jak długo pamięta się poród...

19.11.09, 15:59
urodzilam syna 14 miesięcy temu. pierwsze dziecko, poród naturalny
bez oksytocyny, znieczulenia, żadnej ingerencji lekarzy i położnej
poza obserwowaniem aż do początku rodzenia się główki. niby
ksiązkowo i pięknie - tak twierdziła położna, która była ze mną w
czasie porodu, a raczej miala dyżur na porodówce gdy rodziłam, ale...
cały czas myślę o tym, o 9 godzinach leżenia plackiem, o koszmarnych
bólach przy schodzeniu główki do kanału rodnego trwających kilka
godzin, o skurczach mimo długiego braku pełnego rozwarcia. głównie o
bólu, który był okropny mimo prawidłowego oddychania i mojego
spokoju. nie dostalam znieczulenia, bo kiedy o nie poprosiłam było
już za późno, podobno. nacięcie krocza dwukrotne, bo przestraszyłam
się i przestałam przeć. wiem, ze to relatywnie krótki poród, synek
urodzil się zdrowy i silny, w ogóle nie spuchnięty, nie zmęczony.
oczywiście, że poczułam ogromną ulgę jak już urodzilam, radość jak
wzięlam synka w ramiona. nie miałam depresji poporodowej, lekki baby
blues, reakcja na spadki hormonow. ale ciągle o tym myślę jak o
jakiejś niezasklepionej ranie. i zastanawiam się czy tak już
zostanie - żywe wspomnienia mimo upływu czasu i trauma, której nie
mogę obłaskawić....
    • niuta_s Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 17:31
      wiesz to chyba indywidualna sprawa, ja mam za sobą poród w wersji hardcore,
      rodziłam 3 lata temu do dziś zdarza mi się budzić z płaczem po koszmarach
      sennych. powoli zaczynają mi się zacierać w pamięci pewne szczegóły, etapy
      porodu, nie mniej jednak pozostaje olbrzymie poczucie wyrządzonej krzywdy, z
      którym mimo pomocy psychiatry i psychologa nie potrafię sobie poradzić
      • gabrysias Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 17:43
        współczuje i życzę spokoju...
        zastanawiam się nad wizytą u psychologa ale skoro wspomnienia nie
        przeszkadzają mi w zwykłym życiu, nie paraliżują, nie zburzyły życia
        seksualnego to nie wiem, czy byłaby uzasadniona... po prostu często
        myślę i źle mi z tym.
    • annairam Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 18:01
      Twój poród wcale nie był taki całkiem naturalny. Leżenie plackiem (podejrzewam,
      że pod ktg) nie jest naturalne, często spowalnia akcję porodową i zdecydowanie
      wzmaga ból i dyskomfort. Z Twojego opisu wynika również, że II faza porodu
      odbyła się w podobnej pozycji. Ten fakt na pewno nie pomógł.

      Napisałaś:"nacięcie krocza dwukrotne, bo przestraszyłam
      > się i przestałam przeć" - to nie brzmi miło, raczej strasznie i to była
      ingerencja.

      Rozumiem Twoje odczucia. Po pierwszym porodzie sama miałam bardzo podobne. W
      porównaniu do historii mrożących krew w żyłach mój poród był całkowicie
      zwyczajny i nawet lekki. Bardzo długo gojąca się rana krocza i złe samopoczucie
      były w normie.
      Myślałam o tym bardzo często. Fizycznie - pewnie nie zapomnę o tym do końca
      życia dzięki bliźnie, która w czasie miesiączki boli bardziej niż skurcze
      macicy(tylko 14 szwów "na zewnątrz", ile w sumie wolę nie wiedzieć).
      Doświadczenia skłoniły mnie do aktywnego zgłębiania tematu ciąży, porodu i
      połogu. Wiele się dowiedziałam i oswoiłam swoje strachy. Udało mi się dobrze
      przygotować do drugiego porodu. Płakać mi się chce gdy go wspominam, lecz z
      radości. To był cud narodzin mojego dziecka. Nie znaczy to, że było bezboleśnie
      i sielankowo. Cały czas jednak byłam wszystkiego świadoma i czułam się częścią
      jakiegoś wielkiego procesu. Niezapomniana i jedna z najpiękniejszych chwil w
      moim życiu - rodzenie się główki mojego synka, na która cały czas patrzyłam i,
      którą cały czas wtedy trzymałam.
      Na pierwszy poród staram się patrzeć również przez pryzmat tego co było dobre
      czyli, że zakończył się urodzeniem zdrowego dziecka. O innych rzeczach pamiętam
      - cały czas z taką sama intensywnością. To wcale nie znaczy, że rozpamiętuję złe
      chwile. O tym się po prostu nie zapomni. Gdyby nie tamten poród, być może nie
      umiałabym znaleźć w sobie tyle odwagi, zdobyć takiej samoświadomości ducha i ciała.

