Urodziłam:)

20.01.10, 22:11
A wiec tak w piatek 15 mialam pojechac na 3 ktg...poniewaz to juz
tydzien po terminie a u mnie ani slychu ani widu zeby cos sie
dzialo....no zapis juz byl wezszy wiec lekarz powiedzial ze
zostajemy,oczywiscie jakas pielegniarka mowi ze z miejscami jest
klopot ale moj lekarz to zalatwil...no wiec wzieli mnie na porodowke
bylo moze przed 12....w myslach ciagle sie zastanawialam ile bede
sie meczyc skoro brak akcji...wprowadzili mnie na porodowke-jak to
wszystko zobaczylam to nogi mi sie ugiely:)-to moj pierwszy porod.No
to oczywiscie wywiad zrobili jak ciaza wygladala a ja lezalam
podlaczona pod ktg..przyszla lekarz zbadala i mowi rozwarcie 1.5 no
do 2.wiec ja oczywiscie sie zalamalam myslac dlugo tu pewnie
pobede...no ale stwierdzili ze beda starac sie abym urodzila
normalnie wiec podali oxy i powiedzieli ze beda patrzec jak dzidzius
reaguje...lezac i rozmyslajac nagle slysze po jakis 15 min ze
maszyna od ktg wydala dziwne odglosy...polozna zaczela wolac lekarke
i szybko przyniesli mi kilka papierow do podpisu mowiac ze dziecko
zle reaguje na oxy i beda mnie cieli....poprostu zagrozenie dla
plodu-myslalam ze spadne z lozka...wiec biegiem zalozyli cewnik i na
sale operacyjna...szybkie wbicie w kregoslup i utrata czucia i
grzebia mi w srodku...nagle czuje jak oblewam sie potem robi mi sie
dziwnie nie mam sily i czuje ze odjezdzam...mowie slabo mi a na to
anestezjolog 15mg czegos tam i nagle jakbym dostala poweru:)drugi
anestezjolog mowi o jest juz malenstwo i po chwili uslyszalam placz
mego slicznego synka....WSPANIALE UCZUCIE:)zaraz mi go przyniesli i
pokazali ucalowalam go i zabrali go na pomiary....doslownie od
wejscia na sale do wyjscia malego trwalo to 15 min potem moze
kolejne 20 i juz po wszystkim....ogolnie ciesze sie ze tak to szybko
poszlo...bo nie wiem ile bym lezala na porodowce czekajac na jakas
akcje...i zapewne w wielkich bolach-nie mowie ze sie nie
wycierpialam poniewaz dochodzenie po cesarce tez nie nalezy do
przyjemnych...ale maluszek to wszystko mi wynagrodzil i juz nie
pamietam jak bylo ciezko wstac lub jak szwy ciagnely i chodzilam
zgieta w pol:)tak wiec zycze Wam wszystkim takiego expresu jak ja
mialam nie zaleznie czy naturalnego czy ciecia cesarskiego...a moj
byl szybki o 12 na porodowce a o 14 lezalam juz na sali
pooperacyjnej:)
ps.zycze powodzenia.....
    • katarzynaoles Re: Urodziłam:) 20.01.10, 22:33
      Gratuluję narodzin synka z całego serca! Pani opowieść jest
      przykładem na to, jak powinno się działać w podobnych przypadkach i
      jak cc pomaga dzieciom zdrowo przychodzić na świat. Pozdrawiam
      serdecznie :)
      • dolotka Re: Urodziłam:) 20.01.10, 22:47
        gratuluję!
        i cieszę się, że dobry poród to także poród przez cc :)
    • olenka1211 Re: Urodziłam:) 20.01.10, 22:54
      Gratulacje!!! Jeżeli jesteś zadowolona z takiego obrotu sprawy to super.
      Ja tak się tylko zastanawiam czy oxy było tak bardzo konieczne. 2 cm rozwarcia
      bez akcji czyli bez bólu to bardzo dobrze.
      Ja miałam rozwarcie 2 cm bo 12 godzinach bolesnych skórczy i rodziłam sn.
      Dostałam domięśniowo zastrzyk przeciwbólowy i to wszystko. Teraz nawet chyba
      tego zastrzyku nie wezmę bo bardzo mnie otępił (nie w bólu ale w reakcjach).

      Tyle, że ja rodziłam w terminie a ty już tydzień po.
      • boo-boo Re: Urodziłam:) 20.01.10, 23:56
        Gratulacje dla mamy.
        I dlatego nigdy nie dam sobie podłączyć oksy bez wyraźnej potrzeby i nie dam się
        pokroić- też bez potrzeby. I wszystko mi chyba jedno ile to potrwa- byle z
        happy-endem.
      • katarzynaoles Re: Urodziłam:) 21.01.10, 00:21
        Drogie Panie, proszę zwrócić uwagę na bardzo ważny szczegół -
        decyzję o hospitalizacji oraz wzmożonym nadzorze i podaniu oxy
        podjęto ponieważ zapis KTG był zawężony. Świadczy to zwykle o
        gorszej wydolności łożyska i konieczności urodzenia malucha -
        podanie oksy pod kontrolą KTG pomaga ocenić, czy dziecko zniesie
        trudy porodu. W opisanym przypadku okazało się, że nie i dlatego
        wykonano cc w trybie pilnym - czyli wszystko według reguł sztuki. CC
        było ze wskazań medycznych, a postępowanie książkowe. Pozdrawiam :)
        • olenka1211 Re: pytanie 21.01.10, 04:15
          A jak dokładnie sprawdza się KTG? Ja po przyjeździe do szpitala (po 6 godzinach
          znośnych bóli) miałam sprawdzane czy te moje skurcze są regularne. Były co parę
          minut ale okazało się, że rozwarcie tylko na 1 cm i odesłali do domu. Czy ten
          zapis to było właśnie KTG?
          Gdy wróciłam do szpitala po następnych 6 godzinach, rozwarcie było na 2cm i
          okropny ból, zostawili mnie w szpitalu ale żadenego innego zapisu już nie
          miałam. Do końca porodu nie byłam podłączona do jakielkowiek aparatury. Jak w
          takim przypadku można ocenić czy dziecko przetrwa poród czy nie?
          Z góry dziękuję za odpowiedź :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja