
                    to są moje osobiste powikłania. niejestem w stanie pojąć jak można życzyć sobie
                    cc. znam osoby, ktore tego chcialby bo w pt po pracy ciach - 30 min., a we
                    wtorek juz mogly dalej pracowac...
                • katarzynaoles Re: CC: tak 29.09.09, 22:35
                  Dzieci po cc częściej mają astmę i nie są to pogłoski, ale wyniki
                  badań. Mogą (nie muszą) mieć kłopoty ze skoordynowaniem pracy układu
                  nerwowego - niby nic takiego, ale mogą mieć np. kłopoty z
                  koordynacją ruchową. Znaczenie ma tu sam poród - to, że dziecko "się
                  rodzi" nie jest przenośnią - ono bierze udział w pokonywaniu drogi
                  na zewnątrz, a nie tylko jest wypychane. Pasaż przez drogi rodne
                  pomaga w zintegrowaniu układu nerwowego i wpomaga podjęcie
                  prawidłowego oddychania po urodzeniu. To są fakty, a nie
                  przypuszczenia. Jeśli chodzi o matkę, to tak, jest większa możliwość
                  zakażenia (w tym sepsy, które jest zakażeniem krwi), bo rana po cc
                  jest dobrymi wrotami dla drobnoustrojów, a organizm po operacji ma
                  przez pewien czas obniżoną odporność. Przy cc wcale nierzadko zdarza
                  się skaleczenie dziecka. I nie wiem, skąd ma Pani informacje, że
                  dzieci z cc nie rodzą się niedotlenione? Wcale często się to zdarza,
                  niekoniecznie po wcześniejszej próbie porodu sn - na przykład źle
                  reagują na leki podawane matce. Jeśli chodzi o matkę to najczęstsze
                  powikłania pooperacyjne to infekcje, o których już wspomniałam,
                  następowe powstawanie zrostów, które mogą skutkować kłopotami z
                  zajściem w kolejną ciążę. Podczas cc dochodzi do uszkodzeń pęcherza
                  moczowego lub jelit - to częściej przy kolejnym cc (z powodu
                  zrostów) lub wykonywanym w trybie pilnym. Zwiększa się
                  prawdopodobieństwo wystąpienia endomertiozy. W czasie kolejnej ciąży
                  mogą się pojawić kłopoty z usadowieniem łożyska, jego przedwczesnym
                  odklejaniem się, lub przeciwnie- wrośnięciem w ścianę macicy.
                  Oczywiście zwiększa się prawdopodobieństwo pęknięcia blizny
                  pooperacyjnej. Wymieniłam tylko te powikłania, których wystąpienie
                  ocenia się jako bardzo wysokie do średniego (czyli 1000-
                  10.000/10.000 kobiet do 10-99/10.000). I jasne jest, że są kobiety,
                  którym zdarzy się kilka z tych kłopotów i takie, które nie będą
                  miały żadnych. Statystycznie możliwość powikłań po cc dla matki i
                  dziecka jest większe niż po psn. Na pewno powikłania nie wystąpią u
                  wszystkich, ale udawanie, że ich nie ma jest bez sensu. Co do
                  urazowości w czasie porodów "naturalnych" w polskich szpitalach to
                  mam swoje zdanie - mianowicie olbrzymia ilość tych porodów to porody
                  nie "siłami natury", a najwyżej "drogami natury" - a to duża
                  różnica. Nie demonizuję cc, jest to zabieg ratujący zdrowie i życie,
                  rozumiem wskazania psychologiczne, ale uważam, że decyzję o porodzie
                  dobrze jest podejmować na podstawie prawdziwych, a nie domniemanych
                  dowodów. Pozdrawiam :)
                • viewiorka Re: CC: tak 01.10.09, 09:51
                  Pragnę
                  > podkreśłic ,że ja nie neguję kobiet które chcą rodzić sn. Probuję
                  > tylko znależć konkretne argumenty dlaczego tak się neguje cc.

                  Nie negujesz kobiet chcących rodzić sn, tylko nazywasz je niedouczonymi kobiecinami ze wsi. Rzeczywiście, pełen szacunek dla czyjegoś wyboru...

                  Jetem po 2 kierunkach studiów magisterskich, dwoje dzieci urodziłam sn, wkrótce mam nadzieję urodzić w ten sposób trzecie. Marzy mi się poród domowy, niestety nie stac mnie na to.

                  Piszesz też, że kobiety rodzące sn "Matki Polki", jak je nazywasz naskakują na te rodzące przez cc. A ja mam wrażenie, że to raczej zwolenniczki cc popełniają wątki typu "cc na życzenie to luksus", czy wyższość cc nad sn" nazywając w nich kobiety myślące inaczej niedouczonymi, nietolerancyjnymi itp.

                  Mi nic do tego jak sobie kto rodzi. Dla mnie możesz nawet wynająć "kobiecinę" która za ciebie w ciąży pochodzi i urodzi, ale wymagam też szacunku dla moich wyborów i wyborów tysięcy koiet i nie życzę sobie nazywania mnie niedouczoną tylko dlatego, że chcę rodzić naturalnie!
    • anja0123 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 27.09.09, 21:33
      Ja Ci powiem, dlaczego zdecydowalam sie na psn:
      - Bo moglam rodzic w domu, przy blasku tylko nocnej lampki, na
      wlasnym lozku.
      - Bo nikt we mnie nie wbijal igiel, podlaczal do medycznej
      aparatury, nie zakladal szwow, drenu itd.
      - Bo moglam urodzic w towarzystwie tylko poloznej i meza
      - Bo godzine po porodzie wstalam i poszlam wziac prysznic
      - bo dziecko zaraz po przyjsciu na swiat polozono mi na brzuchu

      I jeszcze pare powodow by sie znalazlo. Ale wiem, ze Cie nie
      przekonam. A agresja? To przeciez Ty obrazasz kobiety, chcace rodzic
      naturalnie!
        • luisa92 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 28.09.09, 10:05
          no , przyznam się ,że nareszcie jakies konkretne argumenty, że cc na
          zyczenie moze być problematyczne. Oczyweiscie nie wszystkie.
          Przedewszystkim sepsa. To jest faktycznie problem ale prosze o
          zajęcie stanowiska przez eksperta bo wydaje mnie się ,że słyszałam
          ze sepsą można się równiez zarazić przy sn i mozna tez zarazić
          dziecko. Więc nie wiem do końca czy to dobry argument. Drugi
          przemawiający do mnie to:
          "tak, rana źle się zagoiła, doszło do deformacji macicy, zniszczenia
          jajowodu i
          zrośnięcia macicy wraz z przydatkami z otrzewną, ponadto miałam
          wątpliwą
          przyjemność doświadczyć zespołu rozsianego wykrzepiania
          wewnątrznaczyniowego" - to z pewnością pech i daje do myślenia-
          nawet mnie zagorzałęj zwolenniczce cc na życzenie. Jednakże
          możliwość upośledzonego dziecka przy sn jest dla mnie i tak większym
          zagrożeniem. Jednakże bardzo dziękuję za powyższą informację. Jest
          to pierwszy argument ,który spowodował moje lekkie wahanie. Własnie
          o takie argumenty mi chodzi. Bo to przemawia.
          pozostałe argumenty wybaczcie znowu są stronicze. Zółtaczka? Przy
          normalnym porodzie też się możesz zrazazić. Pozatym idąc do szpitala
          nie bedąc zaszczepionym na zółtaczke to - bardzo mi przykro ale
          nieodpowiedzialność. Ja jestem zaszczepiona juz od dawna i mam
          przeciwciala- i radzę to zrobić każdej przewidującej kobiecie i
          mężczyźnie również. A wstawanie i opieka po porodzie tez bardzo
          dyskusyjna. Znam kobiety, które po sn nie mogły chodzić i siadać
          przez tydzień a moja kolezanka po cc juz 3 dnia była w kinie. Więc
          to zależy od uwarunkowań osobniczych. Ale dziewczyny bardzo Was
          proszę jezeli miałyście poważne zagrożenia po cc takie rozsądne
          piszcie. Ja naprawde umiem słuchać i chciałabym poznać wszyustkie za
          i przeciw.
            • aleksandra1977 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 28.09.09, 18:27
              Nie mialam cc, rodzilam sn przez 2 doby, ale, gdyby nawet ktos mi
              zaproponowal cc na zyczenie, to na pewno nie nie postrzegalabym go w
              kategoriach zbawienia.
              Dlaczego? Bo dla mnie cc jest operacja, z ktorej konsekwencjami i
              powiklaniami nalezy sie liczyc. Jednoczesnie jest to operacja czesto
              ratujaca zycie i/lub zdrowie dziecka czy matki. Nie potrafilabym
              sama zdecydowac o cc tylko dlatego, aby sie nie zmeczyc. Jakos
              trudno mi sie przekonac do cc na wlasne zyczenie. Mam doswiadczenie
              jako pacjentka chirurgii z powodu kilku operacji i zadnej z nich nie
              wspominam jako zbawienie, rowniez moje samopoczucie nie bylo
              rewelacyjne.
              -
            • ahoff Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 15.10.09, 03:49
              Pacjentka może wyjść wcześniej, nawet po 2 dobach. Taką informację podali mi w
              szpitalu. Wszystko zależy od jej formy.
              Jeśli chodzi o sepsę i ryzyko zakażenia, mój doktor mówił mi, że dużym
              zagrożeniem jest mąż na sali operacyjnej, który może przynieść na sobie jakieś
              bakterie, więc w tym szpitalu nie wpuszcza się na salę operacyjną nikogo. Poza
              tym jego zdaniem, przy porodach sn też nie powinny być osoby 3 ze względu na
              sterylność.
              Rana krocza jest tak samo narażona na bakterie i inne świństwa.

              Moja mama rodziła mnie sn (kleszczowo) i paskudziła jej się rana, była szyta, a
              po kilku dniach szwy się rozeszły i była szyta ponownie. Rana źle się goiła i
              ropiała. Moją siostrę przez cc. Miala znieczulenie ogólne. Źle je zniosła,
              wymiotowała. Rana też paskudnie długo się jej goiła, ropiała, blee. W każdym
              razie twierdzi, że mniej się nacierpiała niż przy porodzie sn. Cesarka była
              skutkiem wywołanego porodu 2 tyg po terminie. Nie pojawiło się rozwarcie, więc
              miała najgorszą opcję. Kilka godzin bólu i dopiero cięcie.
    • niuta_s takie moje przmyślenia 28.09.09, 13:22
      kraje na jakie się Panie powyżej powołujecie,mają trochę inną edukację i zakres
      opieki nad kobietami w ramach służby zdrowia. w któryś z krajów skandynawskich o
      ile dobrze pamiętam odsetek cc jest na poziomie grubo poniżej 10%.
      Różnica między tymi krajami jest taka że tam poród po pierwsze nie jest
      zmedykalizowany, nie stosuje się - albo stosuje w znikomym odsetku poród
      zabiegowy. Mam wrażenie że w pl medykalizacja akcji porodowej w grubej mierze
      przyczynia się do porodów w wersji "hardcore", kończących brutalnym skracaniem
      ostatniej części porodu zabiegowo -kleszcze, próżnociąg, czy robionym w biegu cc.
      przeciętnie kobieta zostaje po porodzie zostawiona sama sobie z pokiereszowaną
      psychiką i wręcz panicznym stanem lękowym na myśl o ponownym zajściu w ciąże.
      cóż piękna w swej ideologii akcja "rodzić po ludzku" przyczyniła się jedynie
      temu, że szpitale z górnej części rankingu są masowo oblegane, kobiety wręcz
      "wycieczkują" do innych miast żeby lepiej urodzić, przekupują lekarzy żeby mieć CC.
      czy to coś zmieniło w służbie zdrowia? NIE.
      po własnym porodzie 21 godzin SN, próba porodu zabiegowego-wakum, zakończony CC,
      jestem zwolenniczką cesarek i sama za takową zapłacę.
      • luisa92 jednak cc 29.09.09, 09:54
        no i widzicie argumentów ,że cc na życzenie jest gorsze niz sn jest
        bardzo mało- tak naprawde był jeden przypadek niebezpieczny. Także,
        zostaję przy swoim cc na życzenie. Może za 6 miesiecy napiszę jak mi
        poszło. Życzę powodzenia wszytkim przyszłym mamom i jak najmniej
        powikłań po sn i cc również. I naprawdę dajmy spokój wszystkim
        kobietom , które wybierają cc na życzenie- po prostu przestańmy im
        zazdrościć;)
        • joluchna.81 Re: jednak cc 29.09.09, 16:36
          luisa92 napisała:

          > no i widzicie argumentów ,że cc na życzenie jest gorsze niz sn jest
          > bardzo mało- tak naprawde był jeden przypadek niebezpieczny. Także,
          > zostaję przy swoim cc na życzenie.