      Nie myśl, że jesteś zbytnio na tym skupiona lub, że narzekasz bez sensu bo w
      końcu masz zdrowe dziecko i tylko to się liczy. To jest dla nas najważniejsze
      jednak doświadczenia porodu mają na kobiety ogromny wpływ i są jednymi z
      najistotniejszych w naszym życiu, życiu kobiety, doświadczeń.
      Życzę Ci, żebyś znalazła sposób by obłaskawić swojego "demona" i nauczyła z nim żyć.
      • gabrysias Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 18:21
        dziękuje i gratuluję porodów!
        naturalnie - mialam na myśli brak przyspieszaczy, znieczulenia.
        uścislając, rzeczywiście cały poród leżalam, polożna kategorycznie
        odmówiła mi zmiany pozycji, podpięta byłam cały czas, choć tętno
        malego było prawidłowe, skurcze regularne. jak już usiadlam po 5 czy
        6 godzinach (lekarz dyżurny sie zgodził) to nie mogłam polożyć się z
        powrotem. nie mogłam się napić, choć bardzo chciałam. ale dostałam
        informację o ewentualnym cc. krocze nacinane bardzo szybko się
        zgoiło, szwów 11 (łącznie), lewa noga czasem drętwieje i przypomina.
        polożna (inna już na porannej zmanie) zaleciła, z powodu bardzo
        wąskiego kanał rodnego. więc zrozumiałam to wszystko i nie kłócilam
        sie ze specjalistami, zresztą to nie najważniejsze. boli mne, że
        ciągle myślę o porodzie jako o drastycznym, głębokim negatywnym
        przeżyciu przetykanym jedynym radosnym faktem jakim bylo spotkanie z
        moim malym synkiem. do siebie doszłam bardzo szybko, urodzilam w
        piatek a w poniedzialek bylam juz w domu w dobrej formie. fizycznie
        jestem silna i prog bolu dosc wysoki (wiem, bo leczenie
        stomatologiczne w duzej mierze bez znieczulen). a jednak nie wiem
        jak oswoic sie z moim porodem i jak w przyszlosci bede myslala o
        powitaniu kolejnego malenstwa.
    • martha-s Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 18:27
      porod 6lat temu na oksy i dolarganie. Przez 3 lata nie chcialam
      miec juz wiecej dzieci. Obecnie jestem w 35 tyg. boje sie bardzo ale
      na cc sie nie zdecydowalam. Mam nadzieje ze urodze bez dopalaczy :)
      i bedzie inaczej.
    • szampanna Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 18:46
      współczuję przeżyć, ale spójrz na to inaczej - może trzeba spróbowac
      jeszcze raz i tym razem będą dobre wspomnienia, które przyćmią
      poprzednie? ;) Z moich trzech porodów każdy następny był lepszy od
      poprzedniego :)
      • oldzinka Re: jak długo pamięta się poród... 19.11.09, 20:22
        Rzeczywiście jest w porodzie coś takiego, że pamięta się go przez
        całe życie. Staruszki potrafią opisywać swoje porody sprzed 50 lat
        jakby to było wczoraj.
        Ja przez około rok po porodzie płakałam na samą myśl o nim.
        Szykowałam się do porodu domowego, głowę miałam napchaną ideałami,
        wiedziałam jak powinno być a jak jest naprawdę na porodówce. Szpital
        mnie wciągnął w swoje trybiki, przemielił i wypluł. Bardzo
        niefajnie. Nie mogę na razie myśleć o kolejnym dziecku, bo na poród
        domowy nie mam już szans a do szpitala się nie wybieram, no chyba,
        że za granicę...
        • amoze1 nigdy sie nie zapomni..... 19.11.09, 22:42

          • my_valenciana Re: nigdy sie nie zapomni..... 19.11.09, 22:57
            Dla mnie też poród to przykre wspomnienie, ale miałam jakby 2
            cześci. Drugą opisałam w innym wątku - cesarskie cięcie - super, nie
            mogę nic złego powiedzieć.
            Ale początek był straszny - 9 godzin na oksytocynie - poród
            wywoływany sztucznie bo ciąża przenoszona. Też leżenie plackiem,
            pierwsza zmiana położnych jak z koszmaru. Tępę twarze bez wyrazu,
            nie odwzajemniały moich uśmiechów, nie odpowiadały na pytania
            (lakoniczne "nie wiemm"), nie dostałam żadnej informacji. Miałam
            tylko leżeć i znosić ból. Wchodziły, podkręcały mi kroplówkę i nawet
            nie patrzyły w moją stronę. Na szczęście 2 zmiana położnych to były
            anioły i dzięki nim wszystko skończyło się dobrze.
            Połóg po cc też znosiłam źle, no i płakałam cały czas.
            Okropne są te wspomnienia i jeszcze to uczucie, że synek nie jest
            mój tylko szpitalny. Bałam się, że "im" go zepsuję i będą na mnie
            krzyczeć. Człowiek jest w szpitalu taki jakiś skołowany, jakby
            ubezwłasnowolniony.
            Mam teraz do losu żal, że nie mogłam syna urodzić naturalnie i nie
            byłam dość silna, żeby walczyć skuteczniej o jego dokarmianie i mam
            żal, że nie mogłam wykarmić mojego 4.3 kilowego dziecka piersią.
            Strasznie wspominam ten okres, nie oglądam zdjęć nawet i nie wiem
            czy kiedyś moje wspomnienia będą miały w sobie choć trochę
            pozytywnych emocji.
    • syswia Re: jak długo pamięta się poród... 20.11.09, 01:55
      Ja oczywiscie pamietam porod mojego dziecka sprzed miesiaca, ale nie
      pamietam juz bolu. A rodzilam 50 godzin - troche ponad dwa dni, z
      czego jeden spedzilam w domu, glownie we wlasnej wannie i lozku, a
      drugi dzien w szpitalu. Skurcze mi przyspieszaly i zwalnialy
      oscylujac w granicach co 8-5 minut. Dopiero drugiego dnia juz w
      szpitalu naturalnie przyspieszyly do 4. Dostalam antybiotyk,
      epidural (blogoslawiony niech bedzie ten anestozjolog za wprawna
      reke), potem oksy, a potem gaz rozsmieszajacy, bo czulam ostatnie
      skurcze dosc bolesnie. I zostalam tez nacieta, mimo, ze tutaj sie
      tego nie praktykuje, bo maly nie ulozyl sie najlepiej. Zreszta byl
      duzy - ponad 4 kg. Polozna pieknie mnie zszyla. Nic nie czuje -
      zagoilo sie ekspresowo. Opuscilam szpital tego samego dnia na
      wlasnych nogach.

      A otoczona bylam wspaniala opieka moich 2 poloznych i meza, czego
      nie zapomne im do konca zycia. Zyczliwe, pomocne, usmiechniete,
      dopingujace na kazdym kroku.

