liczenie ruchów pod koniec ciazy

13.01.10, 16:00
Witam, po przeczytaniu paru art. na powyższy temat już sama nie wiem jak powinno prxebiegac liczenie ruchów dzidzi i ile ich powinno być? W jednym przypadku mowa jest o 10 ruchach na godz, w innym o 10 ruchach w ciagu dnia... to jest dość duza rozbieżność...Lekarz mi zalecił komtrolę ruchów płodu, gdyż jestm już po terminie...

    • kavainca Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 18:03
      8-10 na godz w okresie największej aktywności.
      W innych źródłach jest napisane, że jeśli nie czujesz dziecka ponad
      godzinę i nie uda Ci się pobudzić go przez np potrząsanie, należy
      jechać do szpitala
      • ochra Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 18:39
        Odkąd czuję ruchy, bardzo często nie czuję dziecka przez kilka
        godzin w ciągu dnia, dotychczas wszystko było w porządku i na USG i
        KTG i na zwykłym badaniu tętna.
    • makika7_0 Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 20:02
      ja dostałam specjalną kartę do liczenia ruchów od położnej i tam zaznacza się dziesiąty ruch liczony od godziny 9 rano do 9 wieczorem - jeśli ruchów jest mniej niż 10 - podaje się ile ich jest - jeśli przez trzy kolejne dni jest ich mniej niż 10 - zgłasza się do lekarza, jeśli jednego dnia nie ma wcale - od razu na izbę. zaznacza się to wszystko w tabeli podzielonej na tygodnie ciąży, kratki są podzielone na odcinki półgodzinne.

      poszukaj w necie "karta ruchów płodu wg cardiff"
      • evitek83 Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 20:32
        i własnie chodzi mi o tą rozbieżność, 10 ruchów na godzine, czy 10 ruchów np. od 9 do 21? jak to w końcu ma wygladać?
        • kavainca Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 20:45
          na godzinę!
          z całą pewnoscią!
          • keyti77 Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 21:23
            na godzinę???
            Moje czasem przez 2 godziny potrafi się wogóle nie ruszać-
            musiałabym na izbie być parę razy na dzień!
            _________________________
            Pamiętam i kocham 09.2007, [*] 08.2008
            Czekamy na lutowego Szkraba :-)
            • ochra Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 21:35
              Na godzinę aktywności, nie co godzinę.
    • katarzynaoles Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 13.01.10, 22:43
      Było juz dość dokładnie o liczeniu ruchów. Są różne systemy - jeden
      to wspominany już Cardiff, inny to liczenie ruchów w czasie
      aktywności dziecka (powinno być około 10 na godzinę), jeszcze inny
      to liczenie godzinę rano i godzinę wieczorem. A ja mam inną receptę -
      proszę obserwować, czy dziecko zachowuje się tak, jak zwykle -
      czyli nie jest za bardzo aktywne (nie "rzuca się" w macicy), albo
      nie daje znać o sobie w porach, kiedy zwykle było aktywne. Można
      malucha pobudzić poruszając macicą, intensywnie się ruszając,
      puszczając głośną muzykę lub jedząc coś słodkiego. Słaba reakcja
      dziecka, albo jego nietypowe zachowanie to powód żeby zrobić w
      trybie pilnym KTG. Pozdrawiam serdecznie :)
      • kawo-szka Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 14.01.10, 11:54
        Nie po raz pierwszy bardzo mnie cieszy Pani racjonalne i zdroworozsądkowe podejście do tematu, Pani Kasiu :) Ja także jestem zwolenniczką takich rozwiązań i obserwacji.

        I muszę przyznać, że zanim Pani odpowiedziała autorce posta, zaczęłam się w pewnym momencie zastanawiać, czy jestem aż tak nieodpowiedzialną matką, bo nie liczę kopnięć mojego Synka? Czy może wariatką, bo nie chodzę z kartką i rozrysowaną tabelą, a zamiast tego normalnie funkcjonuję bez dodatkowych i (moim zdaniem) niepotrzebnych stresów (w końcu znam doskonale plan dnia mojego kochanego, małego Pasażera:))? :)

        Ze swojej więc strony - ślicznie dziękuję za Pani odpowiedź, która uświadomiła mi, że jestem jednak normalna :)

        Pozdrawiam!
        • ewajb Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 14.01.10, 13:30
          Sory - czy ja dobrze zrozumiałam, że tylko wariatki liczą ruchy z
          kartką?
          Liczenie ruchów wg Cardiff to bardzo miarodajny sposób. Po pierwsze,
          chodzi o godzine aktywności dziecka, czyli np. po jedzeniu. Nie
          trzeba liczyć cały dzień. Może byc tak, że dzidziuś większość dnia
          przesypia - i wtedy nie czujemy jego ruchów, a wieczorem daje nam o
          sobie znać. To wtedy liczymy do 10 ruchów. Sprawa załatwiona. Jeżeli
          upłynęła godzina, a nie doliczyłyśmy się 10 ruchów, jest powód do
          niepokoju.
          • kawo-szka Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 14.01.10, 14:27
            ewajb napisała:

            > Sory - czy ja dobrze zrozumiałam, że tylko wariatki liczą ruchy z
            > kartką?

            Absolutnie źle zrozumiałaś.
            Przeczytaj proszę raz jeszcze co napisałam.

            > Liczenie ruchów wg Cardiff to bardzo miarodajny sposób.

            Przecież nie kwestionuję tego, że jest to miarodajny sposób.

            Po prostu dla mnie takie liczenie ruchów nie było i nie jest sprawą priorytetową, tak jak dla Was (i tu mnie Pani Kasia uspokoiła, że są inne sposoby - dla mnie i według mojej oceny - dużo bliższe i bardziej racjonalne, niż te podawane przez Was, i fakt, że robię to tak jak Pani Kasia opisała - nie oznacza, że jestem złą i nieodpowiedzialną matką). Znam aktywność swojego dziecka i jestem uważnym obserwatorem tego, co mi tam Mały wyczynia, tym bardziej, że pracuję obecnie nad jego fikołkiem (z pośladkowego na podłużne główkowe).

            Poza tym - takich sposobów nie znały ani teściowa, ani moja mama, ani moje znajome, czy przyjaciółki - polegały na czymś zupełnie innym - i zobacz, mają zdrowe, szczęśliwe dzieci :)

            Ja naprawdę stresowałabym się tymi wyliczeniami, a że mam skłonności do wpadania w panikę - wolę unikać takich rozwiązań. Mój Synuś jest zdrowy, wszystko jest w porządku, dobrze się rozwija, jest aktywny i kocham Go już nad życie, chronię Go więc przed swoimi emocjami, które na pewno zrodziłyby się, gdybym wmówiła sobie, że bez tych wyliczanek jestem złą matką. Rozumiesz? :)
      • kawka74 Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 14.01.10, 19:23
        Tylko co zrobić z dzieckiem, które ma w nosie słodycze, zimne picie, główne posiłki i inne techniki budzenia, którego pory aktywności to jedna wielka zagadka, które potrafi nie ruszać się prawie wcale przez ponad dwie godziny o różnych porach, generalnie - które robi to, co chce i kiedy chce?
        Na IP wylądowałam z tego tytułu kilka razy i za każdym razem dziecię popisywało się celującym zapisem KTG.
        Jaką metodę liczenia zastosować przy tak fanaberyjnej osóbce?
        • katarzynaoles Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 15.01.10, 00:47
          Chyba liczyłabym na tzw. "ogólne wrażenie", czyli własnie poczucie,
          że jest jak zwykle. Jest to metoda na "nietypowe" dzieci. W ogóle
          bardziej ufałabym intuicji i niewerbalnemu kontaktowi z dzieckiem.
          Ciąża to czas szczególny - kobiety są bardziej wrażliwe emocjonalnie
          i łatwiej im odczuwać rzeczy, których przedtem nie były świadome.
          Nikt, a już na pewno nie nosząca dziecko matka, nie zaprzeczy, że
          tych dwoje łączy bliska więź. Nie widziałm jeszcze kobiety, która
          nie czułaby niepokoju, kiedy dzieje się coś złego z dzieckiem w
          macicy. Ale widziałm wiele takich, które uważały, ze coś jest nie
          tak - a było w porządku. Najczęściej takie lęki wywoływane są, choć
          to szokujące, licznymi możliwościami diagnostycznymi. Na forum
          znajdą panie mnóstwo takich przykładów - jednym z nich bywa często
          liczenie ruchów. Proszę pamiętać, że to metoda orientacyjna, jej
          wadą bywa skupienie się jedynie na matematycznym wyniku a nie na
          całokształcie. Kłopotliwa bywa też u mam, które nakręcają się przy
          liczeniu - a wcale takich niemało. Trzeba pamiętać, ze stan
          emocjonalny kobiety ma wpływ na to, jak zachowuje się w macicy
          dziecko - niektóre maluchy są bardziej pobudzone, inne - wręcz
          przeciwnie - milkną, jakby zastygały z przerażenia. Wcale nie chcę
          przez to powiedzieć, żeby nie liczyć ruchów dziecka jeśli działa to
          na mamę uspokajająco, ale chciałam podkreślić, że bywają jeszcze
          inne, wcale nie mniej precyzyjne, metody określania przez mamę
          dobrostanu jej dziecka. Pozdrawiam :)
          • kawka74 Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 15.01.10, 12:09
            Pani Kasiu, bardzo dziękuję :)
            Myślę, że (pewnie na skutek totalnej medykalizacji ciąży i porodu) zapominamy o tym, że dziecko, którego oczekujemy, to nie automat do wykonywania ruchów, tylko człowiek o określonych cechach, preferencjach i reakcjach.
            • kawo-szka Re: liczenie ruchów pod koniec ciazy 16.01.10, 14:52
              kawka74 napisała:

              > Myślę, że (pewnie na skutek totalnej medykalizacji ciąży i porodu) zapominamy o
              > tym, że dziecko, którego oczekujemy, to nie automat do wykonywania ruchów, tyl
              > ko człowiek o określonych cechach, preferencjach i reakcjach.

              Oooo, to, to, to! :) Dokładnie!
              Lepiej bym tego nie ujęła :)
              Zgadzam się w całej rozciągłości :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja