Paniczny strach przed porodem...

11.01.10, 22:30
...jak z nim walczyć?

Mam termin na koniec lutego, porod wiec zbliza sie wilkimi krokami,
a tymczasem ja sie tragicznie boje!
Od zawsze mialam niski próg oczuwania bólu, jak pobierają mi krew
robi mi sie niedobrze, do tego moja mama cieżko przechodziła przez
swoje porody. Zapisalam sie teraz na szkole rodzenia, pani polozna
tez nie mydli oczu, ze jest to cos latwego, a raczej straszny
wysilek i to kilku/kilkunasto godzinny + okres pologu.
No i jak tu sie nie bac? Skad brac pozytywne nastawienie? A moze
lepiej nastawic sie na cos bardzo ciezkiego i milo sie rozczarowac?
Jakie sa wasze odczucia? A moze znacie jakis zloty srodek?
Pozdrawiam!
    • red-truskawa Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 00:28
      Kazda boi się porodu, szczególnie pierwszego bo to "podróz w nieznane". Ja
      miałam ogromnego stracha i podeszłam do tego w taki sposób, ze zacisnę zeby,
      spreze się i musze przez to przejsc bo przeciez czasu cofnac się nie da i
      dziecko jakos musi ze mnie wyleźć. Spodziewałam się horroru, katorgi, łazenia po
      scianach, wicia się z bólu, itp. Miło się rozczarowałam. Nie było bezbolesnie,
      ale wierz mi, ja naleze do osób które u stomatologa nie dadza sobie zajrzec do
      ust bez znieczulenia, a poród- lepiej rodzic niz leczyc zeby (przynajmniej w
      moim przypadku). Dostałam oxy bo nie miałam zadnych skurczów przez 7 godz po
      odejsciu wód i od momentu podłączenia króplówki do połozenia mi dziecka na
      brzuch mineły 2 h, przy czym pierwsze 30-40 min skurczy to nawet okresu nie
      przypominały. Urosziłam bez jakiegokolwiek leku przeciwbólowego i
      znieczulającego (znieczulenie do zszycia po nacięciu). Zostałam miło zaskoczona
      porodem. Tobie tez tego życze ;)
      Aaa, i uwierz w to co mówi wiekszosc dziewczyn które sa juz "po"- jak zobaczysz
      swoje dziecko, jak Ci je połoza na brzuch, to znika cały ból,nic z tego już nie
      pamiętasz, swiat do okoła Ciebie przestaje istniec, liczy się tylko Twoje
      maleństwo. Kilka miesiecy temu (jeszcze przed)sama pisałam posty, ze dla mnie w
      porodzie nie ma nic mistycznego, ze to tylko konieczna fizjologia- myliłam się.
      Sam poród mistyczny nie jest, ale staje się gdy juz ONO jest z Toba. Dla tego
      finiszu warto przetrwac ten cały "bieg".
      • izak31 Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 04:20
        tez sie bardzo boję porodu. I strach i brak mojej ochoty na
        kilkanascie godzin meki spowodowały to,ze dopiero staramy sie o
        dziecko i..... papiery na cc. Ja wychodze z załozenia "nie chce -
        nie muszę". Darujcie sobie komentarze bo nie mam ochoty ich czytac -
        odpowiadam konretnie autorce i tyle Wam do tego.
      • kawo-szka Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 14:47
        red-truskawa napisała:

        > Kazda boi się porodu, szczególnie pierwszego bo to "podróz w
        nieznane".

        Nie zgadzam się z Twoim uogólnieniem.

        Nie każda kobieta się boi, bo ja w ogóle się nie boję porodu,
        a czekam obecnie na swojego pierworodnego.
        Mało tego - nie dość, że się nie boję, to jeszcze nie mogę się już
        doczekać tej chwili :)

        Myślę, że najważniejsze to unikać tych wszystkich panikar i
        krzykaczek, które tylko sieją zamęt w głowie i napełniają lękiem -
        opowiadając o koszmarach, traumach i krwawych scenach z sal
        porodowych rodem z horroru rzeźniczego. Odsuwać się od nich, być jak
        najdalej i zaglądać tu jak najczęściej :) Czytać o dobrych porodach
        i upajać się tymi historiami :)
        • red-truskawa Re: do kawo-szka 12.01.10, 22:35
          Większosc kobiet nie moze się doczekac, szczególnie na końcówce jak się wydaje
          ze chodzimy w ciązy całe życie, a ten ostatni miesiac jest najbardziej
          uciazliwy. I zycze takiej postawy do końca ale poczekaj az wejdziesz na sale
          porodowa, zobaczysz troche sprzetu, albo beda przebijac ci pecherz płodowy (nie
          boli ale igła wyglada "grożnie"). Po prostu nie wierze ze nie bedziesz czuła
          chocby lekkiego stracha.
          • kawo-szka Re: do kawo-szka 13.01.10, 09:55
            red-truskawa napisała:

            > Po prostu nie wierze ze nie bedziesz czuła
            > chocby lekkiego stracha.

            Ja rodzić będę w domu :) Więc mnie ta "przyjemność" ominie ;)
            • red-truskawa Re: do kawo-szka 16.01.10, 22:01
              Taaak, pod warunkiem ze "dzoecko ci się obróci" i nie bedziesz musiała miec CC".
              Skąd ja to wiem...? Ale życze zeby się obróciło i zebyś do końca byla bohaterska ;)
              • kawo-szka Re: do red-truskawa 18.01.10, 01:42
                red-truskawa napisała:

                > Taaak, pod warunkiem ze "dzoecko ci się obróci" i nie bedziesz musiała miec CC"
                > .
                > Skąd ja to wiem...? Ale życze zeby się obróciło i zebyś do końca byla bohatersk
                > a ;)

                Mam nadzieję, że to szczere życzenia, a nie próba drwin?
      • fariba Re: Paniczny strach przed porodem... 03.02.10, 17:15
        Strasznie jestem wrazliwa na bol,ale jak ktos juz napisal lepiej
        rodzic niz leczyc zeby!!! Porod chociaz bolesny to cudowne
        przezycie,kazda kobieta powinna tego doswiadczyc.Pirewsze dziecko
        rodzilam na zywca,drugi porod mialam poprzez ciecie cesarskie bo
        dziecko bylo ulozone posladkowo,ciecie bylo planowane wiec nic mnie
        nie bolalo,rodzilam w UK naweyt do zalozenia wenflona podali mi
        znieczulenie,a zalozenie epidrualu tez nic nie boli.Wiem,ze kazdy
        poloznik uwaza ,ze najlepszy porod to sn,ale dla mnie cesarka to byl
        pikus.
    • icarium2009 Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 10:05
      Popełniłam następujący błąd - zamiast oswoić się ze strachem, po prostu
      wypchnęłam go ze swojej świadomości. Tzn. wyobraziłam sobie jak będzie
      wyglądał mój poród, jak będę się zachowywać, itp, i to mnie uspokioło.
      Z tego co zrobiłam zdałam sobie sprawę dopiero jak dowiedziałam się, że
      konieczne jest nagłe cc i - mimo zagrożenia życia mojego i dziecka -
      poczułam obezwładniającą ulgę... Teraz wiem, że to, co sobie
      wyobraziłam przed porodem, było nie do zrealizowania w moim szpitalu
      (między innymi nie było szans na ochronę krocza, na czym mi najbardziej
      zależało). Prawdopodobnie zderzenie moich wyobrażeń z rzeczywistością
      skończyło by się poważną depresją, niestety mam taką skłonność.

      Moim zdaniem, powinnaś się zastanowić czego najbardziej się boisz i na
      czym Ci najbardziej zależy. Następnie powinnaś zobaczyć, jakie masz
      szanse na zapobiegnięcie/zrealizowanie tego w najbliższych szpitalach.
      Im większe będziesz miała szanse poczuć się komfortwo w czasie porodu,
      tym strach przed nim powinien być mniejszy. A niestety nastawienie,
      że 'już w trakcie akcji porodowej będę mówić czego chcę', ma małe
      szanse na powodzenie.


