julotnia 12.11.09, 20:23 Pytanie do wszystkich uczęszczających wczoraj i dziś do szkół rodzenia: Czy warto? Co Wam to dało? Pomogło przygotować się do porodu? Co o szkole sądzą Wasi partnerzy? Pozdrawiam, J. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
icarium2009 Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 12.11.09, 20:50 Mnie szkoła rodzenia rozczarowała. Poszłam do bezpłatnej, przyszpitalnej szkoły. Prowadziły ją dwie emerytowane położne. Jedna opowiadała, jak starała się zawsze chronić krocze. Druga mówiła, że i tak nam nie powiedzą, kiedy będą ciąć. Było dużo opowieści porodowych, szczególnie na ćwiczeniach - leżało się na materacu i słuchało. Panie odradzały poród rodzinny, bo partnerzy mdleją, itp, itd. W zasadzie przydały mi się tylko zajęcia z kąpieli noworodka. No i była możliwość zwiedzenia oddziałów położniczych (u nas są dwa). Z perspektywy czasu wiem, że szpital w którym rodziłam to pomyłka (a przynajmniej ten blok, na którym leżałam), więc szkoła odpowiadała mu poziomem. Niestety mój mąż pracował w godzinach, gdy odbywały się zajęcia, więc nie może się wypowiedzieć. Ale jeden z panów nie wiedział, gdzie się schować, gdy puszczono film pokazujący porody... Odpowiedz Link Zgłoś
alicja181109 Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 23.11.09, 23:23 wyciąganie pieniędzy od młodych małżeństw podnieconych przyjściem na świat ich często pierwszego dziecka ,nie można nauczyć się rodzić do puki się nie urodzi. kobieta która urodziła może powiedzieć że przeszła szkołę rodzenia . każdy poród jest indywidualny. Odpowiedz Link Zgłoś
ogz Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 12.11.09, 22:16 Pewnie dużo zależy od szkoły i od prowadzących. Ja NIESTETY chodziłam do szkoły rodzenia przy szpitalu przy Inflankiej. Wszystkich ostrzegam i wszystkim odradzam. Ta ta szkoła to totalna pomyłka i średniowiecze. Wiedza o opiece nad noworodkiem, laktacji, aktywnym porodzie jest z lat 80. Więcej szkodzi niż uczy. Pani od laktacji przeszła samą siebie,oglądał biusty wszystkich mam po kolei i opowiadała takie głupoty,że jak dziś sobie przypomnę, a karmię juz rok, to słabo mi się robi. Poziom szkoły odpowiada zreszta poziomowi szpitala. Żenada Odpowiedz Link Zgłoś
yuska Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 18:20 też chodziłam do szkoły przy Inflanckiej i zobiła na mnie i na mężu dobre wrażenie. przyznam się, że o p. Małgosi od laktacji nie czytałam dotąd ani jednej negatywnej opinii. wszystko jest subiektywne :) Odpowiedz Link Zgłoś
ogz Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 15.11.09, 13:25 Jak nie słyszałaś to poczytaj na forum o karmieniu piersią, tam p. Małgosia, która zresztą nie jest dyplmowaną konsultantką laktacyjna tylko "panią od laktacji" jest nazywana sarkastycznie demonem wiedzy o laktacji. Prawie przekonała mojego 2 tygodniowego syna do butelki, gdyby nie poradnia na Żelaznej to nie karmiłabym dziecka piersią. W czasie wizyty każe przystawic dziecko a potem wychodzi na 20 minut, waży i każe dokarmiać BUTELKĄ !. Jej opinie o tym która mama ma szanse karmić, a która nie wypowiadane jeszcze przed porodem sa całkowicie nieprofesjonalne i szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ph78 Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 01:30 Ja nic nie sądzę, ponieważ nie chodziłam do szkoły rodzenia, zwiedziona myślą Ireny Chołuj, że ciało wie, jak urodzić. No i urodziłam :) Partner też przeżył, z wielkim wzruszeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 08:28 Zetknęłam się kiedyś z opinią, że nie należy wybierać szkoły przyszpitalnej, bo jeśli np. w szpitalu nie ma praktyki ochrony krocza, to nikt nie będzie mowił, że warto się starać i prosić położną. Podobnie z pozycjami - ktoś, kto przyjmuje tylko na leżąco nie zachęci do zmiany. I jak widać, dużo w tym racji. My chodziliśmy do szkoły rodzenia fundacji Rodzić po Ludzku i byliśmy bardzo zadowoleni. I ćwiczenia (a nie lubię raczej) i zajęcia były bardzo przydatne. Jakoś tak podane zbiorczo i na żywo bardzo spinały to, co w wielu książkach można znaleźć po trochu. Kąpiel noworodka, karmienie piersią jak i poród zresztą nie były przedstawiane jako jakaś wiedza tajemna, tylko jako próba przekonania nas, że jako rodzice na pewno damy radę i nie warto się stresować opowieściami dziwnej treści, jak to ktoś rodził kilkadziesiąt godzin, ktoś przygotowywał wodę do wanienki przez godzinę, aż wystygła, a inna nie karmiła, bo nie miała pokarmu. Co ciekawe, bardzo mi się przydały ćwiczenia i pozycje podczas porodu - siedziałam sobie obłożona kartkami i posiłkowałam się rysunkami. Także dobra szkoła - na pewno warto! PS Z niektórymi mamami spotykam się do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
swinka-morska Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 10:06 Można się bardzo rozczarować. Albo rozzłościć wysłuchiwaniem opowieści pani prowadzącej zajęcia, że "kobieta po porodzie wygląda jak po seksie - spocona i rozczochrana". Albo zdziwić, że lalki-niemowlaki dostaje się do ćwiczeń tylko na jednych zajęciach, a "obsługę" niemowlęcia mają ćwiczyć tylko panowie... A to wszystko na szkole rodzenia akredytowanej przez bardzo dobry warszawski szpital... Odpowiedz Link Zgłoś
juisy Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 10:36 Ja ze swojej szkoły rodzenia jestem nawet zadowolona. Oczywiście, są pewne minusy (np. odwiedziny pani z baku komórek - dla mnie czysta akwizycja). Ale na wielki plus muszę zaliczyć: ćwiczenia fizyczne, wizyty pani psycholog. Na każdych zajęciach jest godzina ćwiczeń a w tym 10 min. tzw. relaksu. Po ćwiczeniach jest coś w rodzaju wykładu, czasem warsztatu. Pani psycholog odwiedza szkołę raz w miesiącu. Na duży plus mogę zaliczyć ogromne doświadczenie położnej prowadzącej szkołę oraz jej podejście do nas. Niesamowicie miła, bezpośrednia i rzeczowa kobieta. Na minus: czasem doświadczenie to nie wszystko: należy iść z duchem czasu (mam na myśli, że dla położnej oczywiste jest nacinanie krocza). Położnej można zadawać nawet najbardziej podstawowe pytania, które dla niektórych są oczywiste i wręcz głupie, ale ona zawsze odpowie. Podobnie pani psycholog. To jest ogromny plus. Odpowiedz Link Zgłoś
szampanna Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 11:07 Wypowiem się jako weteranka, bo chodziliśmy we wszystkich 3 ciążach :) Dobra szkoła to skarb, a zła najwyżej rozczaruje, wątpię, czy może narobić poważnych szkód, więc tak czy owak warto spróbować. Na plus naszej sr: bezpłatna, nie związana ze szpitalem, absolutnie zaangażowane, ciepłe położne (za darmo i po godzinach też), ćwiczenia fizyczne w końskiej dawce, wyjazdy na porodówki celem obejrzenia, oswojenia i podjęcia decyzji, wiedza mniej więcej zgodna ze stanem obecnym mimo emerytalnego wieku położnych (dokształcają się cały czas, są na bieżąco z trendami w położnictwie ;)). Dlatego chętnie tam wróciłam i przy drugim, i przy trzecim dziecku - wiedzę już miałam, umiejętności tym bardziej, a jednak zawsze coś nowego wpadło. No i dobrze się tam czułam po prostu - podbudowywało mnie to jakoś psychicznie. Zresztą przy ostatnim porodzie cała nabyta tam wiedza, umiejętności i pewność siebie jak najbardziej się przydały ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ph78 Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 12:54 No i stało się jasne, skąd u Twojego małżonka takie umiejętności położnicze!:) Odpowiedz Link Zgłoś
ania60anulka Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 17:21 Do dobrej szkoły rodzenia warto chodzić, ale o taką szkołę trudno zwłaszcza w małych miasteczkach. Ja nie chodziłam, ale czuję się do porodu przygotowana dzięki przeczytanym informacjom z tej strony i ze strony fundacji rodzic po ludzku. Bardzo podobały mi się też umieszczone filmiki radzące jak dobrze rodzić. Wertuje kilka razy dziennie to forum, przeglądając też stare wątki, jeśli dalej czegoś nie wiem zawsze mogę spytać Panią Kasię czuję się wiec bardziej doinformowana szczególnie jak słyszę od znajomych, że np dowiedziały się w szkole rodzenia, że krzycząc i jęcząc przy porodzie marnuje się energie potrzebną do rodzenia więc nie można tego robić! Słysząc takie opowieści nie żałuję a wręcz cieszę się, że nie chodziłam do żadnej szkoły rodzenia, bo pożądnej w mojej okolicy nie ma. Na tą chwilę nie ufam bardziej żadnej położnej niż Pani Kasi, która na tym forum omówiła tak wiele wątków, większość po kilka razy:) Odpowiedz Link Zgłoś
dzidka-dwa Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 13.11.09, 17:53 to i ja podzielę się spostrzeżeniami na temat szkoły rodzenia. Tak się złożyło, że razem z przyjaciółką prawie w tym samym czasie zaszłyśmy w ciążę:) Obie więc wybrałyśmy się do szkoły. Niestety bez partnerów, bo zajęcia w środy przed południem. Już ta pora wydała mi się dziwna - akurat jestem na zwolnieniu, ale przecież gdybym pracowała to nie mam szans na zajęcia. W szkole okazało się, że nie jesteśmy jedyne solo. Co więcej, położna zaznaczyła, że panowie nie są mile widziani, bo mało miejsca:( I że zresztą i tak jet małe zainteresowanie ze strony panów. Wiec nie omieszkałam powiedzieć położnej, że to może ze względu na porę dnia:) Bo ta szkoła to chyba dla bezrobotnych.Byłyśmy dwie nowe, reszta pań przychodziła już od jakiegoś czasu. to też mnie zdziwiło, że nie ma jakiejś grupy startowej, tylko taka ciągłość. położna ani nas nie wprowadziła do grupy, nie zapoznała z paniami. poczułam się dziwnie. z marszu zaczęła się gimnastyka;zaledwie kilka minut. potem nudna pogadanka. akurat trafiłam na temat cesarskiego cięcia. nie było żadnego wprowadzenia dla na nowych, może o początkowym etapie porodu itp. powiedziałam, ze na kolejnych zajęciach chciałam się dowiedzieć czegoś o porodzie w wodzie, to położna odpowiedziała, że ten temat był dwa tyg temu. Tylko co mnie to obchodzi skoro ja właśnie zaczęłam zajęcia. więcej tam nie poszłam. Za szkołę trzeba było zapłacić 100 zł, na szczęście nie zapłaciłam. Dla mnie głupota. a marzyła mi się taka prawdziwa szkoła rodzenia, do której mogłabym chodzić z mężem. niestety to małe miasto powiatowe i tylko jedna, przyszpitalna szkoła. szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
oldzinka Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 14.11.09, 07:54 Z moich obserwacji wynika, że przyszpitalne szkoły rodzenia, szczególnie w małych miastach, bardziej specjalizują się w kształtowaniu potulnych pacjentek, niż rzeczywistym przygotowaniu do porodu. Zresztą wszystko zależy od prowadzących i ich poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 14.11.09, 12:41 Ja chodziłam do szkoły w małym miasteczku,nie zwiazanej z żadnym szpitalem.Szkoła była bezpłatna,położna świetna. Baaardzo byłam zadowolona.Były i ćwiczenia i filmy i chwile relaksu gdzie leżałyśmy z zamkniętymi oczami a położna czytała nam "bajki" :) pokazy z lalką bobasem i z żywym niemowlakiem (połozna zapraszała te mamy które ukończyły już szkołę i urodziły). Opowiesci z jej wizyt patronażowych,z sali porodowej.Byli zapraszani goście:pani od laktacji,p. psycholog,znajomy ginekolog... No super,co tu opowiadac.I to wszystko było ze free :) Spotkania 3 razy w tygodniu,w pon.(11.00),śr.(17.00)i pt.(17.00). I raz w miesiacu wizyty w szpitalu. A najlepsze że po urodzeniu dziecka mozna było do niej zadzwonić i ona przyjeżdzała na patronaż(ściagać szwy,obejrzeć matkę i dziecko) a więc nie czuło się skrępowania. Przy drugiej ciąży też chciałam iść ale ciąza okazała się trudna,zagrożona(bliźniacza)a więc musiałam leżeć plackiem.Ale na położną zawsze mogłam liczyć(przyjeżdzała,dzwoniła do mnie). A ! I po zajęciach zawsze siadałyśmy wszystkie przy stole,robiłyśmy herbatkę i do tego coś słodkiego zawsze ktoś przyniósł.A to ciasto a to ciasteczka :) bardzo miło. Odpowiedz Link Zgłoś
i_nez_k_a Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 16.11.09, 12:23 Chodzimy z mężem do szkoły rodzenia Narodziny na Ursynowie w Warszawie. Generalnie zajęcia bardzo ciekawe, wiele się z mężem dowiedzieliśmy nt. porodu czy opieki nad maluchem. Nie wiedzieć tylko czemu nie było w ogóle ćwiczeń oddechowych, co wydaje mi się być podstawą w tego typu szkole Odpowiedz Link Zgłoś
o_tuska Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 16.11.09, 12:34 uczęszczałam nietypowo bo w trakcie trwania jednej i drugiej ciąży - drugi raz wybrałam szkołe prywatną pierwszy przyszpitalną jeszcze wtedy bezpłatną - rodziłam 3,5 oraz rok temu. oczywiście że daje - możesz skonsultować swoje obawy, mozesz sie trochę bezpiecznie pogimnastykować, dowiedzieć sie jak przebiega poród i na bierząco zadawać pytania wyjaśnieć niejasności, Druga szkoła dałami jeszcze wiecej bo drugi poród może przebiegać nieco inaczej Partner uczestniczył w drugiej szkole zadowolony chodź on wiedział jak to wygląda po pierwszym porodzie (oba razem) czasem położna na szkole powie to czego same sie wstydzimy Polecam wrocławską szołę Doroty Fortunko Dorota oprócz porodu i pielęgnacji przygotowała nas do przetrwania w szpitalu ważne dla pierworódek. jeśli ktoś ma czas i kasę polecam Odpowiedz Link Zgłoś
moonik1 Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 16.11.09, 13:52 Dla mnie szkoła rodzenia byla super pod jednym wzgledem - mój mąż zobaczył, ze inni panowie tez przezywają ciążę i tez będą rodzic ze swoimi zonami - i bardziej się otworzył i potem bylo nam łatwo pewne rzeczy wdrozyc (np. to ze on kąpie dziecko - ja naprawde wieczorami nie mialam juz siły). Po pierwszych zajeiach od razu bardziej interesowałsie moim brzuszkiem :) i przestal sie krepowac przeciwstawic rodzinie (obaj dziadkowie byli przerazeni, ze on chce byc przy porodzie). Polecam, polecam, polecam.Chodzilismy do szkoly rodzenia rekomendowanej przez szpital Sw. Zofii w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszkowo Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 16.11.09, 14:36 Pewnie zależy od szkoły. Osobiście uważam, że warto szczególnie z partnerem. Myślę, że sporo wiedziałam o ciąży i porodzie przed szkołą a i tak dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Niewiele wiedziałam o pielęgnacji dziecka i sporo dowiedziałam się. Najważniejsze jest jednak dla mnie to ile skorzystał na szkole mój partner - a dzięki temu i ja. Dowiedział się bardzo konkretnie jak moze pomóc w trakcie porodu, o czym ma pamiętać zaraz po, w czym ma pomagać w domu z dizdziusiem. Przede wszystkim też zobaczył, ze inni faceci mówią do brzucha, głaszczą brzuch, też się boją albo znoszą humory ciężarnych żon. Jesteśmy jeszcze przed porodem więc zobaczymy jak będzie dalej ale już widzę plusy uczęszczania na szkołę. Spotkaliśmy ostatni kolegów, którzy wkrótce będą ojcami i widziałam olbrzymią różnicę w podejściu mojego partnera, jego świadomości i zrozumieniu w porównaniu ze wspomnianymi kolegami. Dodam, że plusem szkoły była też duża otwartość i tolerancja prowadzącej. Odpowiedz Link Zgłoś
an_o Re: Szkoły rodzenia. Co o nich sądzicie... 16.11.09, 19:09 Do porodu mnie szkola rodzenia nie przygotowala tzn. dostalismy garsc informacji nt. faz porodu itp. spraw. I mielismy cwiczenia oddechowe, ktore pozniej wykorzystalam. Ale mowienie, ze cwiczenia pozwalaja opanowac bol, to pic na wode fotomontaz. Dowiedzialam sie za to bardzo konkretnych informacji na temat pielegnacji noworodka, dalo mi to bardzo duzo, bo to moje pierwsze dzieciatko jest (urodzilo sie ponad rok temu). Poza tym bardzo lubilam cwiczenia relaksacyjne i spotkania z innymi dziewczynami w ciazy - moglysmy wymieniac sie doswiadczeniami. Nasza szkola byla ciagla tzn. wchodzila sie z marszu w prowadzone juz zajecia, a potem omawiane wczesniej tematy byly powtarzane. Tylko polozna sprawdzala, czy temat byl juz omawiany, czy nie. Kto juz cos wiedzial na dany temat mogl nie przychodzic. Maz nie uczestniczyl ze mna w zajeciach bo byl za granica, chodzilam z mama. Moja mama jest pielegniarka, ale tez chciala posluchac, co tez tam polozne beda opowiadac w sprawach pielegnacji noworodka. Odpowiedz Link Zgłoś