      W zasadzie moglabym urodzic drugie juz jutro, gdybym miala bone do
      dzieci i nie musiala karmic w nocy ;)
      • wiolinka-one Re: jak długo pamięta się poród... 20.11.09, 18:11
        bardzo ciekawy watek... zwłaszcza dla kobietki w 34 tc:)
        podpowiedzcie prosze, jak można przygotowac sie, moze i meza do
        porodu aby te pozostaly jak najmilsze wspomnienia...? dodam, ze
        jestem w zagrozonej ciązy iod 2 mcy leze, prawie plackiem...
        z gory dziekuje za zyczliwe odpowiedzi:)
        • syswia Re: jak długo pamięta się poród... 24.11.09, 23:51
          Po pierwsze trzeba wiedziec, co sie dzieje i co moze sie dziac
          podczas porodu - mezowie sa pod tym wzgledem bardzo przydatni, bo
          zwykle pamietaja takie "duperele" jak co ile minut te skurcze maja
          byc, co bedzie pozniej i chetnie pozniej licza i pomagaja dopingujac.

          Po drugie, maz musi sam chciec w tym uczestniczyc - namawianie go
          albo ciagniecie na sile bedzie mialo pewnie skutek odwrotny, nawet
          jesli bedzie tam - to z obowiazku.

          Po trzecie, byc pozytywnym. Moje polozne zawsze mi mowily, ze
          histerycznym pacjentkom, co to sobie wynajduja problemy zamiast
          pogodnie przezywac ciaze, zawsze cos tam sie wydarzylo. Stres i zle
          mysli dosc skutecznie sa odpedzane przez czulego meza dobrym
          masazem, milym wyjsciem do restauracji, kina itp albo kolacja "ze
          sniadaniem" w domu.

          Po czwarte, pozwol mezowi sie zaangazowac - zarowno w Twoja ciaze,
          jak i opieke nad Toba i dzieckiem po porodzie. Moj maz nie chcial
          przeciac pepowiny (a to niby taki tatusiowy standard) ale za to on
          pierwszy zmienial malemu pieluszki i ja sie od niego w domu uczylam
          jak to sie robi. Nie wspomne o tym, ze jego klata lepiej sie nadaje
          do usypiania malego ;) Jedyne czego nie robi przy dziecku, to
          karmienie piersia ;) Wiem, ze jest wiele dziewczyn, ktore podpieraja
          sie rzesami, a nic mezowi nie dadza zrobic, bo cos tam robi nie tak
          jak "trzeba". WYluzuj i daj mu sie cieszyc rodzicielstwem.
          • magnes1978 Re: jak długo pamięta się poród... 25.11.09, 11:20
            Wybierz szpital w którym sa dobre nowerodki i neonatolog jest przy
            porodzie - to bardzo wazne jezeli mialabys rodzic troche przed
            terminem. W Warszawie najlepsze sa na Karowej.
            Spakuj sie do szpitala i pokaz mężowi gdzie w torbie znajduja sie
            ubranka dla dzidziusia, Twoja dokumentacja medyczna etc - Rzeczy
            dla siebie- koszule do porodu, szlafrok kapcie + dokumentacje
            medyczna- spakuj na wierzchu beda Ci najwczesniej potrzebne.
            Body i koszulki dla noworodka wez troche większe np na 62cm.
            Pajacyka lub spiocha latwiej załozyc wiec moga byc troche mniejsze:)

            Sprawdz jakie badania sa w danym szpitalu wymagane i zabierz wyniki
            ze soba.

            Jesli chcesz miec znieczulenie - sprawdz czy w szpitalu sie za to
            płaci (zwykle tak ale warto)i powiedz jak najwczesniej ze chces
            rodzic w znieczuleniu. Zaklada sie go przy rozwaciu 2-3 cm, jesli
            jednak przyjedziesz do szpitala z pełnym rozwarciem na znieczulenie
            bedzie juz za pózno.

            Maz jest bardzo wazny o ile chce w tym uczestniczyć Na sile nie ma
            sensu choc moze byc przy Tobie przez 2 faze kiedy czekasz na pelne
            rozwarcie - to troche trwa nawet do kilkunastu godzin wiec fajnie
            miec towarzystwo. Moze zabrac stoper aby liczyc co ile i jak dlugo
            trwaja skurcze.
            Jesli bedziesz podpieta do KTG moze sprawdzac czy tetno plodu nie
            spada ponizej 100 a najlepiej jak jest >120.

            Jesli nie maz to moze warto zabrac mame albo dobra przyjaciółke. Jak
            bedziesz miala jakies pytania lub watpliwości to zawsze bedziesz
            miala kogo wyslac po lekarza czy polozna.

            I nastaw sie pozytywnie. poród moze byc miłym przezyciem bo przeciez
            w koncu zobaczysz malenstwo, ktore nosisz teraz w brzuszku.
            powodzenia
    • fossetta Re: jak długo pamięta się poród... 20.11.09, 20:43
      Sam poród pamięta się pewnie do końca życia. Rodziłam dwa razy (7 i 3 lata
      temu), poród naturalny. Do dziś pamiętam szczegóły, za to w ogóle nie
      pamiętam bólu-mam tylko świadomość że był-
    • le_wa Re: jak długo pamięta się poród... 21.11.09, 11:00
      8 lat.
      Tyle czasu mi zeszło żeby pomysleć o drugim porodzie bez łez w oczach. Teraz
      jestem w kolejnej ciąży i dopiero w piątym miesiącu zaczęłam myśleć
      normalnie,bez płaczu na każde wspomnienie porodu. Nawet już bym chciała
      urodzić,ale to jeszcze ponad 2 miesiące.
    • mamazojki Re: jak długo pamięta się poród... 21.11.09, 12:08
      Chyba do końca życia, tak twierdzą mamy i babcie...
      Ja swój sprzed 5 lat pamiętam jakby to było wczoraj. Wspomnienia przywołuje
      nawet przybranie podobnej pozycji do tej w której rodziłam. Jak zamknę oczy to
      mam wrażenie, że słyszę nawet te same odgłosy z sali porodowej :-)
      Mimo, że poród był aktywny, naturalny i wspominam go dobrze to ciarki mnie
      przechodzą na wspomnienie fazy parcia.
    • mmmonika Re: jak długo pamięta się poród... 22.11.09, 00:01
      Pierwszy poród wspominam koszmarnie, a właściwie wspominałam...
      przez 2 lata budziłam się mokra i przerażona bo mi się śniło, ze
      znów rodzę;( co mnie wyleczyło - 2 poród:) trwał 1h (I - 13h),
      bolało, ale jakoś zupełnie inaczej to odebrałam. Może dojrzałam???:)
    • karolinaolko Re: jak długo pamięta się poród... 22.11.09, 11:30
      U mnie było podobnie tylko, że wchodząc na porodówkę powiedziałam, że bez męża
      nie urodzę. Wydawałoby się to dziwne ale w tym szpitalu w którym rodziłam niby
      rodzić rodzinnie można, ale jak jest dużo rodzących to męża nikt na porodówkę
      nie wpuści. Jedno wielkie zakłamanie. Ja miałam szczęście, że zaczęłam rodzić
      jak nikogo nie było. Wieże w to, że tylko jego obecność spowodowała, że rodziłam
      4 godziny w czasie których miałam 3 masaże(polega to na masaże położnej w kanale
      rodnym w czasie największych skurczy ten ból był nie do wytrzymania, wyrwałam
      sobie wenflon żywcem z żyły, myślałam, że umrę z bólu). To była moja pierwsza
      ciąża i kompletnie nie miałam pojęcia co się będzie działo. Znieczulenie
      dostałam i w cale tego nie odczuło moje dziecko, a ja miałam chwilę na
      odpoczynek po masażach. Obecnie Zuzia ma 2 latka, a ja właśnie wczoraj
      dowiedziałam się, że jestem 13 dni w ciąży. Była to ciąża planowana, ale strach
      przed porodem i szpitalnymi porodówkami już się zaczął. Podobnie jak Pani nie
      przeszło mi jeszcze i dokładnie pamiętam ból, nacięcie i zszywanie krocza. Gdzie
      lekarz mnie tak zszył, że przez 2 tygodnie po porodzie nie mogłam się załatwić.
      Później dowiedziałam się, że za bardzo zszył mi ranę. A teraz jak już wiem, że
      jestem w ciąży to nie wiem czy mam się cieszyć czy już płakać i się bać. Pozdrawiam
      • marsupilami_08 Re: jak długo pamięta się poród... 22.11.09, 14:48
        Prawie nie pamietam porodu.Owszem wszystko trwalo osiem godzin,bol okropny,dwa
        znieczulenia ktore nie zadzialaly jak trzeba,gdzies po drodze wyrwany
        wenflon,naciecie krocza bylo-na szczescie znieczulenie zadzialalo wlasnie tam.Po
        porodzie rana goila sie bardzo krotko bo w szpitalu dali masc
        znieczulajaca.Generalnie nie mialabym nic przeciwko kolejnemu porodowi.Tylko te
        okropne baby bluesy itp po porodzie:(
        • gonia_23 Re: jak długo pamięta się poród... 22.11.09, 16:41
          Rodziłam 3 lata temu, pamiętam, że bolało, ale nie pamiętam jaki to ból. Mówiłam
          sobie wtedy, że przecież jutro (za parę godzin) będzie już po wszystkim.
          Najlepiej pamiętam jak wywieziono mnie na korytarz i podano mi synka. Tak
          ślicznie zerkał swoimi słodkimi oczkami.

          Warto skupić się na tych dobrych stronach porodu, do czego on prowadzi a nie na
          samym bólu. Może wtedy będzie łatwiej to wszystko zaakceptować? Trzeba myśleć
          pozytywnie :)
    • magnes1978 Re: jak długo pamięta się poród... 25.11.09, 10:25
      JA rodziłam 3 miesiace temu na Karowej w Warszawie. Porod owszem
      pamietam ale nie jako koszmar! choc trawal 11 godzin az w koncu
      zakonczyl sie cięciem cesarskim. Najgorzej bylo do uzyskania
      rozwarcia 2-3 cm - dopiero wtedy mozna dać znieczulenie zo. Po
      znieczuleniu jest rewelacyjnie - czuje sie skurcze ale nic nie boli.
      Caly porób pod KTG bo po odplynieciu wod plodowych mala zwolila do
      60/min (norma>100).
      Niestety w moim przypadku ze znieczuleniem tez byly problemy - zeby
      bezpiecznie zalożyć znieczulenie poziom plytek powinien byc powyżej
      100 tys umnie byl rowno 100 i musialam jeszcze czekac az pobiora
      krew na cytrynian (okolo 30min do wyniku)
      Po zalożeniu cewnika do znieczulenia zewnątrzoponowego trzeba leżec
      20 min zupelnie plasko (prawa fizyki, aby obie strony ciala byly
      dobrze znieczulone) - i tutaj tez pojawil sie problem moja mala nie
      tolerowala lezenia na wznak - znow sie zwolnila do 60/min.
      Natychmiast przybieglo kilu lekarzy, polozne, mowili co mam robić i
      mala odlapala.
      W 3 fazie porodu niestyty mala zwalnia a się po każdym skurczu
      partym - tzw deceleracje późne i wyladowalam na bloku operacyjnym na
      cc.
      Calosc jak widzicie nie bez przygod, ale nie z widy lekarzy tylko
      uwarunkowan moich i dziecka. Ja gdybym mogla i potarfila chcialabym
      urodzic sn. Dlaczego? po pierwsz po znieczuleniu porod nie bolii
      mozna go dobrze wspominac po drugie pamietasz momet rzyjscia na
      swiat swojego dziecka.
      Ja z cesarki pamietam ze uslyszalam placz dziecka, po lekach
      (premedykacji) nie wiedzialam gdzie jestem,caly świat wirowal mi nad
      glową, dlaczgo jakies dziecko placze, wiedzialam tylko ze dobrze za
      placze:))) 20 min wycięte z życiorysu. Moja corka urozila sie o
      21:50 a ja pamietam dopiero od 22:10 -wtedy pokazali mi moją
      coreczkę i bylato najpiekniejsza chwila w moim życiu
      Wiec przy kolejnym dziecku tez bede chciala sprobowac urodzic sn. I
      polecam Karową. Opieka rewelacyjna i podaczas i po porodzie a do teg
      chyba najlepsze w Warszawie noworodki.
      Reasumujac porod owszem pamietam ale z perspektywy 3 miesiecy
      oceniam jako dobre i mile wydarzenie w moim życiu, ktore patrzac na
      smiejaca sie teraz do mnie coreczke chetnie jeszcze w swoim życiu
      powtorze.
    • lucy_cu Re: jak długo pamięta się poród... 25.11.09, 18:25
      Współczuję trudnych przeżyć...
      Pamięta się pewnie do końca życia- tyle,że z czasem te złe
      wspomnienia mniej bolą.
      Ja miałam bardzo nieciekawy pierwszy poród- bynajmniej nie ze
      względu na sam jego przebieg, ale przez zachowanie personelu,
      naprawdę karygodne. Do dziś (minęło 11 lat) doskonale pamiętam te
      uszczypliwe, a chwilami wręcz ordynarne komentarze. Myślę o tym
      wszystkim z przykrością, ale już bez takich strasznych emocji, jak
      parę lat temu.
      Na szczęście mam też w pamięci fantastyczne przeżycia z trzech
      kolejnych porodów- i takich tez wspomnień wszystkim życzę. :-)
      Gabrysiu, u Ciebie to dopiero rok "po"- pewnie po prostu za mało,
      żeby emocje przycichły. Myślę, że zawsze pomaga rozmowa z kimś
      zaufanym i bliskim, wyrzucenie z siebie tego, co człowieka boli.
      • sierpien2008 Re: jak długo pamięta się poród... 26.11.09, 13:44
        15 miesięcy mineło od mojego pierwszego porodu a ja wciaz widze i
        przezywam kazda chwilke począwszy od godz 03:30 kiedy to obudziłam
        się bo wody mi odeszły.
        Moj porod trwał długo za dlugo bo az 37 godzin, co prawda zakonczony
        pełnym sukcem bo urodziła sie zdrowa córunia:)
        z perspekywy czasu, czytając wiele opisów o porodach jestem juz
        pewna ze wobec mnie zostało bardzo duzo uchybien, niestety nic z tym
        nie zrobiłam:( powinnam chociaz skarge wystosowac aby kolejna
        rodząca miała lepiej niz ja...
        opisywac szczegółów nie bede bo nie temu słuzy akurat ten watek,
        jednak takich wspomnien to sie nie zapomina, a tak naprawde to
        powinnien byc najszczesliwy ten dzien bo nastapił cud narodzin a w
        moim przypadku to dopiero doszło ze urodziłam na drui dzien po
        porodzie:(
    • katarzynaoles Re: jak długo pamięta się poród... 26.11.09, 23:54
      Moim zdaniem Pani odczucia wcale nie są dziwne, ani odosobnione -
      to, że poród nie był dramatyczny nie musi wcale oznaczać, że był
      dobry. Był może książkowy - to znaczy pasował do starych
      podręczników położnictwa - ale zupełnie pozbawiono Panią możliwości
      aktywnego udziału w tym, co się działo. I dokładnie opisała Pani to,
      co jest udziałem wielu rodzących: frustrację, którą odczuwa się
      jeszcze długo po fakcie i wątpliwości, czy powinno się ją czuć,
      bo "przecież wszystko jest w porządku". Z doświadczenia wiem, że
      najboleśniejsze są obrażenia psychiczne, te na ciele zwykle łatwiej
      się goją. Taki brak poczucia sprawczości, niemożności realnego
      wpływu na przebieg porodu, a co za tym idzie, bardziej dojmujące
      odczuwanie bólu pozostają w pamięci na długo. Na pewno można sobie
      spróbować pomóc - wspominały już o tym dziewczyny w postach - i
      wyciągnąć wnioski z tego, co się stało. Da to realną szansę na
      uniknięcie podobnych przeżyć następnym razem, bo będzie Pani o wiele
      bardziej świadoma, co jest dla Pani ważne. Naprawdę wierzę w to, że
      zmiany w polskim położnictwie bardzo teraz przyspieszą i coraz
      więcej kobiet, także Pani, będzie miało dobre, satysfakcjonujące
      wspomnienia z porodów. A to ważne, bo narodziny, dobre czy złe,
      pamięta się bardzo długo. Nieraz mam okazję słuchać porodowych
      wspomnień pań, które same są już babciami. POzdrawiam serdecznie :)
Pełna wersja