      Życzę dobrego porodu :)
    • szampanna Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 11:23
      moim zdaniem, co do samej akcji porodowej - trzeba oswoić strach w
      sposób racjonalny, to znaczy: obejrzeć porodówkę, popytać o warunki,
      sposób prowadzenia porodu itd - nieznanego człowiek się na ogół
      bardziej boi. Może warto wynająć położną, żeby była jakaś troskliwa
      i znajoma osoba przy Tobie? U mnie tę funkcję pełnił za każdym razem
      mąż - i bardzo mi to pomagało.
      A patrząc trochę bardziej emocjonalnie, ja zawsze przy porodach
      usiłowałam pamiętać, że ból i wysiłek nie jest daremny - to
      naturalny, ostatni etap prowadzący do spotkania z dzieckiem - i z
      każdym skurczem jesteście oboje bliżej tego momentu. I wiem, że
      napiszę banał, ale tak po prostu jest: dziecko w Twoich ramionach
      rekompensuje wszystko, z nawiązką, momentalnie :)
      Przynajmniej ja mam takie odczucia. Przy pierwszym porodzie na
      finiszu wyłam, że już nie mogę i żeby mnie dobić :D - a chwilę
      później uznałam, że mogę jeszcze raz ;) Tak się w mgnieniu oka
      zmienia cały pogląd na sprawę :)
      Dobrego porodu życzę.
      • senait Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 13:59
        Największa głupota to bać się na zapas. Ja przez 9 miesięcy "umierałam" ze
        strachu, płakałam. Zarzekałam się, że urodzę tylko ze znieczuleniem. Rodziłam
        przez 24 godziny (więc poród nie należał do tych łatwych, położna też
        powiedziała, że nie mam warunków do rodzenia), choć słabsze skurcze miałam
        wcześniej przez 2 dni, nie spałam 3 noce, nie jadłam, wymiotowałam, w szpitalu
        nie wzięłam znieczulenia, czały czs myślałam tylko o tym, że nieważny ten ból,
        ważne, żebym w końcu mogła przytulić moj maleństwo, słuchałam położnej,
        oddychałam. Dziś poród wspominam jako najpiękniejsze wydarzenie w życiu,
        niesamowite szczęście!! Po porodzie stwierdziłam, że byłam strasznie głupia
        bojąc się na zapas. Teraz zazdroszczę wszystkim ciężarnym tego, że... będą
        rodzić i marzę o drugim dziecku:D
        • misiaku83 Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 14:52
          DzIEKUJE WAM WSZYSTKIM za slowa otuchy:)
          Troche mi ulzylo, przynajmnej na razie!
          Wiem, ze trzeba byc dobrej mysli i tak bede sie starac!
          A jak juz zobacze malentwo to...bede naszczesliwsza:)

          Dzieki raz jezcze!
      • wilma.flintstone Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 16:31
        szampanna napisała:

        dziecko w Twoich ramionach
        > rekompensuje wszystko, z nawiązką, momentalnie

