cc i poród naturalny

05.11.09, 19:17
bardzo prosze kobiety ktore maja porownanie - mialy cc a takze
urodzily sn ...czy po cc naprawde tak dlugo dochodzi sie do siebie i
jest to takie straszne. Prosze o szczere odpowiedzi :)
    • monicus Re: cc i poród naturalny 05.11.09, 21:44
      był burzliwy wątek niedawno - poszukaj i przeczytaj
      • ariella Re: cc i poród naturalny 06.11.09, 14:07
        ja mialam tylko 2 cc, ale z moich obserwacji szpitalnych wynika, ze po
        obu rodzajach boli mniej lub wiecej (zalezy od indywidualnych odczuc i
        stopnia poharatannia po psn), ale po cc mozna siedziec, a po psn
        dziewczyly plakaly z bolu. A po cc ja doszlam do pionu i normalnego w
        miare funkcjonowania tego samego dnia, 3 dnia wbiegalam po schodach,
        na zdjecie szwow po tygodniu przyjechalam sama autem z mlodym w
        nosidle.
        pozdr
        • mamciulka-nikulka Re: cc i poród naturalny 07.11.09, 09:30
          po cc można siedzieć, ale problemem jest postawienie się do pionu. Myślę, że
          wiele zależy od nastawienia, ja się nastawiałam na sn, a miałam cc, wstając
          czułam się jakby rozrywało mi brzuch, trochę mnie zaniedbali, bo lekarz nie
          wpisał w kartę żeby położne zdjęły mi cewnik i tak z tym cholernym cewnikiem
          przywiązana do łóżka w szpitalnej koszuli, krwawiąca spędziłam 2 dni :( To było
          przykre, bo inne dziewczyny z pokoju mogły pójść się umyć, pochodzić itd., a ja
          miałam cewnik przywiązany do łóżka i zero ruchów. Innych problemów nie miałam,
          mały pięknie ssał, miałam dużo pokarmu, ale i tak mocno przeżyłam cc i długo
          było mi przykro, że nie urodziłam normalnie i byłam mniej sprawna fizycznie.
          Brzuch długo nie chciał się wciągnąć, bo mięśnie były przecięte i nie pracowały.
          Teraz jestem w kolejnej ciąży i znowu mocno nastawiam się na poród sn.
    • oldzinka Re: cc i poród naturalny 07.11.09, 19:40
      To wszystko zależy od kobiety, od nastawienia i od predyspozycji
      organizmu.
Pełna wersja