          Prześledziłam dyskusję i ani przez moment nie wydawałaś się mieć wątpliwości.

          I naprawdę dajmy spokój wszystkim
          > kobietom , które wybierają cc na życzenie- po prostu przestańmy im
          > zazdrościć;)

          Uspokoję Cię- rodziłam SN i nie zazdroszczę Ci, jedyne uczucie wobec kobiet chcących cc to smutek, że nie doświadczą tej niesamowitej energii, która o mało nie spowodowała u mnie wyrośnięcia skrzydeł by sobie polatać pod sufitem sali porodowej :-) będziesz miała dziecko ze sobą jak ja, ale emocji takich jak ja nie doświadczysz. Ale rozumiem, że wcale ich doświadczać nie chcesz, szanuję to. Mnie np. nie kręci zdobywanie szczytów ale nigdy nie powiem że himaliści zazroszczą tym którym wystarcza przelot samolotem, bo przecież widzą to samo, a nie musieli sie natrudzić...
          • timme Re: jednak cc 29.09.09, 18:11
            Nie oceniaj innych wyłącznie ze swojego punktu widzenia. To co dla ciebie było
            miłe, dla innych może być traumą,a to się często okazuje po
            wszystkim.Wypowiadasz swoje zdanie tylko opierając się na swoich
            doświadczeniach, a nie bierzesz pod uwagę, ze tysiącom kobiet po porodzie sn
            skrzydła nie rosną, tylko opadają i to jest fakt.
            Nie można ani porodu sn ani porodu cc uważać wyłącznie za najlepsze dobro, bo
            jesteśmy inne i każdy powinien wybrać co uważa za słuszne , ale nie twierdzić,
            że ktoś, kto dokonał innego wyboru jest gorszy.

            Wcale nie szanujesz wyboru poprzedniczki, bo uważasz, że ominą ją cudowne ( z
            twojego punktu widzenia) emocje i ze na tym traci. Tak ci się może wydawać, ale
            nie możesz być tego pewna, bo jej poród może wyglądać zupełnie inaczej i np.
            kleszcze jej nie dostarcza tak cudownych emocji jakich tobie dostarczył poród
            szczęśliwym trafem bez powikłań,bez próżnociągów, bez kleszczy czy
            niedotlenionego dziecka z rehabilitacją do końca życia.Gdyby tobie się coś
            takiego przytrafiło, a miałaś na pewno w jakimś stopniu szanse na te "
            przyjemności" trafić, to dziś zapewne byś mówiła zupełnie coś innego.Łatwo jest
            kogoś oceniać, jeśli miało się szczęście.
            • monicus Re: jednak cc 29.09.09, 18:36
              tkie tam pitu pitu - my nie szanujemy jej wyboru cc ona nie szanuje naszego pedu
              do natury .
              i mozna sobie gadac.
              jak ktos naprawde chce sie dowiedziec o szkodach plynacych z cięcia to sie dowie.
            • joluchna.81 Re: jednak cc 29.09.09, 19:47
              nie oceniam nikogo! widzisz, reprezentujesz ten sam mur, o który się obiłam po porodzie- nie mam traumy poporodowej więc jestem "gorsza" i moje doświadczenie nikogo nie obchodzi. Bo "miałam fuksa", "udało mi się" itp. Bo najłatwiej zamiast zrobić wszystko by poród był taki jakim sie chce tylko biadolić! Mój poród to nie był przypadek- przeczytałam masę fachowej literatury, znalazłam położną mająca taką samą wizję jak ja i urodziłam w sposób normalny, a nie niezwykły! a że bym inaczej patrzyła gdyby sie stało nieszczeście, to chyab oczywiste, tylko że również nie powoduje u mnie jakiś emocji typu- "uff, udało się". ludzie giną na drodze ale nie mam wrażenia że "ocalałam" za każdym razem gdy wysiadam z samochodu.

              Gdybym napisała" poród SN to najgorsza rzecz na świecie, to czy zarzuciłabyś mi żę nie uwzględniam tyięcy kobiet które poród wspominają jako cudowne przeżycie? nie- uznałabyś że mówię "jedyną słuszną prawdę"!

              "Wypowiadasz swoje zdanie tylko opierając się na swoich
              > doświadczeniach, a nie bierzesz pod uwagę, ze tysiącom kobiet po porodzie sn
              > skrzydła nie rosną, tylko opadają i to jest fakt."

              tak, wypowiadam SWOJE ZDANIE, oparte na MOIM DOŚWIADCZENIU, a nie na statystykach, więc dlaczego mam brać pod uwagę kogokolwiek innego? czy gdzieś napisałam ze KAŻDA KOBIETA ma euforię popordową?! A to ze uważam ze kobiety chcące cc pozbywają sie czegoś fajnego, to moje subiektywne odczucie, jak ktoś nie chce próbować, nie musi. Tak jak mi do szczęścia nie jest potrzebne wdrapywanie się na szczyty, a moich znajomych to kręci.
              • timme Re: jednak cc 30.09.09, 08:50
                "czy gdzieś napisałam ze KAŻDA KOBIETA ma euforię popordową?! A to ze uważam ze
                kobiety chcące cc pozbywają sie czegoś fajnego, to moje subiektywne odczucie,
                jak ktoś nie chce próbować, nie musi."


                Właśnie, skoro to twoje subiektywne odczucie, to nie mów innej kobiecie, ze ja
                ominie coś fajnego, bo być możne to kompletna nieprawda.
            • viewiorka Re: jednak cc 01.10.09, 10:09
              Wcale nie szanujesz wyboru poprzedniczki, bo uważasz, że ominą ją cudowne ( z
              > twojego punktu widzenia) emocje i ze na tym traci.

              Za to poprzedniczka szanuje jej wybór pisząc, że rodzące sn atakują cc z zazdrości, że same się musiały nacierpieć,a efekt taki sam...
              Taaa...
            • ivi1981 Re: jednak cc 24.10.09, 23:07
              Dziewczyny, ale o czym WY piszecie..?? Jakie zazdrościć, jakie
              póżnociągi..? Autorka wątku jak się wczytać dokładniej w to, co
              pisze, wcale nie szanuje zdania innych i nie chce uzyskać
              odpowiedzi. Ona i tak swoje wie. Jest pewna co do swojej racji i
              koniec kropka.
              Zgadzam się z tym co napisała Pani Kasia Oleś i jednocześnie
              absolutnie nie zgadzam się z wypowiedzią autorki wątku: "Przyznaję
              szczerze z rozmów z kobietami wnioskuję ,że cc jest zdrowsze dla
              dziecka i bardziej komfortowe dla matki" - gdyby poród cc był
              zdrowszy, to żaden lekarz a już na pewno żadna położna nie
              zmuszaliby kobiet do porodu SN (!). CC to ingerencja w naturę,
              operacja, nacinanie otrzewnej, mięśni, skóry i kilku innych warstw,
              potem zszywanie, obowiązkowe znieczulenie i kilka innych elementów,
              które chyba dla luisy są normą, choć w rzeczywistości nią wcale nie
              są.
        • nikki30 Re: jednak cc 30.09.09, 12:20
          Poczytaj na różnych forach internetowych o zrostach po cc których i ja miałam
          możliwość doświadczyć:( Zobacz ile takich kobiet będzie się męczyć do końca
          życia, bo płacą za chwilowy "komfort" porodu!Ja też płacę "to frycowe" i każda
          moją koleżankę przestrzegam!
          A argumentów przeciwko cc jest naprawdę sporo.Pani Katarzyna wymieniła już
          wiele.Teraz coraz więcej sie zaczyna mówić o cc jako sporym czynniku mającym
          wpływ na niepłodność wtórną.
        • kropkaa Re: jednak cc 30.09.09, 21:50
          >I naprawdę dajmy spokój wszystkim kobietom , które wybierają cc na
          >życzenie- po prostu przestańmy im zazdrościć;)

          Faktycznie, tu mnie masz - zawsze zazdroszczę osobom, które tak
          słodko ze swą niewiedzą potrafią żyć i cieszyć się tym, co mają;)
          Dla matek, które musiały mieć cc, a wcale tego sobie i swojemu
          dziecku nie życzyły, bardzo ciężka jest świadomość, co się dzieje z
          dzieckiem po porodzie. Najpierw jest wyciągane na siłę przez jakieś
          obce łapy, wpada pod ostrą lampę, trzymane jest za nogi, myte pod
          kranem, a potem leży gdzieś w kącie i czeka przerażone na lepszy los.

          Co do tej sepsy - to nie był przypadek niebezpieczny, to była
          sytuacja tragiczna i dramatyczna. Kilkanaście lekarzy walczyło
          (dosłownie) o życie matek, długi czas nie wiedzieli co robić,
          wybudzali ze śpiączki i wprowadzali, narządy wewnętrzne obumierały,
          powycinali po kawałku, a jak się nie dało ratować, to całość,
          rodziny więcej wiedziały z radia niż od lekarzy, nikogo nie
          wpuszczali, bo leżały na OIOMie. Dzieci wyszły ze szpitala i nie
          wiadmo było czy będą mieć matki. Oczywiście do tej pory nie ma
          winnych, również tego, że zignorowano sygnały od położnic, że coś
          jest nie tak ("to normalne, po cesarce musi boleć"). Zanim wpadli na
          to, że to sepsa (na początku szukali zostawionych gazików), trochę
          czasu minęło.
          Nie mogę napisać, że wszystko skończyło się dobrze, bo nie skończyło
          się, ale wszyscy przeżyli. Dlatego, że interesowały się tym
          wszystkie media; że w sumie dziewczyn było 5; że był to jeden z
          największych i najlepszych (?) szpitali w Krakowie; że sprawadzono w
          Warszawy jakąś superspecjalistyczną maszynę, której dzień pracy
          kosztuje niebotyczne pieniądze. Gdyby to była jedna czy dwie osoby w
          jakimś zwykłym miejskim czy powiatowym szpitalu, nikt by takich
          akcji nie zrobił i po prostu by zmarła na skutek powikłań po
          operacji.
          Nie wiem, jakim cudem widzisz, że powikłań po cc jest mało? Wg mnie
          na liście, którą przedstawiła pani Kasia, jest ich całkiem sporo.
          To Twoje ciało, Twoje dziecko i Twoja operacja, a ja nikomu żadnej
          operacji nie zazdroszczę, nawet po znajomości i za pieniądze.
        • juleg :-) 20.10.09, 15:12
          luisa92 napisała:
          I naprawdę dajmy spokój wszystkim
          > kobietom , które wybierają cc na życzenie- po prostu przestańmy im
          > zazdrościć;)
      • bagdo Re: takie moje przmyślenia 29.09.09, 19:10
        niuta_s napisała:

        > czy to coś zmieniło w służbie zdrowia? NIE.
        > po własnym porodzie 21 godzin SN, próba porodu zabiegowego-wakum, zakończony CC
        > ,
        > jestem zwolenniczką cesarek i sama za takową zapłacę.
        >

        A jak bedzie trzeba, co nie kosztuje mnie znowu tak duzo, to i ja dopne swego i
        bede miec cc Bo Tak Chce i jak najbardziej w ramach ubezpieczenia.
        Po moim topiku nagle wszystko wydaje mi sie tak zabawnie proste! Chyba w moich
        decyzjach przewazyl topik o lisciach malin i o wiesiolku
        :-)))))))))))))))))))))))))))))))
        • monicus mozna tak i mozna tak 29.09.09, 21:42
          mozna zajsc w ciaze z kims kogo sie kocha, z przyjemnoscia cieplem i zaufaniem,
          mozna tez kupic sperme z banku i dokonac inseminacji.
          mozna urodzic zgodnie z natura, pozwalajac i sobie i dziecku na wszystkei
          procesy fizjologiczne. mozna dac sobie wyjac dziecko przez cc o konkretnej
          godzinie, lezac jak kolek i patrzac to na zielona szmate na lampe, telepiac sie
          w znieczuleniu i gryzac róg koszuli (tak ja sie meczylam ponad h), nic nie czuć
          i nie meczyc sie, nie dac szansy dziecku na spokojne zaczerpniecie powietrza,
          kontakt z wlasna skora.
          mozna potem karmic piersia, nie spac po nocach i mozna dawac butle z krowim mlekiem.
          mozna potem opiekowac sie dzieckiem i spedzac z nim tyle czasu ile sie da,
          pokazywac mu swiat i patrzec na to i byc zmeczonym i czesto zirytowanym. mozna
          tez oddac dziecko do zlobka, przedszkola, niani, badz porzucic (w sierocincu tez
          sie zyje i dorasta).
          tu zycie i tu zycie.
          kazdy je sobie realizuje jak chce.



          • dragica Monicus 30.09.09, 09:44
            Swietna puenta,ale jakos mam wrazenie,ze cc,karmienie butelka,zaplodnienie
            pozaustrojowe sa racztej fuj w stosunku do magii psn,karmienia piersia i
            poczecia naturalnego.Otoz wiesz pewnie,ze nie zawsze mozliwy jest psn i
            karmienie piersia tudziez naturalne zajscie w ciaze...
            Mialam 2 cc-za 1 razem musialo byc,za drugim-lekarz uznal,ze lepiej dla dziecka
            i dla mnie urodzic operacyjnie.Karmie piersia juz rok,ale nie uwazam,ze matka
            karmiaca butelka jest "gorsza"...Zaplodnienie pozaustrojowe nie ma wplywa na
            to,cyz kochamy dziecko czy nie-co wicej,czesto ludzie nie mogacy latami zostac
            rodziacami o wiele barzdoiej poswiecaja sie dziecku niz ci,ktorym ciaza udaje
            sie juz w 1 cyklu badz jej nie planowali.
            • monicus Re: Monicus 30.09.09, 09:54
              jasne - ale to sa uwarunkowane jakos przypadki. mniejsze zlo. sierocince i cc
              tez sa potrzebne. ale wybierac to tylko dlatego ze latwiej i mi sie tak podoba?
              tym bardziej,ze wiemy o zaletach naturalnych narodzin, karmienia, wychowania
              zarowno dla dziecka jak i dla matki?
                • monicus Re: Monicus 30.09.09, 11:37
                  tylko jako rzeczy niezbedne ale nie jako rzeczy najlepsze.
                  i znowu rozpeta sie dyskusja bo ktos poczuje sie urazony.
                  eh.
                  ja juz koncze udzial. znikam razem z moja podwojna blizną
            • chudonoga Re: Monicus 30.09.09, 10:28
              Dyskusja jest na temat cc na życzenie, nie z powodu wskazań
              medycznych. Autorce wątku chodzi o możliwość świadomego wyboru, nie
              o rozwiązania, które są podjęte niejako z konieczności.

              Swoją drogą nie dziwi mnie, że autorka wątku spotyka się z agresją
              jeśli twierdzi, że zwolenniczki sn to biedne, niewykształcone,
              bezrobotne mieszkanki wsi. Jeśli się zakłada, że nasz rozmówca jest
              od nas głupszy i chętnie zgodziłby się na cc gdyby tylko było go na
              to stać, to ciężko o rzeczową dyskusję.
          • fotografka85 Re: mozna tak i mozna tak 14.10.09, 10:32
            Zenujaca odpowiedz Monicus. Własnie o tym pisze autorka wątku. Skąd
            ta agresja dla kobiet , które wybieraja cesarskie cięcie na
            życzenie? Monicus to przykład takiej kobiety , która najchętniej by
            krzyzowała lub paliła na stosie kobiety , które chća cc. Nie wiem
            skąd sie bora takie baby! wiEM ZE TO BRZYDKIE OKRESLENIE ALE BRAK Mi
            SŁOW Zeby okreslic to inaczej. Pewnie... matki , ktore chca cc to
            wredne ochydne wyrodne matki a te ktore chca sn to czule wrazliwe
            dobre mamy. Skad się biora takie poglądy? Skad się bierze ta
            agresja? Luisa jezeli czujesz ,że chcesz mieć cc nazyczenie zrób
            tak. jezeli nie chcesz karmic piersia bo CI z tym zle - tez tak
            zrób. Nikt nie ma prawa Cie oceniać - a życie pokaże , ktore dziecko
            będzie szczesliwsze w zyciu. A dziecko szczesliwe to takie ktore ma
            szczesliwa usmiechnięta mamę. Tolerancyjną, która w przyszłości da
            swojej córce mozliwosc wyboru jaka droga bedzie chciala rodzić
            dzieci. To chyba tylko w tym kraju agresja dla kobiet, ktore chą cc,
            które chcą usunąć ciąże z gwałtu, które swiadomie planuja
            macieżyństwo sa uznane za złe!!! Zawsze myslalm ,że to bezduszni
            faceci narzucaja nam fałszywe stereotypy i narzucają własna wolę
            poprzez wzbudzanie wyrzutów sumienia. ale nie to same kobiety
            potrafia wionac nienawiscia i jakby mialy mozliwosc to by palily na
            stosie kobiety , ktore mysla inaczej i maja inne podejscie do
            utartych stereotypów. Powodzenia Luisa w Twojej decyzji!!!
    • magda-28 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 30.09.09, 11:09
      Mnie zastanawia inny aspekt sprawy. Psychologiczny. Dziwne jest
      to, że w życiu codziennym (zdarza się) kobieta kobiecie... "wilkiem.
      Jak awansowałam w pracy to kobiety zazdrosne, jak mam ładną sukienkę
      to kobiety wściekłe, jak mi się co uda ogólnie- to raczej spotykam
      się ze strony kobiet z zazdrością niż aprobatą; jak to wspaniale i
      one cieszą sie ze mną. A tu.. w kwestii porodu.. niby mam uwierzyć
      że kobiety chcą dla mnie dobrze i radza mi poród naturalny...??? Cos
      mi tu nie gra ;)))
      Może moja wypowiedź będzie kontrowerstyja (nie atakujcie mnie ;))
      ale w podświadomości wyczuwam, że te porady iż poród naturalny jest
      najwiekszą wspaniałością i mam tak zrobić, że wynika to bardziej z
      faktu- ja cierpiałam, niech ta druga też tak samo ma jak ja!!
      Faktem jest to, iż w zyciu codziennym kobiety nie są solidarne.
      Nawet czytając niektóre na tym forum posty, dyskusje - daje się
      zauważyć rywalizację, chęć stłamszenia drugiej kobiety.
      A prawda jest taka, że co tu dużo gadać, kobiety mają dużo cięższe
      życie od mężczyzn i powinny się trzymać razem i szanować. Nacierpią
      się w życiu i tak wiele.. Dlatego ja - życzę wszystkim kobietom
      możliwości wyboru takiego rodzaju porodu- by nie cierpiały, chcą cc
      niech je wybierają, nikomu do tego jak kto rodzi - to sprawy wręcz
      intymne i indywidualne.
      • kiki74 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 30.09.09, 11:29
        magda-28 świetnie to ujęłaś:)
        ja też nie wierzę do końca w szczerość odpowiedzi na tak irytująco postawione pytanie (w domyśle potwierdźcie mi wyższość sn nad cc), wystarczy poczytać inne wątki na tym forum lub na Ciąża i Poród, na których najlepiej widać z czym borykamy się najczęściej po porodzie, gdyż tam padają konkrety typu luz w pochwie lub gronkowiec w bliźnie po cc

        nie dość, że się namęczyłam, to teraz mąż gubi się we mnie a ta pyk i ma czystego dzidziusia myśli jedna kobieta i stuk puk pisze tego nie da się z niczym porównać, to od wieków najlepszy sposób przyjścia dziecka na świat, sama natura tak to wymyśliła...