        Co wiecej, jak dziecko jest juz w Twoich ramionach, to bol porodowy
        MOMENTALNIE sie konczy ;D
        • szampanna Re: Paniczny strach przed porodem... 12.01.10, 19:09
          > Co wiecej, jak dziecko jest juz w Twoich ramionach, to bol
          porodowy
          > MOMENTALNIE sie konczy ;D
          ano, prawda ;) Ja po pierwszym i drugim rozbeczałam się z ulgi, że
          już nie boli, wcale nie ze wzruszenia ;) (no dobra, ze wzruszenia
          chwilę później). Po trzecim nie, bo jakaś ogłuszona rozwojem
          sytuacji byłam :P
          • red-truskawa Re: do misiaku83 12.01.10, 22:38
            Zrób coś dla siebie w tej ciązy na tym forum- nie czytaj postów pt "Ciezki
            poród", "Mój nieudany poród" lub "niezbyt dobry poród" itp. Nie czytaj tej
            szmiry, bo nie warto się nakrecac. Poczytaj o tych dobrych porodach a takich
            jest wiecej.
            • easy_martolina84 Re: do misiaku83 13.01.10, 12:03
              Eeee tam,nie bedzie tak zle zobaczysz.Owszem boli,ale myslalam ze bedzie
              gorzej.A co do krwi to ja nawet mililitra nie widzialam podczas porodu,wiec
              bedzie dobrze.Wcale to tak strasznie nie wyglada jak na filmach,gdzie sie
              drą,wrzeszcza i nie wiadomo co jeszcze.
              Trzymaj sie! Dasz rade!!! :*
    • kasia_maya Re: Paniczny strach przed porodem... 16.01.10, 10:18
      ja jak widze strzykawke to wpadam w panike wiec przed porodem przechodzilam
      potezny stres...
      pozatym zawsze przerazalo mnie to ze bede sama- bez bliskich, ze moj partner nie
      zdazy do szpitala- pozatym on sam jest panikarz i liczylam ze bede sama rodzic :(
      kolejna sprawa byly opowiadania innych kobiet o porodach- wtedy juz wpadlam w
      straszna panike- a jak juz trafilam na porodowke to chcialam z niej uciec :)
      podczas porodu oczekiwalam poteznego bolu a caly czas mialam wrazenie ze musze
      isc sie wyproznic- taki mialam bol :) a po 45min pojawil sie na swiecie moj
      wielkoludek- mial 61cm i 4015g :) wszyscy byli w szoku ze udalo mi sie sn
      urodzic takiego malucha w tak szybkim czasie :)
      tak wiec pomimo tego ze czasem ciezko to uwierz mi ze bedzie dobrze :)
      3mam mocno kciuki...
    • dolly10 Re: Paniczny strach przed porodem... 16.01.10, 18:06
      skoro masz niski próg bólowy, zdecyduj się na znieczulenie przy
      porodzie. wcześniej są jakieś konsultacje z anestezjologiem.
      ja urodziłam synka 4 miesiące temu. wazył 4,250kg i miał 59 cm. nie
      miałam znieczulenia i wytrzymałam. jak się prze to nie boli tak
      bardzo. ja akurat nie mogłam przec na początku bo maluszek był źle
      ułożony, więc ból był niesamowity. ale później już jest o wiele
      lepiej. mnie otuchy dodawała myśl, że robię to dla dzidzi i muszę
      szybko go wypchnąc dla jego dobra.
    • iwonagos Re: Paniczny strach przed porodem... 17.01.10, 22:06
      Ja bardzo bałam się 1. porodu i jeszcze bardziej drugiego - wiedząc co mnie czeka. U mnie przeogromny strach mijał, gdy już byłam wielka jak smoczyca, nie sypiałam wcale w nocy, bo nie mogłam sobie znaleźć miejsca, nogi opuchnięte tak, że miałam problemy z chodzeniem, sikanie co 10 min, brrrr...... Było mi już wszystko jedno i modliłam się, żeby jak najszybciej urodzić:)
    • zdrowedziecko Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 01:41
      Dobrze rozumiem strach przed porodem.Czytam rady które Ci dają. Nie słuchaj
      nikogo! Jeżeli bardzo się boisz to proponuję cesarkę. Umówisz się z lekarzem na
      termin i urodzisz jak człowiek. Oszczędź sobie bólu dziewczyno bo nie warto
      cierpieć wierz mi. Sam strach jest wskazaniem do cc. Piszą, że się zapomina. Ja
      bardzo kocham swoje dziecko od pierwszej chwili a jakoś nie zapomniałam o bólu
      jaki musiałam znosić. Oczywiście powiedzą Ci, że da się znieść a Ja Ci powiem,
      że holokaust ludzie też przeżyli. Tylko kto zapomniał. Skoro tak szybko zapomina
      się poród to dlaczego pamięta go moja mama i każda kobieta która rodziła? Pomyśl
      o tym. Dziecku będzie potrzebna zdrowa i szczęśliwa mama a nie mama z depresją
      poporodową czy szokiem poporodowym.
      • icarium2009 Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 08:39
        zdrowedziecko napisała:

        > Dziecku będzie potrzebna zdrowa i szczęśliwa mama a nie mama z
        depresją
        > poporodową czy szokiem poporodowym.

        I tu się zgadzam całkowicie, dlatego ja sama zdecyduję się na drugie
        cc.
      • katarzynaoles Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 09:20
        Pomijając całą ideologię, która oczywiście nie jest bez znaczenia,
        uważam, że jest nadużyciem radzenie, jako jedynego możliwego do
        przyjęcia rozwiązania, porodu operacyjnego dziewczynie, która pisze,
        że boi się bólu i mdleje na widok strzykawki. Akurat tych dwóch
        rzeczy to przy cc na bank nie brakuje, więc taka rada raczej mija
        się z celem. Pozdrawiam :)
        • aniwidu Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 13:36

