Pani Kasiu - pytanie - długie...

12.12.09, 22:17
Jestem w 34 tygodniu drugiej ciąży - pierwsza zakończona cc i jestem
zdecydowana rodzić sn i bardzo, ale to bardzo zależy mi zeby mój poród był
naturalny - bez oksotocyny, bez przebijania pęcherza i nacięcia a przede
wszystkim aktywny. Próbuję sobie go zapewnieć wszelkimi możliwymi sposobami -
w przyszłym tygodniu mam spotkanie z położną, z którą chcę omówić wszystkie
powyższe kwestie i zweryfikować czy w ogóle uda się choć spróbować poród
przeprowadzić w wymarzony przeze mnie sposób, z jej pomocą. Nie znam dokładnie
zwyczajów szpitalnych ani przekonań położnej więć szerszy obraz będe miała
dopiero po spotkaniem z nią. Natomiast gdyby okazało się że mój szpital to
'beton' w tej kwestii (szuaknie innego raczej nie wchodzi w gre bo 2
pozosatałe z tego co mi wiadomo są jeszcze gorsze) chciałabym jak najdłużej
pozostać w domu, żeby jak najwięcej szpitalnych 'atrakcji' mnie omineło... Czy
w związku z tym że poprzedni poród zakończył się cc (odstęp między porodami
będzie wynosił 2 lata) powinnam się zgłosić do szpitala jak tylko zaczną się
regularne skurcze ze względu na większe możliwości komplikacji czy też
pozostawanie w domu jest bezpieczne? Dodam jeszcze że mieszkam tak blisko
szpitala (ok 500 m) że nie ma problemu z dostaniem się do niego w
błyskawicznym tempie... Czy poród sn po cc wymaga jakiegoś dodatkowego
monitorowania np częstszych zapisów ktg? Na co powinno się zwracać uwagę?
Obawiam się że porzednie cc będzie argumentem przeciwko moim 'fanaberiom' i
żeby zrobić ze mnie bardziej uległą pacjentkę będę straszona komplkacjami z
tego właśnie powodu...
Jaka pozycja w 2 fazie porodu jest najbezpieczniejsza dla blizny po cc? Bo ze
nie jest nią pozytcja leżąca nie mam żadnych wątpliwości...
I czy zapisy ktg można wykonywać na stojącu lub na siedząco?
Bardzo przepraszam że bombarduję pytaniami, ale po kilku tygodniach szukania
informacji i próby stworzenia swojego 'planu porodu" mam nadal mętlik w głowie
a czasu już niestety nie zostało dużo...
    • marcy_83 Re: Pani Kasiu - pytanie - długie... 15.12.09, 17:34
      Bardzo proszę o odpowiedź...
    • oldzinka Re: Pani Kasiu - pytanie - długie... 16.12.09, 09:00
      Moim zdaniem jeśli chcesz rodzić naturalnie to powinnaś jak
      najdłużej być w domu. Im mniej interwencji, tym mniejsze ryzyko
      powikłań. Powinnaś zwracać uwagę na ostry ból w okolicy blizny po cc
      i w takim wypadku jak najszybciej do szpitala. A poza tym to im
      mniej lekarze się będą wtrącać tym większe szanse na udany psn.
    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu - pytanie - długie... 16.12.09, 09:45
      Nie bardzo wiem, co radzić. Bo wszystko zależy od szpitala i
      stosowanych tam procedur, a nawet od tego, kto będzie miał dyżur
      kiedy będzie Pani rodziła. Najlepiej to byłoby mieć pod ręką
      szpital, gdzie można się umówić wcześniej z położną i gdzie nie ma
      jakiś ostrych procedur dotyczących VBAC, tylko pod dyskretnym
      nadzorem i bez zbędnych zabiegów pozwala się kobiecie spokojnie
      rodzić - ale zdaję sobie sprawę, że może to być niewykonalne. Na
      pewno postarałaby się przed porodem o dobrze zrobione USG blizny,
      będzie wiadomo jak wygląda sytuacja. Niestety to nieprawda, że
      rozchodząca się blizna musi boleć - kłopot z tym, że wcale nie musi.
      Wobec tego trudno w czasie porodu ocenić bez odpowiedniego
      wyposażenia (KTG, USG) ocenić, czy wszystko jest ok. Nawet sprawna
      akcja skurczowa nie do końca świadczy o tym, że macica ma się
      dobrze. Powikłania nie są bardzo częste, ale mogą być poważne i
      wymagające natychmiastowej reakcji - bez przesady można powiedzieć,
      że decydującej o życiu lub śmierci. W takiej sytuacji trudno radzić
      komuś zostawanie w domu bez możliwośći kontrolowania sytuacji
      podczas porodu. Z drugiej strony widziałam niejeden piękny poród sn
      po cc, nawet sama takie przyjmowałam. Paradoksalnie, często zdarza
      się, że drugi poród po cc jest bardzo sprawny i nawet nie bardzo
      jest czas rozważać kolejne operacyjne rozwiązanie. Nie wiem, co
      myślałabym, gdybym to ja miała zadecydować o swoim porodzie, ale
      sądzę, że też rozważałabym jak najdłuższe pozostanie w domu. Pyta
      mnie Pani jednak jako profesjonalistkę, więc w tym duchu muszę
      odpowiedzieć. Myślę, że optymalnie byłoby w czasie pobytu w domu
      zapewnić sobie (po uprzedniej ocenie blizny) towarzystwo położnej,
      która mogłaby słuchać tętna i mieć oko na to, co się dzieje. Pyta
      Pani, czy VBAC wymaga większej uwagi - na pewno tak, choć bywa to
      różnie rozumiane - trzeba się dowiedzieć jak rozumieją to w Pani
      szpitalu. Uważać należy na dość oczywiste objawy - jak ból w okolicy
      blizny, ale też na bardziej dyskretne np. uczucie, że coś jest nie w
      porządku, narastające znużenie, gwałtowne ruchy dziecka.
      Na pewno aktywność jest korzystna, nie tylko dla przebiegu porodu,
      ale także ze względów diagnostycznych - można sporo dowiedzieć sie
      obserwując zachowanie rodzącej. Na pewno nie poród na leżąco, bo to
      największy wysiłek dla macicy, na pewno nie oksy (no, może w
      wyjątkowej sytuacji).
      Mam nadzieję, że uda się Pani urodzić tak, jak sobie Pani wymarzyła,
      pozdrawiam :)
      • pam_71 Re: Pani Kasiu - pytanie - długie... 16.12.09, 09:58
        Na pewno nie poród na leżąco, bo to
        największy wysiłek dla macicy, na pewno nie oksy (no, może w
        wyjątkowej sytuacji).

        No to fajnie ... ;-)
        Pomiędzy moimi porodami były niecałe 2 lata różnicy. Pierwszy CC z racji
        ułożenia pośladkowego. Drugi SN (około 14h), bez oksy ale na leżąco, bo
        monitorowanie KTG było podobno niezbędne all the time. USG brak, a o ocenie
        blizny nikt nigdy nie wspominał.
        Komplikacji nie było, nie licząc źle zszytego nacięcia ;-p
        Generalnie drugi poród wspominam ok, ale ul.Polną omijam dużym łukiem ...
        Pozdrawiam
        PS: Bardzo żałuję, że 10lat temu nie było tego Forum ;-)
        • marcy_83 Re: Pani Kasiu - pytanie - długie... 16.12.09, 12:09
          Pani Kasiu, dziewczyny - bardzo dziękuję za odpowiedzi. Na ostatniej wizycie w
          33 tc lekarz sprawdzał bliznę i powiedział, że nie ma przeciwskazań do porodu sn
          (a że jest generalnie zwolennikiem cc, to myślę, że nie powiedział tego na
          'wyrost'). Oczywiście na następnych wizytach też go poproszę, aby sprawdził czy
          nic się nie zmieniło. W sobotę mam spotkanie z położną z tego najbliższego
          szpitala - mogę się z nią umówić do porodu, o ile uda nam się jakoś porozumieć w
          kwestii moich 'planów porodowych' choć niestety nie jest to potwierdzone umową,
          tylko załatwiane pół-legalnie. Niestety same procedury szpitalne nie są
          przyjazne porodom rzeczywiście naturalnym - mnóstwo szpitalnych atrakcji typu
          lewatywa, rutynowe nacinanie... Nie wiem jak jest z pozycjami w 2 fazie porodu,
          ale przypuszczam, że nie lepiej... Dlatego umówienie się z położną jest dla mnie
          na tą chwilę jedynym wyjściem - zakładając oczywiście, że jest w tych kwestaich
          na tyle elastyczna, iż godzi się na moje pomysły. Obawiam się tylko tego, że
          położna pozostaje cały czas w podległości służbowej więc inny personel może na
          nią wywierać naciski...
          Dlatego też zaczynam naprawdę poważnie rozważać jak najdłuższe pozostanie w domu
          - i stąd moje następne pytanie - czy podjęłaby się Pani monitorowania przebiegu
          takiego porodu w domu?Zdaję sobie sprawę, że na poród typowo domowy praktycznie
          nie mam szans, ale pozostawanie większej części pierwszej fazy porodu w domu
          byłoby jak najbardziej odpowiedzią na moje marzenia. Mieszkam w Bielsku Białej,
          więc od Katowic nie specjalnie daleko. Zdaję sobie sprawę, że podjęcie przez
          Panią decyzji wymaga ososbistego spotkania i pewnie dokładnego wywiadu i bardzo
          chętnie do Katowic na takie spotaknie przyjadę jeśli tylko uzna Pani, że moje
          miejsce zamieszkania nie stanowi tutaj problemu. Jeszcze raz bardzo dziękuję za
          podniesienie na duchu i wszystkie wskazówki.
Pełna wersja