3 ciąża i strasznie sie boje :(

02.12.09, 07:55
I włąśnie dlatego, ze wiem, co mnie czeka, bo różności przeżyłam. Bardzo proszę o wsparcie.
1. Wiem, że nacięcie nie jest konieczne, że lepiej dla mnie, jak pęknie samo, nawet w kierunku odbytu - potwierdźcie albo zaprzeczcie.
2. Badanie rozwarcia (nie te w skurczu tylko np przy przyjęciu na oddział) nie musi boleć, będę krzyczeć, że mają zabrać łapki, jak zaboli (a mam tu porównianie, wiem, ze się da zbadać bez bólu) - więc mogę kazać zaprzestać bolesnego badania?
3. Wiem, że będą kazali leżeć, podczas badania KTG. Ale wiem, też, że mogę siedzieć podczas takiego badania, bo tak mi ostatnio robili - mogę nie zgodzić się na leżenie na plecach?
4. W szpitalu, gdzie planuję rodzić namiętnie wykonują masaż szyjki i przebijają pęcherz, czyli chcą aby szybciej zakończyć poród - a co jak nie zgodzę się?


dziewczyny, dziś w nocy to spać nie mogłam, takie koszmarne wyobrażenia miałam. Ostatecznie zasnęłam, wyobrażając sobię, ze rodzę w naszym samochodzie z mężem, a karetka przybywa już po wszystkim i zabiera mnie i dziecię. Naprawdę, bardziej boję się traktowania przez personel, niz bólu i porodu bez fachowej opieki.
Normalnie, chyba tak zrobię, żeby rodzić gdziekolwiek, tylko nie w szpitalu...
    • mamazojki Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 02.12.09, 11:39
      A może poród domowy?
      Ja mam za sobą dwa fajne porody szpitalne, ale już "pracuję" nad mężem, żeby
      trzeci poród odbył się w domu.

      Na Twoje pytania może odpowie pani Kasia lub inne dziewczyny, bo ja nie byłam
      nacinana, nie miałam masażu szyjki, wody odeszły dopiero przy skurczach partych
      i badanie rozwarcia było tak delikatne, że wcale go nie czułam.

      Wypowiem się tylko na temat Ktg. Podczas ostatniej ciąży wszystkie ciążowe Ktg
      miałam robione w pozycji siedzącej, bo tak chciałam, a poza tym przy pierwszym
      Ktg na leżąco zapis był nieprawidłowy. Ktg porodowe (obowiązkowe przez 20 minut
      po przyjęciu na porodówkę) miałam w klęku przy łóżku, więc chyba nie ma
      obowiązku leżenia. Chyba, że w tych "nietypowych" pozycjach zapis będzie
      nieprawidłowy to wtedy może się okazać, że personel będzie chciał, żebyś się
      położyła. Z mojego doświadczenia najprościej jest walczyć o pozycję do Ktg w
      ciąży, kiedy nic nie boli i możesz dyskutować z personelem :-)
      Pozdrawiam i życzę przyjemnego porodu.
    • szampanna Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 02.12.09, 21:57
      Mi przychodzi w tej sytuacji natrętnie na myśl poród domowy ;)
      Myślałaś o tym?
      • matysiaczek.0 Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 03.12.09, 08:30
        Myślałam o porodzie domowym, ale przede wszystkim:

        Najbliższy szpital mam 20km od domu, bardzo boje się, ze będzie coś nie tak z dzieckiem, jak juz urodzę, ten strach jest silniejszy niż obawy, które opisałam powyzej. Ale w samochodzie, w poblizu szpitala...czemu nie :) Oczywiscie żartuję, ale ten samochód mniej mnie przeraża niz oddalony szpital.


        Poza tym:
        - nie mam gdzie upchnąć dzieci, sąsiadka albo będzie, albo nie
        - nie mam połoznej, choć szukałam (podlaskie), na forum Poród Domowy też
        • wrzosowa11 Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 03.12.09, 17:46
          Wiesz, ja mam na dniach rodzic czwarty raz i też się boję
          postepowania personelu bardziej niż samego porodu. Moja lekarz
          prowadząca już mnie zapraszala do szpitala, mimo, że termin nie
          nadszedl jeszcze i nie ma żadnych wskazań do indukcji porodu i
          powiada: "Po co tak chodzić. Pani przyjdzie do szpitala, podłączymy
          oksytocynkę, rozmasujemy szyjkę i przebijemy pęcherz płodowy".
          Naszykowalam sobie ośdczenie na pismie, że sie nie zgadzam na to
          wszystko i pojawie się tam dopiero gdy się poród zacznie.
          Co do bolesnego badania- powiedz im, żeby nie sprawdzali Ci
          rozwarcia na skurczu. W moim szpitalu zawsze mówią: "nie zbadam pani
          na skurczu, nie bedzie bolalo" i rzeczywiscie nie boli( gdy rodzilam
          pierwszy raz sadystycznie upierali sie przy badaniu na skurczu i
          pewnie wierzyli swiecie, ze inaczej nie mozna, a potem sie to
          zmienilo).Istnieje cos takiego jak prawa pacjenta. Jako pacjentka
          masz prawo poznac uzasadnienie lezenia na boku czy na plecach ( mają
          Ci odpowiadac na pytania) i masz prawo wyrażać swoje potrzeby.
          Podczas porodu trudno bedzie sie wdawac w dyskusje z nimi, bo mózg
          sie przestawia na inny stan swiadomosci, wiec mow im ze nie masz
          teraz sily na dyskusję i rób jak najlepiej dla siebie i
          dziecka.Mozna tez czasem udac, ze sie nie slyszy. Odwagi! Mówię to
          Tobie i sobie.
          • wrzosowa11 Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 03.12.09, 17:56
            Przypomnialo mi sie, ze gdy rodzilam trzeci raz, na 8 cm rozwarcia
            polozna zabrala sie za masaz szyjki bez uprzedzenia i powiedzialam
            jej: to jest masaż szyjki? proszę tego nie robic , to mnie okropnie
            boli! Zrzucila wtedy rekawiczki i wyszla na chwile wsciekla, pewnie
            zeby policzyć do dziesieciu. No i co? Stalo sie cos? Swiat sie nie
            zawalil. Niedlugo potem urodzilam i gdy odbierala poród okazala
            serce a nawet trochę wzruszenia. Zgasila reflektor, żeby dziecka nie
            straszyc i nie zapomnę jak córeczka polożona na moim ciele uchem
            przy sercu przestala plakac i po chwili się usmiechnela tak cudnie
            jak to potrafią noworodki.
    • mad_die ja na dniach urodzę ;) 03.12.09, 21:02
      Ale nie w PL, tylko w NL.
      To moja druga ciaza, drugi poród. Nie wiem, co mnie czeka ;)
      Poprzednio bylam pod kontrola ginekologa i rodzilam w szpitalu, trafilam na
      polska polozna, masaz szyjki bolal, dostalam zastrzyk w pupe, zeby odpoczac
      (zasnelam ze zmeczenia albo nie wiem, z czego) i obudzily mnie skurcze parte. Po
      pol godzinie parcia bylo po wszystkim :)
      Teraz jestem pod kontrola holenderskiej poloznej, wewnetrznie badana bylam
      po raz pierwszy w te srode (termin mam na sobote :)), rozwarcie na 2cm, szyjka
      miekka, polozna lekko rozmasowala szyjke, ale chyba za lekko, bo nic sie nie
      dzieje ;) Wiec ani badanie ani masaz wcale bolec nie musza. Rodzic chce w
      szpitalu, ze wzgledu na starsza corke, ktora nie zniesie grymasu bolu na mojej
      twarzy.
      Ale... gdyby maz nie dojechal na czas, a akcja porodowa postepowala by szybko,
      wole urodzic w domu, niz w samochodzie. Wiec wizualizuje sobie porod w mojej
      lazience - lozko odpada, bo nowe ;) plus nie jest podwyzszone.
      Nacinania sie nie boje, bo przy corce poczułam autentyczna ulge jak mnie
      polozna nacieła, wiec to mi nie przeszkadza.
      KTG poprzednio mialam w pozycji pol lezacej, teraz nie mialam ani razu.
    • lena_madzia Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 05.12.09, 17:07
      to bedzie mój drugi poród. Wiesz co mam identyczne wizualizacje z
      tym samochodem :).
      Na poród domowy nie mam odwagi (w trakcie poprzedniego dziecku nagle
      zaczeło spadać tętno) natomiast na sam widok łóżka porodowego robi
      mi sie słabo:( Także w samochodzie -między domem a szpitale-mogłoby
      być :)
    • katarzynaoles Re: 3 ciąża i strasznie sie boje :( 08.12.09, 11:01
      1. Nacięcie nie jest konieczne, tym bardziej przy kolejnym porodzie,
      a nawet jeśli coś się zdarzy to samoistne obrażenia goją się o wiele
      lepiej.