        zdecydowałam się na cc, gdyż panicznie bałam się bólu i powikłań po sn a teraz wszędzie słyszę,że jestem złą matką, która uniemożliwiła dla wygody naturalny start dziecku i ja sama wiele straciłam, kurczę może faktycznie coś mnie ominęło, mogłam chociaż spróbować, może też latałaby pod sufitem myśli druga i pisze: cc to rewelacja, 30 minut i po wszystkim,po co się męczyć, tylko ciemnogród dzisiaj rodzi dołem
        i tak dalej...
        naprawdę ciężko jest nam kobietom zdobyć się na obiektywizm, gdyż doświadczanie macierzyństwa jest nieporównywalne do niczego innego w życiu, pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy życząc udanych wyborów jakiekolwiek by one nie były:)
        • cota Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 30.09.09, 11:42
          ja tez nie wierzę w tą "szczerość"..po porstu niektóre aż w dołku
          mam wrażenie ściska, ze ktoś chce miec poród bezbolsny, bez
          umęczenia się. I na dodatek może byc dla niego fajnym przeżyciem!
          Oczywiście sa posty typu" ja szanuje wybór..lalalala..i na koniec,
          ale cc na życzenie to fanberia, egoizm matki,za moje składki na
          ZUS??; dużo tracicie,lub przytacza się te straszne rzeczy co mogą
          się stąc w trakcie cc, choć ryzyko jest minimalne (ja już pisałam,
          iż statystycznie rzecz biorąc, są one mniejsze niż to, iz będziemy
          dziś uczestniczyć w wypadku drogowym!), sepsa (to straszne słowo -
          szkoda tylko, ze wiedzę o sepsie bierze sie głownie z wydmuchanych
          informacji - sepsa jako choroba pooperacyjna -lub w wypadku innych
          schorzeń- rozumiana jako szerokie zakażenie bakteryjne jest w
          szpitalach na codzień! - ale statystyczny Kowalski wyobraża sobie,
          ze raz na jakis czas..). Kieeeedyś uczestniczyłam gdzieś w jakiejś
          dyskusji o porodach w domu - ja sama w życiu nie zdecydowałabym się
          na taki poród, ale rozumiem, że dla niektóych kobiet to fajne
          przeżycie, takie jak chciały. Z racji, iz poród taki nie jest
          refudnowany pisałam - wystąpmy razem kobiety - o możliwosć wyboru
          sposobu rodzenia - jakie były opowiedzi? enstuzjastyczne dla
          domowego, ale cc - to już nie koniecznie, bo to fanaberia itd. Czyli
          jak ja chce to ok, ale jak inna kobieta - ooooo, wyrodna cc
          chce..Dlaczego tak dużo kosztuje napisanie - ja rodziłam pn, ty
          chcesz cc? ok, życze Ci fajnego porodu i bobaska, wszystkiego naj,
          bez tych róznych epitetów.
          Ale ja już w to nie wierzę..był taki dowcip - dlaczego w piekle
          tylko przy Polakach nie ma diabła-strażnika? bo jak któryś będzie
          próbował uciekać to reszta i tak go wciągnie do środka
          • joluchna.81 ile kosztuje cc na życzenie? 30.09.09, 11:52
            mam pytanie do dziewczyn które decydują sie płacić- ile Was to kosztuje? żeby nie było, nie jest atak, po prostu się zastanawiam jak się to ma do ceny jaką zapłaciłam w polskim szpitalu za normalny fizjologiczny poród (1300zł)
            • cota Re: ile kosztuje cc na życzenie? 30.09.09, 11:57
              Nic, w pierszej ciązy leżałam parę dni na patologii, miałam już
              rozwarcie 2 cm, zostałam wzięta na trakt porodyw, gdzie w obecności
              ordynatorki oraz połoznych (ku ich zgrozie) napisałam oświadczenie,
              iż ja..dziś..nie wyrażam zgody na poród siłami natury, jedynym
              rozwiązaniem jest cesarskie cięcie na moją prośbę i żądanie. W
              przypadku porodu sn i ewentualnych następstw wystąpię na drogę
              sądową w celu ich zadośuczycnienia. I za 30 minut byłam juz na
              stole. Drugi poród - no po pierwszym to już luzik, od razu cięcie
              bez dyskusji. Nikomu nie płaciłąm ani grosza, dałam kwiaty lekarce.
              • joluchna.81 Re: ile kosztuje cc na życzenie? 30.09.09, 12:52
                uściśle pytanie- ile kosztuje PLANOWANA cesarka na życzenie w przypadku gdy kobieta może rodzić siłami natury (nie tylko drogami natury). Cota, miałaś taką szansę, czy miałaś mieć poród wywoływany i dlatego "nastraszyłaś" personel?
              • joluchna.81 Re: ile kosztuje cc na życzenie? 30.09.09, 13:00
                i jeszcze tak mi się nasunęło- albo personel był jakoś baaardzo strachliwy albo miałaś wskazania, bo normalnie to chyba by to nie przeszło, bo żeby liczyć na zadośćuczynienie musiałabyś wykazac błąd w sztuce lekarskiej, a poród siłami natury to raczej nie błąd sam w sobie, nawet jak wystąpią komplikacje. tak mi się zdaje.
                • cota Re: ile kosztuje cc na życzenie? 30.09.09, 13:07
                  Z tymi kosztami to nie do końca wiem o co ci chodzi, bo w państwowym
                  szpitalu nie ponosi się opłat za poród (chyba, ze za dodatkowe
                  sprawy - typu zzo, rodzinny), opłaty są w prywanych klinikach.
                  Personel nie musiał być strachliwy - w ówczesnym czasie - nie wiem
                  czy to jest utrzymane - w procedurach NZF był zapis, iż jeżeli
                  kobieta zgłaszająca sie do szpitala z porodem - czyli rozwarciem
                  napisze oświadczenie (z tymi elementami) to nalezy przeprowadzić cc.
                  I ja mam w wypisie z państwowego szpitala w ksiązecze zdrowia - cc
                  na żądanie pacjentki - oczywiście ku zdumieniu rodznnego i
                  pediatrów. Miałam mieć podaną oksytocynę, standardowo był wtedy
                  również podawany dolargan. Ja podziękowałam. Zapis o konsekwencji
                  sądowej dodałam sama - faktycznie jakby mnie zmusili i bym urodziła
                  sn,a cokowliek by sie stało to bym nie podarowała. Miałam natomiast
                  lekarkę prowadzącą z tego szpitala.
      • k.kraszewska Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 23.10.09, 10:03
        A czy ktoś pomyślał o dziecku?
        Poczytajcie fachową prasę medyczną ( nie polską ) tam jest jasno napisane dzieci
        po CC, są o wiele bardziej narożone na wszelkie choroby immunologiczne ( rak,
        białaczka, astma etc )inaczej się rozwijają, dziecko na 10pkt z porodu
        naturalnego i z CC to zupełnie inne dzieci, które naprawdę inaczej się rozwijają.
        PO drugie brak przejścia przez kanał rodny powoduje brak bakterii które maja
        rozwinąc warstwę lipidową na skórze.
        Jest wiele czynników które mogą a nie muszą wystapić w późniejszym życiu.
        Cięcie cesarskie to wybór mniejszego zła w sytuacjach zagrażających dziecku lub
        matce, nie powinno się tego wykonywać na życzenie.
        Wystarczy znieczulenie i poród naturalny wcale nie musi być traumatyczny.
        Zresztą kilka godzin bólu dla dobra dziecka nie jest naprawdę żadnym poświęceniem.
        A ból wcale nie jest nie do wytrzymania, każdy inaczej to odczuwa ale więcej w
        tym wszystkim straszenia się nawzajem wypowiedziami o niewyobrażalnym bólu niż
        prawdy.
        Jak by to tak bolało to każdy miałby góra po 1 dziecku :)
        • cota Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 23.10.09, 10:11
          Weź, tylko proszę nie dorabiaj dziwnej ideologii do cc..tak jak było
          wcześniej pisane nienajomosc porodu naturalnego, tak jak ty piszesz,
          iz po cc jest częsciej rak, białaczka..no ręce opadają. Gratulacje -
          wykryłas przyczynę powstawania nowotworów! Akurat chrzestna mojej
          małej jest onkologiem w Instytucie Onkologii, mamy częsty kontakt i
          opowiada o swojej pracy. jest na nowotworach układu limfatycznego -
          chłonniaki itd - i wyobraź sobie, ze jak na razie nie można postawić
          przyczyn ich występowania. Niemniej cc nie jest tutaj brane :) ale
          zgłosze jej Twój pomysł...Ostatnia konferencja w Instytucie
          Onkologii daje przypuszczenie (sic!) iż nowotwory powyższe powstają
          wskutek zbiegu przyczyn - zanieczyszczenia środowiska (powietrze,
          żywnosć) w połączeniu z mutacją wirusów.
          A sensu cierpienia nie widzę.
          Znieczulenia nie ma w dużej większosci szpitali.
          Nie dorabiajcie juz wydumanej ideologii na temat cc - ciekawe
          jeszcze jaki ciekawy argument sie pokaże...
          Poza tym kobiety mają dzieci dlatego, iż chcą je mieć, a nie
          dlatego, iż istnieje coś takiego jak poród naturalny. Ah - no idaj
          tą prasę zgarniaczną - gdzie jest napisane o związku cc z białączką,
          nowotworami
    • amparito Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 30.09.09, 17:02
      Wiesz, nie jestem matką-polką. Mam wyższe wykształcenie, mieszkam w dużym mieście i... gotowa byłam niemało zapłacić za to, żeby rodzić siłami natury w domu. Niestety nie kwalifikowałam się do porodu domowego. Ale zadbałam również o to, żeby rodzić w takim szpitalu, w którym rodzi się rzeczywiście naturalnie, w dowolnej pozycji, z ochroną krocza, bez niepotrzebnego przyspieszania oksytocyną. Z porodu mam dobre wspomnienia. To że urodziłam w taki sposób dało mi ogromną siłę.
      Takich jak ja jest więcej. Śmiesz skarżyć się na agresję, a sama nas obrażasz.

      Ale po lekturze tego wątku dochodzę do wniosku, że część kobiet woli uwierzyć w różne spiskowe teorie niż w to, że poród siłami natury może być satysfakcjonujący i uskrzydlający.
    • eli-mama kilka informacji 30.09.09, 17:44
      Profesor dr hab. Rudolf Klimek na kongresie szkoleniowym, pt.
      „Nowoczesne Postępowanie w Perinatologii i Ginekologii” w Wiśle 2007r,wypowiedział się, że przekroczenie progu 10% wykonywanych cięć
      cesarskich jest „czymś przerażającym”. „Postęp w perinatologii jest przerażający z tego powodu, że wprowadzono nowe technologie znieczulania i zapomniano o tym, że poród jest aktem fizjologicznym, prawidłowym.” Zaznaczył także, że uważa iż tej dziedzinie medycyny jest niezbędny „powrót do odwiecznej zasady – po pierwsze nie szkodzić”.

      W ostatnich latach, kiedy często nadużywa się ukończenia ciąży
      przez cięcie cesarskie, zapomina się o powadze tej operacji oraz
      powikłaniach
      , które występują w okresie okołooperacyjnym. Różni autorzy podają, że śmiertelność kobiet w związku z powikłaniami po cięciu cesarskim, jest 3 a nawet 10 razy wyższa niż po porodach fizjologicznych. Umieralność zaś waha się w granicach jednego zgonu na 5000 do 15. 000 cięć cesarskich.
      Wg Martiusa, danych z 1995 roku, zachorowalność matek i
      dzieci związana z cięciem cesarskim jest prawie dziesięć razy wyższa
      niż po porodach drogami natury. Jako najważniejsze powikłanie pooperacyjne dla matek przywołuje on zakażenia, krwotoki, powikłania
      anestezjologiczne, powikłania zakrzepowo-zatorowe. Dla noworodków:
      poporodowe zaburzenia oddychania, wstrząs krwotoczny,
      niedotlenienie w następstwie zespołu ucisku żyły głównej dolnej, zespół mokrego płuca. Powikłania u dzieci występują od 4 - 10 razy częściej niż ma to miejsce przy porodach fizjologicznych.
      W innych opracowaniach można znaleźć jeszcze wiele powikłań
      śródoperacyjnych dla kobiety takich jak: zator płynem owodniowym,
      zator powietrzny, urazy jatrogenne, uszkodzenia moczowodów,
      23 pęcherza moczowego, zaburzenia krzepnięcia. Obok anestezjologicznych wymienia się powikłania chirurgiczne typu:
      rozerwanie macicy, atonia macicy, krwotoki.

      Jakkolwiek cięcie cesarskie wykonuje się ze wskazań, które mają
      uratować dziecko, nie jest ono obojętne dla stanu noworodka.
      Fakt przyjścia na świat w ten właśnie sposób, ma niekiedy wpływ na jego dalsze losy. Dobroczynny wpływ przejścia przez kanał rodny,
      uwzględnia poza okresami adaptacyjnymi, naturalne uciskanie klatki
      piersiowej dziecka. Dzięki temu płyn zalegający w płucach zostaje
      wyciśnięty. Umożliwia to fizjologiczne rozprężenie pęcherzyków
      płucnych. To z kolei ułatwia zmianę płodowego krążenia krwi na
      ostateczne. Zamyka się przewód Botalla. Dziecko urodzone przez cięcie
      cesarskie, „wyrwane” nagle z jednego środowiska, by zostać
      przeniesionym w zupełnie inne, nie tak przyjazne, pozbawione zostaje
      możliwości przystosowania się do nowych warunków. Nie zadziała tu
      wspomniany mechanizm ochronny, umożliwiający jego płucom i krążeniu
      podjęcie prawidłowej roli.
      Często dochodzi do powikłania, które nazywane jest zespołem
      mokrego płuca. Dziecko ma przyśpieszony oddech, sinicę, duszność, we
      krwi obniżone stężenie tlenu, podwyższoną zawartość dwutlenku węgla.
      Wskutek braku ucisku na klatkę piersiową, mogą wystąpić zaburzenia w
      przystosowaniu się układu krążenia do warunków życia poza łonem matki,nie zamyka się przewód Botalla. Noworodek jest więc narażony na
      operację z tym związaną. Dzieci, które rodzą się w sposób nienaturalny,przez cięcie cesarskie, często wymiotują i ulewają pokarm. Jest to nie tylko niedogodnością dla matki, lecz grozi zachłyśnięciem z wszelkimi tego konsekwencjami, ze śmiercią włącznie. Doniesienia wskazują, że w późniejszym czasie te dzieci częściej zapadają na różnego rodzaju alergie, schorzenia układu oddechowego, m.in. astmę.
      • nec_nec tutaj ciekawa dysksuja 30.09.09, 19:15
        www.babyboom.pl/forum/ciaza-porod-polog-f14/cesarka-na-zyczenie-22570/
        co do badań to dane z roku 1995 są baaaaaardzo nieaktualne, równie dobrze mozna
        powoływac sie na badania sprzed 100 lat. Natomiast lekarze..hm...nie chcę tutaj
        wymieniać nazwisk, ale czołowi ginekolodzy głośno protestujący na kongresach
        przeciwko cc na życznie - spokojnie je wykonują w prywatnych klinikach bez
        mrugnięcia okiem, tudzież na swoich oddziałach dla "wdziecznych pacjentek". Kto
        jest w temacie ten będzie wiedział o jakie nazwiska chodzi.
        Jakie mogą być negatywne konsekwencje porodu
        naturalnego?

        Poród naturalny, podczas którego przedłuża się (ponad godzinę) tzw. drugi okres
        porodu, powoduje najczęściej nieodwracalne szkody w organizmie matki. Jest to
        spowodowane podwyższonym ciśnieniem w miednicy małej do 240 mm Hg (normalne 80
        mm Hg).
        Krótkotrwałe tak wysokie ciśnienie nie jest niebezpieczne, ale trwający z tego
        powodu ponad godzinę ucisk na przeponę miednicy naraża zdrowie matki.
        Możliwe powikłania po porodzie naturalnym (spowodowane między innymi pęknięciem
        krocza) to:
        nietrzymanie moczu, gazów, stolca, ból podczas stosunku.
        Kobiety obawiają się też spadku atrakcyjności seksualnej związanej z
        poszerzeniem pochwy.
        Poród. Cięcie Cesarskie.

