prawidłowy termin porodu

06.12.09, 11:48
Witam, mam pytanie odośnie prawidłowego terminu porodu, bo trochę
się pogubiłam. Ostatnią miesiączkę miałam 06.03.2009 (pierwszy
dzień), pierwotnie lekarz wyznaczył termin porodu na 16.12.2009,
potem z jednego z USG wyszło 22.12.2009 i tak zostało wpisane z
kartę porodu. Po ostatniej wizycie u lekarza usłyszałam, że powinnam
urodzić w przeciągu 2 tyg (mijają w środę), a tu ciągle nic. Powoli
odrywa się czop, 2 tyg. temu miałam rozwarcie na 1 cm, czasem mam
bóle jak przy miesiączce i napinanie brzucha, ale to szybko
przechodzi. Mam obawy i wątpliwości co do terminu, ponieważ nie wiem
kiedy ewentualnie zgłosić się do szpitala na ktg. Boję się także o
dziecko, ponieważ pierwszego synka (półtora roku) urodziłam dzień po
terminie i już miałam zielonkawe wody (urodził się z objawami
niedotlenienia). Poza tym w posiewie z pochwy wyszły mi coli i nie
wiem czy to wszystko będzie bezpieczne dla dziecka. Termin z usg na
22.12. wyszedł podobno na podstawie wagi dziecka (37 tc. i 2800),
ale mój pierwszy synek nie urodził się duży (2700) i trudno
oczekiwać teraz na kolosa. Czy to nie błąd z określeniem terminu
porodu na 22.12.2009?
    • martha-s Re: prawidłowy termin porodu 06.12.09, 16:02
      Moj lekarz bierze pod uwage termin z ostatnie miesiaczki. Wydaje mi
      sie ze ustalanie terminu z usg w 37tyg. moze byc troszke
      przeklamane. Ja jestem umowiona tak, ze jak tydzien po terminie z
      miesiaczki nie urodze to mam sie zglosic do szpitala. Czyli zaraz po
      sylwestrze.
    • kaeira Re: prawidłowy termin porodu 06.12.09, 17:12
      bl-80 napisała:
      > Ostatnią miesiączkę miałam 06.03.2009 (pierwszy dzień), pierwotnie lekarz
      wyznaczył termin porodu
      > na 16.12.2009, potem z jednego z USG wyszło 22.12.2009 i tak zostało wpisane z
      kartę porodu.

      Najbardziej miarodajny jest termin z wczesnego USG, najlepiej pomiędzy 8 a 12t.
      Czym pózniejsze USG, ty,m mniej wiarygodne szacowanie terminu, na te z końca
      ciąży w ogóle lepiej nie zwracać uwagi
      .

      > Po ostatniej wizycie u lekarza usłyszałam, że powinnam urodzić w przeciągu 2
      tyg (mijają w środę), a tu ciągle nic.

      Lekarze i położne nieustannie wyrokują w ten sposób (urodzi pani w ciągu
      tygodnia" albo "uu, pani to jeszcze z miesiąc nie urodzi") - a potem okazuje
      się, że natura i dziecko ma kompletnie inne plany.

      > Boję się także o dziecko, ponieważ pierwszego synka (półtora roku) urodziłam
      dzień po
      > terminie i już miałam zielonkawe wody (urodził się z objawami
      > niedotlenienia).

      To że wody były zielonkawe przecież nie ma nic wspólnego z "przeterminowaniem".
      Przypominam, że poród 2t przed 2 po terminie to poród o czasie.

      Jeżeli się niepokoisz, zgłoś się na KTG w terminie porodu z OM. I tak zwykle tym
      terminem automatycznie kierują się w szpitalach.
    • katarzynaoles Re: prawidłowy termin porodu 11.12.09, 13:21
      Kaeira mnie wyręczyła i już nie muszę nic pisać. No, ale napiszę:) :
      zielone wody to objaw stesu wewnątrzmacicznego, którego doświaczyło
      dziecko. Powoduje on rozluźnienie zwieraczy (dokłądnie tak, jak u
      dorosłych) i dziecko robi kupkę do wód płodowych. Właśnie ten
      pierwszy stolec, smółka, barwi płyn owodniowy na zielono. Nie ma to
      z reguły wiele wspólnego z TP wpisanym do karty ciąży ale np. z
      niewydolnością łożyska (i ona może się pojawić po TP, choć nie na
      drugi dzień) albo z silnym przeziębieniem mamy (z gorączką). Jeśli
      boi się Pani powtórki z poprzedniego porodu to naciskałabym raczej
      na sprawdzenie dobrostanu dziecka, a nie na przyspieszanie porodu.
      Pozdrawiam :)
    • cegielka612 Re: prawidłowy termin porodu 15.12.09, 10:37
      Ja się też już pogubiłam i wiem, że poród może nadejść w każdej chwili. Z
      ostatniej miesiączki wychodzi na 25 grudnia - ale z uwagi na to, że karmiłam
      syna piersią i byłby to mój 4 okres (poprzednie ze opóźnieniem 3-5 tygodni) to
      wyznaczyli mi z usg na 3 stycznia.
      Też mam rozwarcie od 2 tygodni, bóle jak na miesiączkę. Poprzednio (prawie 2
      lata) syn urodził się po terminie i miał oznaki przenoszenia. Idę do lekarza 23
      grudnia i święcie wierzę, że do tego czasu nie urodzę, bo mi nie bardzo pasuje,
      zresztą w ogóle mi nie pasuje w tym roku - ale niestety moje "pasowanie" zapewne
      nie będzie miało nic do rzeczy :(
Pełna wersja