      2. Badanie boleć nie powinno, choć są sytuacje, kiedy bywa
      nieprzyjemne - na przykład, kiedy główka dziecka jest jeszcze wysoko
      nad kanałem rodnym, albo szyjka się nie zcentralizowała i znajduje
      się od strony kości krzyżowej. Czasem cenne diagnostycznie jest
      zbadanie podczas skurczu - daje pojęcie o pewnych procesach. Czasem,
      pod sam koniec porodu, w II okresie konieczne jest przesunięcie
      szyjki macicy, która rozwarła się nie całkiem symetrycznie poza
      największy obwód główki dziecka - przyjemne to nie jest. W każdym
      razie osoba wykonująca badanie powinna poinformować Panią o
      potrzebie jego wykonania, o tym, czego może się Pani spodziewać w
      trakcie o wnioskach wyciągniętych z badania. Proszę się dopominać o
      te informacje.
      3. O badanie KTG na siedząco, lub w innej pozycji proszę spytac
      położną - często da się coś w tej kwestii zrobić, ale ponieważ nikt
      nie protestuje, że go kładą to po co coś zmieniać?
      4. Na masaż szyjki nie trzeba się zgadzać - można zastosować metodę
      koleżnki - spytać, czy to masaż, bo bardzo boli. Nie ma wskazań
      medycznych do takich rękoczynów (no, może zastanawiałabym się w
      sytuacji ratowania życia), masaż szyjki powoduje jej uszkodzenia i
      spokojnie może się Pani po prostu na niego nie zgodzić.

      Proszę powiedzieć położnej, że się Pani boi i powiedzieć jej, czego
      najbardziej - nie sądzę, żeby chciała Pani robić na złość. Wydaje mi
      się, ze bardzo wiele nieporozumień wynika z tego, że ludzie się ze
      sobą niedobrze komunikują - po prostu nie mówią, czego oczekują od
      siebie nawzajem, albo dlaczego coś robią - prosze zwrócić uwagę, że
      co najmniej połówa postów na tym forum to wyjaśnianie różnych
      kwestii, które mogły być dogadane dużo wcześniej. Tak że życzę
      odwagi w podjęciu konstruktywnej rozmowy z personelem na sali
      porodowej - na pewno nie pracują tam same anioły, ale też nie można
      powiedzieć, że w przewadze są jacyś sadyści. No i podrzucę jeden
      super prosty, ale zaskakująco skuteczny sposób na nawiązanie relacji
      i wybicie z rutyny od samego początku: po zjawieniu się na sali
      porodowej proszę podejść do położnej, przedstawić się, podać jej
      rękę (ważne!) i powiedzieć coś o tym, że bardzo się Pani boi. Wiem,
      że to raczej personel powinien się witać z rodzącymi, ale rzadko tak
      jest, niestety. Sposób za to wypróbowany :). Pozdrawiam serdecznie i
      trzymam kciuki :)
Pełna wersja