        Czy to prawda, że po zabiegu cesarskiego cięcia nie będę mogła karmić dziecka
        piersią przez kilka dni?

        Kiedyś to była prawda, ponieważ po narkozie kobiety przez pewien czas nie mogły
        karmić dziecka piersią.
        Ale odkąd stosuje się znieczulenie przewodowe (np. zewnątrzoponowe) nie ma już
        takiego problemu.
        Mama może od razu przystawić maluszka do piersi.
        Poród. Cięcie Cesarskie.

        Dlaczego, według Pana, warto wybrać poród przez cesarskie cięcie?

        „Cesarka” chroni kobiety przed powikłaniami jakie bywają skutkiem porodu
        naturalnego:
        pęknięciem krocza, czy nietrzymaniem moczu.
        Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie nie mają żadnych zadrapań na skórze, są
        rumiane na buzi.
        Poza powodami fizycznymi, ważne jest też nastawienie kobiety. Zdarza się, że
        kobiety obawiają się bólu porodowego, martwią się o dziecko.
        Strachem napawa je też ból jaki może pojawić się podczas stosunku w bliźnie po
        nacięciu krocza.
        W takich wypadkach często warto zaoszczędzić rodzącej stresu i wykonać zabieg
        cesarskiego cięcia.
        Poród. Cięcie Cesarskie.

        Dlaczego tak wiele kobiet rodzi ostatnio przez cesarskie cięcie? I czy jest to
        równie bezpieczne jak poród naturalny?

        Rodzą się duże dzieci (powyżej 4 kilogramów), a matki są drobne, szczupłe i
        coraz starsze. Poród siłami natury w takich przypadkach może być zagrożeniem dla
        zdrowia i życia zarówno dziecka i matki.
        Cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze dla zdrowia matki i dziecka niż poród
        siłami natury.
        To nieprawda, że grozi poważnymi konsekwencjami. Uważam, podobnie jak dr Donald
        R.Ostergard z Kalifornii, że dla każdej kobiety najlepszym rozwiązaniem jest
        cesarskie cięcie. Jest to jednak praktycznie niemożliwe. - taki art znalazłąm
        • kropkaa Re: tutaj ciekawa dysksuja 30.09.09, 22:04
          >Uważam, podobnie jak dr Donald R.Ostergard z Kalifornii, że dla
          >każdej kobiety najlepszym rozwiązaniem jest cesarskie cięcie.

          Kompletna bzdura! Guzik obchodzą mnie poglądy dra Donalda
          R.Ostergard z Kalifornii jak również udzielajacego tego bzdurnego
          wywiadu. Dla mnie osobiście cc jest rozwiązaniem najgorszym z
          możliwych. Najlepszym zaś jest prawdziwy poród naturalny. Prawdziwy.
          Nie potrzebuję do tego żadnego lekarza, szpitala, wspomagaczy,
          przyspieszaczy. Wystarczy moje nastawienie, czas i położna.
    • niuta_s Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 10:36
      amparito napisała:

      > Niestety nie kwalifikowałam się do porodu domowego. Ale zadbałam również o to,
      > żeby rodzić w takim szpitalu, w którym rodzi się rzeczywiście naturalnie, w dow
      > olnej pozycji, z ochroną krocza, bez niepotrzebnego przyspieszania oksytocyną.

      To o czym piszesz w PL jest fikcją - chyba że płacisz położnej,
      płacisz za salę płacisz za poród rodzinny, płacisz za
      znieczulenie,
      i tych w których opłacenie w/w "fajerwerków" (takie określenie usłyszałam od
      położnej) jest w niewielu szpitalach.
      • amparito Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 11:32
        Rodziłam w Polsce, nie płaciłam za salę, nie płaciłam za poród rodzinny, nie płaciłam za znieczulenie. Rodziłam w szpitalu, w którym znieczulenia się nie podaje nawet za opłatą i wiedziałam o tym wcześniej. W moim mieście jest szpital, w którym, z tego co wiem, z bezpłatnym znieczuleniem nie ma problemu, ale wolałam rodzić tam, gdzie rodzi się naturalnie.
        Owszem, płaciłam położnej. Planowałam z nią poród domowy. Spotykała się ze mną i z mężem kilkakrotnie, w tym u nas w domu. Potem, gdy okazało się, że domowego nie będzie, do końca wchodziła w grę opcja porodu półdomowego pod jej opieką. Nie wyszło, zaczęłam rodzić, kiedy miała dyżur. Ale znowu, czytam opinie o "moim" szpitalu i widzę, że można tam dobrze urodzić bez opłacania położnej.

        I oczywiście wiem, że takich szpitali jest w Polsce za mało. Bardzo źle, że tak jest.

        Ja zanim zdecydowałam się zajść w ciążę, sprawdziłam, czy będę miała szansę urodzić w godny sposób. I czytałam, czytałam, czytałam co tylko się dało na temat porodu, żeby przekonać się, czyi jak ja chcę go przeżyć.
    • eli-mama Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 10:44
      Agresję wzbudza ton Twojej wypowiedzi.
      Ja z racji zawodu też obracałam się w środowisku medycznym. Znam lekarzy, którzy swoim żonom nie fundują cc na życzenie mimo że stać ich na to. Znam również wiele kobiet, które miały cc wbrew swojej woli - ze wskazań medycznych, nie miały możliwości urodzić naturalnie swoich dzieci.
      Kobieta, która bez zastanowienia zgadza się na cc "bo szybko i bezboleśnie" zasługuje na miano niewyedukowanej.
      Osobiście jestem wystarczająco wyedukowana i majętna aby zafundować sobie cc, zzo, położną do dyspozycji, czy poród domowy. Wybrałam szpital, salę porodów rodzinnych i mojego męża.
      Jestem jak najbardziej za cc na życzenie, ale pod warunkiem dostępności takich "luksusów" jakie są oczywistością w innych krajach np. Holandii.
      Przecież to "oczywista oczywistość", że mając dostępność do wszystkich udogodnień, na szarym końcu listy będzie tak poważna operacja jaką jest cc.
    • roeta Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 13:05
      Jadem wieje i powiewa. I przykre jest to, że niektóre domagają się szacunku dla
      swoich wyborów obrażając innych. Zostałam zdegradowana do przymierającego
      głodem, "przygłupa" mieszkającego na Wsi. Obrażono nie tylko mnie, ale przede
      wszystkim te kobiety które
      1. nie są bogate
      2. mieszkają na wsi
      3. nie są tak sprawne intelektualnie jak autorka wątku (chociaż biorąc pod uwagę
      ton jej wypowiedzi to nie wiem czy jest aż tak inteligentna za jaka się uważa)
      4. te które z pełną świadomością zdecydowały się na poród naturalny.
      Kobieto chcesz cc na życzenie, stać Cię na to, to je zrób. Twoje pieniądze -
      Twoja sprawa. Ale nie obrażaj innych tylko dlatego, że ktoś Ciebie obraził
      odmawiając prawa wyboru. Jeśli jesteś przekonana, że dobrze robisz staraj się
      przekonać tych co Cię krytykują, do swoich racji. Na pewno jednak nikogo nie
      przekonasz obrażając go, wyzywając od "Matek Polek", odmawiając rozumu.
      Ja miałam cc, choć chciałam urodzić naturalnie (mój w pełni świadomy wybór -
      lekarz proponował mi cc). Wiedziałam jednak,że dziecko jest najważniejsze i gdy
      przyszedł czas decyzji nie upierałam się przy sn. W moim wypadku po cc nie było
      tak różowo jak w innych. Nie mogłam się swobodnie poruszać przez tydzień,
      dziecko miało zakażenie. Czy po sn byłoby inaczej? Nie wiem i chyba nikt nie
      wie. Wiem jedno w maju znów spróbuję (świadomie) sn, a jak się skończy czas pokaże.
      • anirolak Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 16:31
        Bardzo ciekawa dyskusja. Proponowalabym bez emocji i skakania sobie
        od gardel. Może spróbuję zabrac głos.
        Jestem po raz drugi w ciązy. Po pierwszym porodzie mogłabym jak tu
        któraś napisała fruwać pod sufitem. Nic mi nie było... natomiast
        moje dziecko walczyło o zycie. To był poród naturalny (sic)
        Dziwię sie pani Katarzynie, że nie wymienia w ogóle powikłań
        po "niby" naturalnych porodach. Oczywiście zgadzam się, że naturalny
        poród to najlepsze co moze sie trafic dizecku. Niech mi tylko pani
        Katarzyna powie ile takich prawdziwie naturalnych porodów ma miejsce?
        Bez pozycji leżącej kobiety, bez nacinania, bez kroplówki, bez
        znieczuleń, bez całej medycznej otoczki.
        Oczywiście - dla mnie naturalny poród to poród domowy, w pełni
        świadomy - piękne przeżycie.
        Czy gdybym miala takowy, czy gdyby lekarka nie polozyla mi sie na
        brzuch? Czy gdyby nie dawano mi srodkow znieczulajacych i
        rownieczesnie pobudzajacych moj organizm nie zglupialby?
        Nie dowiem sie nigdy.... moj syn ma proazenie mozgowe.
        Dziekuje bardzo... moge miec dziecko z astma ale nie z porazeniem
        wiecej, na wozku w wieku kilkunastu lat.

        Prosze przeciwnikow cc aby jednak wymieniali glosno powiklania
        po "naturalnych porodach"

        Pani Katarzyno - ostatnie lata mam do czynienia wylacznie z dziećmi
        niepełnosprawnymi - prosze mi wierzyć - ułamek z nich jest po cc.
        Najcieżej niepelnosprawne dzieci są po polskich porodach naturalnych!


        • kropkaa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 21:28
          Bardzo przykre jest to Was spotkało, właściwie nie znam formy, jaką
          mogłabym przekazać, jak bardzo współczuję ludziom, którzy oczekiwali
          na zdrowe dziecko, a z powodu niedouczonego lekarza, który
          zastosował zabronione chwyty, ich dziecko jest chore czy
          upośledzone, całe życie się wywróciło do góry nogami, a wcześniej
          legło w gruzach.
          Tyle, że Twój poród nie był z żadnym stopniu naturalny. Był z
          interwencjami, zabronionymi!
          Wiem, że nic nie jest w stanie zrekompensować utraty zdrowia
          dziecka, ale w takich przypadkach szpitale powinny płacić takie
          odszkodowania, by raz na zawsze lakarzom się odechciało rzucać się
          rodzącej na brzuch i wypychać dziecko!
        • katarzynaoles Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 01.10.09, 22:55
          Bardzo mi przykro, naprawdę. I dziękuję za wyważoną opinię.
          Nie wiem, ile jest takich naprawdę naturalnych porodów - w mojej
          ocenie niedużo. I to jest to, o co trzeba naprawdę walczyć - żeby
          kobiety mogły w normalnym polskim szpitalu liczyć na poród
          naturalny, a nie zmedykalizowany drogami natury. Bo właśnie po
          takich porodach jest najwięcej powikłań, które potem zaliczane są do
          konsekwencji porodów siłami natury. Pisze Pani, że propaguję
          nieprawdziwy obraz porodu - a jak inaczej można sprawić, żeby zmiany
          na porodówkach postępowały szybciej niż mówiąc kobietom, jak może
          wyglądać poród? Nie wierzę, że same działania organizacji czy
          pojedyńczych osób mogą tu coś zasadniczo zmienić - dopóki same
          rodzące nie zaczną się upominać o to, czego chcą i egzekwować
          poszanowania swoich praw. Co do opisu komplikacji to odpowiedziałam
          na konkretne pytanie o powikłania możliwe po cc. Oczywiście, że po
          porodach drogami natury także są powikłania - olbrzymia większość na
          skutek medykalizacji naturalnych procesów. Dopóki nie będzie
          równowagi i kobiety nie będą miały możliwości uzyskania pełnej
          informacji o rokowaniach, możliwościach postępowania i na tej
          podstawie świadomego wyboru najlepszej dla nich opcji - będzie
          istniało zwiększone ryzyko.
          Pozdrawiam bardzo serdecznie :)
        • aleksandra1977 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 03.10.09, 14:27
          anirolak napisała:
          Niech mi tylko pani
          Katarzyna powie ile takich prawdziwie naturalnych porodów ma
          miejsce?
          Bez pozycji leżącej kobiety, bez nacinania, bez kroplówki, bez
          znieczuleń, bez całej medycznej otoczki.
          Oczywiście - dla mnie naturalny poród to poród domowy, w pełni
          świadomy - piękne przeżycie.

