bl-80
06.12.09, 11:48
Witam, mam pytanie odośnie prawidłowego terminu porodu, bo trochę
się pogubiłam. Ostatnią miesiączkę miałam 06.03.2009 (pierwszy
dzień), pierwotnie lekarz wyznaczył termin porodu na 16.12.2009,
potem z jednego z USG wyszło 22.12.2009 i tak zostało wpisane z
kartę porodu. Po ostatniej wizycie u lekarza usłyszałam, że powinnam
urodzić w przeciągu 2 tyg (mijają w środę), a tu ciągle nic. Powoli
odrywa się czop, 2 tyg. temu miałam rozwarcie na 1 cm, czasem mam
bóle jak przy miesiączce i napinanie brzucha, ale to szybko
przechodzi. Mam obawy i wątpliwości co do terminu, ponieważ nie wiem
kiedy ewentualnie zgłosić się do szpitala na ktg. Boję się także o
dziecko, ponieważ pierwszego synka (półtora roku) urodziłam dzień po
terminie i już miałam zielonkawe wody (urodził się z objawami
niedotlenienia). Poza tym w posiewie z pochwy wyszły mi coli i nie
wiem czy to wszystko będzie bezpieczne dla dziecka. Termin z usg na
22.12. wyszedł podobno na podstawie wagi dziecka (37 tc. i 2800),
ale mój pierwszy synek nie urodził się duży (2700) i trudno
oczekiwać teraz na kolosa. Czy to nie błąd z określeniem terminu
porodu na 22.12.2009?