          pewnie zaraz mnie tu któraś zbluzga za to co napiszę ale nie zależy
          mi:) otóż strach przed porodem nie jest niczym dziwnym i
          niespotykanym i da się to przejść,a strach jest większy jak sie
          czyta o tych trudniejszych porodach.Zawsze trzeba się pozytywnie
          nastawiać że wszystko pójdzie sprawnie i bez komplikacji to wtedy
          jest łatwiej urodzić.Kobieta która panicznie się boi włącza blokadę
          i nie współpracuje podczas porodu a przez to gorzej go znosi i
          wydłuża jego czas.Jak sama urodzisz to będziesz dumna że podołałaś
          takiemu wyzwaniu a nie poszłaś na łatwiznę kiedy to wcale nie było
          konieczne.Czy panie które tak doradzają cesarkę chcą autorce wątku
          powiedzieć że tego nawet nie poczuje i nie ma się czego bać bo to
          przecież nic takiego ,więc dlaczego jest tyle kobiet które chciały
          by uniknąć cesarki i urodzić siłami natury?A jeśli tak sie akurat
          zdaży że poród będzie tak lekki że nawet nie będzie trzeba naciąć
          krocza to czy nie byłoby super nie mieć blizny po cesarce?Cały
          problem polega na tym negatywnym nastawianiu się,wszyscy mówią jaki
          to ból,wysiłek a nie koniecznie tak tragicznie z nimi było jak to
          potem wyolbrzymiają a co mało tego rodzą kolejne dzieci.Poród
          każdej kobiety jest sprawą indywidualną.Takie "słabe" psychicznie i
          fizycznie kobietki okazują się całkiem mocne ale trzeba tego chcieć
          i pokazać na co cię stać.Staraj sie udowodnić samej sobie że dasz
          radę bo przecież jestes do tego stworzona!A o cesarce powinni
          decydować jeśli jest taka konieczność podczas porodu lub jak jest
          to juz podczas ciąży wskazaniem przez lekarza.
      • szampanna Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 13:27

        > Skoro tak szybko zapomina
        > się poród to dlaczego pamięta go moja mama i każda kobieta która
        rodziła?
        Ba, bo to jest jedyne w swoim rodzaju wspomnienie! Porodu się nie
        zapomina nigdy - od razu lub trochę później, zapomina się BÓL. Po
        latach wspominam tę falę czystego szczęścia, jaka mnie zalewała po
        każdym porodzie :) I oczywiście pamiętam też, że bolało jak diabli,
        ale wrażenia bólu nie potrafię i nie chcę we wspomnieniach
        odtworzyć, a wrażenie największej na świecie radości - tak. I tego
        się trzymam :)
    • sugarka Re: Paniczny strach przed porodem... 18.01.10, 23:16
      Ja nie chce znieczulenia, bo nie chce zeby mi ktos grzebal w
      krrgoslupie, wiec przygotowuje sie do porodu SN i duzo ucze sie o
      metodach radzenia sobie z bolem porodowym. Na podoredziu jest maz i
      doula, a do tego swietna lekarka prowadzaca, ktora pozwala rodzic w
      dowolnej pozycji.

      Chodzimy do szkoly rodzenia, obejrzelismy sobie szpital w ktorym
      bedziemy rodzic.

      Nie zamykam sobie jednak drogi do znieczulenia. Jesli zorientuje
      sie ze nie dam rady, to poprosze o spinal. A jesli ze wzgledow
      medycznych konieczna bedzie cc (oby nie!!) to nie bede sie klocila.

      To moja metoda na oswojenie strachu - wiedza i wsparcie!
      Wszystkiego dobrego!
      • zdrowedziecko Re: Paniczny strach przed porodem... 20.01.10, 01:39
        Moja koleżanka chodziła do szkoły rodzenia. Chciała porodu rodzinnego i mówiła,
        że skoro kobiety dawały sobie zawsze radę to i ona sobie poradzi. Rodziła w
        takich bólach, że wymiotowała i wypróżniała się przy każdym skurczu. Straciła
        tyle krwi,że miała mieć przetaczaną co skończyło się silną anemią a dziecku
        złamali obojczyk. Chcieć a móc to ogromna różnica. Ja miałam cc i dziękuję za to
        Bogu bo zanim dostałam znieczulenie myślałam, że umrę z bólu. Tak jak pisałam
        wcześniej słuchaj samej siebie i dobrze się zastanów czy dasz radę bo to nie
        będzie wizyta u stomatologa który przestaje borować jak się mówi, że boli.
        Porodu nie przerwiesz a na zmianę decyzji będzie już za późno. Zrób tak, żeby
        TOBIE było dobrze. Ja ze swojej strony życzę Ci, żebyś nie cierpiała i urodziła
        ślicznego i zdrowego dzidziusia.
      • pat-i06 Re: Paniczny strach przed porodem... 20.01.10, 08:26
        znieczulenie w kręgosłup boli mniej niż ukłucie komara
        mniej niż odklejenie plastra

        wbili mi w kręgosłup igłę bez żadnych uprzednich spryskiwań tego miejsca czymś
        przeciwbólowym i NIC to nie boli -nic a nic

