Dlaczego czasem próba porodu naturalnego kończy..

28.11.09, 16:16
się cesarką??

W ostatnim czasie czytam opisy porodów dziewczyn, które po 20 - 20 paru
godzinach kończą się cesarką ze względu na zatrzymanie rozwarcia. Zastanawiam
się czemu rozwarcie dalej nie postępuje i czemu nie próbuje się czekać mimo
wszystko jeszcze kilka godzin (być może szyjka po jakimś czasie dalej
zaczęłaby się rozwierać?)
    • kaeira Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 16:31
      Na moim przykładzie - po 48h od odejścia wód, i ok. 24h skurczów, przy rozwarciu
      - nie pamiętam, albo 6 albo 8 - w każdym razie powiedziano, że potrwa zapewne
      jeszcze z jakieś 6 godzin. Ja byłam dwie noce praktycznie bez snu i
      przeziębiona. Sama poprosiłam o CC - a wierz, że byłam bardzo, bardzo
      zmotywowana do porodu SN. Ale po prostu wymiękłam, byłam kompletnie
      wyczerpana (choć ból wcale nie był jakiś straszny.) (I choć CC też nie było
      wcale jakieś straszne, jeszcze co najmniej tydzień potem byłam nie do życia)
      • l.i.s.i.c.z.k.a Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 16:50
        Jasne - rozumiem, że ból jest wyczerpujący i można po kilkunastu godzinach
        marzyc o cesarce..ale zastanawia mnie co innego

        pierwsza rzecz - z jakiego powodu rozwarcie się zatrzymuje? według książkowych
        porodów;)) rozwarcie postępuje plus minus co godzinę, dwie..

        a druga rzecz - czy jeśli kobieta jest w stanie przetrzymać te "bezowocne" 20
        godzin podczas których nastąpiło rozwarcie jedynie do 2-4 cm i chciałabym dalej
        rodzic naturalnie, to czy sa już w tym momencie jakieś przeciwwskazania do
        dalszego czekania?
        • prochottka1 Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 17:09
          l.i.s.i.c.z.k.a napisała:
          a druga rzecz - czy jeśli kobieta jest w stanie przetrzymać te "bezowocne" 20
          > godzin podczas których nastąpiło rozwarcie jedynie do 2-4 cm i chciałabym dalej
          > rodzic naturalnie, to czy sa już w tym momencie jakieś przeciwwskazania do
          > dalszego czekania?

          * tak. kobieta nie ma juz sily
          * rozwarcie nie postepuje dalej. akcja sie zatrzymuje
          * zanikajace tetno dziecka
          • l.i.s.i.c.z.k.a Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 17:23
            Ok, ale nie o to się pytam dokładnie;)

            zanikające tętno dziecka w każdym momencie porodu jest wskazaniem do jego
            najszybszego zakończenia..

            Próbuje się dowiedzieć dlaczego u niektórych kobiet zatrzymuje sie proces
            rozwierania szyjki

            A druga kwestia - zakładając ze stan matki i dziecka jest w porządku, minęło 20
            godzin, rozwarcie zatrzymało sie od jakiego czasu na 2-4 cm, bądź przebiega
            bardzo powoli, zastosowano juz oksytocyne, matka była aktywna w czasie porodu,
            to czy jest szansa i możemy poczekać jeszcze na większe rozwarcie?
    • dolotka Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 19:45
      a czasami jeszcze jest tak, że mimo pełnego rozwarcia dziecko nie schodzi do
      kanału:( i też się kończy cc :(
    • oldzinka Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 20:41
      Myślę, że mogą być bardzo różne przyczyny zatrzymania postępu
      porodu. Czasem jest to fizjologiczna przerwa w aktywności macicy i
      wtedy jak najbardziej można czekać. Czasem różne czynniki fizyczne
      decydują (niewspółmierność, jakieś blizny, trudne ułożenie dziecka,
      itp.). W szpitalu kobieta może odczuwać jakiś dyskomfort (np.
      nieżyczliwy personel) i to też może zatrzymać akcję porodową. To czy
      można w danej sytuacji czekać spokojnie na rozwój wypadków zależy
      głównie od dobrostanu dziecka i matki.
      • ph78 Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 28.11.09, 22:23
        Podpisuję się pod argumentami Oldzinki.

        Pani Kasia na pewno profesjonalniej to wyjaśni, ale dodam wstępnie,
        że także ingerencje medyczne, np. podanie znieczulenia lub
        oksytocyny mogą zaburzyć naturalną akcję porodową.

        Jedna kwestia to czemu rozwarcie nie postępuje, a druga jak długo
        pozwalają w szpitalu czekać. Niekiedy ciśnienie na zakończenie
        porodu wypływa z procedur.
        • orzechowa1 Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 29.11.09, 00:58
          hmm.... moim zdaniem to zależy co uznano za początek porodu. Bo
          jeśli to były skurcze przepowiadające, które w moim przypadku były
          regularne i dość częste, średnio - bolesne ALE nie powodowały
          znaczącego rozwarcia i wyciszyły się samoistnie po dwóch godzinach,
          to... w takim razie... ja rodziłam trzy doby ;) I w końcu urodziłam
          :) Naturalnie :)

          Są kobiety które mają skurcze przepowiadające na kilka - kilkanaście
          dni przed rozwiązaniem.

          Są kobiety którym z 2-3 centrymetrowym rozwarciem zdarza się chodzić
          kilka dni i więcej pod koniec ciąży.

          • l.i.s.i.c.z.k.a Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 29.11.09, 08:24
            Dziękuje za odpowiedzi!
    • evrin Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 29.11.09, 12:17
      Na wroclawskim brochowie juz 2 znajomym lekarz powiedzial, gdy zaczynaly rodzic ze tak sie biedne mecza... to im zrobi cesarke. Tak wyglada relacja dziewczyn, choc jak mysle ze czesc pan po prostu woli cesarke i czesto za nia wczesnie placi, dlatego tyle o cesarkach slyszymy.
    • katarzynaoles Re: Dlaczego czasem próba porodu naturalnego końc 02.12.09, 23:21
      Dziewczyny już właściwie odpowiedziały - ja postaram się tylko
      trochę to uporządkować. Czasem okazuje się, że nie grają ze sobą
      wszystkie, konieczne dla sprawnego urodzenia dziecka, elementy:
      budowa mamy, wielkość dziecka i skurcze macicy. Na przykład może być
      tak: mama z prawidłowym kanałem rodnym, dziecko odpowiedniej
      wielkości, ale skurcze nie takie, jak trzeba. No i nie będzie ani
      rozwarcia, ani zstępowania malucha w kanale rodnym. Albo akcja
      skurczowa w porządku, miednica ok, ale maluch ma 5kg i nie wejdzie w
      miednicę. I różne kombinacje tych trzech wypadkowych są możliwe -
      czasem ma się, bez zaburzania naturalnego procesu rodzenia, wpływ na
      to, co się dzieje, czasem nie. Do tego dochodzą jeszcze ewentualne
      kłopoty ze zdrowiem lub/i kondycją dziecka lub/i rodzącej - one
      właśnie wymuszają podejmowanie decyzji o ingerencji w przebieg
      porodu. I obawiam się, że jest to jedyna możliwa odpowiedź na Pani
      dość ogólne pytanie. Właśnie dlatego, że tych możliwości jest tak
      wiele, i że tworzą one całą skomplikowaną siatkę zależności, uważam,
      że położnictwo to dużo więcej niż tylko rzemiosło. Pozdrawiam
      serdecznie :)
Pełna wersja