ania60anulka
16.10.09, 16:52
Witam serdecznie, jestem w 37tc, chce rodzic w wygodnej dla mnie pozycji, wole popękać niż być nacięta(a nuż nie pękne w ogole albo trochę), nie chce wenflonu, nie chce oxy. Ja wiem, że tak chce rodzić, ale jak przemówić do rozsądku położnej, lekarzowi? Jestem osobą dość uległą i wiem, że mogę ulec, szczególnie jeśli mi powiedzą, że to dla dobra dziecka. Będzie ze mną mąż, który będzie mnie wspierał w moich decyzjach ale co jeśli personel dalej się będzie sprzeciwiał. Jestem też dodatkowo nerwowa, wiem, że się zdenerwuje, zwyczajnie wścieknę jeśli moje wymagania spotkają się z dezaprobatą, a jak w takim stanie urodze nie wiem. Już przed porodem czuję złość, że mogą mieć inne zdanie na ważne dla mnie sprawy, nie chce się kłócić, rodzić w atmosferze agresji, przy nafochanych położnych i lekarzach.
Eh, jakbym chciała rodzić z jakąś położną, której bym ufała że jak coś robi to ze względu na mnie i dziecko a nie dla swojej wygody. Eh, dlaczego nie mieszkam w Warszawie i nie mogę zatrudnić np. Jeannette K. Wtedy odbyło by się bez dodatkowego stresu i nerwów, na każdym kroku nie zastanawiałabym się czy mi krzywdy nie robią, eh..