          Skoro dosc spora grupa przyszlych mam oplaca porody rodzinne, to
          dlaczego wiec nie zdecyduje sie od razu na porod w domu, tylko gna
          do szpitala, w ktorym zaklepala miejsce i wtedy okazuje sie, ze
          jednak zamiast domowego zacisza zalezy jej bardziej na tej, jak to
          nazwalas "otoczce medycznej"? Skoro porod rodzinny, wg Ciebie, jest
          pieknym przezyciem, a wiec takim, w ktorym niczym nie zaklocono
          spokoju narodzin dziecka, to dlaczego tak malo osob ma odwage rodzic
          w domu? Nie uwierze, ze matka rodzaca w domu, ktora choc odrobine
          zdaje sobie sprawe z tego, ze nie zawsze "idzie jak po masle", czuje
          sie w pelni bezpieczna o siebie i dziecko, a taki porod jest dla
          niej pieknym przezyciem.
          • kropkaa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 04.10.09, 13:10
            >Nie uwierze, ze matka rodzaca w domu, ktora choc odrobine
            zdaje sobie sprawe z tego, ze nie zawsze "idzie jak po masle", czuje
            sie w pelni bezpieczna o siebie i dziecko, a taki porod jest dla
            niej pieknym przezyciem.

            No to uwierz:) Poród w domu jest niesamowitym przeżyciem.
            Ryzyko zaś jest wpisane w nasze życie, w jazdę samochodem,
            pociągiem, w moment przechodzenia przez jezdnię czy pod byle jakim
            budynkiem, nie mówiąc o wysokim. Ryzyko jest nawet przy jedzeniu, bo
            możesz skończyć jak Jonasz Kofta i udławić się w lokalu pełnym
            znajomych. To, że odsuwasz od siebie ryzyko, nie znaczy, że je
            minimalizujesz. Przerzucasz tylko odpowiedzialność. Wiele rzeczy w
            domu się po prostu nie ma prawa zdarzyć - choćby chwyt Kristellera,
            po którym zdrowe dzieci kończą z porażeniem mózgowym.
            W domu masz zapewnione to, co w porodzie najważniejsze - spokój i
            czas. Właśnie pośpiech, rutyna, zwykłe niechciejstwo, niechlujstwo,
            kończący się dyżur są najczęściej generatorem problemów. Zaczyna się
            od jednej, niepotrzebnej, interwencji, a potem już samo leci
            lawinowo.
            • aleksandra1977 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 04.10.09, 16:33
              bylabym sklonna podpisac sie pod Twoimi slowami, gdybym miala
              pewnosc, ze rzeczywiscie nic sie nie zdazy. Jak sama piszesz, ryzyko
              jest wszedzie, w niemal kazdej sytuacji, w jakiej sie znajdujemy,
              ale konsekwencje tego ryzyka, jak rowniez prawdopodobienstwo jego
              wystapienia sa rozne.
              Zdaza sie, ze podczas porodu, poprzedzonego niczym nie zaklocona
              ciaza, zdazaja sie chwile, ktorych nie przewidzisz, a jak sie
              wydaza, to liczy sie czas wraz z odpowiednia interwencja medyczna,
              ktorych w domowym zaciszu miec nie bedziesz. I co wtedy? Co Ci z
              wlasnego lozka, komfortu domowego i luzu, ze na wszystko przyjdzie
              pora? Jesli cos zlego stanie sie dziecku, to ciekawe, czy nie zadasz
              sobie pytania, czy w warunkach szpitalnych tez mialabys taki final?
              Albo, czy zrobilas wszystko rodzac w domu, aby tragedii uniknac?

              Oczywiscie zgadzam sie z tym, co napisalas odnosnie rutyny,
              przedmiotowosci i pospiechu w szpitalu. To wlasnie sa kwestie, ktore
              powinny byc eliminowane ze szpitali i to nie tylko w odniesieniu do
              oddzialow ginekologiczno-polozniczych.
              • kropkaa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 04.10.09, 22:53
                W domu położną masz tylko dla siebie - nawet tylko po oddechu jest w
                stanie zorientować się, na jakim jesteś etapie i czy wszystko jest
                dobrze.
                Poród to nie jest skok do wody, tylko pływanie na długim dystansie.
                I jest czas na dojechanie do szpitala, gdy coś się dzieje nie tak.
                A jeśli coś się dzieje naprawdę nagle i niespodziewanie, to NIC i
                NIKT Ci nie pomoże. W sytuacjach krytycznych nie pomaga nawet wolny
                blok operacyjny za ścianą, bo po prostu nie ma czasu. Jak coś się
                dzieje tragicznego, nawet to, że położne przeniosą szybko na łóżko
                operacyjne nie pomoże. I każda położna szpitalna po kilku latach
                praktyki opowie Ci kilka takich smutnych historii.
                Tak samo jak mogę Ci opowiedzieć kilka historii, że poród szpitalny
                też nie gwarantuje zdrowia i nawet dobrego zdiagnozowania stanu
                dziecka.
                Nikogo nie namawiam na poród w domu, tak jak mnie nikt nie namówi na
                poród w szpitalu, jeśli nie ma wyraźnych wskazań. To, że coś się
                może stać, nie jest dla mnie żadnym argumentem, bo korzyści z porodu
                w domu są zbyt cenne, bym ryzykowała pobyt w szpitalu, gdzie złego
                stać się może o wiele więcej i dzieje się zbyt często - dla
                personelu są to drobnostki, pojednyńcza kobieta patrzy na to
                zupełnie inaczej.
                • aleksandra1977 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 05.10.09, 23:57
                  Kropkaa, piszesz, ze mozesz mi opowiedziec kilka historii, ktore nie
                  mialy szczesliwego zakonczenia, lub nie do konca konczyly sie tak,
                  jakby sie mozna bylo spodziewac.
                  Chyba, w przeciwienstwie do mnie, nie przezylas nigdy sytuacji, gdy
                  podczas porodu licza sie sekundy i bedac w domu dziecko na pewno nie
                  przezyloby, a takze zagrozenie dotyczylo zdrowia i zycia matki. I
                  tylko dzieki natychmiastowej interwencji lekarzy oboje zyja. Nie
                  twierdz wiec, ze bedac w szpitalu, w naglej sytuacji nikt i nic nie
                  pomoze rodzacej czy jej dziecku.
                  Nie wyobrazam sobie, abym byla wowczas w domu.
                  • kropkaa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 07.10.09, 21:15
                    Nie bierzesz pod uwagę jednej, bardzo istotnej rzeczy - dlaczego
                    doszło do takiej sytuacji? Czy trwał sobie NICZYM niezakłócony poród
                    fizjologiczny, w pełni naturalny? Czy rodząca mogła robić co
                    chciała? Tzn. chodzić, kucać, rodzić w dowolnej pozycji? Czy mogła
                    sobie wybrać pozycję najodpowiedniejszą w danej chwili? Czy miała
                    wsparcie położnej/lekarza i sugestie jak robić by było lepiej? Czy
                    dostała wiadro oxy, po którym miała takie skurcze, że chodziła po
                    ścianie, musiała leżeć na łóżku, zrobiono jej masaż szyjki, przebito
                    pęcherz i, nie daj Boże, dostała dolargan, po którym odpłynęła?
                    Tak to często bywa i sama to znam z porodów koleżanek - aplikują
                    jedną rzecz, po której konieczne są następne, poród naturalny
                    przeradza się w poród zmedykalizowany, dziewczyna już sama nie wie,
                    co się dzieje, leży na plecach, boli jak jasny gwint, KTG wskazuje
                    chwiliowy spadek tętna, wkoło panika, cesarka albo
                    próżnociąg/kleszcze i pambuk doktór oznajmia, że gdyby nie on, to
                    nie wiadomo, co by było. I wszyscy zadowoleni, że jak to dobrze, że
                    byliśmy w szpitalu, że położna, że lekarz, że aparatura, że leki i
                    nie wiem jeszcze co.
                    Jak ktoś w to wierzy, to szpital jest dla niego najodpowiedniejszym
                    miejscem, ale ja nie wierzę w pambuka doktora, tylko wierzę sobie
                    mojej położnej, i dlatego dla mnie szpital nie jest dobrym wyborem.
                    Nikomu nie polecam żadnego miejsca, bo każsy sam, wie, gdzie czuje
                    się najlepiej, ale czasem warto się zastanowić, dlaczego mój poród
                    jednak nie wyglądał tak, jak sobie wymarzyłam. I co jest tego
                    przyczyną? - obiektywnie przebieg porodu czy może działania
                    personelu miały wpływ na to, co się działo.
            • anetwoj Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 09.11.09, 16:51
              Mój poród, gdyby odbywał się w domu oznaczałby śmierć dla mojej córki.
              Nagle zaczęło spadać małej tętno, była godzina 5.30 , o 5.39 mąż usłyszał płacz
              Oli - byłam już po cięciu. Żeby nie wiem jak było cudownie w domu, ja po
              pierwszym porodzie wolę szpitalne łóżko i bliskość sali operacyjnej.
          • ahoff Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 15.10.09, 04:31
            Ja uważam, mimo , że tym razem wybrałam cc, że prawdziwy naturalny poród domowy,
            z wykwalifikowaną i doświadczoną położną jest najlepszy. Nigdy bym się jednak na
            to nie zdecydowała, chociaż czasem kusi. Bałabym się najzwyczajniej. Podziwiam
            kobiety, które się na to decydują. Rzadko zdarza się, że pierworódka ma odwagę
            na taki poród.

            Walczenie na porodówkach o prawdziwie naturalny poród - nie oszukujmy się - jest
            fikcją! zwłaszcza przy pierwszym porodzie. Jesteśmy tam przerażone i jedyne, o
            co się modlimy, to żeby wszystko poszło dobrze. Godzimy się na wszystko, bo
            ufamy, że te wykształcone osoby (położne, lekarze - wiedzą lepiej). Bo komu tam
            ufać, jak nie personelowi??? Za drugim, czy trzecim pewnie mamy więcej odwagi i
            świadomości.

            Podziwiam dziewczynę, która w szpitalu postawiła na swoim i nie zgodziła się na
            indukcję porodu. Prawdopodobnie taka indukcja skończyłaby się cc. To bardzo częste.

            Wyobraźcie sobie długi poród, poganiany oksytocyną, brak sił, okropny ból
            (błagasz żeby Cię dobili)... Jak w takich sytuacjach walczyć o swoje
            przekonania, kiedy pragniesz jedynie końca porodu.
            Oczywiście są też dobre strony indukowania i oksytocyny (ja w sumie urodziłam w
            4,5h), więc powinnam być zadowolona. Gdyby nie to cięcie krocza... Prosiłam o
            to, żeby nie cięli. Nikt mnie nie słuchał. W skurczach i bólach trudno
            trzymać długopis, a co dopiero pisać pisma :)

            To nie od nas - matek powinno się zaczynać, ale od szkoleń i "odsiewu"
            specjalistów na oddziałach położniczych. Ja się w sumie położnym nie dziwię, że
            im się nie chce, że popadają w rutynę, że biorą kasę do kieszeni - te kobiety
            zarabiają grosze. To raczej służba, niż praca. Oczywiście nie chcę generalizować
            , ani urażać położnych. To bardzo ciężka praca i szanuję ten zawód. Jest dużo
            świetnych babek z powołaniem. Wszystko niszczy system, niestety. Nawet te
            najlepsze mają nad sobą procedury...
            Na razie światełka nie widzę.
            Dlatego chcę spróbować cc.
        • luisa92 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 14.10.09, 22:52
          Droga Anirolak, Twoj post poruszył mnie bardzo. Wszystkie
          dotychczasowe argumenty za i przeciw są niczym w porównaniu do
          Twojego. Ja mam podobna sytuację w rodzinie. Co prawda było to ponad
          35 lat temu i nie jest to porażenie mózgowe ale poważne uposledzenie
          umysłowe spowodowane niedotlenieniem mozgu. Wychowywanie chorego
          dziecka i opieka nad nim z biegiem czasu nie staje sie łatwiejsza...-
          wręcz przeciwnie. Mimo ,że jestem zwolenniczka cc na zyczenie -
          wydawalo mi sie ,ze w obecnych czasach takie przypadki jak Twoje
          raczej nie maja miejsca lub bardzo rzadko. Że nikt nie zwleka z CC
          jezeli sytacja jest b poważna i silami natury po prostu nie
          wychodzi. Ale widać ,ze niekoniecznie. Anirolak, życze Ci z całego
          serca wszystkiego co najlepsze i koniecznie drugiego dziecka. To
          pozwoli Ci zachować równowagę i spokój. A wiem co pisze bo niestety
          w mojej rodzinie osoba nie zdecydowała sie (chyba ze strachu) na
          drugie dziecko. W przypadku jedynego chorego dziecka wszystko jest
          10 razy trudniejsze.
    • ochra Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 07:46
      Mnie interesuje jeszcze jedna sprawa: gdyby można było porównać
      częstotliwość występowania powikłań po planowanych i nieplanowanych
      cesarkach, czy będzie to zbliżona liczba? Czy cesarka planowana,
      zrobiona bez pośpiechu, jest obciążona takim samym ryzykiem jak
      wykonana w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia matki lub dziecka?
      Odnoszę wrażenie, może mylne, że wśród kobiet które wybrały cc, brak
      takich któe żałują swojej decyzji.
      • anirolak Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 16:21
        Dziękuję Pani Katarzyno!
        Ma Pani rację - trzeba informować o prawidziwe naturalnym porodzie i
        cenię Pani rady. Myślę jednak, że oprocz edukowania kobiet co Pani
        wspaniale tu robi - trzeba w jakiś sposób zmienić lekarzy. Powinno
        się więcej prawa dać bardzo dobrym położnym, które o wiele częsciej
        maja kontakt z rodzącą i może więcej. Natomiast martwie sie, że nie
        wszystkie może a lekarze w mniejszości.
        Dlaczego stanadrdowo każe się kobiecie leżeć, dlaczego kroplówka to
        snadard? Wywoływane porody - masakra. Mój własnie był wywoływany,
        ponieważ to był lipiec i moja pani doktor jechala na wczasy a ja
        głupia!!! głupia!! nie wiedziałam, że to źle!!
        Oczywisće, że moj poród nie był naturalny - ale on się tak
        medycznie nadal nazywał! Tak mam w dokumentacji i tak rodzi
        większość kobiet nadal!
        Wierzę w prawdziwie naturalny poród na kuckach czy w wodzie,
        spokojnie, bez pospieszania i pomagania...
        Ale się boję...
        Boję się, że coś pójdzie nie tak i będę musiała poddać się medycznym
        procedurom, boję się, że nikt mnie nie wysłucha.
        Dlatego zdecydowałam- cesarka!
        Wiem, że to nie jest bezpieczne wyjśce ale mniej inwazyjne
        niz "naturalny" poród. W doniesienia typu DNA zmienia się po cesarce
        w życiu nie uwuerzę to jakiś marerialik chcących się wybić pseudo-
        naukowców.
        Dziecko można łatwo popsuć poźniej - nawet pieknie urodzine -
        chemią, szczepionkami, sztucznym karmieniem, itd...
        Chcę tego uniknąć.
        Natomiast cesarkę uważam dla siebie za bezpieczniejszą. Nie chcę
        ryzykować.
        Nie chcę być w związu z tym potępiana - jestem świadoma,
        wykształcona. Jestem kobietą z bagażem doświadczeń.
        Chcę mieć zdrowe dziecko.

        Wszystko nie jest takie proste jak proste się może wydawać
        dyskutując anonimowo.
        Losy ludzkie są różne i dlatego dziękuję za zrozumienie.
      • katarzynaoles Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 17:46
        Intuicja mi mówi, ze po nieplanowanych pewnie więcej, ale nie znam
        takich badań. Tylko, że dla mnie to nie jest argument za planowanymi
        cesarkami, ale za lepszą diagnostyką (co wcale nie oznacza większej
        ilości badań, ale więcej czasu na dokładny wywiad i nawiązanie nici
        porozumienia) w ciąży i ograniczaniem interwencji w czasie porodu...
        Nie dziwi mnie wcale, że kobiety, które świadomie zdecydowały się na
        cc są zadowolone z wyboru - to jest zrozumiałe. Nawet te, które mają
        wątpliwości, albo są rozczarowane nie przyznają się do tego nawet
        przed sobą, żeby chronić równowagę psychiczną - i można to
        zrozumieć. To ten sam mechanizm, który większości emigrantów każe
        opowiadać jak dobrze jest żyć w innym kraju. Są tacy, którym jest
        dobrze, i tacy, którzy tęsknią... POzdrawiam :)
        • miacasa Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 18:24
          > Intuicja mi mówi, ze po nieplanowanych pewnie więcej, ale nie znam
          > takich badań.

          nie tyle ma tu znaczenie czy cc było planowane czy nie ale fakt, że
          nieplanowane, robione na cito cięcie najczęściej jest robione gdy zagrożenie dla
          życia dziecka ma już miejsce a jego ewentualnie gorsza kondycja jest następstwem
          nie tyle rodzaju porodu, co tegoż zagrożenia, które wystąpiło (najczęściej
          chodzi o niedotlenienie)
            • katie3001 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 02.10.09, 22:48
              Nie czytałam wszystkich wątków ale to co przeczytałam wystarczy. Pje
              ciązę i planuję poród przez cc - nawet jesli miałabym za to
              zapłacić. Moze ktos o tym tutaj juz pisał - wiele kobiet byc moze
              decyduje sie na cc z powodu tego co sie dzieje na polskich
              porodowkach. Moze gdyby zzo było w standardzie, warunki byly lepsze,
              personel zyczliwi i pomocy to i by kobiety wybierały porod sn. Ja
              nie chce rodzic naturalnie ze wzgledu na bol, nie chce miec
              rozciagnietego krocza. Chce miec cc nie tylko dla siebie ale takze
              dla męża ;). Nie chce po wysilku porodowym (albo i w trakcie) miec
              ataku migreny - z tego powodu tez nie bede karmic piersia bo nie
              bedę mogła brac moich ukochanych tryptanów, ktore pozwalają mi zyć
              bez paralizującego strachu przed niespodziewanym atakiem.
              Autorka tego watku wspomniała o matkach-polkach...tez zauwazyłam
              pojawiajacy się taki trend wsród matek. Polega on na tym, ze
              kobiecie kompletnie nie wolno myslec o sobie, nie wolno decydowac o
              swoim ciele. Liczy sie tylko dziecko i nic wiecej. Matka-polka ma
              byc umeczona, z pociętym kroczem, karmiąca piersią (a jak jeszcze z
              krwawą miazga zamiast brodawek to jeszcze lepiej ;)). Generalnie nie
              powinna nie korzystac z dostepnie obecnie ułatwien i tylko patrzeć
              jak matki-polki bedą nawoływały do porzucenia pampersów na rzecz
              pieluch tetrowych bo poprzez stosowanie tetry bardziej się
              doswiadcza macierzynstwa ;)

              Do matek-polek: jakbyscie niedoczytały to wszysko jest z
              przymruzeniem oka.....

              Juz serio: Kobiety nie zapominajcie o sobie, odrobina egoizmu nie
              zaszkodzi, dziecko nie staje sie waszym całym swiatem tylko jego
              częscia - jedną z wielu....
              • dragica Katie3001 02.10.09, 23:56
                Egoizm-jedyne co mi wpadlo do glowy po Twojej wypowiedyi.Po co Ci w ogole
                dziecko?Rana na brzuchu atrakcyjna nie jest,mozesz miec rozstepy...
                Istnieje mala grupa lekow bezwzglednie p/wskazanych w czasie karmienia
                piersia...Nie sadze,ze wspomniane tryptany bierzesz codziennie...
                • katie3001 Re: Katie3001 03.10.09, 07:19
                  Bo chce miec dziecko, bo czuje instykt macierzynski, proste. Tak
                  wole miec blizne na brzuchu niż na kroczu. I to jest moj wybór bo to
                  jest moje ciało. I tak w zasadzie własnie o to chodzi w dyskusji o
                  to jaki porod jest lepszy - o mozliwość wyboru.
                  Tryptany są lekami doraznymi, bierze się jak jest atak, jesli dawka
                  nie przerwie ataku lub po kilku godzinach (kiedy lek przestanie
                  działac ) bierze się nastepną. Nie zaryzykuje bycia bez zadnej
                  ochrony przeciw migrenowej i posiadania małego dziecka. Nie powiem
                  kilkudniowemu/kilkutygodniowemu dziecku: "polez sobie 6-7 godzin
                  spokojnie, bez karmienia, bez przewijania, nie płacz bo mama ma
                  atak". Podczas ataku mam zaburzenia wzroku i rownowagi - ja sie boje
                  przejsc na drugą strone ulicy bo moge nie zauwazyc samochodu a co
                  dopiero wziasc dziecko na rece i zajac sie nim. Nie mowiac o innnych
                  dolegliwosciach jakie sie ma przy ataku. Uwazam, ze wlasnie branie
                  lekow aby czegos takiego przy malenstwie nie miec jest lepsze niz
                  karmienie piersia - moj wybor. Tak zdarza mi się brac tryptany 2, 3
                  dni pod rząd, poza tym mam właczone leczenie profilaktyczne do
                  ktorego chciałabym po ciazy wrocic bo przynosi efekty.
                  • dragica Re: Katie3001 03.10.09, 11:46
                    Ok,OK,to jest oczwiscie Twoj wybor.Sama stanelam 3 miesiace po porodzie przed
                    perspektywa przerwania karmienia piersia,bo wrocila wysoka nadczynnosc tarczycy
                    i endokrynolog bezwzglednie nakazal mi odstawic corke od piersi,a bylo i jest
                    dla mnie nadal niezmiernie wazne karmienie piersia.Ja wiem,ze nadczynnosc nie
                    jest az tak meczaca jak migreny /migreny mialam od mniej wiecej 5 klasy
                    podstawowki do pierwszej ciazy,po ciazach raczej nie mam atakow,bralam imigran/,
                    moze u Ciebie bedzie podobnie?
                    Uderzyly mnie natomiast w twojej wypowiedzi dwie rzeczy-decyzja o cc zw wzgledu
                    na blizne krocza i odgorne nastawienie na niekarmienie piersia...Wierz
                    mi,karmienie piersia jest swietna rzecza,pod warunkiem,ze jestesmy pozytywnie do
                    niego nastawione...Mialam 2 ciecia cesarskie,blizne mam brzydka-mam po prostu
                    oszpecony brzuch.
                    • katie3001 Re: Katie3001 03.10.09, 12:27
                      Co do migren to moj neurolog powiedział, ze w ciazy mogą byc rzadsze
                      lub częstsze - nie ma reguły. Ja mam dwa rodzaje migren - z aurą i
                      bez aury i do kazdego rodzaju mam troche inne leczenie. Pierwszy
                      atak miałam w wieku 8 lat a teraz mam 31 i migreny były jednym z
                      powodów odwlekanego macierzynstwa. Co do porodu - ja mam dosyc bólu -
                      jakiekolwiek rodzaju - czy to jest bol głowy czy bol krzyza przy
                      miesiączce. Boję się bolu i nie chce miec porodu sn - mam wybór. Co
                      do blizny - oszpecony brzuch....dermatologia estetyczna w
                      ostatecznosci chirurg plastyczny. Lubię i akceptuje swoje ciało -
                      jestem kobietą. Nie będę tylko matką ale takze zoną i kochanką. To
                      chyba naturalne, ze kobieta chce byc atrakcyjna. Któras z dziwczyn
                      wyzej pisała o wygladzie krocza po porodzie - ja sie na to nie
                      godzę, nie muszę. Nie chce ryzykować wielomiesięcznego poworotu do
                      zycia seksualnego i zmiany w nim. Ja wiem, ze cc to operacja ale
                      rownie dobrze mogę miec kiedys operacje wyrostka robaczkowego i nikt
                      nie bedzie podawł mi takich argumentow.Pewnie zaraz usłyszę głosy
                      zebym zadoptowała - chce miec jednak dziecko, ktore ma moje geny.
                      Poza tym czemu przy takiej ilosci badan medycznych na swiecie i
                      postepie medyczyny kobieta nadal ryzykuje zyciem lub uszczrbkiem na
                      zdrowiu rodzac dziecko? to niesprawiedliwe.
                      • anirolak Re: Katie3001 03.10.09, 13:42
                        Każda z nas ma prawo do własnej decyzji na podstawie sobie znanych i
                        ważnych argumentów.
                        Dla mnie (ponieważ napisałam jaką podjęłam decyzję to chcę
                        podkreślić) absolutnie nie jest ważna ani moja blizna, ani mój ból
                        gdziekolwiek. Najważniejsze jest zdrowie dziecka i chcę je karmić
                        samodzielnie- nawet martwię sie, czy wszystko pójdzie ok bo wiadomo
                        po cesarce jest różnie.
                        Akceptuję jednak argumentacje kati - choć jej nie podzielam. Uważam,
                        że każda osoba dorosła - znająca swój organizm i swoje ograniczenia -
                        ma prawo podjąc decyzję bez potępiania jej jaką uważa za słuszną.
                        • ell-e78 Re: Katie3001 03.10.09, 16:58
                          W 100% zgadzam się z argumentacją Katie, porozciąganemu i ponacinanemu kroczu
                          mówię nie, to upokarzające. CC górą !!! I sorry ale oprócz dziecka ważna jestem
                          jeszcze ja.
                      • kaeira Re: Katie3001 05.10.09, 09:37
                        katie3001 napisała:
                        > Pewnie zaraz usłyszę głosy zebym zadoptowała

                        Ależ dlaczego sądzisz, że ktokolwiek by cos takiego napisał??

                        > Poza tym czemu przy takiej ilosci badan medycznych na swiecie i
                        > postepie medyczyny kobieta nadal ryzykuje zyciem lub uszczrbkiem na
                        > zdrowiu rodzac dziecko?

                        Zapewne nie uwierzysz, ale statystycznie zagrożenie dla życia i zdrowia matki jest przy CC o wiele większe...
              • kaeira Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 03.10.09, 18:52
                katie3001 napisała:
                > Nie chce po wysilku porodowym (albo i w trakcie) miec
                > ataku migreny - z tego powodu tez nie bede karmic piersia bo nie
                > bedę mogła brac moich ukochanych tryptanów, ktore pozwalają mi zyć
                > bez paralizującego strachu przed niespodziewanym atakiem.

                Ale z tego co wiem, tryptany można brać - z tym że zachowując przerwę po wzięciu
                leku (wg różnych źródeł od 8-12 do 24h), w tym czasie karmiąc mlekiem
                odciągniętym albo mieszanką. Z tego co slyszalam, karmienie piersią (tak jak
                ciąża) u wielu kobiet "zapobiega" migrenom.
                Nie znam się na migrenach, nie wiem, jak często je masz, ale jakby co, pamiętaj,
                że możesz się skonsultować z świetnym ekspertem forum Karmienie piersią w tej
                sprawie, p. M. Staszewską, choćby na jej dyżurze telefonicznym. tu link:
                forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html

                > ze kobiecie kompletnie nie wolno myslec o sobie, nie wolno decydowac o
                > swoim ciele. Liczy sie tylko dziecko i nic wiecej. Matka-polka ma
                > byc umeczona, z pociętym kroczem, karmiąca piersią (a jak jeszcze z
                > krwawą miazga zamiast brodawek to jeszcze lepiej ;)).

                Nie jestem "Matką-Polką", no, jak już to "Matką-Polką-Radykalną-Feministką.
                Jestem (niestety) egoistyczna i egocentryczna. Mam kompletną fiksację na punkcie
                niezależności i decydowaniu o sobie. A jednak na własne życzenie "przemęczyłam
                się" 24h godzin (plus dodatkowe 24h bez snu w szpitalu po odejściu wód) próbując
                urodzić naturalnie i (jak najdłużej) bez znieczulenia. Owszem, wymęczyłam się
                nieźle, ale ból nie był wcale straszny. Choć zakończyło się CC, mam z tego dużą
                satysfakcję. (Tak jestem bardzo zadowolona, żę ("jak ostatnia cierpiętnica...")
                wytrzymałam pierwsze kilka tygodni okropnego bólu przy karmieniu, bo potem
                mogłam karmić dobrze ponad 2 lata, co dało mi ogromną przyjemność i wielką
                satysfakcję.)

                PS2. W wielu krajach odchodzenie od jednorazowych pieluch jest bardzo modne (co
                nie znaczy częste), zwykle wśród kręgów eko, feministycznych, "powrót do natury".
              • pinkdot Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 09.10.09, 17:26
                >Nie chce po wysilku porodowym (albo i w trakcie) miec
                > ataku migreny - z tego powodu tez nie bede karmic piersia bo nie
                > bedę mogła brac moich ukochanych tryptanów, ktore pozwalają mi zyć
                > bez paralizującego strachu przed niespodziewanym atakiem.

                Też byłam fanką tryptanów - na szczęście ciąża i karmienie tak mi przefasonowały
                gospodarkę hormonalną, że o migrenach zapomniałam:). Ale Tobie smacznego
                Sumamigrenu (czy czegoś innego, co tam sobie zażywasz) życzę!
            • my_valenciana Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 20.10.09, 21:46
              Bardzo chciałam cesarki, potem zmieniłam zdanie i bałam się jednego
              i drugiego, wybrałam więc poród siłami natury.
              Synek nie spieszył się na świat. W 8 dobie, wywoływano mi poród
              oksytocyną. Poród był koszmarem - ból był nie do zniesienia.
              Dostałam znieczulenie, które jedynie pozwalało trochę odetchnąć - 1
              godzinę. Rodziłam 9 godzin, z czego ok 6 to skurcze co 3, potem co 2
              minuty.
              Cesarka była zbawieniem - dla mnie i dla dziecka. Mały był okręcony
              pepowiną i raczej nie urodziłby się siłami natury.
              Dla mnie są dwa minusy cesarskiego cięcia - pierwszy to długa
              rekonwalescencja, co jest do zniesienia bo upragnione dziecko jest
              na świecie. Drugi minus jest taki, że nie masz kontaktu z dzieckiem.
              Mi dziecko pokazano, przysunięto do twarzy - widziałam go kilka
              sekund - pogłaskałam po główce i pocałowałam.
              Nie widziałam go potem kilka godzin. Strasznie to przeżywam do tej
              pory, że nie mógł poleżeć na piersi mamy i powoli oswoić się ze
              światem. Zawsze myśląc o tym płaczę - teraz też - mimo, że moje
              dziecko ma już 9 miesięcy. Mam żal do siebie i do losu, że nie mógł
              urodzić się normalnie i być cały czas przy mnie. Nigdy chyba się z
              tym nie pogodzę.
                • aribeth1 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 19.11.09, 08:10
                  Współczuję Ci przeżyć, ale to, o czym piszesz, czyli długotrwałe oddzielenie
                  dziecka od matki po cesarce nie jest regułą, raczej zależy od zwyczajów
                  panujących w danym szpitalu. Ja małego dostałam zaraz po przewiezieniu na salę
                  pooperacyjną i był już ze mną do nocy. Wniosek jest jeden: dziewczyny planujące
                  cesarkę - zapytajcie w wybranym przez Was szpitalu jak wygląda ta kwestia...
    • anutek115 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 03.10.09, 22:01
      "Najbardziej wiarygodne były dla mnie kobiety , które miały dwa
      porody i taki i taki. Jednoznacznie strwierdzały ze cc jest
      nieporównywalnie większym komfortem niz sn."

      Nie, żebym prowadziła badania czy przeprowadzała analizy porównawcze, ale w moim
      najbliższym otoczeniu sa trzy kobiety (ze mną licząc), które miały i cc i sn, i
      wszystkie twierdza, że wolały sn, i gdyby przyszło im jeszcze raz rodzić mają
      nadzieję na powtórkę sn. Nie wiem, co znaczy zdaniem autorki wątku
      "niewyedukowane", ale wszystkie trzy mamy wyższe studia i pochodzimy z dużych
      miast, czy to wystarczy, czy chodzi o jakis inny rodzaj edukacji? Ostatnim
      słowem, jakim bym siebie okresliła to "matka Polka", a jeszcze po przejsciach i
      uważająca, że "tak trzeba"...

      Ja naprawdę, naprawdę uważam, że każdy powinien rodzić, jak mu lepiej, wczuwac
      się w siebie, i tak dalej, ale zgadzam się z Panią Katarzyną - autorka wątku
      załozyła ten wątek z góry postawioną tezą, nie chce się dowiedzieć, jak jest, po
      prostu wie, jak jest... więc sądzę, że w swoich "badaniach terenowych"
      wypowiedzi takie jak moje i moich dwóch koleżanek, jako nie pasujące do tezy, po
      prostu zignorowała.
      • lu_bella Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 04.10.09, 21:20
        Ja się też dołączam :)
        Rodziłam dołem i miałam cc. Ani jedna, ani druga blizna nie jest dla mnie problemem ( są nitkowate i obu muszę szukać ) Połóg ? Zdecydowanie lżejszy po psn. Ból ? Suma summarum jednakowy, chociaż różnie rozłożony.
        Ale jeszcze świadomość następstw po cc, ale nie ze strony ginekologa, tylko neonatologa :)
        Jeżeli ktoś uczciwie przedstawi wam WSZYSTKO to wybierajcie.

        P.S.
        No i brzuch po psn szybciej wraca do normy :D
    • karolinag8510 Re: cc- to zbawienie, dlaczego wzbudza taką agres 07.10.09, 15:41
      niestety nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi jest ich za dużo ale wyraże
      swoje zdanie. Ja bardzo chciałam rodzić SN ale niestety zrobiono mi cesarke bo
      maja córcia wogóle nie chciała wyjść sama na świat. wiedziałam ze po porodzie SN
      dochodzi sie do siebie szybko ale że po CC tak wolno to nie wiedziałam. a wiec
      wspołczuje kobietom które wybierają CC na własne życzenie bo niewiedzą co ich
      czeka po cięciu. fakt jest taki że sam poród nie boli ale za to po porodzie boli
      zajebiście (przepraszam za wyrażenie). niewiem czy już ktoś to pisał ale ja
      napisze: po porodzie CC trzeba leżeć bykiem na łóżku przez 12 godzin nie wolno
      podnosić głowy do góry, po 12 godzinach można usiąść (wierzcie mi że nie jest
      łatwo tak jak przekręcenie sie na bok albo wogóle wstać z lóżka), po 12
      godzinach dostaje sie dziecko którym juz trzeba sie zaopiekować ale z łóżka
      wstac nie wolno (jak tu sie opiekować dzieckiem kiedy ruch stwarza zajebisty
      ból), jak sie chodzi to sie wygląda jak babcia 90-letnia bo wyprostować sie nie
      da. dużo bo pisać o bólu po porodzie przez CC ale każdy ma swoje zdanie i wybór.
      ja jak lezalam w szpitalu i widziałam dziewczyny po SN to bardzo im
      zazdrościłam, normalnie chodziły nie wyglądały jak babcie 90-latnie. ja w
      przyszłości gdybym miala wybór rodzić SN czy CC wybrałabym SN. polożna w
      szpitalu powiedziała tak o porodach: SN boli w trakcie a później czujesz sie
      normalnie a CC w trakcie nic nie boli ale za to po boli tragicznie!!!! POZDRAWIAM