Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do porodu?

10.01.10, 21:14
To mój trzeci poród i.. nie boję się. Cały czas myślę, że będzie dobrze,
krótko i w miarę znośnie. Jak wiadomo - bywa różnie z porodami i nie ma
reguły, że kolejny, to lżejszy. Chodzi mi jednak o to, czy któraś miała
podobne nastawienie i bardzo rozczarowała się porodem w negatywnym sensie. Czy
nastawienie do porodu pomaga?
    • kawo-szka Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 10.01.10, 22:49
      Ewajb - nie gniewaj się, ale jak dla mnie, takie pytanie jakie właśnie
      postawiłaś i szukanie na nie odpowiedzi - już rodzi podejrzenie co do Twojego
      optymizmu. Po co Ci to? Po co szukasz rozczarowanych? Chcesz pozytywnie myśleć,
      czy czekać tylko na rozczarowanie? Na cholerę Ci te historie innych? Siła
      pozytywnego myślenia nie tkwi w historii innych, a w Tobie samej - to Ty musisz
      być przekonana, że wszystko pójdzie cudowne, wspaniale itp. Usuwaj z głowy i z
      myśli wszystkie zakłócające i negatywne słowa, myśli - jakie "uwielbiają" nam
      wtrącać inni. Kup sobie płytkę z wizualizacjami, np. u dr Preeti Agrawal jest
      taka płytka: "Przygotowanie do naturalnego porodu poprzez wizualizację."
      kosztuje 30 zł. Na tym na Twoim miejscu bym się skupiła, a nie szukaniem dziury
      w całym ;) Tym bardziej, że siła naszych myśli jest olbrzymia - nie lepiej mieć
      piękny poród dzięki pięknym i optymistycznym myślom i wizualizacjom? :)
      • ewajb Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 10.01.10, 23:18
        Nie szukam rozczarowanych, a zadowolonych z porodu poprzez pozytywne myślenie.
        To różnica. Jeśli nie chcesz, nie odpowiadaj. Poza tym - każda z nas może mieć
        słabsze dni w swoim optymizmie i od tego jest to forum, żeby sobie poprawić
        nastrój. A dla mnie historie innych mają duże znaczenie.
        • red-truskawa Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 10.01.10, 23:41
          Ja tam zostałam mile zaskoczona porodem- spodziewałam sie kilkunastu godzin
          skurczy, chodzenia po scianacg, walenia głowa w mur, kłótni z lekarzem i położna
          domagajac się "porodu po mojej myśli", gradobicia i tzresienia ziemi, a tu...
          skurcze bolesne ale do przezycia (jak mi pękła cysta na jajniku to bardziej mnie
          bolało), nacięcie- owszem było -ale za moim przyzwoleniem na 2 szwy, miła i
          szalenie pomocna obsługa, no i 2 godz i po frytkach.
        • kawo-szka Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 01:01
          Po 1sze - nie ofiarowałam i nie ofiaruję Ci żadnej swojej porodowej opowieści z jednej prostej przyczyny: jeszcze nie urodziłam :) Termin z moim pierworodnym mam na końcówkę lutego :)

          Po 2gie - cytuję Twoje słowa z pierwszego postu:

          > Chodzi mi jednak o to, czy któraś miała
          > podobne* nastawienie i bardzo rozczarowała się porodem w negatywnym sensie.


          (* = pozytywne)

          Wniosek dla mnie: pytasz czy są tu takie kobiety, które mimo pozytywnego myślenia, nie mają dobrych wspomnień z porodu.

          A teraz piszesz mi przecząc:

          > Nie szukam rozczarowanych, a zadowolonych z porodu poprzez pozytywne myślenie.

          Jak dla mnie to są dwa różne i do tego przeciwstawne poziomy doświadczeń :)

          I żeby była jasność - ja też zbieram TYLKO I WYŁĄCZNIE DOBRE OPOWIEŚCI o POZYTYWNYM MYŚLENIU i o tym jak miało ono wpływ na POZYTYWNY OBRAZ PORODU :)

          Życzę Ci udanego i wymarzonego porodu! :)
          Pozdrawiam.
        • kawo-szka Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 10:25
          Aha, i jeszcze jedno Ewajb - tak mi właśnie z rana przyszło do głowy (i mam nadzieję, że to co teraz napiszę potraktujesz tym razem z uśmiechem tak łagodnym, jaki mam na ustach pisząc te wszystkie słowa - bo złośliwości u mnie nie znajdziesz teraz:)): każdemu myślącemu pozytywnie zdarzają się chwile zwątpienia (to naturalny stan niewygimnastykowanego jeszcze umysłu) - znam to z autopsji, bo sama od kilku tygodni (a od kilku dni bardziej intensywnie) próbuję się, a właściwie to nie się, a Dziecia zaprogramować, by się przekręcił z pośladkowego ułożenia na podłużne główkowe (w przeciwnym wypadku z mojego wymarzonego porodu w domu będzie cesarka w szpitalu :/), a jestem w 34 tc więc czas zaczyna naglić :)

          Pewnie to doskonale wiesz, ale tak na wszelki wypadek przypomnę - nasz ludzki umysł jest straszliwie leniwy, i w przypadku programowania się na pozytywne wizje, lubi podrzucać nam kłody pod nogi. Dlatego właśnie te historie dziewczyn, jeśliby zaczęły zawierać negatywne jednak formy ich rozczarowania - to obawiam się, że zaistniałaby spora szansa, że Twój umysł będzie chciał się poddać i zapamięta te opowieści najmocniej, powtarzając Ci potem jak katarynka: "zobacz, im nie wyszło, szkoda energii, daj sobie spokój". I wtedy oprócz tych naturalnych chwil zwątpienia, te właśnie sabotażowe myśli naszego leniwca, mogą skłonić Cię do przeprogramowania i podszycia lękiem i obawami tych pięknych do tej pory wizji - a szkoda by było.

          Dlatego właśnie napisałam, abyś trzymała się tylko pozytywizmu :)
          Ufff, mam nadzieję, że teraz już mnie zrozumiałaś :)))

          I jeszcze raz - trzymam mocno kciuki za piękny i dobry poród, nie tylko w Twoich myślach, ale przede wszystkim w najbliższej przyszłości w Twoim wykonaniu :)

          Pozdrawiam!
    • abigail_23 Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 00:45
      Ja byłam bardzo pozytywnie nastawiona do swojego porodu, mogę powiedzieć, że w pewnym momencie czekałam na ten moment jak dziecko na św.Mikołaja;)
      Przede wszystkim "ładowałam" się pozytywnymi opisami porodów (szczególnie na tym forum). Wyobrażałam sobie jakie to będzie wspaniałe przeżycie, (chociaż zdawałam sobie sprawę z bólu, który mnie czeka, ale nie na tym się skupiałam). Miałam przed oczami szczęśliwy finał. No i podczas porodu w trudnych momentach wracałam myślami do moich wizualizacji i to mi pomogło. Niczym się nie rozczarowałam, skupiałam się na sobie i dziecku, współpracą z położną i lekarzami. Wszystko było ok.
      ps to był mój pierwszy poród, ale ty już wiesz na co czekasz:) Życzę dobrego porodu i zdrowego, wspaniałego dzidziusia:)
    • quick-share Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 10:04
      ja najpierw bardzo sie bałam porodu (po opowieściach koleżanek o
      kilkunasto godzinnych bólach nie do przezycia itp.), byłam wręcz
      przerażona
      ale potem, po zajęciach w szkole rodzenia, zaczęłam myśleć bardzo
      pozytywnie, uwierzyłam że dam rade, że jestem silną kobietką :)
      moje nastawienie zmieniło się o 180 stopni, od tej pory stałam sie
      ciekawa bólu porodowego, czy rzeczywiście jest taki straszny, nie do
      wytrzymania..
      no i jak już sie zaczęło to byłam przekonana że musze czekać na
      jakieś większe bóle bo to co czuję to napewno jeszcze nie poród
      dobrze ze w pewnym momencie stwierdziłam zebysmy jednak pojechali do
      szpitala sprawdzić na jakim jestem etapie bo... urodziłam ok. pół
      godziny po dotarciu na izbę przyjęć ;)
      co prawda jak już na miejscu okazało sie ze mam 7-8 cm rozwarcia i
      nie dadzą mi juz znieczulenia to się przeraziłam bo ciągle miałam w
      głowie że jednak jeszcze ten straszny ból przede mną
      ale tam juz tak szybko wszystko poszło, zaraz zaczęłam odczuwać
      skurcze parte które już wogóle właściwie nie bolaly, były wręcz ulgą
      i zaraz urodziła sie nasza kochana córcia :)

      tak więc myślę, ze pozytywne nastawienie ma bardzo duże znaczenie..
      • senait Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 12:40
        Przez 9 miesiecy płakałam ze strachu przed porodem, gdy pojawiły się skurcze
        prawie skakałam z radości, bo tak bardzo już chciałam przytulić moje maleństwo.
        W szpitalu ciągle myślałam tylko o tym, że niedługo zobaczę moje dziecko to mi
        pomogło w dobrej formie przetrwać 24 godz. porodu. Po wszystkim pomyślałam, że
        najgorsza rzecz to bać się na zapas, po co mi były te nerwy i płacze w ciąży?
    • atram-encik Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 13:02
      Myslę, że pozytywne myślenie pomaga we wszystkim. Zawsze można się cieszyc z
      tego co się ma, a nie martwic tym czego się nie ma.
      Odnośnie mojego porodu to byłam nastawiona raczej negatywnie, bo byłam zmęczona
      sporo po terminie i miałam wizję 20-godzinnego wywoływanego sztucznie porodu, a
      tu prezent mi się dostał. Po przyjeździe do szpitala na wywołanie stwierdzono 5
      palców rozwarcia bez bólu, 2 godzinki i zaskoczenie że to już po wszystkim. Tak
      więc myślmy pozytywnie i otaczajmy się przyjaźnie nastawionymi ludźmi!
    • kropkaa Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 11.01.10, 13:17
      Byłam nastawiona, że MUSI się wszystko udać, że będzie dobrze, że
      urodzę w domu. Udało się wszystko, urodziłam w domu, bez żadnych
      chemicznych wspomagaczy, cięć i innych dolarganów. I naprawdę byłam
      dumna z siebie, że urodziłam sama! Położna oczywiście bardzo
      pomagała, no ale jednak rodziłam ja:) Żadnych czarnych wizji nie
      przyjmowałam do wiadomości, a naczytać od forumek się można, oj
      można.
      • honeybeeplusone Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 12.01.10, 16:18
        hej, dzieki za tego posta. Ja tez zdecydowalam sie na porod w domu
        (bede rodzic w lipcu). Jestem super pozytywnie nastawiona, a takie
        posty dodaja poweru ;)
      • ph78 Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 19.01.10, 13:28
        Tak, pomogło - byłam wewnętrznie przekonana, że ciało wie, jak
        urodzić. Wystarczy go słuchać i zapewnić pomoc w osobie mądrej,
        doświadczonej położnej. Nie przeszkadzać, nie paralizować głowy
        strachem, nie narzucać niczego.
        Udało się! Urodziłam w domu i był to piękny dobry poród.

        Trzymam kciuki za Ciebie, wierz w siebie i nie trać ducha :)
    • gatta28 Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 12.01.10, 17:35
      Ja miałam dobre nastawienie. Niestety rodziłam 20 godzin, było baaaardzo ciężko,
      ale chyba się nie rozczarowałam. To było moje pierwsze dziecko i poprostu
      chciałam przeżyć poród - byłabym rozczarowana, jakby mi zrobiono cc. Ale ten
      jeden raz mi wystarczy... :).
      • akmod Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 12.01.10, 20:01
        Do porodu miałam podejście pozytywno-realistyczne. Nastawiłam się na
        silny ból, ogromny wysiłek i ekstremalne przeżycia. Faktycznie
        wszystko to przeżyłam podczas porodu. Ale dało się wytrzymac. Przed
        porodem, w trakcie porodu i połogu miałam świadomośc, że wszystko to
        nie trwa wiecznie i nawet najmniej przyjemne dolegliwości miną.
        Potraktowałam poród jako zadanie do wykonania. Takie podejście
        bardzo mi pomoglo. Napewno nie warto nakręcac się negatywnymi
        opisami m.in. na tym forum. Powodzenia!
    • szampanna Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 13.01.10, 12:08
      hmm, nie wiem nawet jak odpowiedzieć. To znaczy: jestem optymistką
      do kwadratu i zawsze wierzę w najlepszą możliwą wersję wydarzeń, ale
      przed pierwszym porodem (jeszcze bez internetu, hehe) nie
      nastawiałam się na nic - po prostu zjadała mnie ciekawość jak to
      będzie. Zaskoczenia były 2: po pierwsze, jak to okrutnie boli (a
      jestem z tych twardzielek), po drugie: jak szybko poszło, uff.
      Przed drugim porodem znów miałam mieszane uczucia (czy znowu będzie
      tak bolało? czy znowu uda się tak szybko?) - sprawdziły się oba.
      Dopiero przed trzecim, na który czekałam 2 tygodnie dłużej niż na
      poprzednie, było mi wszystko jedno - zaprogramowałam się
      realistycznie - znowu na szybki, bolesny poród - a tu niespodzianka -
      był błyskawiczny, a ponieważ nie zdążyliśmy do szpitala i rodziłam
      w domu z pomocą męża, nie skupiałam się wcale na bólu, tylko na tym,
      żeby wszystko poszło najlepiej jak to możliwe w tych warunkach.
      Ogólnie rzecz biorąc, dopiero teraz, po tym ostatnim, mam takie
      superoptymistyczne podejście do porodów - tak mi on dodał
      skrzydeł :) Szkoda, że nie planujemy więcej dzieci ;)
      Ale reasumując, zawsze lepiej jest być optymistą - ja sobie
      powtarzam, że jak się coś nie uda, zawsze zdążę się zmartwić, a jak
      się uda - to po co wcześniej nakręcać się negatywnie cały czas?
      Lepiej nakręcić się pozytywnie :)
      • kropkaa Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 15.01.10, 00:07
        Dokładnie! Należy słuchać Szampanny!:)
    • kaamilka Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 13.01.10, 14:01
      Rodziłam na razie tylko raz, ale myślę, że pozytywne nastawienie
      pomogło. Nastawiłam się, że pojadę na porodówkę, dwa razy piernę i
      dziecko będzie na świecie :D i tak też było. Na porodówce spędziłam
      50 min :)
    • momo72 Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 15.01.10, 10:53
      Ja tak mialam, pytasz o pozytywne nastawienie i rozczrowanie potem.
      Bylam baaardzo nastawiona na porod naturalny, bez znieczulenia :)), bez
      interwencji lekarzy, itp. Przez mieiace zaczytywalam sie ksiazkami na
      temat porodu w hipnozie, w basenie, metodach relaksacji, oddychania.
      Oczywiscie byl to moj pierwszy porod, a ja wielka idealistka :)) Mialo
      byc cudownie :)) Skonczylo sie cesarka po wielu wielu godzinach
      meczarnii (z malym wszystko OK). Chce miec kolejne dziecko/ dzieci, ale
      teraz nastawiam sie na tylko i wylacznie na CC :))) Z drugiej strony,
      znam kilka kobiet ktorym pozytywne nastawienie pomoglo, jak wiadomo -
      nie ma reguly. Zreszta pozytywne nastawienie na pewno jeszcze nikomu nie
      zaszkodzilo. Zycze wszystkiego dobrego!!!
    • robin2510 tak ;-) N/T 15.01.10, 11:16


    • makarena27 Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 15.01.10, 12:22
      Chyba tak..pełna optymizmu byłam na porodowce i pomogło.
    • xartxstarx Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 15.01.10, 19:36
      Ja uważam ,że wiele zależy od naszego nastawienia ,ale nie wszystko. Ja na
      przykład byłam pewna ,że skoro moje koleżanki rodziły potrzy ,cztery godziny ,to
      i ja nie będę inna. A jednak . Nie dość ,że urodziłam prawie dwa tygodnie po
      terminie (indukcja) ,to jeszcze mój cały poród trwał 24 godziny i 55 minut! Ale
      mam nadzieję ,że w tym wypadku wyjątek potwierdza regułę :)
    • olenka_a Re: Czy pomogło Wam pozytywne nastawienie do poro 19.01.10, 15:07
      u mnie pozytywne nastwaienie do 2 porodu b.pomogło (mimo że się bałam bólu) -
      urodziłam w 35 minut hehehe Tak sobie założyłam, że urodzę szybko i sprawnie :-)))


      ps.ale w ciąży miałam problemy, prawie 4 miesiące na podtrzymaniu, tylko
      leżenie. Postanowiłam sobie yo wynagrodzić szybkim porodem.
Pełna wersja