        • sugarka Re: Paniczny strach przed porodem... 20.01.10, 12:38
          Pati, mnie nie o bol chodzi, a o historie medyczna (moja
          osobista ;)). Stad moja niechec do znieczulenia (o ile dam rade ;))
          • montenegrina Re: Paniczny strach przed porodem... 25.01.10, 14:46
            Mnie rozmowy z moja mama i duza wiedza na temat porodu uwolnily od strachu przed
            nim...Znalam na pamiec dialogi z plyty (ktora dostalam od meza)o porodzie i
            etapach porodu,a ogladajac te plyte po raz pierwszy-poplakalam sie.
            Jak sie juz zaczela cala akcja porodowa sama bylam zaskoczona swoja postawa-nie
            balam sie,nie panikowalam,uspokajalam meza,mame i ojca,wzielam
            prysznic,sprawdzilam czy wszystko mam w torbie i pojechalismy do szpitala (7
            godzin po tym jak mnie obudzily skurcze).
            W chwili kiedy mnie najbardziej bolalo i chcialam prosic o cos
            przeciwbolowego,chcialam prosic zeby mi przerwali meke,zrozumialam ze chodzi o
            tzw. "kryzys siodmego centymetra" i ze zaraz zobacze malenstwo...i,tak
            bylo!Najwazniejsze jest to zeby sie trzymac i wspolpracowac z lekarzem i
            polozna,panikujac nic nie osiagniesz-bedzie gorzej dla ciebie i dla dziecka...
            Porod sn jest bolesny,ale jest to cos,co jest naturalne...i jeszcze jedna
            rzecz-czesto jest tak,ze gorzej i wolniej sie goji rana po cesarce niz
            pekniecie/naciecie krocza po porodzie sn,kobieta sie po prostu lepiej
            czuje...tak slyszalam (nie wiem jak to jest po cesarce),choc niektore kobiety
            mowia ze super swietnie sie czuly po cc :/...nie przemawia to do mnie...jestem
            za cc TYLKO wtedy kiedy jest ono konieczne...
            Aha,oczywiscie ze podczas pierwszej ciazy slyszalam o krwawych,bolacych etc.
            porodach ale zdalam sobie sprawe,ze przeciez mnie to nie dotyczy,kazda kobieta
            jest inna,ma inna budowe i inaczej u kazdej przebiega porod...nie daj sie
            zwariowac...
            Trzymam kciuki
            • ewajb Re: Paniczny strach przed porodem... 25.01.10, 22:01
              A ja miałam operację 6 tygodni po porodzie SN i ta operacja (laparoskopowa -
              tylko 3 dziurki w brzuchu 1 cm) dostarczyła mi wielu cierpień. Ja boje się
              cesarki - takie rozcięcie to z pewnością więcej niż 3 cm. Poród boli, ale to
              przecież da się znieść. Strach przed porodem jest normalny, czasem urasta do
              paniki, ale: jak poród się zacznie, strach mija. Wtedy żyje się bieżącą chwilą,
              liczeniem skurczy, wyczekiwaniem na rozwarcie. Moim zdaniem takie nakręcanie się
              na coś strasznego skutkuje potem biegunką i wymiotami - po prostu z nerwów.
              Ratuje tylko spokój.
              • pawie-oczko Re: Paniczny strach przed porodem... 27.01.10, 21:25
                Na pobraniu krwi "umieram" :-) Pierwszy poród był dłuuugi ale dałam radę :-)
                Drugiego wcale się nie bałam i bardzo miło "rozczarowałam" bo trwał zaledwie 3
                godzinki. Fakt, ból był okropny,ale kiedy wiesz,że jeszcze chwila i on się
                skończy, to przesz jak wariat,żeby tylko urodzić :-)
                • rach.ell Re: Paniczny strach przed porodem... 27.01.10, 22:20
                  to wcale tak bardzo nie boli. zwlaszcza jesli robisz co ci
                  doradzaja. te wszystkie cwiczenia, herbata z malin i t.d. naprawde
                  pomagaja. nie mysl tylko o tych wszystkich opiniach o
                  niewyobrazalnym bolu. ja tez sie balam a w uszach brzmialy mi slowa
                  meza, ktory stwierdzil na wiesc, ze ja chce porodu naturalnego, ze
                  ja bede z bolu pod sufit skakac. to nieprawda. gdyby nie te
                  wszystkie opowiesci porod bylby nawet przyjemny. to niesamowite
                  doswiadczenie.
                  • masafiu Re: Paniczny strach przed porodem... 28.01.10, 10:37
                    Hej :)
                    Ja tez sie bardzo balam porodu ale nie taki diabel straszny :)
                    Moj porod trwal 12h.
                    Zaczal sie o23 w srode. Od razu pojechalam do szpitala.
                    Stwierdzilam,ze sie jeszcze zdrzemne poki nie mam skurczy (hehehehe)
                    ale sie nie zdrzemnelam :-D Polozna chciala mi dac cos na bol ale
                    odmowilam bo...bylam ciekawa jak to boli.
                    Po 5h mialam 3cm rozwarcia i przewieziono mnie na porodowke (wtedy
                    juz bardzo bolalo). Tam podlaczyli mi epidural i po 1h bylo super.
                    Maz stal obok lozna, polozna obserwowala skurcze na monitorze a ja
                    nic nie czulam. Gadalismy z mezem jak to bedzie itd :)
                    O 10rano polozna powiedziala 'Masz 9cm rozwarcia. Zaraz bedziesz
                    rodzic.'
                    Ja bylam zaskoczona,ze to juz...
                    Potem poprosilam o zmiejszenie epiduralu aby sk.parte czuc. To byl
                    swietny pomysl. Mialam lekkie bole i wiedzialam kiedy przec. Po 2h
                    trzymalam maluszka w objeciach!!!
                    Podsumowujac: porod wspominam milo i teraz wiem,ze nie jest on taki
                    straszny. Bez epiduralu na pewno byloby o wiele gorzej.
    • sennysusel Re: Paniczny strach przed porodem... 03.02.10, 23:31
      Ja starałam się po prostu o tym nie myśleć, nie zadręczać się
      strachem. Oczywiście, bałam się. Chyba tylko głupi nie boi się
      takiego wyzwania. Poza tym mi baaaaardzo pomogło znieczulenie
      zewnątrzoponowe. Ale biorąc to na logikę - ile taki poród może
      maksymalnie trwać? 24 godziny? Próbuję Ci powiedzieć, że to ma
      określony czas, MUSI się kiedyś skończyć, choćby nie wiem co, a
      przed Wami całe życie.
      A teraz nie rozmyślaj, nie zamartwiaj się, oglądaj śmieszne komedie,
      słuchaj tylko dobrych wiadomości, omijaj ciotki siejące grozę swoimi
      historiami z piekła porodowego rodem, i myśl nie o czekającym Cię
      cierpieniu, ale o Twoim Dziecku, które już bardzo niedługo
      zobaczysz, przytulisz, nakarmisz, usłyszysz - oj, jeszcze nie raz
      usłyszysz ;)
      Wiesz, jest taki moment, którego nigdy nie zapomnę. To było drugiego
      dnia po porodzie, kiedy mój synek zanim się przyssał do piersi,
      otworzył szeroko oczy, przekręcił główkę i spojrzał mi prosto w
      oczy. I jestem pewna, że mnie zobaczył. Wyszeptałam "patrzysz na
      mnie, synku" i łzy stanęły mi w oczach.
      Zobaczysz, dasz radę. Odwagi :)
    • fariba Re: Paniczny strach przed porodem... 04.02.10, 10:32
      Porod to wspaniale niezapomniane przezycie i tak do tego
      podchodzi,ze przezyjesz przygode zycia,a niemysl,ze to jakies
      meczarnie.Ja rodzilam 2 razy pierwszy porod naturalny bez zadnych
      srodkow znieczulajacych,drugi cesarka(nic nie bolalo)
      Obydwa sposoby super przezycie jak dla mnie,wiec sie tak nie
      zamrtwiaj,mysl pozytywnie,a wszystko bedzie ok,mam nadzieje,ze potem
      podzielisz sie z nami swoimi przezyciami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja